ilustracja Jocelyn Runice

Do nowego projektu potrzebuję zdjęć kobiecych włosów łonowych!
Będę robiła kolaż składający się ze zdjęć przeróżnych ‚fryzur’ włosów łonowych! W związku z tym potrzebuję zdjęć Waszych łon – żadnych twarzy, żadnych innych części ciała – tylko łona! Mogę zdjęcia zrobić ja albo możesz je zrobić sama i przesłać do projektu!

Poniżej fragment wywiadu z Iwoną Demko, który przeprowadziła Grażyna Smalej na Nowej Orgii Myśli

Grażyna Smalej: Jaka jest historia gestu Ana-suromai?
Iwona Demko: Wiązał się on z kultem waginy. Dodam, że dawno, dawno temu, kiedy ludzie nie wiedzieli, skąd się biorą dzieci. Nie wiedzieli, że aby mógł urodzić się człowiek, potrzebna jest i kobieta, i mężczyzna. Mieli pewność, że kobieta, bo to spomiędzy jej nóg wychodziło dziecko. Tego ewidentnego faktu nie dało się przeoczyć. Wiadomo było, że to właśnie jest kreacja nowego życia, ale nikt nie kojarzył prokreacji z narodzinami dziecka, dziewięć miesięcy odległości trudno było skojarzyć. Teraz nam się to wydaje niewyobrażalne, ale na przykład Malinowski pisał o odkryciu w 1915 roku plemienia, które też nie łączyło tego faktu i wierzyło, że zapłodnienia dokonują duchy z sąsiedniej wyspy.

Zanim połączono fakt prokreacji z narodzinami, wierzono, że jedyną osobą odpowiedzialną za kreację jest kobieta, właściwie posiadająca status bogini. Ponieważ uosabiano kobietę rodzącą z matką naturą, z ziemią, która rodziła – stanowiły one najważniejszy element świata. Wiązało się to z mocną pozycją kobiety, z wysokim statusem społecznym, religijnym, politycznym. Wagina była traktowana jako brama prowadząca na świat i traktowano ją z szacunkiem oraz modlono się do niej.

I co się stało, że jest tak, jak jest?

Tu wspomnę o dziewictwie rozumianym w sensie wyłącznie fizycznym, które jest już totalnie patriarchalnym wymysłem. Dziewica wcześniej oznaczała po prostu osobę niezależną – bardziej w sensie psychicznym niż fizycznym, niezależną duchowo. Dziewicą mogła być powiedzmy kobieta z dwójką dzieci.

Kult waginy to okres matriarchatu. To taki czas, w którym chciałoby się powiedzieć „rządziły” kobiety, ale „rządziły” to nie jest odpowiednie słowo. Najczęściej wydaje nam się, że matriarchat jest odwrotnością patriarchatu, tymczasem to działa na zupełnie innej zasadzie. Patriarchat polega na ściśle wyznaczonej hierarchii, a matriarchat, jeśli by to graficznie przedstawiać, byłby to okrąg, w którego centrum stoi kobieta, która nie wydaje arbitralnych decyzji, tylko w momencie, kiedy nie wiesz, co robić, zwracasz się po poradę właśnie do niej i ona ci wtedy pomaga swoim doświadczeniem. Zatem jest to kompletnie coś innego. To nie jest rozkazywanie palcem z wysokości tronu.

Wszystko przepadło, kiedy mężczyźni dowiedzieli się, że biorą udział w prokreacji i są także stwórcami nowego dziecka. Wszystko zostało przewartościowane na drugą stronę. Żeby odebrać władzę kobiecie, trzeba było odebrać jej atrybuty władzy. Tym atrybutem między innymi była poligamia. Skoro nie wiadomo było, że mężczyzna jest ojcem, to można było współżyć z wieloma mężczyznami i nie miało to większego znaczenia. Zaczęto wprowadzać monogamię po to, by ustalić ojcostwo. Za monogamią poszło nadanie nowego znaczenia dziewictwu. Dziewica w sensie fizycznym stała się osobą posiadającą błonę dziewiczą, co stało się gwarancją ustalenia między innymi ojcostwa. Norman Davis w „Historii Polski” przywołuje opowieść o Słowianinie, który jak spotykał dziewicę, to odsyłał ją, bo dziewictwo oznaczało dla niego tyle, że nikt jej wcześniej nie chciał, co z kolei świadczyło o tym, że była z jakiegoś powodu podejrzana. To dowodzi, jak inaczej postrzegano dziewictwo.

Rzeczywiście, taka perspektywa postrzegania cnoty jest dziś niewyobrażalna.

Następnie zaczęto mówić, że wagina wcale nie jest taka fajna, że krew menstruacyjna jest brzydka, fuj, śmierdząca. Zapisano to w świętej księdze czyli w Biblii, w rozdziale o nieczystościach. Możesz przeczytać, co tam jest napisane o krwi menstruacyjnej – to jest jedna wielka tragedia. Co prawda biblia miała też funkcję instruktarzu sanitarnego, ale we współczesnym ortodoksyjnym judaizmie na przykład, nadal się tego trzymają. Przecież w czasach, kiedy mamy łazienki i łatwy dostęp do bieżącej wody, nie musimy już tego stosować, a jednak to przeszło dalej, nadal to funkcjonuje, że jeżeli ktoś współżyje z kobietą miesiączkującą, sam staje się nieczysty, a kobieta po miesiączce, aby powrócić na łono czystości, musi koniecznie odbyć rytualną kąpiel w mykwie.
Wszystko to zmieniało się na przestrzeni tysięcy lat, mniej więcej pięciu tysięcy. Stopniowo ograniczano prawa kobietom. Po kolei. Nie możesz z nikim spać do ślubu, po ślubie tylko z mężem, zaczęto nakładać kary na kobiety, które jako panny miały dziecko, następowało społeczne wykluczanie. To wszystko razem wzięte pozbawiło znaczenia waginę. Wagina będzie już tylko przedstawiana z męskiego punktu widzenia, jako narzędzie do seksu, już mniej do prokreacji dziecka, bardziej do samego seksu, została sprowadzona do erotycznego znaczenia. I nagle kobieta musi ją chować, bo jeśli ją odsłania, to tak jakby zachęcała „korzystajcie z tego!”. Teraz my już nie mamy żadnego innego spojrzenia na własne narządy, jak tylko przez męską perspektywę. Tylko pod tym erotycznym kątem.

 

Wspomniałaś o poligamii jako elemencie władzy kobiet. Ale przecież z punktu widzenia kobiet poligamia średnio się opłaca, nie jest w naszym interesie. Mamy teraz poligamię w krajach arabskich na przykład i to nie jest szczyt marzeń.

Tak, bo dopóki to jest tak urządzone jak u nas, to nie jest rzeczywiście w naszym interesie. Raczej ma to służyć mężczyznom. Ale jeśli popatrzymy na chiński lud Mosuo, możemy inaczej pomyśleć o układach między kobietą i mężczyzną. Tamtejsi ludzie żyją w klanach, wśród krewnych. Mąż jest osobą obcą. Jeśli rodzisz dziecko, opiekujesz się nim ty i członkowie twojego klanu, ciotki, wujkowie, starszyzna, itd. Nie masz problemu samotnej matki, nie masz problemu bękarta, masz poczucie bezpieczeństwa. Zobacz, że nawet zmiana miejsca zamieszkania w naszej kulturze była jakimś rodzajem przemocy. Jako dziewica, młoda osoba, która nie wie, co ją czeka, panna młoda przenosiła się do domu męża, gdzie czuła się obca. To jest kolejne narzędzie opresji w patriarchacie. U Mosuo kobiety łączą się z mężczyznami jedynie z powodu miłości. Nie łączy ich małżeństwo, wspólny dom, dzieci, kredyt, jedynie uczucie. Każda dziewczynka w wieku trzynastu lat dostaje swój osobny pokój, który jest rodzajem jej intymnej przestrzeni. Co nie znaczy, że od razu zaczyna życie erotyczne. Zaprasza tam często koleżanki, a po jakimś czasie też chłopaków. Nie musi spać każdej nocy z innym chłopakiem, spotykają się, kiedy chcą i jak długo chcą. Dopóki się kochają, spędzają razem noce, a na dzień on wraca do swojego klanu i tam spędza czas. Kiedy kończy się uczucie, mężczyzna po prostu przestaje przychodzić. Te kobiety nie mogły zrozumieć, o co u nas chodzi z mężem i kochankiem? Po co aż dwóch? U nich, kiedy przestajesz kogoś kochać, to przestajesz się z nim spotykać. Czy to nie jest piękne?

Chłopców nie wychowuje się w kulcie bitwy i wojny. U nas chłopcy już wtedy, kiedy się rodzą, to prawie z dzidą w ręku. Przyjmuje się, że mężczyźni są naturalnie agresywni, a dziewczęta naturalnie są opiekuńczymi matkami i naturalnie mają dużo cierpliwości.

 

Źródło: http://nowaorgiamysli.pl/index.php/2017/12/17/rozowa-owca-wydzialu/

Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest […] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).

Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.

Nie uważam, że jeśli raz się zgodzisz bez przekonania, to będzie to miało straszne konsekwencje. Ale jeśli to jest utarty schemat i Twój partner lub Twoja partnerka nie wie, że robisz to na odwal i dla świętego spokoju – to sądzę, że ten schemat może zacząć mścić się albo na Twoim związku albo na Twoim życiu seksualnym.

Weronika

Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?).

Urodziłam się jako istota seksualna. Ty też. Może słyszałaś/-eś, że seksualność to coś złego, brudnego, grzesznego, że trzeba ją ukrywać i że trzeba się jej wstydzić. Ja Ci mówię, że wraz ze swoją seksualnością jesteś idealna/-y. Nie musisz nic zmieniać! Ja przyjmuję i szanuję Twoją seksualność.

”Bolało mnie tak, że nie mogłam pracować, chodzić, siedzieć ani stać, a teraz wiem, że mam okres, kiedy pojawia się krew”. Czy i Ty masz ochotę na taką zmianę? Na całkowite rozpuszczenie Twojego bólu? Wydaje Ci się to niemożliwe?

Orgazmiczna joga. Czy jakieś zajęcia mogą się lepiej nazywać? Do końca nie wiem, co to jest, ale idę bez zastanowienia. Na miejscu okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę, bo dawno już nie bawiłam się tak dobrze, jak na orgazmicznej jodze!

 Like Więcej

Zgodnie ze starą tradycją, Święto Przodków to czas, kiedy otwierają się bramy między światem żywych i zmarłych. Persefona, Bogini mocy przemijania, schodzi do podziemia, aby zanieść ziarenko mocy życia do ciemności, która jest końcem i początkiem wszelkiego życia. 

Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety.

W czasach pokoju i dobrobytu zarówno przyjemność, jak i macierzyństwo były kwestiami osobistymi, intymnymi doświadczeniami, do których zachęcano i które chwalono. Poeci pisali o kobiecych orgazmach, o ”muszelkach” czy innych ”różanych pączkach”, a malarze i rzeźbiarze przedstawiali je w swoich dziełach.

Pozytywnie o porodzie, grupa wsparcia założona i prowadzona przez trzy doule z Warszawy, jest częścią międzynarodowej sieci grup wsparcia Positive Birth Movement, założonej przez Milli Hill w Wielkiej Brytanii (www.positivebirthmovement.org).

Jestem wzruszona. Poruszona. Szczęśliwa i radosna. Kocham moją pracę i kocham Seksualność Kobiet. A co mnie nakłania do takich wyznań i dlaczego czuję euforię? Ano dlatego, że w ostatnim czasie dostałam od Was tyle cudownych, pięknych, ujmujących, rozczulających, potężnych i jeszcze raz – pięknych! – artykułów, że serce rośnie, dusza śpiewa i chce mi się żyć! 🙂

Anus. To słowo oznacza po łacinie odbyt. Jednocześnie ta część ciała chyba każdemu człowiekowi kojarzy się z naturalną czynnością fizjologiczną, niekoniecznie należącą do tych estetycznych. Także i mnie się kojarzyła do pewnego momentu.

Choć wcale nie było łatwo, prowadzę teraz bogate i szczęśliwe życie seksualne. Jestem żywym przykładem na to, że zdecydowana większość naszych problemów ma swoje źródło w głowie. Z wewnętrznymi demonami walczy się trudno, ale da się wygrać…

Danka S.

Szczerze? Bardzo szczerze, mając niecałe szesnaście lat, najbardziej marzyłam o tym, żeby powiedzieć mojemu wuefiście, że chcę się z nim kochać, najlepiej na stercie materacy w nauczycielskiej kanciapce, w której pachniało kurzem i farbą olejną.

Bogini Aga

Nadszedł czas, by zrozumieć siebie jako kobietę. Zawsze u mnie było z tym coś nie tak. Przyczyn szukałam wszędzie. Praca z wewnętrznym dzieckiem i integracją własnych cieni doprowadziła mnie wreszcie do artykułu o traumach związanych z pierwszym krwawieniem.

Odnoszę wrażenie, że jednym z najbardziej deficytowych towarów naszych czasów jest bliskość. Że w niektórych środowiskach już nawet trochę zapomnieliśmy, co to w ogóle znaczy. A w innych jest zupełnie nieznana. Brak zaufania do innych i perfekcjonizm oddzielają nas ludzi. Większość szkół uczy rywalizacji i zakładania masek, a wiadomości telewizyjne sprawiają, że raczej boisz się drugiego człowieka.

”Kobieta na wolności” to bardzo dziwna książka… Nie powieść, ani pamiętnik. To raczej zbiór refleksji wrzuconych w jeden dokument tekstowy, do którego dodano podobnie refleksyjną kolekcję zdjęć i kolaży. Teksty są króciutkie, niektóre bardziej poetyckie. Są jak spotkanie z kochankiem na jedną noc – ledwo coś się zaczyna, a już kończy.

„Bolało mnie tak, że nie mogłam pracować, chodzić, siedzieć ani stać, a teraz wiem, że mam okres, dopiero kiedy pojawia się krew”. Czy i Ty masz ochotę na taką zmianę? Na całkowite rozpuszczenie Twojego bólu? Wydaje Ci się to niemożliwe? A jednak wiele kobiet doznało tej zmiany i całkowicie uwolniły się od bólu podczas miesiączki.

Możesz mieć wrażenie, że kochasz i szanujesz seksualność, że uwielbiasz kobiety i kobiecość, że wręcz ubóstwiasz wszystko, co z seksualnością połączone. Ale jeśli używasz wyzwisk typu: ”pizda”, ”pizduś”, ”cipeusz” itp. – nawet w odniesieniu do mężczyzn (niektórym osobom wydaje się, że mężczyźni nie zasługują na szacunek), to wychodzi z Ciebie nic innego, jak nieuświadomiona i głęboka niechęć do seksualności i kobiet.

Rozmowy o seksualności to często rozmowy o miłości, intymności, ekstremalnej bliskości. A także o tym, co działa i nie działa dla mnie. Co mi się podoba, co bym chciał/a inaczej. Więc jeśli nie masz nawyku częstego, szczerego empatycznego rozmawiania z partnerem/partnerką o tym, co się między Wami dzieje – możesz mieć opór, żeby tak nagle wyskoczyć z takim tematem.

Zanim sama zaczęłam się zajmować tematem seksualności, to też uważałam, że coś ze mną jest nie tak. Albo w ogóle – z nami, kobietami. Bo czego my się tak wstydzimy? Co jest tak strasznego i zatrważającego w wypowiedzeniu słowa pochwa? Skąd ten rumieniec, gdy mowa o miesiączce? Rumieniec albo grymas. Atak kaszlu albo paraliż całego ciała. No skąd?

Politycy debatują o tym, żeby jeszcze bardziej zaostrzyć prawo dotyczące aborcji. Na ile jest to ich realna chęć, a na ile kolejna rozgrywka polityczna? Na ile ogromna energia kobiet i mężczyzn zaangażowanych w protesty ma szansę coś zmienić, a na ile znów ktoś sprytnie przekierowuje naszą uwagę z innych, równie ważnych spraw?

Z tego wszystkiego wybucha, mówiąc do jakiejś nieznanej dziewczyny lub koleżanki „ale masz cycki”. Bo jego to nagie ciało, ta sytuacja, ta nagość – po prostu onieśmiela. Jest z tym zupełnie nieoswojony i wymięka, może nawet panikuje. Może nawet w tej saunie gorączkowo szuka ręcznika, żeby się szybko przykryć i nie zdradzić z nagłą reakcją ciała.

Mając 28 lat, przed sobą rozwód, za sobą nieudane małżeństwo doprawione silną ręką męża, jego alkoholizmem i uzależnieniem od narkotyków, czułam, że w życiu nie czeka mnie już nic. Moje życie seksualne już od wielu miesięcy po prostu nie istniało a wcześniej miało smak zupki błyskawicznej, bo tylko ona jest w stanie dać przyjemność kobiecie w trzy minuty…

redakcja

Zima. Długie wieczory. Szaro. Ale może zrobić się ciepło i erotycznie, kiedy skupisz swoje myśli na czymś innym. Jak wykorzystałabyś opaskę na oczy i świeczkę do masażu? Z czym Ci się kojarzą? Czy to chociaż odrobinę erotyczne skojarzenia? Lubisz patrzeć? A może wolisz mieć zasłonięte oczy?

Kiedy zakochałam się w Panu G., usilnie próbowałam dociec, jak zwrócić na siebie jego uwagę i jednocześnie zawrócić mu w głowie; nie było to jednak proste, ponieważ moja niedojrzała, dopiero budząca się z długiego snu kobiecość przerażała mnie, nie dawała się ujarzmić, i nie miałam pojęcia, jak się nią posługiwać, od czego zacząć.

Z ciężkiego okresu gimnazjum i liceum wyciągnęłam jeden wniosek: dziewczyny dzielą się na dwie kategorie; pierwsze – to są te, tak zwane „popularne dziewczyny”, modnie ubrane, zawsze w nienagannym makijażu, uwielbiane przez chłopców, uczęszczające na wszelkie „melanże” w okolicy. No i są jeszcze te drugie: niepopularne, nudne, dziewice, te z dobrymi ocenami, niepojawiające się na imprezach.

Nieporozumienia między płciami chętnie wyjaśniane są przez rzekome pochodzenie ich z ”różnych planet”. Też w to wierzysz? A może wręcz uważasz mężczyzn za dziwaków bez serca? Słyszałaś, że to ”świnie”, że chodzi im głównie o ”zaliczanie” a miłość i związki ich nie obchodzą? Wierzysz w to?

Jest takie sformułowanie, które moim przyjaciołom wystarcza za podsumowanie randki z nowopoznanym mężczyzną. Rzadko używane, ale brzmi: „jest Stanleyem” i choć może powinnam mówić: „jestem kobietą Stanleya”, to jednak łatwiej obarczyć odpowiedzialnością za realizowanie tak kłopotliwego syndromu tę drugą stronę.

Podobnie jak całe nasze ciało, nasze intymne części potrzebują dużo czułości i dotyku. Wiele osób może być zszokowanych faktem, że „to” się masuje, ale tak – masuje się. Jest to bardzo piękna duchowa tradycja, z której płynie wiele korzyści. Jedną z nich jest przekazanie miłości partnerce i złożenie hołdu jej kobiecości.

„Mam okres, a to znaczy, że znów 3 dni mam wyjęte z życiorysu – będę się zwijać z bólu, bo żadne leki, nawet ketonal i tramal nie działają, a karetka nie przyjedzie do miesiączkującej, bo miesiączka to nie choroba. Wszystkie urlopy na żądanie już wyczerpałam i nie wiem, co powiem jutro, jak będę dzwonić do pracy”.

Jest ich teraz na półkach bez liku, chociaż kiedyś były rarytasem. Moi znajomi mają różne nieco podniszczone wydania książek choćby z lat 90. Ale dopiero całkiem niedawno pojawiło się kilka książek, które nie są napisane „językiem dla wtajemniczonych”, a ćwiczenia w nich zawarte nie wymagają od Ciebie, żeby od razu zostać mistrzem kung fu jajników. A raczej mistrzynią.

Są dziewczyny, które mówią: „nie idę dziś na imprezę, bo mam okres”. Bo jest ten lęk, że ktoś się zorientuje, że jestem jakaś „inna”, „nieświeża”. Wstyd – wtłoczony w dziewczynkę, gdy była mała, gdy dostała pierwszą miesiączkę, gdy nikt jej niczego nie wytłumaczył i skończyło się tylko na pospiesznym podaniu pudełka podpasek.

”Uważaj, bo go zagłaszczesz!” Tak ostrzegała mnie znajoma, gdy zobaczyła, jak głaszczę po policzku mojego partnera. Szok? Może dla niektórych. No bo ile z nas wierzy w to, że okazywanie czułości i miłości prowadzi do zdeprecjonowania uczuć? Do tego, że ktoś się znudzi naszymi „dowodami miłości”? Ile boi się, że bycie jawnie czułym i dobrym, jest oznaką słabości? Uległości? Wręcz – podporządkowania?!

Anna Gąsiorowska

Czy Ty też tak masz, że jak za oknem coraz ciemniej i zimniej, to częściej nachodzi Cię ochota na schowanie się pod kocykiem, przytulanie, głaskanie i pieszczenie z Twoją Drugą Połówką? Dłuższe wieczory, to więcej czasu dla siebie nawzajem, więcej czasu na seks i więcej ochoty na leniwą długą grę wstępną.

W kulturze tkwi bardzo mocny podział – w zakresie kobiecej seksualności – na madonnę i ladacznicę, dziewicę i dziwkę. Co więcej, możemy być albo cnotliwymi, aseksualnymi dziewicami, albo „dziwkami”, które pozwalają sobie na wyrażanie seksualności i na to, żeby mieć życie seksualne. Kultura nie przewiduje wzorca, w którym łączy się szlachetność dziewicy i zmysłowość kobiety seksualnej.

Kerry i Diane Riley

Teraz powiem o praktyce zaawansowanej, będącej jednym z największych sekretów utrzymania harmonii, miłości i namiętności w związku. Technika ta polega na tym, żeby… powiedzieć seksowi „tak”. Kochajcie się codziennie, czy macie na to ochotę, czy nie.

Peter był dziewiętnastoletnim prawiczkiem, który zawitał do mnie dzięki swojej mądrej matce. Uznała, że zanim syn wyruszy w świat, powinien się ze mną spotkać. Szybko zrozumiałam, co było dla niego największym wyzwaniem.

Masz ochotę na seks bez zobowiązań? A czy będzie on bezpieczny czy jedynie bezpieczniejszy? Co to w ogóle oznacza: ”bezpieczny seks”? Co możesz zrobić, aby przypadkowy stosunek seksualny z przypadkowym człowiekiem był miły, dobry i być nie musiała po wszystkim ponosić niechcianych konsekwencji?

Jane125

Moja sypialnia świeci pustkami raz na trzy tygodnie, gdy mąż pracuje na nocną zmianę. Pięć długich, nudnych, samotnych nocy, kiedy leżę w pustym łóżku i fantazjuję. Takie obrazy lęgną mi się w głowie, że sama się sobie dziwię.

Na której randce do łóżka? Zależy Ci na nim i zastanawiasz się, kiedy możesz iść z nim do łóżka? Czy od razu, czy na trzeciej? A może jeszcze inaczej?

Być może dla niektórych z Was takie pytanie to absurd, ale inne kobiety trapi niepewność i nie wiedzą, jak się zachować… Zobaczcie, co o tej sytuacji mówi Karo. 🙂

Lava

Pierwszy raz od dość dawna, jakiś inny mężczyzna poruszył moją wyobraźnię. Bo gdy jestem w związku, nawet nie całe dwa lata, to kiedy obcy mężczyzna uśmiecha się do mnie, czy zagaduje to jest to niczym świeży letni wietrzyk.

Ostatnio czytałam gdzieś, że kobiety dojrzewają emocjonalnie w wieku 32 lat… I powiem wam szczerze, że coś w tym jest. Nie żeby to było regułą, i że u każdej tak samo, ale jednak jak patrzę na swoje życie (głównie związki) z perspektywy czasu, to muszę przyznać, że trochę to do mnie pasuje.

Zosia zdradziła swojego narzeczonego, z którym w seksie się nudzi. Noc z nieznajomym Hiszpanem to był najlepszy seks w jej życiu. Czy ma powiedzieć o wszystkim narzeczonemu i odejść od niego, licząc na to, że z kim innym będzie sto razy lepiej?

Borufka

Seksualność stała się tematem powszednim, rozmawiają o niej ludzie w knajpach, przy piwie, na przystanku autobusowym, a nawet w tramwaju. Pogaduszki z koleżanką, kolegą, panią sprzedającą „Cosmopolitan”.

Umorusana Ewa

Klęknij. – powiedział, a sam rozsiadł się wygodniej w fotelu. Przez cienkie pończochy, które kazał mi dziś założyć, czułam miękkość dywanu. Zebrał ręką rozpuszczone włosy i przyciągnął mnie stanowczo do siebie. Całował mocno, natarczywie… Z niecierpliwością.

Zdarza się, że na mój warsztat przychodzi kobieta i na pytanie: ”Jakie jest twoje ulubione słowo na narządy kobiece?”, cichutko odpowiada: ”Nie mam”. A wychodzi i krzyczy: ”Siła cipki!”. Z Vocą Ilnicką rozmawia Sylwia Szwed 

Czysta obecność – tylko ją byłam w stanie dostrzec w jego oczach. Był ze mną bardziej niż ja najczęściej potrafię być ze sobą, i sprawił, że w tamtej chwili, w tamtym pokoju i w sobie samej ja również zaistniałam, byłam, czułam bardziej niż przez ostatnie kilka tygodni razem wzięte.

Viki Kivi

Jestem pod prysznicem, zmywam z siebie wszystkie emocje z tego dnia. Żel pieni się na mojej skórze. Powoli gładzę całe moje ciało. Woda spływa po moich piersiach i dłoniach. Robi się ciepło i przyjemnie, opieram się o ścianę a palce wędrują po udach do miejsca, które ich potrzebuje.

Umorusana Ewa

Gdy był jeszcze w łazience, włączyła płytę i z lekkim uśmiechem po prostu usiadła na podłodze przy ścianie, wyciągnęła nogi i czekała aż wyjdzie, pachnący oczekiwaniem tego wszystkiego, co wydarzy się, gdy tylko pozbędzie się z bioder ręcznika.

Joanna

Z nostalgią i rozdrażnieniem wspomina ten jeden, jedyny raz, kiedy do czegoś między nimi doszło. To było ponad dwa lata temu. Nie pamięta po co do niego poszła, ale doskonale pamięta, jak bardzo zdziwiła się, gdy jego matka otworzyła jej domofonem drzwi wejściowe mówiąc, że on jest w piwnicy.

Monika

To był zwykły zakład. Kto wygra w kręgle, ten będzie mógł być “Panem” na całą noc. Nie spodziewał się, że przegra. Nie spodziewał się, co dla mnie oznacza zostanie „Panią”. Wróciliśmy do domu, po szybkiej kolacji, oboje już trochę podnieceni. Nalał nam wino, włączył muzykę i zaczął tańczyć.

Kokieteria

Schody tej kamienicy wiją się niepokornie. Trzeszczą pod każdym ich krokiem. Nie sposób ukryć, że właśnie idą. Razem, osobno. W lekkim napięciu i niepokoju. Do pokoju. Pod niedopiętym płaszczem połyskuje kawalątek jej ciała. On myślami jest już w środku.

Lucyna

Pierwszą zabawką, jaką pamiętam, były kuleczki do chłodzenia napojów. Może miałam z osiem lat, gdy zauważyłam, że to ciekawe. Tylko dziecko mogło wpaść na pomysł, że ta plastikowa kulka z zamrożonym płynem w środku, może stanowić źródło wspaniałych doznań.

Evvi

Tak, ja też jestem singlem – chociaż ta nazwa mnie trochę denerwuje, po prostu nie jestem z nikim w związku. A też mam swoje potrzeby. Powiem, że trochę cierpi na ty moja ręka…. od masturbacji.:) To znak ,że potrzebuję faceta – w celach wiadomych!

Spójrz na Lingam Śiwy, piękny jak stopione złoto, mocny jak Himalaje, czuły jak zawiązek liścia, dający życie jak słoneczna kula, podziwiaj urok jego połyskującego klejnotu!
-Linga Purana, hinduski tekst religijny

Viki Kivi

Przyszli we dwoje, ona zupełnie się nie interesuje. On siedzi przede mną, mówi czego szukają, wakacje za dwa miesiące. Jest w moim wieku, około trzydziestki, szczupły, nawet trochę chudy, lekki zarost, jasne włosy, jasne oczy i usta ciemnoczerwone.

Prawie od czterech lat pracuję w sex shopie. Zaczynając moja przygodę z tą branżą, byłam przekonana, że to praca tylko „na chwilkę”, bo przecież niedługo skończę studia i będę zajmować się czymś całkowicie innym.

Joanna

Jest roześmianą uczennicą w granatowym mundurku. Rozmawia z koleżankami, ale od czasu do czasu spogląda na niego prowokująco. Jest taka słodka w białych podkolanówkach, spódniczce nieco krótszej niż regulaminowa, błękitnej koszuli, przekrzywionym krawacie. Mogłaby tylko zdjąć tę marynareczkę, która jest zupełnie niepotrzebna. I proszę, jak na zawołanie zdejmuje ją i przewiesza przez ramię.

Dawno temu seks był święty i traktowany jako dar Bogini dla ludzi. Nie pamiętamy już tych czasów, bo było to dawno przed Facebookiem i Coca-Colą. Nikt nie wie dokładnie, ani na pewno, jak to właściwie wyglądało, ale ja lubię sobie wyobrażać, że było właśnie tak, jak piszą o tym Fromm, Bachofen czy Marilyn Stone. A co piszą?

Noc z 30 kwietnia na 1 maja w Europie była niegdyś swoistym świętem ognia, mającym właściwości oczyszczające. W tradycji celtyckiej rozpoczynała obchody święta Beltane, zwłaszcza w germańskiej połączyła się z sabatem czarownic. Co prawda sabatu nie będzie, a zamiast ogniska palić będziemy świeczki, ale to będzie noc idealna na to, aby po raz kolejny poimprowizować…

Jesteś cudem, jesteś Boginią, jesteś najwspanialszą kobietą, jaka stąpała po tej Ziemi. Jest w Tobie tysiącletnia kobieca mądrość. Zasila Cię miłość Twojej matki, Twojej babki i wszystkich innych kobiet. Jesteś niezwykłą, niepowtarzalną emanacją kobiecości i seksualności. Jeśli nie czujesz tego na co dzień, to nie dlatego, że taka nie jesteś, tylko dlatego, że zapomniałaś o własnym pięknie, harmonii i wspaniałości.

Lidka

Staję się każdą możliwą kobietą. Wszystkie obrazy kobiet, dziwki, kochanki, matki, córki, zakonnice, kucharki, pielęgniarki, siostry, babki są mną i zmieniają się, jak w kalejdoskopie. Jestem jedną kobietą i wszystkimi naraz.

Umorusana Ewa

Poprawił krawat pod szyją, odsunął rękaw koszuli, by spojrzeć nerwowo na zegarek. Cholera, te rozmowy powinny już dawno się skończyć. Różnica dzieląca obu klientów była niewielka, lecz wciąż nie doszli do porozumienia.

Książka o niebezpiecznych zachowaniach seksualnych, z lśniąco czarnym damskim kozaczkiem na okładce, musiała przyciągnąć moją uwagę i oczywiście przyciągnęła. ”Inna rozkosz” z dopiskiem ’świat dominacji i uległości seksualnej’ wyszła spod pióra trzech autorów (G. Brame, W. Brame, J. Jacobs), którzy już na wstępie przestrzegają: ”Czytelnicy nie powinni próbować żadnych czynności w niej opisanych”.

Stokrotka

Mam zwyczaj przeglądać sobie różne fora. Te kobiece i te od seksualności pełne są rozpaczliwych próśb o pomoc, konsultację, diagnozę: ”uprawiam seks z moim mężem już pięć lat, jest coraz gorzej, nigdy nie miałam orgazmu przy stosunku”,