gadżety

Lucyna

Pierwszą zabawką, jaką pamiętam, były kuleczki do chłodzenia napojów. Może miałam z osiem lat, gdy zauważyłam, że to ciekawe. Tylko dziecko mogło wpaść na pomysł, że ta plastikowa kulka z zamrożonym płynem w środku, może stanowić źródło wspaniałych doznań.

Prawie od czterech lat pracuję w sex shopie. Zaczynając moja przygodę z tą branżą, byłam przekonana, że to praca tylko „na chwilkę”, bo przecież niedługo skończę studia i będę zajmować się czymś całkowicie innym.

Tiani miała mnie powalić na kolana. Wzorowana na hicie dla par We Vibe, dostępna w pięknych kolorach i z pilocikiem, pokryta gładkim silikonem medycznym uśmiechała się do mnie kusząco. Czy mógłby mi się nie spodobać tak śliczny i prorodzinny gadżet?

Profesor David Ley z Kanady znalazł ostatnio sposób na wyleczenie złamanego głos artystów- śpiewaków. Dlaczego piszemy o tym na portalu dotyczącym seksualności? Bo owa technika ma wiele wspólnego z gadżetami służącymi nam do przyjemności, które mogą też leczyć… także struny głosowe. 

Dildo to seksualium znane od wielu, wielu wieków. W muzeach erotycznych czasem można zobaczyć dilda drewniane bądź kamienne, z czasów, gdy nie było jeszcze ani telefonów komórkowych, ani religii chrześcijańskiej. Można więc powiedzieć, że używając dilda po prostu kontynuujemy starożytne tradycje.

Pierwszym dildem firmy Pipedream, które zwróciło moją uwagę, była szklana róża, dildo z kolekcji Icicles o numerze 12. Róża mnie zachwyciła. Ale prawda jest taka, że przeglądając inne dilda z tej samej serii, co chwila piałam z zachwytu. Wnioski można wyciągnąć więc dwa: albo strasznie egzaltowana ze mnie nastolatka, albo dilda są naprawdę zachwycające.

Dare Me to delikatny, zmysłowy zestaw bez „typowych” zabawek seksualnych typu dilda i wibratory. Nadaje się na prezent i w związku, i z okazji wieczoru panieńskiego czy dla nowożeńców. Albo też na dwudziestą rocznicę ślubu, dla osób, które raczej nie byłyby zadowolone, gdyby im podarować trochę „pozytywnych wibracji”.

Anja

Jako że miała to być moja pierwsza tego typu zabawka w życiu, czas oczekiwania niesamowicie mi się dłużył. Szczerze mówiąc, obok zaciekawienia, towarzyszyły mi też pewne obawy – nie byłam pewna, czy potrafię się bawić takim „sprzętem” (okazało się, że jednak potrafię).

Jane 125

W ostatnim czasie natknęłam się na sporo wzmianek na temat zabawek erotycznych i ich znaczenia w życiu seksualnym Polaków. Temat bardzo mnie zaintrygował, tym bardziej, że sama znajduję się w grupie ciekawskich. Zaczęłam rozpytywać wśród przyjaciółek i koleżanek, bo wiadomo, że kobiecie z kobietą jakby łatwiej o ”takich” sprawach rozmawiać.

Marta Niedźwiecka

Od zeszłorocznych targów w Berlinie, Pussy Project był zaabsorbowany poszukiwaniem dobrych jakościowo uprzęży do strap-onów. Od naszych klientek wiedziałyśmy, że jest to produkt poszukiwany i niedostępny w Polsce, ponieważ lokalni dostawcy nie poświęcają takiej uwagi tematom jakości.

Wild Orchid

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o szkle jako o materiale na zabawki seksualne, nie wywołało to u mnie większego zainteresowania. Prawda, były ładne – z przeplatającymi się spiralnymi wzorami, cętkami, zatopionymi w środku kwiatami.

W uzupełnieniu do sondy – w której nie wszystko da się wyklikać – chcę Wam zadać pytanie: skąd bierzecie gadżety erotyczne? Kupujecie w sex shopach czy omijacie je szerokim łukiem? A może wysyłacie do sklepów partnerów? Zamawiacie gadżety z internetu? A może gadżety to ostatnia rzecz, na jaką macie ochotę w seksie?

Greczynki (i Grecy) mieli olisbos. Rzymianki (i Rzymianie) mieli diletto. W Staropolsce niepodzielnie panował godmisz. Chinki, Japonki, Egipcjanki… też coś miały, ale nazwy tychże powylatywały mi z głowy. Zresztą, nazwa nie tak ważna, ważne jest to, że wszelkiego rodzaju zabawki erotyczne nie są wynalazkiem XX wieku.

Nat Gru

O „nietwarzowym” wibratorze (i nie tylko)

Wyobraź sobie taką sytuację – twój partner (kilkakrotnie uprzedzany o obecności w twoim domu „takiego” sprzętu) staje oko w oko z potworem-wibratorem. I co? I czuje się… oszukany.

redakcja

Czytelniczki i Czytelnicy, jedna z najbardziej prokobiecych firm produkujących gadżety erotyczne właśnie wypuszcza na rynek nowości, m.in. Lylę – wibrujące jajeczko z pilotem. Ten gadżet może stać się Waszą własnością, jeśli weźmiecie udział w konkursie.

Marta Niedźwiecka

To chyba ten erotyczny gadżet, o którym krąży najwięcej mylnych opinii. Ponieważ nazywają się kulki gejszy, to czasami sądzi się, że są źródłem niesamowitych rozkoszy i od razu wysyłają użytkowniczkę na orbitę. Prawda jest nieco inna.

Marzena Skrzesiewicz

Drogie Panie! Zacznijmy od tego, że wibrator to nie namiastka mężczyzny! Mężczyzna w łóżku daje nam coś więcej – czułość, poczucie bezpieczeństwa, wzajemne ciepło, słodkie wyznania. Wibrator służy do dawania sobie samej seksualnej przyjemności oraz odkrywania tego, jak można nas pieścić.

Zakupy w sex shopach kojarzą się zazwyczaj z lekkim wyuzdaniem – no, może nie wam, drogie Czytelniczki (i Czytelnicy), bo wy jesteście wyzwolone, oświecone i w ogóle – światowe damy, ale same przyznacie, że jeszcze coś w nas z takiego myślenia zostało.