Gadżety

redakcja

Zima. Długie wieczory. Szaro. Ale może zrobić się ciepło i erotycznie, kiedy skupisz swoje myśli na czymś innym. Jak wykorzystałabyś opaskę na oczy i świeczkę do masażu? Z czym Ci się kojarzą? Czy to chociaż odrobinę erotyczne skojarzenia? Lubisz patrzeć? A może wolisz mieć zasłonięte oczy?

Anna Gąsiorowska

Czy Ty też tak masz, że jak za oknem coraz ciemniej i zimniej, to częściej nachodzi Cię ochota na schowanie się pod kocykiem, przytulanie, głaskanie i pieszczenie z Twoją Drugą Połówką? Dłuższe wieczory, to więcej czasu dla siebie nawzajem, więcej czasu na seks i więcej ochoty na leniwą długą grę wstępną.

Lucyna

Pierwszą zabawką, jaką pamiętam, były kuleczki do chłodzenia napojów. Może miałam z osiem lat, gdy zauważyłam, że to ciekawe. Tylko dziecko mogło wpaść na pomysł, że ta plastikowa kulka z zamrożonym płynem w środku, może stanowić źródło wspaniałych doznań.

Jeśli chodzi o żele do seksu, to jestem taką księżniczką na ziarnku grochu. Z każdym zazwyczaj jest coś nie tak. Przerobiłam już żele markowe i niszowe, te na bazie wody i te na bazie silikonu. Kiedy już zwątpiłam, że na rynku jest cokolwiek, co mnie zadowoli (a z miesiąca na miesiąc robię się coraz bardziej wybredna), ze sklepu Green Sin przyszedł do mnie lubrykant Yes.

Drewniane seksualia można oglądać w muzeach erotyki, bo obecnie zabawki erotyczne robi się częściej z silikonu, plastiku i szkła. Ale drewno ma swój niepowtarzalny urok, o czym przekonałam się, gdy tylko wyjęłam Naosa firmy WooDi z pudełka. Pierwsze wrażenie – co za lekkość! Chyba jeszcze nigdy w życiu nie miałam w dłoniach tak leciutkiego gadżetu.

Gdy zobaczyłam to dildo w sklepie Kinky Winky, poczułam, że właśnie takie seksualium pragnę mieć. Że to dildo dla Bogini. Że z nim przeniosłabym się w boginiczne czasu matriarchatu albo czasy starożytne, kiedy obchodzono święta płodności i seksualności oraz hieros gamos, a kapłanki w świątyniach nie były tylko po to, aby się modlić. Po jakimś czasie stało się – dildo D1 trafiło w moje ręce.

Ania Gąsiorowska

Ćwiczenia mięśni Kegla to jeden z topowych tematów ostatnich kilkunastu miesięcy w wielu portalach i magazynach kobiecych, na forach internetowych i innych bardziej lub mniej wiarygodnych miejscach w sieci. A kulki gejszy, to obok wibratorów, jeden z najchętniej kupowanych przez Polki produktów w sklepach z akcesoriami erotycznymi, a może nawet najchętniej :). Najwięcej pytań, które dostajemy od Klientek, również dotyczy tego gadżetu.

Tiani miała mnie powalić na kolana. Wzorowana na hicie dla par We Vibe, dostępna w pięknych kolorach i z pilocikiem, pokryta gładkim silikonem medycznym uśmiechała się do mnie kusząco. Czy mógłby mi się nie spodobać tak śliczny i prorodzinny gadżet?

Dildo to seksualium znane od wielu, wielu wieków. W muzeach erotycznych czasem można zobaczyć dilda drewniane bądź kamienne, z czasów, gdy nie było jeszcze ani telefonów komórkowych, ani religii chrześcijańskiej. Można więc powiedzieć, że używając dilda po prostu kontynuujemy starożytne tradycje.

Pierwszym dildem firmy Pipedream, które zwróciło moją uwagę, była szklana róża, dildo z kolekcji Icicles o numerze 12. Róża mnie zachwyciła. Ale prawda jest taka, że przeglądając inne dilda z tej samej serii, co chwila piałam z zachwytu. Wnioski można wyciągnąć więc dwa: albo strasznie egzaltowana ze mnie nastolatka, albo dilda są naprawdę zachwycające.

Anna Gąsiorowska, Voca Ilnicka

Dobry lubrykant = lepszy seks. Dlaczego? Bo seks odpowiednio mokry to seks bez otarć, mikrourazów, to długotrwała sesja samomiłości z gadżetami lub bez, to łechtaczka, która ciągle jest mokra, śliska i ciekawa nowych doznań, to skóra sromu, o którą można się ocierać długo i intensywnie.

Dare Me to delikatny, zmysłowy zestaw bez „typowych” zabawek seksualnych typu dilda i wibratory. Nadaje się na prezent i w związku, i z okazji wieczoru panieńskiego czy dla nowożeńców. Albo też na dwudziestą rocznicę ślubu, dla osób, które raczej nie byłyby zadowolone, gdyby im podarować trochę „pozytywnych wibracji”.

Anja

Jako że miała to być moja pierwsza tego typu zabawka w życiu, czas oczekiwania niesamowicie mi się dłużył. Szczerze mówiąc, obok zaciekawienia, towarzyszyły mi też pewne obawy – nie byłam pewna, czy potrafię się bawić takim „sprzętem” (okazało się, że jednak potrafię).

Jane 125

W ostatnim czasie natknęłam się na sporo wzmianek na temat zabawek erotycznych i ich znaczenia w życiu seksualnym Polaków. Temat bardzo mnie zaintrygował, tym bardziej, że sama znajduję się w grupie ciekawskich. Zaczęłam rozpytywać wśród przyjaciółek i koleżanek, bo wiadomo, że kobiecie z kobietą jakby łatwiej o ”takich” sprawach rozmawiać.

Niedawno na rynku pojawił się nowy produkt jednej z moich ulubionych firm produkujących zabawki erotyczne dla kobiet – Lelo. Tym razem wypuścili masażer do ciała o nieco mniej erotycznym przeznaczeniu, ale dający wiele przyjemności. Jest to smart wand, którą sobie nazwałam magiczną różdżką. Ma dużą moc i duże możliwości.

Marta Niedźwiecka

Od zeszłorocznych targów w Berlinie, Pussy Project był zaabsorbowany poszukiwaniem dobrych jakościowo uprzęży do strap-onów. Od naszych klientek wiedziałyśmy, że jest to produkt poszukiwany i niedostępny w Polsce, ponieważ lokalni dostawcy nie poświęcają takiej uwagi tematom jakości.

Jest mały, biały (właściwie to w kolorze kości słoniowej), kanelowany do 2/3 wysokości niczym kolumna w porządku jońskim. Działa na jedną baterię-paluszek. Kosztował 20zł i ta cena to jedna z jego niewielu zalet. W połączeniu z faktem, że plastik może być bardzo niedobry dla zdrowia – nie polecam Wam go do długotrwałego użytku.

Wild Orchid

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o szkle jako o materiale na zabawki seksualne, nie wywołało to u mnie większego zainteresowania. Prawda, były ładne – z przeplatającymi się spiralnymi wzorami, cętkami, zatopionymi w środku kwiatami.

Ania

Kiedy moja Siostra usłyszała, jaki prezent szykuję dla niej na święta, w słuchawce zapadła ciężka cisza. Niecierpliwie czekałam na reakcję, ale jej milczenie przedłużało się niemiłosiernie. Więc zaczęłam opowiadać, że jest śliczny, drobny, kolorowy i pachnący. W przypływie desperacji użyłam nawet słowa dizajnerski. „I co? I jak!?” pytałam, więc wreszcie wydusiła z siebie „no wiesz…”. Wydawała się nie tyle zmieszana, co zagniewana.

W uzupełnieniu do sondy – w której nie wszystko da się wyklikać – chcę Wam zadać pytanie: skąd bierzecie gadżety erotyczne? Kupujecie w sex shopach czy omijacie je szerokim łukiem? A może wysyłacie do sklepów partnerów? Zamawiacie gadżety z internetu? A może gadżety to ostatnia rzecz, na jaką macie ochotę w seksie?

Greczynki (i Grecy) mieli olisbos. Rzymianki (i Rzymianie) mieli diletto. W Staropolsce niepodzielnie panował godmisz. Chinki, Japonki, Egipcjanki… też coś miały, ale nazwy tychże powylatywały mi z głowy. Zresztą, nazwa nie tak ważna, ważne jest to, że wszelkiego rodzaju zabawki erotyczne nie są wynalazkiem XX wieku.

Nat Gru

O „nietwarzowym” wibratorze (i nie tylko)

Wyobraź sobie taką sytuację – twój partner (kilkakrotnie uprzedzany o obecności w twoim domu „takiego” sprzętu) staje oko w oko z potworem-wibratorem. I co? I czuje się… oszukany.

redakcja

Czytelniczki i Czytelnicy, jedna z najbardziej prokobiecych firm produkujących gadżety erotyczne właśnie wypuszcza na rynek nowości, m.in. Lylę – wibrujące jajeczko z pilotem. Ten gadżet może stać się Waszą własnością, jeśli weźmiecie udział w konkursie.

Marta Niedźwiecka

To chyba ten erotyczny gadżet, o którym krąży najwięcej mylnych opinii. Ponieważ nazywają się kulki gejszy, to czasami sądzi się, że są źródłem niesamowitych rozkoszy i od razu wysyłają użytkowniczkę na orbitę. Prawda jest nieco inna.

Marzena Skrzesiewicz

Drogie Panie! Zacznijmy od tego, że wibrator to nie namiastka mężczyzny! Mężczyzna w łóżku daje nam coś więcej – czułość, poczucie bezpieczeństwa, wzajemne ciepło, słodkie wyznania. Wibrator służy do dawania sobie samej seksualnej przyjemności oraz odkrywania tego, jak można nas pieścić.

Zakupy w sex shopach kojarzą się zazwyczaj z lekkim wyuzdaniem – no, może nie wam, drogie Czytelniczki (i Czytelnicy), bo wy jesteście wyzwolone, oświecone i w ogóle – światowe damy, ale same przyznacie, że jeszcze coś w nas z takiego myślenia zostało.

Nina Wiśniewska

Wyzwolone – niby takie jesteśmy.
No dobrze, nie wszystkie – ale coraz więcej młodych kobiet tak o sobie myśli. Czy łatwiej być wyzwoloną mając 26 lat, czy 36? A może już szesnastolatki za takie się uważają?

O upodobaniu Polek do seksownej bielizny i gadżetów erotycznych oraz zmianach w branży erotycznej – rozmowa z Krzysztofem Garwatowskim, dyrektorem programowym Pink Pressu – polskiego wydawnictwa erotycznego.

Katarzyna Pabijanek

Pamiętacie rok 1993? Ja też nie pamiętam. To właśnie wtedy sejm przyjął ustawę antyaborcyjną, odbyła się pierwsza zbiórka Orkiestry Świątecznej Pomocy, upadł rząd Suchockiej, miała miejsce premiera Listy Shindlera. No i wprowadzono na rynek kondomy dla kobiet.