Seks się uprawia, to lepsze niż gadanie o nim. Takie rozmowy są erotomańskie. To jest za intymne. Można rozmawiać, ale tylko z partnerem. Ty też w to wierzysz?

1. Seks się uprawia, to lepsze niż gadanie o nim

Czy to samo powiesz 13-letniej córce, która Ci oświadczy, że chce przeżyć swoj pierwszy raz? Czy może jednak usiądziesz z nią gdzieś w kąciku i jednak pogadasz o tym, dlaczego akurat teraz i dlaczego w tak młodym wieku? A widzisz – jednak są sytuacje, w których nie tylko można, ale wręcz trzeba rozmawiać o seksie. Seks jest powiązany nie tylko z instynktem, ale też z emocjami i (nie)odpowiedzialnością. Żeby był przyjemny i bezpieczny, trzeba o nim dużo wiedzieć. A jak się dowiedzieć, kiedy nie można o tym rozmawiać?

2. Tylko sfrustrowane osoby rozmawiają o seksie, bo im go brakuje

To przekonanie chyba jeszcze z czasów Freuda. Jasne – matki rozmawiające z córkami, ojcowie z synami, koleżanki ze sobą, edukatorzy seksualni w szkołach, ginekolodzy i seksuolodzy rozmawiający ze swoimi klient(k)ami – niezłe grono frustratów. Kochankowie prowadzący intymne rozmowy czy przyjaciółki wybierające w sklepie gadżety erotyczne też są sfrustrowane? Żeby o seksie się czegoś nowego uczyć – trzeba rozmawiać i wyciągać wnioski. A do tego potrzebni są rozmówcy. Czy uważasz, że „prawdziwi kierowcy” nie rozmawiają o prowadzeniu, oni po prostu jeżdżą? A może tylko „sfrustrowane kobiety” rozmawiają o modzie? Bo te niesfrustrowane – po prostu kupują ubrania i je noszą?

3. To jest zbyt intymne

Miłość też jest bardzo intymna, a jednak rozmawiamy o uczuciach. Każdy zna swoje granice i wie, ile chce powiedzieć na forum, a ile powie tylko komuś bardzo bliskiemu, kogo kocha (mamie, przyjaciółce, siostrze, partnerowi). Podobnie może być z seksualnością. Uczymy się w szkole o budowie narządów płciowych, owulacji i miesiączce. Rozmowa o seksualności czy seksie to nie zawsze są intymne zwierzenia! Seks w sztuce – czy to nie jest temat do kulturalnej rozmowy na przyjęciu? Poezja erotyczna – przecież jest nawet w podręcznikach szkolnych! Wtedy rozmowa „o seksie” to rozmowa o wierszu Andrzeja Bursy czy Rafała Wojaczka albo o filmie Almodovara, ale niekoniecznie o tym, co ostatniej nocy robiłaś ze swoją dziewczyną.

4. Nie ma ładnego języka, więc mówiąc o seksie będę musiał(a) posługiwać się wulgaryzmami

Właśnie, czy naprawdę chcesz, żeby wtedy, kiedy naprawdę trzeba będzie porozmawiać o szczegółach – z kochankiem lub u ginekologa – zabrakło Ci słów i język się poplątał? Jeśli nie, to ćwicz! Ćwicz rozmowy o seksualności, gdy tylko możesz. Wtedy tego języka się nauczysz. Bo on istnieje, trzeba go tylko zacząć używać.

5. O tym można rozmawiać tylko z partnerem/rką

Jeśli Ty możesz rozmawiać o seksualności tylko z partnerem/rką, to Twój wybór. Nie każdy jednak tak czuje i uważa. Kiedyś być może przyjdzie taki czas, gdy przyjaciółka zapyta Cię, co to jest orgazm albo Ty z kolei poczujesz potrzebę zapytania swojej koleżanki o to, jaki jest seks po porodzie. Czy twój partner może Ci opowiedzieć o doświadczeniach Twojej płci? O pewnych doświadczeniach można porozmawiać tylko z określoną płcią. Więc jeśli kiedyś będziesz ciekawa tego, co czują inne kobiety – będziesz zmuszona zapytać o to jakąś kobietę (no, chyba że tak się szczęśliwie składa, że jesteś lesbijką).

6. Takie rozmowy są bezwstydne i nieprzyzwoite

Takie rozmowy są po prostu konieczne, mogą być też miłe, zabawne i dobre. Osoby nie rozmawiające o seksualności są jak błądzący we mgle. Być może wiele osób krępuje się, gdy na forum pojawia się jakiś temat dotyczący seksualności, ale żebyśmy się nie pokaleczyli, czasem po prostu trzeba o tym porozmawiać. Jeśli sam(a) uważasz, że o tym nie należy rozmawiać – rób, jak chcesz. Ale nie zabraniaj innym. Myślę, że tylko chora wyobraźnia może komuś podyktować taki wniosek, że rozmowa o antykoncepcji, poezji erotycznej czy pozycjach seksualnych dobrych dla kobiet w ciąży – może być nieprzyzwoita. Bo na pewno jest bezwstydna. Tak, ci którzy o seksie rozmawiają, raczej się nie wstydzą ani tego, że o nim mówią, ani tego, że go uprawiają, ani tego, że o nim myślą.

7. Takie rozmowy są erotomańskie

A takie stwierdzenia padają chyba tylko z ust osób zazdrosnych o to, że niektórzy potrafią bez skrępowania mówić o seksualności i że niektórzy z tych niewstydzących się mają wielką radochę, gdy prowadzą gorące i pieprzne rozmowy przez telefon. 🙂

Udostępnij ten post: