Ta mała postać pod Pomnikiem Wielkiej Cipy, to ja, Voca, 9 marca 2019.

Czy w kraju, w którym można i kobietę, i mężczyznę wyzwać od głupiej c*py (tak jakby posiadanie kobiecych genitaliów było hańbą) warto stanąć pod Pomnikiem Wielkiej Cipy w Rzeszowie?

Ja do Wielkiej Cipy pojechałam na 9-lecie portalu Seksualność Kobiet. Stanęłam u jej stóp, a raczej warg, bez wstydu, za to z radością. Nie wyobrażam, abym miała tyle śmiałości, gdy byłam nastolatką. Dlaczego? Bo życie w społeczeństwie, które szybciej Cię wyzwie od „głupiej c*pki”, sprzyja wstydowi i skrępowaniu i zdecydowanie nie sprzyja emancypacji oraz akceptacji siebie, kobiecości i seksualności.

Więc kiedyś bym się wstydziła.
Stać pod „Wielką Cipą”.
„Obnosić się”.
Co ludzie o mnie powiedzą? Zwariowała? Sfiksowana feministka!

Boisz się takich etykietek? Ja się kiedyś bałam, ale potem zrozumiałam, że i tak trudno ich uniknąć, ale niekoniecznie potrzeba się nimi przejmować. Ludzie mogą sobie myśleć, co chcą, a to, co przeżyję, to moje. (Podejrzewam, że nawet Ci, którzy straszą mnie w komentarzach egzorcystą, w skrytości ducha lubią to, co publikuję o seksualności, inaczej nie przeznaczaliby tyle czasu i energii na to, aby najpierw to czytać i oglądać, a potem krytykować. Człowiek, który się nie interesuje, to się nie interesuje, nie czyta, nie zagląda.)

Trzy dni świętowania – w Rzeszowie i Wrocławiu. Pod Cipą i pod Kutasem. <3

Więc miałam wielką frajdę, fotografując się pod tym pomnikiem. Bo nawet jeśli oficjalnie jest to Pomnik Czynu Rewolucyjnego, to niektórym osobom i tak się „kojarzy”. I ma się kojarzyć, bo nieprzypadkowo wybrano dla niego kształt mandorli, znany ze sztuki sakralnej1. A kształt mandorli, to nic innego, jak kształt waginalny, który to do sztuk sakralnych trafił z czasów, gdy ludzie czcili waginę jako bramę życia, przez którą przychodzimy na świat. Tak więc dalekie echa kultu waginy nieprzypadkowo pobrzmiewają w centrum Rzeszowa. To było zamierzone. I nawet jeśli niektórym kojarzy się z sacrum, to tym lepiej, bo seksualność na swój święty wymiar.

A jakby to było, gdybyśmy w Polsce naprawdę mieli piękny pomnik w kształcie cipki? Żaden tam Pomnik Czynu Rewolucyjnego, który się  kojarzy, ale prawdziwy pomnik będący hołdem dla kobiecej seksualności? Horacy pisał, że swoją twórczością wystawił sobie pomnik, który jest niezniszczalny i przetrwa wieki. Ja marzę o tym, żeby to internetowy portal Seksualność Kobiet i cała wiedza dotycząca seksualności, która na nim została zgromadzona przez dziesiątki a może i setki osób w ciągu ostatnich 9 lat – stała się takim pomnikiem Cudownej Cipki, Wspaniałej Waginy albo Jawnej Joni.

Jawność ułatwia życie. Jawność seksualności sprawia, że możesz przestać się wstydzić siebie: swojego ciała, kobiecości, męskości, narządów płciowych, marzeń i fantazji.

Jakby to było żyć w takim świecie jawnej seksualności, w którym ludzie, którzy chcą poafirmować seksualność, zbierają się pod odpowiedniego kształtu pomnikiem? Jawnie uczą się tego, jak zrobić kuni (minetkę), fellatio albo jak się kochać? W którym bezpośrednio rozmawiają o seksie?

Z 10 lat temu snułam taką fantazję o kobiecości, w której dowodem na prawdziwie zaakceptowaną kobiecość byłoby np. zdjęcie żony naszego premiera, która fotografuje się z napisem „Mam cipkę” i jest to przyjęte zupełnie neutralnie, podobnie jak wizyta dyplomatyczna w Burkina Faso. Czy gdyby dziś żona premiera wrzuciła takie zdjęcie do internetu, to czy premier musiałby się podać do dymisji? 🙂 I czy „poważne” kobiety mogą sobie robić zdjęcie pod Pomnikiem Wielkiej Cipy?

Ja, obchodząc urodziny portalu, rozciągnęłam je na 3 dni. Tak więc 8 marca składałam życzenia z okazji Dnia Kobiet, 9 marca odwiedziłam Wielką Waginę, a 10 marca wrocławskiego Kutasa, czyli SkyTower i stąd składałam życzenia mężczyznom. Spod Kutasa, Lingama, Wielkiego Penisa, który znów „kojarzy” się różnym ludziom i dlatego internet już kilka lat temu ogłosił Wrocław i Rzeszów jako miasta partnerskie. Dlaczego potrzebujemy takich skojarzeń? Czyżby była w nas jako społeczeństwie tęsknota za jawnością?

Ale wracając do Cipy… Gdy tam stałam i pozowałam do zdjęć, przypomniało mi się inne zdjęcie. Takie sprzed lat – ośmiu lub dziewięciu – z początków portalu. Zostało zrobione w Warszawie na Dniach Cipki. Mimo że lata minęły, pamiętam tamtą gorącą dyskusję i krytykę – jak można nazwać jakiś festiwal dniami cipki? Przecież to się nie godzi… nazywać rzeczy po imieniu. Jasne, nazwijmy go dniami kobiecości i udawajmy nadal, że cipki nie istnieją. To dlatego sfotografowałam się z napisem „mam cipkę”. Myślałam wtedy: mam pokornie żyć w kraju, w którym popularnym wyzwiskiem jest „ty c*po!” albo „ty p*zdo”, ale fotografia z napisem „mam cipkę” – oburza i zniesmacza? 9 lat temu nie chciałam żyć pokornie. Dlatego powstał ten portal.

Pomyślałam o tym, jak długą drogę przeszłam między zrobieniem jednej a drugiej fotografii. O ile bardziej jestem wolna w swojej seksualności. W całym swoim życiu.

Wierzę, że gdy uczysz się być wolną osobą w zakresie seksualności, to uczysz się po prostu jak to jest być wolnym człowiekiem.

Myślę, że to wciąż wyzwanie, aby być wolną seksualną kobietą. Być może do końca życia nie będzie to taka wolność na sto procent. Ale czuję się na tyle wolna, aby prowadzić ten portal, pisać książki, robić warsztaty o seksualności, czy też fotografować się pod Wielką Cipą. Używać słowa cipa jako afirmacji. No i mam jeszcze apetyt na więcej… dlatego w tym roku wydaję Uniesienie spódnicy.

Ale wracając do wolności – wiem, że dużo osób marzy o seksualnym wyemancypowaniu i zarzuca sobie, że czegoś jeszcze „nie przepracowało”. Ostatnio, wychodząc poza tylko i wyłącznie zajęcia stacjonarne, zaczęłam się także z Wami spotykać przez internet, i rozmawiałam z kilkoma osobami o tym, że z pewnych rzeczy być może nigdy nie „oczyścimy” się do zera. Może zawsze pozostanie trochę wstydu, trochę skrępowania, trochę nie-idealności w tej seksualności. I nie trzeba tego sobie wyrzucać.

To też jest wolność – w seksualności – że nie trzeba być idealnie wolną (od wszelkich „ograniczeń”, „zahamowań”, emocji itp.) seksualną osobą.

Tego nauczyłam się w doświadczeniu – ludzie lubią czuć się idealni, jeśli chodzi o seks, o seksualność, aby prezentować się jak najlepiej i często trochę kolorują swój wizerunek, nawet tylko po prostu po to, aby nie odbiegać od normy, aby nikt ich palcami nie wytykał… – więc rozumiem, że

może Ty też chcesz być idealna/-y, ale nawet bez tego możesz mieć wiele radości z seksualności i cudowne życie seksualne!

Można powiedzieć, że przez te 9 lat wyzwalałam się z kolejnych kanonów kultury. Stawałam się coraz bardziej wolna i wyzwolona. Na urodzinowym lajwie, opowiadałam też o tym, co to dla mnie znaczy wyzwolenie i wolność…

Słowo na niedzielę…

W niedzielę 10 marca podczas live’u na fb dzieliłam się też tym, czego się przez ten czas prowadzenia SK dowiedziałam, nauczyłam. M.in. tego, że rozwój seksualności można sobie zaplanować…

Co więcej zobaczysz w tym nagraniu? M.in.:

*jak zapytać mężczyznę, czy zrobi Ci kuni? (A co to jest kuni?!):P

*czy jestem kobietą „wyzwoloną”? i co dla mnie to wyzwolenie znaczy?

*czy coś straciłaś, jeśli całe życie jesteś z jednym partnerem/-ką?

*co to jest „Rozmowa z Vocą” i do kogo ją kieruję?

*jak wygląda dildo, które mam w nocnej szafce?

*jakie gadżety erotyczne polecam, a jakie niekoniecznie?

I wiele innych gorących treści. 😀 <3 🙂

Ten live to mój urodzinowy strumień świadomości. Nie wiedziałam, o czym będzie i w efekcie jest o wszystkim!:D O Pomniku Wielkiej Cipy w Rzeszowie, o tym, skąd wzięło się słowo „minetka”, o tym, jak zrobić kobiecie dobrze ustami, o tym, jak na czakrę serca działa różowy kwarc i o tym, jak nie ćwiczyć z kulkami gejszy…

Dziękuję Ci, że jesteś ze mną.

Dziękuję Ci, że czytasz ten artykuł. Że może przeczytałaś/eś też Sekretnik. Wstęp do Uniesienia spódnicy. Może byłaś/eś na jakimś moim warsztacie. Może wybierasz się na Błogokrąg w sobotę? Może komentujesz artykuły na portalu? Może na fb, ig, yt? Dziękuję Ci za każde polubienie, udostępnienie, za każdą chwilę spędzoną razem. To właśnie tak współtworzymy świat Jawnej Seksualności. Gdy startowałam 9 lat temu, nie miałam planu ani pojęcia, gdzie dojdę… ale widziałam, że chcę tam iść z innymi. Z ludźmi podobnymi do mnie. Z kimś takim jak Ty. Wiem, że nie każdy i nie zawsze może tak jawnie okazywać swoją przychylność dla seksualności, dlatego jeszcze raz Ci dziękuję, bo może kosztowało Cię to trochę… nawet otworzyć na swojej przeglądarce „taką” stronę.

Dziękuję za wspólne lata. I zapraszam Cię do tego, aby w komentarzu pod tym artykułem podzielić się ze mną, jak znalazłeś/aś portal? Co Cię tutaj przywiodło? A może jesteśmy razem od tych ponad już 9 lat? Trafiłaś/eś przez yt, fb, przeglądarkę? Znajomi Ci wysłali link? O czym chcesz czytać? Co Cię interesuje? Czy są lub były tutaj Twoje komentarze (mnóstwo komentarzy zginęło w czasie przeprowadzki po serwerach pod koniec 2017 roku…). Bardzo jestem Ciebie ciekawa. Odezwij się do mnie, proszę. <3

{(‚)} {(‚)} {(‚)}

A tak wspominałam początki portalu, gdy zaczął mu lecieć już trzeci roczek… 20 marca 2012, czyli to było sto lat temu. 🙂

1 autor pomnika podkreślił, że tworząc rzeszowski Pomnik Czynu Rewolucyjnego za tło i inspirację obrał jeden z najstarszych motywów w sztuce sakralnej mający pierwiastek żeński w dominancie stylistycznej – mandorlę Cyt. za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Czynu_Rewolucyjnego_w_Rzeszowie

Udostępnij ten post: