Gdy leżałam na plaży w Jelczu, jakoś tak pod koniec lata, odebrałam telefon od pani Katarzyny Grzempowskiej z propozycją wystąpienia na jej wydarzeniu i opowiedzenia o energii seksualnej. Zgodziłam się, a potem chciałam trzy razy zrezygnować. Czy energia seksualna to na pewno mój temat? – zastanawiałam się przez wrzesień, październik i pół listopada. Matko kochana, co ja będę mówić na konferencji dla menadżerów? Przecież nie mogę tych wszystkich ludzi wystraszyć słowem seks!

No, ale pojechałam.

A Was ostrzegam – nigdy, przenigdy nie zgadzajcie się na coś, tylko dlatego, że ma się to odbyć za trzy miesiące. Jadąc taksówką na wystąpienie, przeżyłam chwile grozy, bo zahaczyłam pierścionkiem rajstopy i na udzie zrobiła mi się dziura. Drugiej pary rajstop nie miałam. I taka piękna miałam wystąpić? Nie powiem jednak publiczności, że nie wystąpię, bo podarły mi się rajstopy.

Więc wystąpiłam.

A jak wyszło? Hym.

Udostępnij ten post: