Niedawno na rynku pojawił się nowy produkt jednej z moich ulubionych firm produkujących zabawki erotyczne dla kobiet – Lelo. Tym razem wypuścili masażer do ciała o nieco mniej erotycznym przeznaczeniu, ale dający wiele przyjemności. Jest to smart wand, którą sobie nazwałam magiczną różdżką. Ma dużą moc i duże możliwości.

Smart wand – idealna dla sybarytek

Ostatnio stałam się sybarytką. Rozmiłowałam się w satynowanej pościeli, długich kąpielach w pianie, wieczorach przy świecach, masażach olejkiem (a właściwie to olejkiem stopionym ze świeczki) i różdżka idealnie wpisuje się w mój nowo objawiony hedonizm. Nawet masowanie obolałych mięśni po jakimś czasie staje się tylko przyjemnością, a czasami i intrygującą grą – gdy różdżką włada kochanek. Za jej pomocą i pod byle pretekstem typu „och, bolą mnie plecy”, można zacząć przygodę ze światem rozleniwiających wibracji. Duża kulka, którą zwieńczona jest różdżka (a może nie kulka, a gałka – przecież to laska maga ma na końcu gałkę!), bardzo miło masuje zesztywniały od siedzenia przed komputerem kark, obolałe od intensywnego pływania mięśnie ramion, zmęczone uda. Wibracje można sobie stopniować nawet bez używania przycisków z panelu (różdżka ma kilka trybów – podobnie jak wibratory Lelo), bo reaguje na dotyk. Im więc mocniejszy dotyk, nacisk, tym mocniejsze oddaje wibracje. Szczególnie bardzo przyjemnie się to stosuje na kręgosłupie. Mój kręgosłup lubi duży nacisk. Ponieważ różdżka jest wodoodporna, można jej używać również pod prysznicem czy w gorącej kąpieli. Cudowny relaks!


mw.JPGmw fiolet.JPG
sm 3 kobiety.JPG

Jeśli wibrator to za dużo…

Tak… jeśli wibrator to dla Ciebie za dużo… Jeśli brak Ci odwagi… Jeśli boisz się, co ludzie powiedzą albo co powie Twój partner/Twoja partnerka… a jednak mimo wszystko masz ochotę na trochę odmiennych doznań, to sięgnij po różdżkę. Nie jest ona typowym gadżetem seksualnym, chociaż wibruje jak każdy wibrator. No, może ciutkę mocniej. 🙂 Świetne w jej używaniu jest to, że sprawdza się świetnie przy masażu każdej części ciała, a więc karku, pleców, rąk, nóg, stóp. Co jeszcze lepsze – dzięki jej „ogólnocielesnemu” przeznaczeniu – na nowo możesz odkryć zapomniane części ciała i czerpać z niego jeszcze więcej przyjemności. Ja sama odkryłam wewnętrzną część ud. Nawet delikatny dotyk słabymi wibracjami na tej części ciała jest dla mnie szalenie przyjemny i podniecający. Wibracje niosą się przez ciało i celnie trafiają w nasze czułe punkty. Oczywiście, różdżka może się sprawdzić także jako gadżet erotyczny do użytku zewnętrznego – chociaż dla mnie wibracje są chyba zbyt mocne. No, chyba że lubicie dotyk przez ubranie. W ramach eksperymentu i przekonania się „jak to będzie”, sama spróbowałam (a miałam na sobie całkiem solidne spodnie). Efekt? Orgazm przyszedł szybko i niespodziewanie.

A co powiesz mamie? No, oczywiście, że kupiłaś sobie przyrząd do masażu.

Różdżka dostępna jest w dwóch rozmiarach (duża i średnia) oraz trzech kolorach: biały, czarny, fiolet.

Udostępnij ten post: