Nie tylko prawda, ale i wibrator kole w oczy. Szczególnie, gdy znajduje się w bagażu pasażerki linii lotnicznych. Amerykańscy agenci nie wytrzymali takiego widoku i udzielili jednej z podróżnych, w której bagażu znalazł się erotyczny gadżet, ”dobrej rady”.

”Prześpij się z kimś” [ang. slangowe ”get your freak on girl”] – taki odręczny napis na oficjalnej notce TSA dotyczącej kontroli bagażu znalazła Jill Filipovic. Nie była to pierwsza kobieta, której ”doradzali”.

Kobieto, pamiętaj! Twój osobisty wibrator i twoja osobista przyjemność to już nie tylko Twoja osobista sprawa! Koniec z prywatnością – od dziś każdy może Ci doradzać w kwestiach intymnych. Przecież lepiej od Ciebie wie, czego Ci trzeba…

Na stronie TVN24 czytamy:

Amerykanka lecąca z New Jersey do Dublina znalazła w swoim bagażu obraźliwą notkę od agentów amerykańskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa Transportu (TSA). Napisali i zostawili ją po tym, jak znaleźli w walizce kobiety wibrator. Pasażerka zamierza złożyć oficjalną skargę. O sprawie informuje FOX News.

„Prześpij się z kimś” [ang. slangowe „get your freak on girl”] – taki odręczny napis na oficjalnej notce TSA dotyczącej kontroli bagażu znalazła Jill Filipovic. W e-mailu do „New York Magazine” poinformowała, że był to komentarz do znalezienia w jej walizce kosztującego 15 dolarów wibratora Babeland Silver Bullet, „najprostszej zabawki erotycznej, jaką można sobie wyobrazić”.

Kobieta najpierw potraktowała całą sprawę z przymrużeniem oka, śmiejąc się z głupiego żartu. Później jednak doszła do wniosku, że komentarz na temat jej wibratora był nie tylko nie na miejscu, ale też pokazał, że agenci Agencji ds. Bezpieczeństwa Transportu mają dużą władzę i nad sobą prawie żadnej kontroli.

„Ktokolwiek umieścił wiadomość, czuł się komfortowo robiąc to (uważam, że myślał też, iż większość kobiet będzie czuła się zażenowana po „złapaniu” z intymną zabawką i nie wniosłaby skargi)” – napisała Filipovic.

Amerykanka zamierza więc po powrocie do USA zgłosić całą sprawę do władz TSA. Jak twierdzi, nie chce, by kogokolwiek zwolniono, ale dostała wiele maili od osób, które wcześniej zostały podobnie jak ona potraktowane przez agentów Transportation Security Administration.

Dlatego – twierdzi Filipovic – TSA powinna potraktować skargę jako część większego problemu, a nie tylko jeden odosobniony przypadek.

Redakcja Seksualności Kobiet zastanawia się, czy podobnych instrukcji agenci udzielali także mężczyznom… a może nawet sobie wzajemnie?

Powiedz NIE tym, którzy chcą nas kontrolować i weź udział w tej akcji!

Źródło:
http://www.tvn24.pl/-2,1722035,0,1,znalezli-w-bagazu-wibrator–udzielili-rady,wiadomosc.html
Udostępnij ten post: