Złota zasada robienia mężczyźnie dobrze ustami brzmi: rób to tylko wtedy, jeśli naprawdę to lubisz i tego chcesz. Jeśli Ty nie będziesz mieć z tego przyjemności, on też nie będzie jej miał.

super-laska-lod-fellatio.jpg

Lodem prosto w serce!

Rozgrzej partnera pocałunkami i dotykiem innych części ciała, a dopiero potem przejdź do dotykania jego genitaliów. Uwaga! To bardzo ważna część robienia mężczyźnie dobrze – przeznacz na to minimum 20-30 minut. Wtedy jego ciało się rozwibruje i będzie odczuwał więcej przyjemności także z pieszczenia jego torsu czy szyi (o penisie nie wspominając:)).Gdy już będziesz pieścić jego genitalia, zajmij się każdą ich częścią: penisem (napletkiem, żołędzią, koroną i trzonem) i moszną a także perineum.

Zanim weźmiesz penis do ust, daj partnerowi trochę poczekać. Samymi ustami całuj skórę wokół penisa, zataczając wokół niego większe i mniejsze kręgi. Pocałuj jego podbrzusze, wnętrze ud, pachwiny. Możesz te miejsca jednocześnie masować i całować, ugniatać, głaskać, lekko drapać – sprawdzaj, co jemu się najbardziej podoba. 🙂

Następnie wsuń jedną dłoń pod jego jądra i uciśnij palcami perineum, masuj je. Pocałunkami delikatnie pokrywaj jego mosznę oraz podstawę penisa. Możesz też lizać jądra (o ile Twój partner to lubi) – ale ostrożnie, są delikatne i nie lubią wstrząsów. Całuj najpierw jedno, potem drugie. Możesz chuchać na mosznę i penisa.

Pieszczot nie zaczynaj od główki penisa (która jest najbardziej wrażliwa), ale od podstawy. Liż trzon przy podstawie powolnymi ruchami, ale nie w kierunku góra-dół, tylko w poprzek. Smakuj go. Skup się na tym, co czujesz. Czy jego penis jest ciepły i twardy? Co wyczuwasz pod językiem?

Obserwuj, jak zachowuje się Twój partner. Jeśli widzisz, że raczej „pozwiewuje”, niż jęczy z rozkoszy, po prostu spytaj, jak go pieścić. Pieszcząc go, bądź w kontakcie z partnerem. Jeśli to możliwe, patrz mu w oczy. Słuchaj jego oddechu i sama też reaguj, gdy go dotykasz. Możesz mruczeć, wzdychać, mlaskać, jęczeć – wydawaj takie dźwięki, jakie przychodzą naturalnie. Nie udawaj, jak aktorka na filmach, ale nie hamuj tego, co chce wyjść z Twojego gardła. Wszelkie odgłosy też są pieszczotą (dźwięk to wibracja, która daje dodatkowe bodźce genitaliom partnera).

W zależności od tego, co lubi Twój partner, jedną dłoń pozostaw w okolicach moszny/perineum, drugą przełóż na podstawę trzonu i lekko ją ściśnij, puść i znów ściśnij. Trzon penisa najlepiej reaguje na nacisk. Możesz także płaską dłonią lekko go przycisnąć do brzucha partnera i lizać po bokach i między palcami – chuchając i cmokając między liźnięciami. Ustami pochwyć napletek i przesuwaj nim po penisie. Całuj i ssij jego napletek, próbując schować penis w napletku (o ile to możliwe) i znów go odciągając. (Czy muszę dodawać „o ile on to lubi”?:)

Powoli zbliżaj się do górnej części penisa, ale się nie spiesz. Liż i całuj jego dół, boki, środek. W pocałunkach możesz pomagać sobie dłońmi, rozmasowywać trzon palcami. Potraktuj penis jak lizak albo lód na patyku – je również można lizać i ssać, nie wkładając całych do buzi.

Gdy w końcu dojdziesz do całowania i lizania żołędzi, również nie musisz od razu wkładać penisa do ust. Gdy zrobisz to – potraktuj go, jakby to był język partnera i „pocałuj się” z jego penisem – przytrzymując trzon w dłoni / dłoniach. Całuj się z nim długo i namiętnie, czerpiąc z tego tyle przyjemności dla siebie, ile się da. Jeśli to możliwe, patrz w oczy partnerowi. Jęki zachwytu oraz pomruki akceptacji mile widziane (ale tylko, jeśli są szczere).

Bierz go do ust na tyle głęboko, na ile Cię to bawi i interesuje. Rób to, co wydaje ci się ciekawe i zabawne. Pomagaj sobie rękami, piersiami, każdą częścią ciała, którą tylko chcesz pieścić penis partnera. Możesz np. mokrą, dobrze naślinioną (lub posmarowaną żelem) główką penisa masować swoje piersi, dekolt lub szyję – w przerwach od trzymania go w ustach.

Zajmij się również wędzidełkiem – dla wielu mężczyzn to właśnie wędzidełko jest najczulszą częścią penisa. Nawet trzymając płytko w ustach samą końcówkę penisa, kciukiem możesz zataczać kółka po jego wędzidełku. Możesz także całować, lizać wędzidełko, mokrymi palcami przebierając po trzonie i główce penisa.

Twoim celem podczas robienia fellatio niech będzie odczuwanie przyjemności i zabawa. Nie koncentruj się na tym, aby Twój partner miał orgazm. Najpewniej to się i tak wydarzy. Baw się z nim, będąc w chwili obecnej. Jeśli zabawa będzie trwała np. godzinę, a Ty poczujesz, że boli Cię szyja, szczęka lub ręka – znajdźcie sposób na to, aby kontynuować w taki sposób, abyś nie czuła dyskomfortu. Może to czas, aby skończyć? A może przejść do jakiegoś innego punktu, np. teraz on pieści Ciebie. Albo sam sprawia sobie przyjemność, ale pozwala Tobie na to patrzeć? A może kochacie się w jakiś inny sposób? Możliwości jest wiele!

Jeśli Twój partner będzie miał orgazm w czasie Twojego fellatio, będzie mu jeszcze przyjemniej, gdy będziesz go wtedy miała w ustach i będziesz dość mocno obejmowała go ustami, językiem, nawet przyciskając do podniebienia (osłoń zęby!). To, co penisy lubią najbardziej, to mocne objęcie (tak mówią różni mężczyźni, sama penisa nie mam, to się nie wypowiem:). Dlatego orgazm w ustach może być jeszcze przyjemniejszy, bo w ustach łatwiej go objąć szczelniej niż w joni.

Dodatek dla niezdecydowanych 🙂

Złota zasada robienia mężczyźnie dobrze ustami brzmi: rób to tylko wtedy, jeśli naprawdę to lubisz i tego chcesz. Jeśli Ty nie będziesz mieć z tego przyjemności, on też nie będzie jej miał.

Jeśli zrobienie fellatio interesuje Cię, ale obawiasz się np. że Twój partner nie będzie dobrze pachniał lub smakował, zacznij pod prysznicem. Umyj jego penis mydłem, a potem spróbuj go. Własnoręczne mycie może Cię uspokoić i ośmielić.

Jeśli nie wiesz, jak to zrobić, żeby wziąć go do ust i się nie zadławić – nie przejmuj się. Ostatecznie nie musisz go wkładać do ust. Lizanie, całowanie i ssanie – tak jak liże się loda na patyku – jest niezwykle przyjemne. Objąć penis możesz dłońmi. Na próbę możesz też wziąć sam jego czubek do ust – bardzo płytko. Przy tym na pewno się nie zadławisz. Zapomnij o „głębokim gardle”, to nie potrzebne.

Jeśli zaś obawiasz się, że Twojemu partnerowi nie spodoba się to, jak go pieścisz, porzuć obawy. Jeśli nie wiesz, co lubi – spytaj go o to. Na pewno poda Ci jakieś wskazówki, które będą dobrym punktem wyjścia. Moim skromnym zdaniem w kochaniu mężczyzny ustami najważniejsza jest otwartość i miłość, którą możesz mu w taki sposób przekazać. Zakładam, że jeśli on czuje, że robisz to z przyjemnością i ochotą (a nie z obowiązku, nudząc się itp.), Twój entuzjazm udzieli się jemu (i bardzo go to podnieci:). Dla wielu mężczyzn podniecające jest również to, że kobieta, pieszcząc oralnie, patrzy w oczy.

Jeśli nie masz ochoty połykać spermy – możesz ją wypluć. Miej pod ręką szklankę lub chusteczkę higieniczną. Nie ma żadnej zasady, która nakazuje połykanie spermy. 🙂

Udostępnij ten post: