Voca Ilnicka na kobieta.gazeta.pl

Dziś je skrywamy wstydliwie pod spódnicami, a kiedyś podnosiłyśmy spódnice, by użyć ich siły.

Dziś nie znajdujemy właściwych słów na ich nazwanie, chociaż kiedyś wznoszono do nich modły. U nas widzimy je tylko na zdjęciach porno, gdy – wciąż jeszcze – przyozdabiają ściany świątyń. I to nie tylko hinduskich. Waginy mają magiczną moc.

Mitologia z cipką w tle

Nie, tego nie nauczą cię w szkole, ale jeśli będziesz wystarczająco ciekawska, to sama to znajdziesz. Mit o Korze i Demeter poznajemy już w podstawówce, o jego niewygładzonej wersji piszą m.in. Catherine Blackledge i Robert Graves. Pojawia się tam motyw waginy ratującej świat. Demeter, bogini płodności, zrozpaczona po zaginięciu córki, zupełnie zaniedbana i głodna snuje się po świecie. Razem z nią rozpacza ziemia, która przestała rodzić, więc ludziom grozi klęska głodu. Świat ratuje stara Baubo, która żartując, tańcząc i obnażając genitalia, zdołała doprowadzić Demeter do wybuchu śmiechu. A ta – gdy już się raz zaśmiała – postanowiła wyrwać się z rozpaczy. Okazuje się, że mit o „waginie ratującej świat” lubi powtarzać się także w mitologiach innych kultur. W Japonii obrażona i zraniona w pochwę Amaterasu – bogini słońca – chowa się w jaskini, a na świecie zapadają ciemności. Bogowie nie potrafią jej przebłagać i namówić do wyjścia. Świat ratuje Amenouzume, która tańcząc na przewróconym koszu i pokazując waginę, rozbawia bóstwa stojące pod jaskinią. Zwabiona hałasem Amaterasu wychodzi z jaskini a Ziemię zalewa światło słoneczne. Także mitologia egipska zawiera podobną historię – tym razem obnażającą się boginią jest Hator. Inny mit – zdecydowanie bardziej znany – mówi o zębatej waginie, który uosabia męskie lęki przed kobiecą pochwą. W uzębioną i groźną pochwę, która może odgryźć przyrodzenie czy w jakikolwiek sposób uszkodzić mężczyznę, wierzą ludy wielu kultur. W średniowieczu nawet kościół potwierdzał ten mit swoim autorytetem, sugerując, że czarownica może mieć w waginie zęby. Muzułmanie zaś sądzą, że mężczyzna może oślepnąć, gdy tam zajrzy (co się przytrafiło jednemu z sułtanów). Inna wersja mitu podaje, że w waginie mieszka wąż – kobiecie dostarcza on rozkoszy, a mężczyznę kąsa. Zagrażająca mężczyznom wagina dentata, występuje w mitologiach i folklorze Ameryki Południowej i Północnej, Afryki, Europy oraz Indii. A skąd tyle cipek w mitologii? Z dawnego przekonania, że waginy mają moc!

Gest stary jak świat

Dawne ludy siłę i dumę utożsamiły z waginą. Wierzono, że obnażenie jej może przywrócić pomyślność losu, odegnać zło, odstraszyć złe duchy i demony oraz niebezpieczne zwierzęta, uspokoić sztorm, zapewnić obfite plony itp. Obnażające się kobiety posiadały też moc dyscyplinującą – mogły zatrzymać wrogie wojska, zdopingować własną tchórzliwą armię do walki, przypomnieć komuś, kto obraził kobiece narządy, którędy przyszedł na świat. Aktem ana suromai (podniesienia spódnicy) perskie kobiety w czasach starożytnych zmotywowały uciekającą z pola bitwy armię do powrotu i zwycięstwa. Aktem anlu (afrykańska wersja obnażania sromu) w 1958 roku 7 tysięcy Kamerunek protestowało przeciwko zmianie prawa dotyczącego uprawniania ziemi i wygrały! Jak widać, kult waginy wciąż bywa silny.

Waginalna sztuka

Mimo że w Europie wagina wagina ostatnio stała się tylko „dziurką do seksu”, to ślady waginalnego kultu wciąż istnieją, a różne wizerunki sromów można dojrzeć w najmniej spodziewanych miejscach, np. w kościele w Kilpeck. W Kilpeck w Anglii zobaczyć można jedną z ostatnich Sheel Na Gig – rzeźbę, przedstawiającą kobietę rozsuwającą bardzo powiększone wargi sromowe. Podobne wizerunki kobiet-z-waginami można było zobaczyć w Irlandii, Walii, Francji, Hiszpanii i Szkocji, niestety, w większości zostały zniszczone jako „zagrażające moralności”. Obnażające się kobiety lub same waginy malowano i rzeźbiono ją na ścianach jaskiń i świątyń, a w średniowieczu kościołów, zamków i na murach obronnych. XII-wieczna ekshibicjonistka z Mediolanu unosząc suknię, broni miasta. Możemy też znaleźć dość pokaźną liczbę greckich figurek kobiet-wulw, składających się z twarzy, brzucha i genitaliów, prehistorycznych figurek Wenus z mocno zaznaczonymi genitaliami czy też wagin-amuletów. Dziś jednak „waginalna” sztuka często uważana jest za coś obrazoburczego albo niesmacznego. Kobiety krzywią się na widok Red Flag – litografii Judy Chicago przedstawiającej kobietę, która wyciąga z pochwy tampon. Ołtarz z klęcznikiem, który wystawiła waginie Iwona Demko wzbudza różne emocje, podobnie jak pochwa, której Agata Dudek wstawiła zęby. Ile z nas taką „sztukę z cipką” uzna za „prawdziwą sztukę”? Większość głosów, które do mnie docierają, brzmi zgodnym chórem: chodzi o szokowanie. Co jednak szokuje – czy dzieło, czy to, że artysta za temat wziął sobie waginę, dla wielu rzecz wstydliwą? A może szokujące jest to, że wagina zawsze miała swoje miejsce w kulturze i trudno ją z niej po prostu usunąć?

Udostępnij ten post: