Wiedza

Jest taki obrazek w sieci: Jeśli tęsknisz – zadzwoń, jeśli chcesz się z kimś zobaczyć – zaproś, jeśli chcesz być zrozumiany – wyjaśnij i „reklamuje” on prostsze życie. Ja mogę dodać: jeśli chcesz mieć życie seksualne – proponuj. Proponuj seks i nie tylko seks, bo może nie zawsze tęsknisz do seksu? Może czasem tęsknisz do tego, żeby poleżeć z kimś w łóżku i pooglądać film na laptopie? Albo żeby ktoś wymasował Ci stopy? Albo żebyście się całowali lub zabawili w odgrywanie ról?

Świetnie!

Ta wiadomość jest zainspirowana przez Błogokrąg, czyli cykliczną imprezę (którą reanimowałam po ponad roku), którą organizuję we Wrocławiu. Jest to zabawa dla wszystkich. Spotkanie, które ma Ci dać relaks, reset, przyjemność, śmiech, dobry dotyk w nielimitowanej ilości.:)

To spotkanie, które można podzielić na dwie części – pierwszą prowadzę ja, jest to integracja i zasady, drugą prowadzi już cała społeczność błogokręgowa – czyli ludzie mi znani lub zupełnie nowi, którzy przyszli, aby doznać bliskości z drugim człowiekiem. Ta część w dużej mierze opiera się na składaniu propozycji. Może przyszłaś tu po to, aby ktoś Cię wymasował na 4 ręce? A może po to, aby z kimś się poprzytulać lub popatrzyć siebie w oczy? Nieważne, czy przyszłaś sama, czy z mężem, jeśli tego chcesz, potrzebujesz to zaproponować. Wtedy druga osoba może przyjąć Twoją propozycję i spełnić Twoją potrzebę. Tak to się odbywa.

Najbliższy Błogokrąg będzie w tę sobotę (23.03.2019), a przed nim postanowiłam opowiedzieć trochę o składaniu propozycji. Temat jest trochę bardziej złożony, więc jutro o 11.00 mam zamiar na fb zrobić live. 🙂 Tymczasem chcę napisać o tym, co wg mnie ważne w składaniu ofert.

Propozycja, ale do odrzucenia

Propozycja to coś innego niż ultimatum. Propozycja brzmi tak: Jeśli chcesz, to możemy się kochać / całować /pomasować. Ultimatum/groźba to: Jeśli zaraz nie będziemy się kochać, to pożałujesz…

Czujesz różnicę?

Propozycja zostaje Ci otwartą furtkę. Możemy się kochać, jeśli chcesz. Może nie chcesz. Nie wiem, więc proponuję. Propozycja zostawia miejsce na odmowę, pozwala więc na bliskość. Aby być z kimś blisko, potrzebujesz być z nim autentyczna/-y. Jeśli nie chcesz się kochać /całować /masować, aby zachować tę autentyczności, potrzebujesz wyrazić swoje „nie”. Jeśli nie jesteś zdecydowany/-a i może trochę chcesz, a trochę nie chcesz, to też możesz powiedzieć o swoim wahaniu. Jeśli chcesz, ale mówisz „nie”, bo się wstydzisz, to ta druga osoba też nie ma szans Cię poznać, czyli być z Tobą blisko. Propozycję możesz też entuzjastycznie przyjąć, jeśli wywołuje ona Twój entuzjazm.

Proste? Wiem, że proste, ale niekoniecznie dla wszystkich łatwe…

Jeśli czegoś chcesz w seksie, życiu czy związku, możesz o tym mówić. Niektóre rzeczy mogą się zamienić w propozycje.

Konkretne propozycje brzmią tak:

Na przykład: Chcę w tym roku pojechać na wakacje nad morze razem z Tobą, masz ochotę?
Albo: Chcę się z Tobą pieścić przez godzinę i nie chcę tradycyjnego seksu z penetracją, ale na wszystko inne jestem otwarta, idziemy do łóżka?
Albo: chcę się z Tobą kochać na stole w kuchni dziś wieczorem, jeśli masz ochotę, to może przykryjemy go kocem, bo wydaje mi się, że będzie bardzo twardo.

Jak Ci się podobają takie propozycje? 🙂

Klarowność propozycji

Druga rzecz dotycząca propozycji to jasność tego, co proponujesz. To bardzo ważne, szczególnie, jeśli proponujesz seks lub jakieś pieszczoty, żeby ta osoba wiedziała, na co przystaje. Na tym polega klarowność komunikatu i jasność granic. Podczas Błogokręgu mamy kilka zabaw, które to unaoczniają. Np. jedna osoba wchodzi do środka kręgu, który to krąg może ją dotykać, masować, oblać deszczem miłości itp. Opcji jest wiele. Więc ona potrzebuje powiedzieć, czego chce. Np. tylko delikatnego dotyku tylko na plecach i rękach. Kiedy krąg już wie, co i jak ma dostarczyć, może to zrobić.

Kiedy Ty siedzisz na ławce w parku i mówisz: Możemy się kochać, jeśli chcesz… to ta osoba może być trochę skonfundowana. „Kochać? Ale że tu, na tej ławce? Nie!!!”

Co masz na myśli? Możecie się kochać, jak wrócicie do domu? Czy może teraz w parku?

Oraz – co to ma być za rodzaj miłości?

Jeśli zawsze i wszędzie jesteś otwarta/y na wszystko, może nie musisz tego precyzować. Ale jeśli dla Ciebie kochanie się to dwie godziny leżenia w łóżku, całowania, dotykania, patrzenia w oczy, sprośnych rozmów, lizania po genitaliach i innych częściach ciała i innych rozmaitych pieszczot obejmujących penetrację bądź nie, to jeśli składasz ofertę komuś, dla kogo kochanie się to dwie minuty ruchów frykcyjnych, to może przyjąć Twoją ofertę, rozumiejąc ją po swojemu – szybki seks bez wstępów i zakończeń. A może Ty masz ochotę na szybki numerek i nie masz czasu na więcej, a dla osoby, której zaproponowałaś/-eś seks, nie ma seksu bez kina, całowania i recytowania poezji?

Klarowność przy składaniu ofert zdejmuje też z ludzi presję wykazania się nie-wiadomo-czym oraz daje bezpieczeństwo. Jeśli wiem, że umawiamy się tylko na przytulanie, albo tylko na masaż, albo tylko na całowanie się w usta i że choćby-nie-wiem-co dzisiaj nie zdejmiemy z siebie ubrań, to wtedy każdy, kto akurat dziś ma na sobie sprane majtki, kto boi się, że nie umie zrobić drugiemu dobrze ustami lub czuje presję przeżywania orgazmu – może odetchnąć.

Więcej o składaniu propozycji na lajwie jutro o 11 na fp Seksualności Kobiet na fb. O ile fb jutro o 11.00 będzie działał.:)

Jeśli lajw to dla Ciebie za mało – zapraszam Cię na Błogokrąg do Wrocławia – kliknij. To 4 godziny zanurzenia w przyjemnościach i praktyczna nauka bliskości, asertywności oraz składania ofert. 🙂


Jeśli masz jakieś pytania – pisz w komentarzach! 🙂

Voca

Ta mała postać pod Pomnikiem Wielkiej Cipy, to ja, Voca, 9 marca 2019.

Czy w kraju, w którym można i kobietę, i mężczyznę wyzwać od głupiej c*py (tak jakby posiadanie kobiecych genitaliów było hańbą) warto stanąć pod Pomnikiem Wielkiej Cipy w Rzeszowie?

Ja do Wielkiej Cipy pojechałam na 9-lecie portalu Seksualność Kobiet. Stanęłam u jej stóp, a raczej warg, bez wstydu, za to z radością. Nie wyobrażam, abym miała tyle śmiałości, gdy byłam nastolatką. Dlaczego? Bo życie w społeczeństwie, które szybciej Cię wyzwie od „głupiej c*pki”, sprzyja wstydowi i skrępowaniu i zdecydowanie nie sprzyja emancypacji oraz akceptacji siebie, kobiecości i seksualności.

Więc kiedyś bym się wstydziła.
Stać pod „Wielką Cipą”.
„Obnosić się”.
Co ludzie o mnie powiedzą? Zwariowała? Sfiksowana feministka!

Boisz się takich etykietek? Ja się kiedyś bałam, ale potem zrozumiałam, że i tak trudno ich uniknąć, ale niekoniecznie potrzeba się nimi przejmować. Ludzie mogą sobie myśleć, co chcą, a to, co przeżyję, to moje. (Podejrzewam, że nawet Ci, którzy straszą mnie w komentarzach egzorcystą, w skrytości ducha lubią to, co publikuję o seksualności, inaczej nie przeznaczaliby tyle czasu i energii na to, aby najpierw to czytać i oglądać, a potem krytykować. Człowiek, który się nie interesuje, to się nie interesuje, nie czyta, nie zagląda.)

Trzy dni świętowania – w Rzeszowie i Wrocławiu. Pod Cipą i pod Kutasem. <3

Więc miałam wielką frajdę, fotografując się pod tym pomnikiem. Bo nawet jeśli oficjalnie jest to Pomnik Czynu Rewolucyjnego, to niektórym osobom i tak się „kojarzy”. I ma się kojarzyć, bo nieprzypadkowo wybrano dla niego kształt mandorli, znany ze sztuki sakralnej1. A kształt mandorli, to nic innego, jak kształt waginalny, który to do sztuk sakralnych trafił z czasów, gdy ludzie czcili waginę jako bramę życia, przez którą przychodzimy na świat. Tak więc dalekie echa kultu waginy nieprzypadkowo pobrzmiewają w centrum Rzeszowa. To było zamierzone. I nawet jeśli niektórym kojarzy się z sacrum, to tym lepiej, bo seksualność na swój święty wymiar.

A jakby to było, gdybyśmy w Polsce naprawdę mieli piękny pomnik w kształcie cipki? Żaden tam Pomnik Czynu Rewolucyjnego, który się  kojarzy, ale prawdziwy pomnik będący hołdem dla kobiecej seksualności? Horacy pisał, że swoją twórczością wystawił sobie pomnik, który jest niezniszczalny i przetrwa wieki. Ja marzę o tym, żeby to internetowy portal Seksualność Kobiet i cała wiedza dotycząca seksualności, która na nim została zgromadzona przez dziesiątki a może i setki osób w ciągu ostatnich 9 lat – stała się takim pomnikiem Cudownej Cipki, Wspaniałej Waginy albo Jawnej Joni.

Jawność ułatwia życie. Jawność seksualności sprawia, że możesz przestać się wstydzić siebie: swojego ciała, kobiecości, męskości, narządów płciowych, marzeń i fantazji.

Jakby to było żyć w takim świecie jawnej seksualności, w którym ludzie, którzy chcą poafirmować seksualność, zbierają się pod odpowiedniego kształtu pomnikiem? Jawnie uczą się tego, jak zrobić kuni (minetkę), fellatio albo jak się kochać? W którym bezpośrednio rozmawiają o seksie?

Z 10 lat temu snułam taką fantazję o kobiecości, w której dowodem na prawdziwie zaakceptowaną kobiecość byłoby np. zdjęcie żony naszego premiera, która fotografuje się z napisem „Mam cipkę” i jest to przyjęte zupełnie neutralnie, podobnie jak wizyta dyplomatyczna w Burkina Faso. Czy gdyby dziś żona premiera wrzuciła takie zdjęcie do internetu, to czy premier musiałby się podać do dymisji? 🙂 I czy „poważne” kobiety mogą sobie robić zdjęcie pod Pomnikiem Wielkiej Cipy?

Ja, obchodząc urodziny portalu, rozciągnęłam je na 3 dni. Tak więc 8 marca składałam życzenia z okazji Dnia Kobiet, 9 marca odwiedziłam Wielką Waginę, a 10 marca wrocławskiego Kutasa, czyli SkyTower i stąd składałam życzenia mężczyznom. Spod Kutasa, Lingama, Wielkiego Penisa, który znów „kojarzy” się różnym ludziom i dlatego internet już kilka lat temu ogłosił Wrocław i Rzeszów jako miasta partnerskie. Dlaczego potrzebujemy takich skojarzeń? Czyżby była w nas jako społeczeństwie tęsknota za jawnością?

Ale wracając do Cipy… Gdy tam stałam i pozowałam do zdjęć, przypomniało mi się inne zdjęcie. Takie sprzed lat – ośmiu lub dziewięciu – z początków portalu. Zostało zrobione w Warszawie na Dniach Cipki. Mimo że lata minęły, pamiętam tamtą gorącą dyskusję i krytykę – jak można nazwać jakiś festiwal dniami cipki? Przecież to się nie godzi… nazywać rzeczy po imieniu. Jasne, nazwijmy go dniami kobiecości i udawajmy nadal, że cipki nie istnieją. To dlatego sfotografowałam się z napisem „mam cipkę”. Myślałam wtedy: mam pokornie żyć w kraju, w którym popularnym wyzwiskiem jest „ty c*po!” albo „ty p*zdo”, ale fotografia z napisem „mam cipkę” – oburza i zniesmacza? 9 lat temu nie chciałam żyć pokornie. Dlatego powstał ten portal.

Pomyślałam o tym, jak długą drogę przeszłam między zrobieniem jednej a drugiej fotografii. O ile bardziej jestem wolna w swojej seksualności. W całym swoim życiu.

Wierzę, że gdy uczysz się być wolną osobą w zakresie seksualności, to uczysz się po prostu jak to jest być wolnym człowiekiem.

Myślę, że to wciąż wyzwanie, aby być wolną seksualną kobietą. Być może do końca życia nie będzie to taka wolność na sto procent. Ale czuję się na tyle wolna, aby prowadzić ten portal, pisać książki, robić warsztaty o seksualności, czy też fotografować się pod Wielką Cipą. Używać słowa cipa jako afirmacji. No i mam jeszcze apetyt na więcej… dlatego w tym roku wydaję Uniesienie spódnicy.

Ale wracając do wolności – wiem, że dużo osób marzy o seksualnym wyemancypowaniu i zarzuca sobie, że czegoś jeszcze „nie przepracowało”. Ostatnio, wychodząc poza tylko i wyłącznie zajęcia stacjonarne, zaczęłam się także z Wami spotykać przez internet, i rozmawiałam z kilkoma osobami o tym, że z pewnych rzeczy być może nigdy nie „oczyścimy” się do zera. Może zawsze pozostanie trochę wstydu, trochę skrępowania, trochę nie-idealności w tej seksualności. I nie trzeba tego sobie wyrzucać.

To też jest wolność – w seksualności – że nie trzeba być idealnie wolną (od wszelkich „ograniczeń”, „zahamowań”, emocji itp.) seksualną osobą.

Tego nauczyłam się w doświadczeniu – ludzie lubią czuć się idealni, jeśli chodzi o seks, o seksualność, aby prezentować się jak najlepiej i często trochę kolorują swój wizerunek, nawet tylko po prostu po to, aby nie odbiegać od normy, aby nikt ich palcami nie wytykał… – więc rozumiem, że

może Ty też chcesz być idealna/-y, ale nawet bez tego możesz mieć wiele radości z seksualności i cudowne życie seksualne!

Można powiedzieć, że przez te 9 lat wyzwalałam się z kolejnych kanonów kultury. Stawałam się coraz bardziej wolna i wyzwolona. Na urodzinowym lajwie, opowiadałam też o tym, co to dla mnie znaczy wyzwolenie i wolność…

Słowo na niedzielę…

W niedzielę 10 marca podczas live’u na fb dzieliłam się też tym, czego się przez ten czas prowadzenia SK dowiedziałam, nauczyłam. M.in. tego, że rozwój seksualności można sobie zaplanować…

Co więcej zobaczysz w tym nagraniu? M.in.:

*jak zapytać mężczyznę, czy zrobi Ci kuni? (A co to jest kuni?!):P

*czy jestem kobietą „wyzwoloną”? i co dla mnie to wyzwolenie znaczy?

*czy coś straciłaś, jeśli całe życie jesteś z jednym partnerem/-ką?

*co to jest „Rozmowa z Vocą” i do kogo ją kieruję?

*jak wygląda dildo, które mam w nocnej szafce?

*jakie gadżety erotyczne polecam, a jakie niekoniecznie?

I wiele innych gorących treści. 😀 <3 🙂

Ten live to mój urodzinowy strumień świadomości. Nie wiedziałam, o czym będzie i w efekcie jest o wszystkim!:D O Pomniku Wielkiej Cipy w Rzeszowie, o tym, skąd wzięło się słowo „minetka”, o tym, jak zrobić kobiecie dobrze ustami, o tym, jak na czakrę serca działa różowy kwarc i o tym, jak nie ćwiczyć z kulkami gejszy…

Dziękuję Ci, że jesteś ze mną.

Dziękuję Ci, że czytasz ten artykuł. Że może przeczytałaś/eś też Sekretnik. Wstęp do Uniesienia spódnicy. Może byłaś/eś na jakimś moim warsztacie. Może wybierasz się na Błogokrąg w sobotę? Może komentujesz artykuły na portalu? Może na fb, ig, yt? Dziękuję Ci za każde polubienie, udostępnienie, za każdą chwilę spędzoną razem. To właśnie tak współtworzymy świat Jawnej Seksualności. Gdy startowałam 9 lat temu, nie miałam planu ani pojęcia, gdzie dojdę… ale widziałam, że chcę tam iść z innymi. Z ludźmi podobnymi do mnie. Z kimś takim jak Ty. Wiem, że nie każdy i nie zawsze może tak jawnie okazywać swoją przychylność dla seksualności, dlatego jeszcze raz Ci dziękuję, bo może kosztowało Cię to trochę… nawet otworzyć na swojej przeglądarce „taką” stronę.

Dziękuję za wspólne lata. I zapraszam Cię do tego, aby w komentarzu pod tym artykułem podzielić się ze mną, jak znalazłeś/aś portal? Co Cię tutaj przywiodło? A może jesteśmy razem od tych ponad już 9 lat? Trafiłaś/eś przez yt, fb, przeglądarkę? Znajomi Ci wysłali link? O czym chcesz czytać? Co Cię interesuje? Czy są lub były tutaj Twoje komentarze (mnóstwo komentarzy zginęło w czasie przeprowadzki po serwerach pod koniec 2017 roku…). Bardzo jestem Ciebie ciekawa. Odezwij się do mnie, proszę. <3

{(‚)} {(‚)} {(‚)}

A tak wspominałam początki portalu, gdy zaczął mu lecieć już trzeci roczek… 20 marca 2012, czyli to było sto lat temu. 🙂

1 autor pomnika podkreślił, że tworząc rzeszowski Pomnik Czynu Rewolucyjnego za tło i inspirację obrał jeden z najstarszych motywów w sztuce sakralnej mający pierwiastek żeński w dominancie stylistycznej – mandorlę Cyt. za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Czynu_Rewolucyjnego_w_Rzeszowie

Jestem zadowolona, usatysfakcjonowana i szczęśliwa – to ponad godzinne nagranie, które możesz obejrzeć poniżej, to jeden z najlepszych wywiadów, jakich ostatnio udało mi się udzielić. Bez cenzury. Bez skrępowania i pruderii. Tylko konkretna wiedza na temat kobiecej seksualności w całym jej spektrum. Od razu po lajwie, który odbył się na fp Republiki Długich Spódnic na fb dostałam kilka wiadomości od kobiet, które napisały, że są zachwycone, że je to poruszyło, że cieszą się, że zdecydowały się przez tę godzinę być z nami, bo to była zmieniająca spojrzenie na kobiecą seksualność godzina. Bardzo się cieszę! Ciebie też zachęcam do obejrzenia tej rozmowy.

Punktem wyjścia dla nas była moja książka Uniesienie spódnicy. Seksualne doświadczenia i moc kobiet. Książka jest jeszcze nie wydana, ale już dziś możesz całkowicie bezpłatnie pobrać wstęp do niej, wiele osób, które przeczytało wstęp, powiedziało mi, że nawet czytanie tylko wstępu dało im wiele radości, i już jakieś otwarcie na więcej się w nich zadziało. Więc zachęcam Cię do wysłuchania rozmowy i pobrania wstępu na swój komputer lub telefon i zanurzenia się w lekturze.

A w wywiadzie usłyszysz m.in. o:

– słowach na joni/cipkę i tym, że złe słowo czasem gasi całe pożądanie,
– tym, co powiedzieć mężczyźnie zazdrosnemu, że się masturbujesz,
– delikatnych ginekologach i delikatności joni,
– tym, że masturbacja podczas porodu może Cię uchronić przed pęknięciem krocza,
– orgazmach od patrzenia w oczy i wielu tematach, o których mówić „nie wypada”. Po prostu posłuchaj!

 

 

Republika Długich Spódnic jest platformą, która pomaga już teraz setkom kobiet w odkryciu swojej wewnętrznej kobiecej mocy. Jest miejscem wzajemnej inspiracji, która wspiera w uwolnieniu potencjału twórczego, aby realizować siebie w pełni. Daje konkretne ćwiczenia oraz wskazówki, jak zmienić jakość swojego życia.

Polajkuj i śledź stronę Republiki na FB: https://www.facebook.com/tworzmoc

Gdy leżałam na plaży w Jelczu, jakoś tak pod koniec lata, odebrałam telefon od pani Katarzyny Grzempowskiej z propozycją wystąpienia na jej wydarzeniu i opowiedzenia o energii seksualnej. Zgodziłam się, a potem chciałam trzy razy zrezygnować. Czy energia seksualna to na pewno mój temat? – zastanawiałam się przez wrzesień, październik i pół listopada. Matko kochana, co ja będę mówić na konferencji dla menadżerów? Przecież nie mogę tych wszystkich ludzi wystraszyć słowem seks!

No, ale pojechałam.

A Was ostrzegam – nigdy, przenigdy nie zgadzajcie się na coś, tylko dlatego, że ma się to odbyć za trzy miesiące. Jadąc taksówką na wystąpienie, przeżyłam chwile grozy, bo zahaczyłam pierścionkiem rajstopy i na udzie zrobiła mi się dziura. Drugiej pary rajstop nie miałam. I taka piękna miałam wystąpić? Nie powiem jednak publiczności, że nie wystąpię, bo podarły mi się rajstopy.

Więc wystąpiłam.

A jak wyszło? Hym.

2 komentarze  Like

Świętość bez kościoła.
Mindfulness bez jogi.
Alternatywa dla porno.

W mojej prawie-wydanej-książce jest fragment o edukacji seksualnej, o tym, jak się dowiadywaliśmy o seksie od rodziców, z mediów czy z podwórka. Jest tam także wypowiedź kobiety, która jako dziewczynka wygrała książkę o wychowaniu seksualnym dla nastolatków w ramach jakiegoś konkursu i nie mogła przez dłuższy czas jej czytać, bo jej mama tę książkę zabrała. Jest też wypowiedź innej kobiety, która z kolei jako nastolatka podebrała mamie książkę o seksie, taką bardzo edukacyjną i niewinną. Wniosek z tego prosty: seks przyciąga dzieci i nastolatków. A te dzieciaki, które szukają czegoś o seksie, pewnie najszybciej znajdują w internecie pornografię. Dlatego piszę o tym, że możesz dać swojemu dziecku lub sobie (a może wewnętrznemu dziecku?) prezent, który może się stać alternatywą dla porno. Dla wielu osób porno może by wystarczające. Ale wiem, że część z nas nie zazna satysfakcji, nawet jeśli obejrzy sto takich filmików. Bo porno – moim zdaniem – ślizga się po powierzchni seksu i seksualności. W każdym razie ja nie widziałam filmu porno, czy nie czytałam pornograficznego tekstu, który zahaczałby o głębię. Porno to „sztuka użytkowa” i głębi nie potrzebuje. Potrzebujesz podniety albo rozładowania – sięgasz po porno. I jeśli Twój obraz seksu kształtowany jest tylko przez to, co możesz po dwóch kliknięciach znaleźć w internecie – może Ci się wydawać, że w seksie już nic więcej nie ma. A jeśli ciekawi Cię, co więcej możesz w nim znaleźć, nawet jeśli w tej chwili nie masz seksu ani partnera, to możesz się tego dowiedzieć z innych źródeł niż Red Tube.

Myślę tutaj o książkach takich jak „Święta seksualność”, ale spokojnie, ta świętość nie ma nic wspólnego z kościołem. „Święta seksualność” to książka, która jest czymś więcej niż pozycją edukacyjną, bo poprzez szatę graficzną i przekaz pokazuje piękno ludzkiego ciała i duchowość seksu. Dla kogoś to się może wydać lekko nawiedzone, ale jeśli chcesz poczuć w sobie seksualną moc – to zapewniam, że jest to lepsze źródło inspiracji niż serwisy XXX.

Nagrałam krótki filmik o „Świętej seksualności”. I tak sobie myślę, że nie tylko dla dzieciaków ta książka to dobra alternatywa. Bo np. jeśli Ty lubisz porno, ale ono Cię nie nasyca i potem jesteś albo znudzona/-y albo chcesz więcej, to może w „Świętej seksualności” lub „Tantrze szeptem” właśnie znajdziesz coś takiego, co Cię nasyci…

Zobacz wideo i podziel się swoimi refleksjami!

 

Wczoraj spotkałam się z Leną Bielską, która nagrywa podcasty Dirty Words – Brzydkie Słowa i siedząc nad Odrą w scenerii polskiej złotej jesieni nagrywałyśmy odcinek o pozytywnym stosunku do własnej waginy, joni, cipki… (Lena obiecuje, że podcast będzie do odsłuchania w następnym tygodniu). Poruszyłyśmy m.in. temat tego, kto wydaje pozwolenie na interesowanie się własną seksualnością, na interesowanie się tym, co masz między nogami, na zainteresowanie własną cipką, tym, jaka ona jest, co Ci może dać, co Ci może powiedzieć.

Bardzo się to zgrało z filmikiem, który ostatnio wrzuciłam na YT. Na pytanie: kto daje Ci pozwolenie na bycie seksualną, mam taką odpowiedź: jasne, że „oni”. Jacyś „oni”. Ale tak naprawdę w głębi serca, w głębi duszy – Ty sama ją sobie dajesz! Po pierwsze i najważniejsze: to od Ciebie zależy! To Ty sama możesz sobie to pozwolenie dać! Wiem, że możesz czekać, aż ktoś przyjdzie i powie: możesz być seksualna. Więc jeśli to czytasz, to ja Ci mówię: możesz być seksualna, możesz się swoją seksualnością interesować, ile tylko chcesz! Możesz zaglądać między własne nogi, dotykać swojej joni, lubić ją, kochać, wielbić i szanować. Ale to najważniejsze przyzwolenie i pozwolenie sobie wychodzi od Ciebie. To Twoje życie. Twoje ciało. Twoja moc.

Więcej mówię o tym na filmiku poniżej.

Czy mówisz sobie, że:

mogę mieć seksualne pragnienia,

mogę mieć fantazje erotyczne,

mogę czuć pożądanie,

mogę czytać książki o seksie, mogę oglądać filmy o seksie, mogę lubić erotykę i porno,

mogę powiedzieć mojemu partnerowi lub partnerce: chcę się z Tobą kochać teraz! 

Mogę się interesować własną cipką. 

To ja decyduję i ja mogę mogę:

1. Dać sobie przyzwolenie na bycie seksualną.

2. Dowiedzieć się dobrych, zabawnych, wpierających rzeczy nt. kobiecej seksualności, kobiecej anatomii, łechtaczek i wagin. 🙂

3. Znaleźć kobiety, które myślą, czują i zachowują się podobnie.

Zapraszam Cię też na warsztaty „Let’s talk about sex” do Wrocławia 15 grudnia 2018. Tutaj z pewnością poznasz kobiety, które myślą i czują podobnie. A może spotkasz przyjaciółkę?

1 Komentarz  Like

Czy potrzebujesz odwagi, aby rozmawiać o seksie?
Czy potrzebujesz odwagi, aby rozmawiać o seksualności wprost i bez owijania w bawełnę?
Czy to nie absurd, że aby rozmawiać o dawaniu miłości i rozkoszy, jako społeczeństwo potrzebujemy być odważni? Więcej

2 komentarze  Like

KIEDY ROZMIAR MA ZNACZENIE
czyli: prezerwatywa to nie wagina, nie pomieści każdego

Tego można nie wiedzieć, bo w większości polskich sklepów króluje rozmiar uśredniony, czyli prezerwatywy o średnicy (czy też szerokości) 52-53 milimetrów. Jakoś nie przypominam sobie, ale na lekcjach wychowania seksualnego w ogólniaku uczyli nas, aby kupować prezerwatywy o odpowiednim rozmiarze (być może w latach 90. w Polsce żadnego wyboru w rozmiarach nie było), więc nawet o tym nie wiedziałam, że z tymi rozmiarami to różnie jest. Okazało się, że jest bardzo różnie, kiedy poznałam pierwszego chłopaka i okazało się, że trzeba szukać czegoś o większej średnicy. Jedyną opcją były wtedy prezerwatywy durex większe o 4 milimetry. Pomyślisz sobie: cztery milimetry? A co to za różnica? Poza tym lateks jest rozciągliwy, skoro prezerwatywę można nadmuchać, jak balon, to jak ona może być za ciasna? A jednak…

Podobnie jak waginy różnią się wyglądem i rozmiarami, co skutkuje tym, że „normalny” rozmiar kulek gejszy nie pasuje każdej kobiecie, bo nie dla każdej joni średnica kulki 36 mm jest ok – dla jednych jest za duża i trudno ją włożyć, dla innych za mała i wypada – podobnie różne są penisy, które różnią się nie tylko długością, ale i grubością. Wiem, że kobiety przez źle dobrane kulki przeżywały frustrację, żal i ból, więc bardzo się wkręciłam swego czasu w kulkową rozmiarówkę.

A teraz o penisach i kondomach. Jedyny kondom, który pasuje na większość penisów, bez względu na ich długość i średnicę, to damski kondom, który zakłada się na wargi sromowe i w głąb waginy. Tutaj, czy penis ma średnicę 46 mm, czy 69 mm – znaczenia nie ma. Ta prezerwatywa pomieści (zakładam) każdego. Gorzej z tymi zakładanymi na penisy. No bo, spróbuj upchnąć organ o średnicy 68 mm w prezerwatywie o średnicy 50 mm. Może da się to zrobić, ale co to za frajda, kiedy może to być naprawdę nieprzyjemne i bolesne a erekcja mija po chwili, bo krew nie krąży a guma może trzasnąć. I to jest naprawdę ważna informacja. Dobrze dobrana prezerwatywa to komfort i bezpieczeństwo. Im bardziej na siłę naciągnięta, tym większe prawdopodobieństwo, że nie dotrzyma końca stosunku w nienaruszonym stanie. Naprawdę przykre może być także to, że rokująca erekcja w chwil kilka zmienia się klapniętą. Podejrzewam, że niektóre pary wylały z tego powodu hektolitry łez, ale płakać nie trzeba, wystarczy założyć odpowiednią prezerwatywą.

Podobnie w drugą stronę – średni penis i duża średnica prezerwatywy i już sam nie wiesz, kiedy gubisz gumę. No po prostu wzięła i się ześlizgnęła. Zdarza się, szczególnie w szale namiętności, ale znów nici z zabezpieczenia. Nie po to przecież nakładasz gumę, żeby za chwilę ją zgubić.


Na naszych półkach – z tego, co widziałam przez ostatni weekend – dominują rozmiary uśrednione, tj. średnice 52 i 56 mm, a nie na każdego penisa taka gumka będzie pasować. Jeśli więc istotne są dla Was komfort i odpowiednie zabezpieczenie, poczytajcie napisy na opakowaniach. One tam naprawdę są, a jak nie ma – to nie ma co takich gumek kupować, chyba, że interesuje Cię typowy rozmiar uśredniony.

Z tego, co widziałam na naszym rynku, duże gumki robi Pasante – tutaj do 69 mm średnicy a duże i małe MySize – skala zaczyna się od 47 mm i kończy na 69 mm. MySize wypuścił taką oto miarkę – na zdjęciu na górze – którą możecie sobie radośnie mierzyć własne obwody, aby mieć dobre wzwody. <3 Chociaż temat studiowałam dość szybko, wydaje mi się, że na tę chwilę MySize jest najbardziej ogarnięty rozmiarowo w każdą stronę, a tę linijeczkę ma najlepszą. 🙂 Oczywiście nawet w rosmanach znajdziesz gumy o średnicy 56 mm, sęk w tym, że za tymi naprawdę większymi i naprawdę mniejszym trzeba się nachodzić. Zostaje więc albo kupowanie przez internet, albo chodzenie po specjalistycznych sklepach, do których nie zaliczam ani lokalnego dino, ani stacji benzynowej, na której każdą paczkę kondomów obejrzałam dwa razy (różne kolory, marki i smaki, ale rozmiary tylko uśredniony), ani żadnego sklepu w odległości poniżej 10 kilometrów od mojego aktualnego domu, a mieszkam w dużym mieście, no może na obrzeżach, ale żeby zakupić odpowiedni rozmiar, potrzebuję przejechać pół Wrocławia i pójść do Pinkshopu. Nie o taką Polskę walczyliśmy. 😛

Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest […] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).

Nie uważam, że jeśli raz się zgodzisz bez przekonania, to będzie to miało straszne konsekwencje. Ale jeśli to jest utarty schemat i Twój partner lub Twoja partnerka nie wie, że robisz to na odwal i dla świętego spokoju – to sądzę, że ten schemat może zacząć mścić się albo na Twoim związku albo na Twoim życiu seksualnym.

Urodziłam się jako istota seksualna. Ty też. Może słyszałaś/-eś, że seksualność to coś złego, brudnego, grzesznego, że trzeba ją ukrywać i że trzeba się jej wstydzić. Ja Ci mówię, że wraz ze swoją seksualnością jesteś idealna/-y. Nie musisz nic zmieniać! Ja przyjmuję i szanuję Twoją seksualność.

Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety.

Pozytywnie o porodzie, grupa wsparcia założona i prowadzona przez trzy doule z Warszawy, jest częścią międzynarodowej sieci grup wsparcia Positive Birth Movement, założonej przez Milli Hill w Wielkiej Brytanii (www.positivebirthmovement.org).

Możesz mieć wrażenie, że kochasz i szanujesz seksualność, że uwielbiasz kobiety i kobiecość, że wręcz ubóstwiasz wszystko, co z seksualnością połączone. Ale jeśli używasz wyzwisk typu: ”pizda”, ”pizduś”, ”cipeusz” itp. – nawet w odniesieniu do mężczyzn (niektórym osobom wydaje się, że mężczyźni nie zasługują na szacunek), to wychodzi z Ciebie nic innego, jak nieuświadomiona i głęboka niechęć do seksualności i kobiet.

Rozmowy o seksualności to często rozmowy o miłości, intymności, ekstremalnej bliskości. A także o tym, co działa i nie działa dla mnie. Co mi się podoba, co bym chciał/a inaczej. Więc jeśli nie masz nawyku częstego, szczerego empatycznego rozmawiania z partnerem/partnerką o tym, co się między Wami dzieje – możesz mieć opór, żeby tak nagle wyskoczyć z takim tematem.

Zanim sama zaczęłam się zajmować tematem seksualności, to też uważałam, że coś ze mną jest nie tak. Albo w ogóle – z nami, kobietami. Bo czego my się tak wstydzimy? Co jest tak strasznego i zatrważającego w wypowiedzeniu słowa pochwa? Skąd ten rumieniec, gdy mowa o miesiączce? Rumieniec albo grymas. Atak kaszlu albo paraliż całego ciała. No skąd?

Z tego wszystkiego wybucha, mówiąc do jakiejś nieznanej dziewczyny lub koleżanki „ale masz cycki”. Bo jego to nagie ciało, ta sytuacja, ta nagość – po prostu onieśmiela. Jest z tym zupełnie nieoswojony i wymięka, może nawet panikuje. Może nawet w tej saunie gorączkowo szuka ręcznika, żeby się szybko przykryć i nie zdradzić z nagłą reakcją ciała.

Kiedy zakochałam się w Panu G., usilnie próbowałam dociec, jak zwrócić na siebie jego uwagę i jednocześnie zawrócić mu w głowie; nie było to jednak proste, ponieważ moja niedojrzała, dopiero budząca się z długiego snu kobiecość przerażała mnie, nie dawała się ujarzmić, i nie miałam pojęcia, jak się nią posługiwać, od czego zacząć.

Z ciężkiego okresu gimnazjum i liceum wyciągnęłam jeden wniosek: dziewczyny dzielą się na dwie kategorie; pierwsze – to są te, tak zwane „popularne dziewczyny”, modnie ubrane, zawsze w nienagannym makijażu, uwielbiane przez chłopców, uczęszczające na wszelkie „melanże” w okolicy. No i są jeszcze te drugie: niepopularne, nudne, dziewice, te z dobrymi ocenami, niepojawiające się na imprezach.

Podobnie jak całe nasze ciało, nasze intymne części potrzebują dużo czułości i dotyku. Wiele osób może być zszokowanych faktem, że „to” się masuje, ale tak – masuje się. Jest to bardzo piękna duchowa tradycja, z której płynie wiele korzyści. Jedną z nich jest przekazanie miłości partnerce i złożenie hołdu jej kobiecości.

Jest ich teraz na półkach bez liku, chociaż kiedyś były rarytasem. Moi znajomi mają różne nieco podniszczone wydania książek choćby z lat 90. Ale dopiero całkiem niedawno pojawiło się kilka książek, które nie są napisane „językiem dla wtajemniczonych”, a ćwiczenia w nich zawarte nie wymagają od Ciebie, żeby od razu zostać mistrzem kung fu jajników. A raczej mistrzynią.

”Uważaj, bo go zagłaszczesz!” Tak ostrzegała mnie znajoma, gdy zobaczyła, jak głaszczę po policzku mojego partnera. Szok? Może dla niektórych. No bo ile z nas wierzy w to, że okazywanie czułości i miłości prowadzi do zdeprecjonowania uczuć? Do tego, że ktoś się znudzi naszymi „dowodami miłości”? Ile boi się, że bycie jawnie czułym i dobrym, jest oznaką słabości? Uległości? Wręcz – podporządkowania?!

Zdarza się, że na mój warsztat przychodzi kobieta i na pytanie: ”Jakie jest twoje ulubione słowo na narządy kobiece?”, cichutko odpowiada: ”Nie mam”. A wychodzi i krzyczy: ”Siła cipki!”. Z Vocą Ilnicką rozmawia Sylwia Szwed 

Spójrz na Lingam Śiwy, piękny jak stopione złoto, mocny jak Himalaje, czuły jak zawiązek liścia, dający życie jak słoneczna kula, podziwiaj urok jego połyskującego klejnotu!
-Linga Purana, hinduski tekst religijny

Książka o niebezpiecznych zachowaniach seksualnych, z lśniąco czarnym damskim kozaczkiem na okładce, musiała przyciągnąć moją uwagę i oczywiście przyciągnęła. ”Inna rozkosz” z dopiskiem ’świat dominacji i uległości seksualnej’ wyszła spod pióra trzech autorów (G. Brame, W. Brame, J. Jacobs), którzy już na wstępie przestrzegają: ”Czytelnicy nie powinni próbować żadnych czynności w niej opisanych”.

Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, ile centymetrów ma Twoja wagina? I czy w ogóle wymiary mają znaczenie? Obsesję wielkości czasem miewają niektórzy mężczyźni, część kobiet, jeśli już coś mierzy, to szybciej swoją talię, niż długość waginy. Ze względu na to, że wagina w czasie podniecenia jest bardzo rozciągliwa i dostosowuje się do wielkości obiektu, który się w nią wsuwa – wielkość ma tu znaczenie drugorzędne.

Nasz kontakt z seksualnością zaczyna się w momencie narodzin, kiedy po raz pierwszy stykamy się z dotykaniem, uściskiem i opieką naszych rodziców. Seksualność poznajemy wtedy, gdy jako małe dzieci patrzymy rodzicom w oczy i czujemy w duszy (lub nie) potężny ładunek miłości i więzi.

Ponieważ od młodości poruszam się w zamkniętym świecie nauki, postanowiłam przede wszystkim zgłębić sposób postrzegania żeńskich narządów płciowych przez współczesne dyscypliny naukowe – medycynę i anatomię. Wpadłam w niedowierzanie. Okazało się, że królują tam kontrowersje i niepewność, a sytuację tę potęguje brak rzetelnych badań. 

Nie ma dla nas rozkoszy za darmo. Kobieta za seks ponosi karę. Bulwersuje cię to? Wydaje ci się niedorzeczne, idiotyczne, naciągane? Przecież twój facet po seksie nie każe ci stać w kącie ani klęczeć na grochu.

Kobiety stają przed sprzecznymi żądaniami: z jednej strony mają być „zawsze dziewicze”, potulne i niewinne, z drugiej: mają być sexy wampami zaspokajającymi swoich mężczyzn. Z jednej strony mają się raczej nie zajmować takimi „głupotami” jak seks i własna wagina, z drugiej „powinny” przeżywać wielokrotne orgazmy.

Powszechna Deklaracja Praw Seksualnych – dokument zawierający 11 praw seksualnych, stanowiących fundamentalne i uniwersalne prawa człowieka, przyczyniające się do wolności, równości i godności wszystkich ludzi. Został stworzony w celu zaspokojenia potrzeb społecznych i osobistych, niezbędnych w pełnym rozwoju jednostki.

Kobiety pytane, czy chciałyby być młodsze, w większości odpowiedziały, że nie. Zamiana doświadczenia życiowego i nawiązanych już relacji na młodość okazuje się nie dość atrakcyjną transakcją. Rozmowa z Alicją Długołęcką

Niezależnie od swojej urody, Zora nie chciała być kobietą. Wolała się określać jako hermafrodyta. Była pierwszym hermafrodytą, jakiego spotkałem. Pierwszą osobą, taką jak ja. Już wtedy, w 1974 roku, używała terminu „interseksualny”, który w tym okresie był jeszcze rzadkością.

Jestem singielką z wyboru. Ludzie bardzo często są przekonani o tym, że bycie singlem jest modą, albo że dana osoba nie potrafi zbudować związku. Bycie singlem wcale nie oznacza, niechęci do związków czy mężczyzn.

W pewnej wsi żyła sobie dziewczynka, która miała ogromną czarodziejską moc. Ale nie miała o tym zielnego pojęcia. Była przekonana, że jest zwykłą pastereczką i co rano pędziła swoje kozy na łąki. Na łąkach doglądała kóz, zbierała kwiaty i marzyła, patrząc w niebo. Marzyła zawsze o dwóch rzeczach: o miłości i o czarach.

„Najpiękniejsze 13-latki” – tak nazywa się fanpage funkcjonujący od początku lipca na Facebooku, stworzony najprawdopodobniej przez dorastającą młodzież. 13, 14-letnie dziewczyny przysyłają tutaj swoje zdjęcia i dostają (lub nie) lajki za wygląd. O seksualizacji dzieci i młodzieży i skutkach braku rzetelnej edukacji seksualnej pisze pedagożka i edukatorka Alina Synakiewicz

Minęły lata zanim odkryłam w sobie kobietę. Nie: córkę, wnuczkę, uczennicę, studentkę, pracownicę – ale właśnie kobietę. Minęło jeszcze więcej czasu zanim odkryłam w sobie kobietę seksualną. Nie: kobietę piorącą, sprzątającą, gotującą, ale właśnie kobietę seksualną.

Na prawie 400 stronach autorka – poliamorystka i trenerka relacji – stara się stworzyć całościowy obraz zjawiska, jakim jest poliamoria, czyli jawne wchodzenie w więcej niż jeden związek na raz. Książka jest dość ciekawym materiałem, zapisem mentalności i poglądów jednej z czołowych postaci ruchu poliamorycznego.

Nastolatkom z zespołem Mayer-Rokitansky-Kuster-Hausera kilka lat temu wszczepiono stworzone dla nich waginy. Dziś mają udane życie seksualne. Dziś to już dorosłe kobiety, ponieważ operacje przeprowadzono kilka lat temu. Uczeni czekali jednak z ogłoszeniem wyników, aż kobiety podejmą współżycie. To przykład możliwości współczesnej medycyny regeneracyjnej.

Wielu z nas brakowało wzoru kobiety, którą byśmy chciały naśladować, szczególnie w dziedzinie seksualności i związków. Gdy brak nam dobrego wzoru z życia, bierzemy wzory z kultury, a kulturowa wizja kobiecości jest uładzona i wygładzona, aby była wygodna dla społeczeństwa.

Kiedyś rozmawiałam z kobietą, która powiedziała, że nigdy nie chodziła sama do kina. Dlaczego? Bo miała przekonanie, że do kina można chodzić tylko z chłopakiem i kiedy kobieta idzie do kina sama, to jest po prostu jej porażka. Jej deklaracja mnie nie zdziwiła, mimo że sama przez całe lata bywałam w kinie sama.

Mam dwa ulubione zapachy. Smakowity zapach placka ziemniaczanego z mięsem, pieczonego w kuchni mamy, oraz mocny, upojny zapach mojej pochwy. Zapach miłości rodzinnej i zapach miłości cielesnej, oba stanowiące efekt działania substancji chemicznych.

Madonna trzyma się nieźle. Ale mama mojego kolegi – jej równolatka – jeszcze lepiej. Bez operacji plastycznych i profesjonalnego makijażu wygląda po prostu baaardzo ładnie, kobieco i atrakcyjnie. Podobnie jak wiele kobiet 50+. Naprawdę, nie rozumiem, jak i kiedy to się stało, że kobiety 50+ nazywamy „seniorkami”?

Do seksu się zmuszałam odkąd pamiętam. Uprawiając seks, zamykałam wszystkie zmysły. Oddychałam ustami, żeby nie czuć zapachu. Myślałam, żeby się już skończyło, żeby nie słyszeć. Nie całowałam się prawie wcale, tylko jak muszę. Dotyku starałam się nie czuć, bo mnie ranił.

„Prawdziwe kobiety” nie tylko wolą erotykę i nigdy nie oglądają 5 minut filmiku porno w internecie, aby potem szybko zrobić sobie dobrze; „prawdziwe kobiety” idą dalej – one nigdy się nie masturbują. A te „najprawdziwsze” w ogóle nie uprawiają seksu. I teraz już bardzo łatwo nam zrozumieć, dlaczego porno nie jest dla kobiet.

Jak powiedzieć nowej dziewczynie, czego chcesz w łóżku? Jak powiedzieć partnerowi, co byś chciała, a jak, żeby czegoś nie robił? Poniżesz porady pochodzące z książki ”Radość seksu lesbijskiego”, które pomocne będą nie tylko lesbijkom. Jeśli masz partnera, po prostu wstaw słowo ’partner’ w miejsce partnerki i wszystko stanie się jasne. 🙂 

Dość powszechnie pokutuje opinia, że pornografia jest wyłącznie męską domeną. W przeszłości rzeczywiście tak było. Gdy nagość i seks oglądano jedynie podczas nielegalnych pokazów, model odbioru filmów pornograficznych można było w skrócie określić jednym zdaniem: „kobietom wstęp wzbroniony”. Miejsce kobiet nie znajdowało się na widowni, lecz na ekranie.

Ostatnimi czasy moja niedoświadczona w sferach seksualności przyjaciółka zaczęła zastanawiać się, czy przypadkiem nie jest lesbijką. Ewentualnie kobietą biseksualną. Pomimo ćwierćwiecza na karku nie zdarzyło się jej odczuć wszechogarniającego pożądania w stosunku do mężczyzny (do kobiety w sumie też nie). O konkretnych czynnościach seksualnych nie wspominając. 

W kulturze Zachodu panuje zgodna opinia, co do faktu, iż na szczycie heteroseksualnej hierarchii znajduje się stosunek. Oznacza to – zależnie od zapatrywań pytanej osoby – że stosunek jest czynnością seksualną, która jest najbardziej „poważna”, najbardziej niebezpieczna, najprzyjemniejsza, najbardziej intymna, najbardziej pobożna, najbardziej „naturalna” i najbardziej „normalna”.

Czasem swoje doświadczenie dotyczące porodu opisuję innym ludziom jako zgaszenie światła i odlot na Księżyc. Jest to doświadczenie nie z tej ziemi. Niczego nie da się porównać z przywilejem dawania życia.

Najwyższy czas ogłosić zawieszenie broni w wojnie przeciwko włosom łonowym, i pozwolić im pozostać tam, gdzie ich miejsce.

Lekarka zaapelowała o zakończenie jednego z modowych trendów ostatniej dekady, który można zauważyć w eksplozji salonów piękności oferujących woskowanie bikini, laserowe usuwanie owłosienia i ”vajazzling” – dekorowanie genitaliów klejnocikami.

Dziennikarz TVN24 zastanawia się, czy nieukrywanie plastra antykoncepcyjnego to zaproszenie do stosunku seksualnego. Jedna z twitterowiczek, która poczuła się urażona “estetycznie”, porównuje noszenie plastra na odsłoniętym ramieniu do “wywalania cycków”.

W relacji damsko–męskiej spotykają się nie tylko kobiecość i męskość – których połączenie w licznych religiach i filozofiach staje się warunkiem pełni. Spotykają się kobieca i męska seksualność, kulturowo definiowane jako pary przeciwieństw. 

Prezerwatywa jest łatwym w użyciu i jednym z najbardziej dostępnych środków chroniących przed chorobami wenerycznymi oraz przypadkową ciążą. Jest tania, można ją kupić w każdym kiosku. Czasami ma ciekawy smak, kolor oraz fakturę. Ma wiele zalet. Ma również swoje minusy. Wiele osób tak bardzo nie lubi prezerwatyw, że nie chce nawet o nich słyszeć. 

Z ogromną, zmysłową przyjemnością przedstawiamy Wam e-magazyn MoreLove – Więcej Miłości, zapraszając jednocześnie do jego współtworzenia. Premiera w sieci e-magazynu planowana jest na 7 lutego. Już dziś jednak pragniemy Was poinformować o naszej wizji i zaprosić do współpracy. 

Czyta się jednym tchem… z przerwami na zajęcia praktyczne.

Ta 400-stronicowa książka daje mnóstwo informacji i inspiracji. Napisana jest zrozumiałym, bezpruderyjnym językiem. Krok po kroku omówione są wszystkie aspekty psychoseksualnej relacji dwóch kobiet

Kilka dni temu z trybuny sejmowej oskarżono Wandę Nowicką, posłankę na Sejm RP, o bycie na liście płac międzynarodowego lobby aborcyjnego. Tak się składa, że jest ona także na liście podziękowań książki ”Wojny reprodukcyjne; płeć, władza a przyszłość świata” autorstwa Michelle Goldberg.

Jesteśmy Stowarzyszeniem składającym się z grupy osób, ofiar wykorzystania seksualnego i przemocy w dzieciństwie.
Naszym celem jest niesienie pomocy i wsparcia dla osób cierpiących z powodu konsekwencji tych nadużyć oraz wsparcie i pomoc w podjęciu kroków pozwalających wyjść z ukrycia, uleczyć dawne zranienia i poradzić sobie z problemami codziennego życia w nowy, bardziej funkcjonalny sposób.

Czy dorosła kobieta potrafi czerpać przyjemność z posiadania ciała, waginy i łechtaczki? Czy dorosła kobieta potrafi się masturbować, nie boi się tego i robi to z przyjemnością? Czy dorosła kobieta potrzebuje pomocy innej kobiety, aby nauczyć się masturbować? Obejrzyjcie dokumentalny film Szkoła masturbacji z Betty Dodson, a dowiecie się.

Co zrobić, aby odzyskać radość z seksu? Czy wystarczy kupić kilka gadżetów, przebrać się za stewardessę i bawić w seks telefon? Ian Kerner, autor Kursu Odnowy Seksualnej twierdzi, że to trochę za mało.

Podziemne państwo kobiet to obraz polskiej rzeczywistości, w której ustawa antyaborcyjna funkcjonuje tylko na papierze. Osiem kobiet, które dokonały nielegalnej aborcji, zdecydowało się na pierwszą w Polsce publiczną opowieść o swoim doświadczeniu.

W Stanach Zjednoczonych wiele kobiet docenia dobrodziejstwa płynące z regularnego samobadania waginy i szyjki macicy. W ten sposób możesz zaobserwować, co dla twojego ciała jest normą, jak wyglądają twoje wydzieliny, jakiego koloru, rozmiaru i kształtu jest twoja szyjka macicy i jakie zmiany zachodzą w śluzie waginalnym podczas kolejnych etapów cyklu menstruacyjnego.

Całowałaś się z koleżanką, być może nawet poszłaś z nią do łóżka. A myślałaś, że podobają ci się tylko mężczyźni. Czy stałaś się lesbijką? Czy pora porzucić męża? Czy orientację można zmienić? Czy jeden pocałunek robi z ciebie biseksualistkę? A może tęsknie patrzysz na kobiety, ale jesteś wierna swojemu mężczyźnie?

Antologia ”A jak hipokryzja” to książka–manifest. Z jednej strony demaskuje rzeczywiste podłoże obowiązującego w Polsce zakazu aborcji z przyczyn społecznych, z drugiej zaś wytycza nowe strategie walki o zniesienie ustawy antyaborcyjnej. W książce zawarte są także listy od kobiet z opowieściami o ich doświadczeniach w podziemiu aborcyjnym. 

Film pokazujący, w jaki sposób firmy farmaceutyczne kreują nowe zaburzenia, które można ”leczyć” wydając grube tysiące. Pamiętacie histerię? XIX-wieczną ”chorobę”, którą można było ”leczyć” na różne ciekawe sposoby? Teraz, w XXI wieku mamy kolejnych kilka ”chorób”.

Różnice miedzy kobietami a mężczyznami są – obok diet, asertywności i sposobów na rzucenie palenia – głównym tematem większości poradników. Skąd wynikają owe różnice i czy naprawdę są aż tak duże? Przyjrzyjmy się szczególnie kobiecemu i męskiemu podejściu do seksu.

Seks w samolocie, na plaży, w samochodzie na parkingu, czy w innym miejscu publicznym stanowi treść wielu popularnych fantazji. Dla jednych realizacja tego marzenia jest doskonałym sposobem na urozmaicenie życia erotycznego, dla innych sytuacją nie do pomyślenia. Ta druga postawa nie świadczy wcale o szczególnej cnotliwości czy zahamowaniach.

Co kobieta wie o seksualności mężczyzny? Zewsząd słyszymy, że mężczyzna zawsze może, że mu się chce o każdej porze dnia i nocy, że nigdy mu dość i że podstawą udanego seksu jest twarda erekcja. Kiedy nasi mężczyźni mówią nam „nie”, otwieramy oczy ze zdumienia. Zdradza? Gej? Zachorował? 

Co składało się na rewolucję seksualną? Jak ona przebiegała? Co jej zawdzięczamy? Odpowiedzi na wszystkie pytania i dużo więcej przydatnych i ciekawych informacji znajdziemy w filmie „Rewolucja seksualna”.

Strona internetowa vulvavelvet.org – znajdziecie tu dużo zdjęć narządów płciowych kobiet, które odkryły swoje piękno i postanowiły się nim podzielić. Kobiety z różnych krajów świata wysyłają zdjęcia swoich łon, dodając do nich zazwyczaj krótkie komentarze.

„Jesteśmy. My, lesbijki, żyjemy tu – w Polsce. Możesz nas spotkać wszędzie wokół siebie, w każdym miejscu pracy, na każdej imprezie, w sklepie, w szkole, na uniwersytetach, w autobusach, w nocnym barze, w sąsiedniej ławce kościelnej. Jesteśmy jednak niewidoczne, jesteśmy ukryte. Lepiej nas nie dostrzegać, lepiej udawać, że nas nie ma.”

Kobieta transseksualna to ta, która psychicznie jest kobietą, ale urodziła się w męskim ciele. Zazwyczaj już w dzieciństwie dostrzega swoją inność – otoczenie dziwnie reaguje, kiedy chce się bawić lalkami, nosić sukienki, bawić się głównie z dziewczynkami w dom, a nie z kolegami – w wojnę. 

Wagina idealna – czy taka istnieje? Czy w ogóle można mieć złą albo brzydką cipkę? Zagadnienie to poruszają Heather Leach i Lisa Rogers w filmie dokumentalnym z 2008 „Wagina idealna” (The Perfect Vagina).

Film ukazuje emocje kobiet związane z ich seksualnością i waginami. Wiele bohaterek, dorosłych, dojrzałych kobiet, mówi o tym, że nie wiedzą, jak wyglądają ich wulwy, bo nigdy się im nie przyglądały. Za to gdzieś w głębi serca noszą przekonanie, że ich waginy są… brzydkie. 

Seksualność jest integralną częścią osobowości każdego człowieka, częścią której rozwój zależy od zaspokojenia podstawowych ludzkich potrzeb, takich jak potrzeba kontaktu, intymności, przyjemności, wyrażania uczuć, czułości, miłości. Pełen rozwój seksualności jest warunkiem koniecznym dla indywidualnego, międzyludzkiego oraz społecznego zdrowia.

Poród postrzegany jest tylko jako dawanie życia, coś, co się odbywa w bólu i za zamkniętymi drzwiami. Kiedy kobieta rodzi dziecko w zimnym szpitalu, pod czujnym okiem lekarza, w otoczeniu medycznych sprzętów, poród jest ostatnią rzeczą, która kojarzy się z kobiecą seksualnością. A jednak jest jej częścią.

UFA jest otwartą kobieco-queerową centrą kulturalno-społeczną non-profit, działającą na zasadach niehierarchicznych, prowadzoną przez kolektyw wolontariuszek_szy i utrzymywaną z grantów i dotacji. UFA mieści się w Warszawie i organizuje różnorakie przedsięwzięcia.

Ponton to organizacja wolontariuszy, edukatorów seksualnych, którzy o seksie, antykoncepcji i chorobach przenoszonych drogą płciową uczą młodzież w polskich szkołach. Działają na zasadzie edukacji rówieśniczej. W końcu dorośli w Polsce nie mówią o seksie!

Techniki i tajniki masturbacji dla kobiet. Autorka strony pisze: „Przezwyciężenie spowodowanych przez naszą kulturę trudności w osiąganiu satysfakcji seksualnej może zająć wiele czasu, ale sprawianie swojemu ciału przyjemności jest elementarną umiejętnością seksualną, od której powinien zaczynać się rozwój seksualny każdego człowieka”. 

Jeśli chodzi o kobiece genitalia oraz ukryte części łechtaczki, „zobaczyć” nie od razu znaczy „uwierzyć”. Musisz polegać na wszystkich swoich zmysłach, a szczególnie na dotyku. W wydanej przez Feministyczne Centrum Zdrowia książce A New View of a Woman’s Body wyróżniono osiemnaście elementów układu łechtaczkowego.

„Kobiecy orgazm” to brytyjski film dokumentalny o kobiecej rozkoszy. Temat bardzo przyjemny. Dla wielu osób wiedza – skąd się biorą kobiece orgazmy, niestety, wciąż pozostaje zagadką.

Francuski film dokumentalny pt. „Łechtaczka piękna nieznajoma” przekazuje mnóstwo pozytywnych emocji związanych z kobiecą seksualnością. Dowiadujemy się z niego, między innymi tego, że to właśnie kobieta (a nie mężczyzna!) ma organ służący tylko i wyłącznie rozkoszy.