Jesteśmy zalewani miliardami obrazów, na których widać śliczne jędrne ciałka bez grama cellulitu czy rozstępów. Mało która z nas może takim się pochwalić, ale ile wierzy w to, że rzeczywiście jest to jedyne piękno?

 

Zastanawiam się, czemu tak wstydzimy się swojej nagości i za wszelką cenę chcemy pozostać w rzędzie, koniecznie w mundurku i z poważną, wzbudzającą szacunek miną.

Lubimy nagość oglądać, miło popatrzeć na ładne ciało, ale czemu tak mało z nas jest w stanie – bez płaczu i nowo rzucanych postanowień – spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie: „to jestem Ja. Jestem piękna, akceptuję swoje ciało, kocham je i chce mu sprawiać przyjemność, nie mam się czego wstydzić, jestem Kobietą”.

Zastanówmy się, czy warto? Czemu człowiek, mając tylko jedno życie przywiązuje tak wielką wagę do swojej cielesności? Chociaż cytujemy „…Nic co ludzkie nie jest mi obce”, „Piękno w każdym rozmiarze” i wiele, wiele innych sentencji, do których bardzo rzadko się stosujemy. Jesteśmy zalewani miliardami obrazów, na których widać śliczne jędrne ciałka bez grama cellulitu czy rozstępów. Mało która z nas może takim się pochwalić, ale ile wierzy w to, że rzeczywiście jest to jedyne piękno?

Szukajmy. Każdy ma inny gust (a może nawet nie wie, że taki ma?). Bardzo cieszy Kobieta, która kocha i szanuje swoje ciało i nie płacze po każdym zjedzonym ciasteczku. Z wiekiem ciało kobiety się zmienia, dojrzewa i wcale nie staje się brzydsze. Wszystkim zakompleksionym ludziom polecam obejrzenie prac artystów fotografów z pięknymi nagimi kobietami w różnym wieku i rozmiarze. Poszperajcie w sesjach kobiet size plus (hipnotyzująca i piękna „Nasza”Agnieszka Czerwińska i blog „Le blog de big beauty”).

Jak wygląda kobieta, którą uznacie za najpiękniejszą i jaki wpływ na Waszą opinię ma jej wygląd?

Sama pochodzę z rodziny, w której o seksie mówi się tylko w żartach, a ludzie dostrzegają piękno tylko na okładkach. Staram się konsekwentnie perswadować im, że są piękni i że będą tacy zawsze, jeśli tylko w to uwierzą. U mnie w domu zawsze podchodziło się do takich spraw konserwatywnie, jak to zwykle bywa w Polsce, co mnie osobiście bardzo razi.

Gdy moja mama poznała mojego pierwszego chłopaka stwierdziła, że nie pasujemy do siebie i że powinnam koniecznie schudnąć, że wyglądam przy nim jak kulka i „długo to się nie utrzyma”.

Z moich doświadczeń wynika jednak, że sprawa wygląda zupełnie inaczej. Mama nie dopuszczała (i nie dopuszcza dalej) do siebie myśli, że jej córcia opędzić się nie może od adoratorów i że ciało (tak swoje jak i czyjeś) może dawać jej przyjemność.

Jej podejście jest bardzo przytłaczające i smutne. Właśnie moja matka zawsze była jedyną osobą, która próbowała wmówić mi, że nie jestem atrakcyjna, a na dziecko to wpływa w wielkim stopniu. Na szczęście nie udało się jej mnie tego wpoić, mam nadzieje, że mnie uda się nauczyć ją jej własnego piękna. Nigdy nie dowiedziała się też o tym, że miałam partnerkę i że kocham tak kobiety jak mężczyzn; opowiem jej o tym, jak będzie umiała kochać już każdego człowieka.

Nie widzę powodu, dla którego sama miałabym nie korzystać ze swojej fascynacji ciałem. Szczerze i otwarcie mówię o swoim ciele, jego potrzebach i o tym, że kocham je i szanuje. Jestem świadoma swoich wad – mam cellulit i rozstępy, ale to nie niszczy mi życia i naprawdę nikomu nie przeszkadza. Jest to rzecz naturalna i człowiek nie wstydzący się siebie nie będzie budził zażenowania u innych (oczywiście pod warunkiem, że nie jest ekshibicjonistą;)).

Myślę, że żeby pokochać swoje ciało, powinno się najpierw przestać go wstydzić. Nie chodzi mi o to, że wszyscy mamy wyjść nago na ulice, bo to absolutnie tak nie działa. Ale odważmy się wykapać nago w ustronnym jeziorku z ukochanym/ną i bez skrepowania dać odpocząć skórze chodząc po mieszkaniu nago.

Nie odwracajmy głowy, patrząc w lustro, kochajmy siebie i innych, dajmy sobie przyjemność. Seks jest wtedy bogatszy, cudownie jest być blisko kogoś, kto nie wstydzi się siebie. A jak piękna potrafi być masturbacja przy lustrze, może wiedzieć tylko ten kto uwierzy, że można i trzeba kochać siebie.

Zacznijmy od siebie. Niech Nowy Rok uczyni Was pięknymi w Waszych własnych oczach, bo w moich już takie jesteście!

Tekst ukazał się w ramach konkursu z Lelo.


autor: Katarzyna

Udostępnij ten post: