Voca Ilnicka: Spotkałyśmy się na Dniach Cipki, więc pozwól, że zacznę od pytania: cipka a sprawa polska: wolisz słowo „wagina” czy „cipka”, a może jeszcze inaczej?
Iwona Demko: Kiedy byłam małą dziewczynką mówiłam „łała”. Nie wiem, co mnie zainspirowało do utworzenia właśnie takiego słowa. Nazwa ta jednak na dobre przyjęła się w całej naszej rodzinie i przeszła na następne pokolenie – czyli mojego syna, który w pewnym momencie był nawet zdziwiony, że tylko nasza rodzina zna to słowo. Jeśli miałabym wybierać między słowem „wagina” a „cipka”, to zdecydowanie bardziej wolę określenie „wagina”. Słowo „wagina” niesie ze sobą szacunek, który ja przecież chcę jej przywrócić.
V.: Przyjechałaś na Dni Cipki z książką „Wagina” w garści. Skąd twoje zainteresowanie waginami?
Iwona Demko: Wynika to głównie z tego, że urodziłam się pod znakiem Lwa, którego jedną z głównych cech jest mocne poczucie sprawiedliwości. W związku z tym denerwował mnie wszechpanujący kult fallusa. Nie wynikało to z mojej negacji tego kultu. Towarzyszył mi tylko ludzki, zodiakalny odruch poczucia sprawiedliwości. Zastanawiałam się dlaczego jedna płeć jest lepsza, a druga gorsza. Nie chodziło mi o odwrócenie ról i o to, żeby nastał kult waginy. Nie myślę również o walce czy dochodzeniu, która z płci jest lepsza, mądrzejsza, piękniejsza czy silniejsza… Nie lubię tylko kiedy jest lepszy i gorszy – równy i równiejszy. Zdarzało mi się, że czytałam artykuły, w których usiłowano mi wmówić, że kobieta ma wrodzoną zazdrość o fallusa. Zawsze dziwiły mnie takie stwierdzenia, ponieważ raczej byłam zadowolona z tego, co posiadam…
Nie podobało mi się również to, że jest wiele kobiet, które wstydzą się swoich narządów płciowych. Czułam wewnętrznie, że musiał kiedyś istnieć kult waginy. Przecież wagina to brama przez, którą przychodzimy na świat i wydawało mi się, że nasi przodkowie musieli doceniać ten fakt. Zaczęłam interesować się tym tematem i rozpoczęłam moje poszukiwania.
Znalazłam kilka krótkich tekstów na ten temat w internecie, a w końcu trafiłam na książkę Catherine Blackledge „Wagina. Kobieca seksualność w historii kultury”. Pochłonęłam tę książkę z wypiekami na twarzy. Na każdej stronie tej niezwykłej książki odkrywałam informacje, które wywoływały we mnie olbrzymie uczucia - zdziwienie, zaskoczenie a czasami szok. Przede wszystkim jednak znalazłam tam potwierdzenie moich przypuszczeń – istnienia kultu waginy.
Zrozumiałym dla nas jest to, że wagina kojarzona jest z płodnością. Obecnie sprowadza się ją wyłącznie do roli seksualnej. W książce tej dowiedziałam się, że kiedyś wagina traktowana była z szacunkiem jako symbol szczęścia i zdrowia. A widok odsłoniętych warg sromowych (tak zwany akt Ana-suromai) był w stanie zmienić wynik wojny, odstraszyć groźnego drapieżnika, wrogich wojowników, powstrzymać huragan, odpędzić złe demony, czy groźne bóstwa - odsłonięta wagina mogła zapobiec nieszczęściu.

Płaczki na pogrzebach, płacząc, obnażały swoje genitalia, aby odstraszyć złe duchy, a siedząca na piersiach opętanego kobieta wypędzała - siłą swego niezwykłego narządu płciowego - szatana. Odsłanianie sromu wzmagało również plony, powodowało urodzajność ziemi, wzrost roślin, żyzność gleby. Akt Ana-suromai był również aktem upokorzenia i karcił sprawców przemocy lub hańbiących czy obraźliwych czynów. Ślady kultu waginy pojawiały się niezależnie od siebie w różnych częściach świata i różnym czasie.
| # 1 | 2011.03.11, 13:57 |
![]() Lunar | Gdzie można kupić takie lizaczki? Poważnie pytam :) |
Emancypacyjny warsztat dla kobiet
Hazel ma dwie waginy
Wagina do zadań specjalnych, czyli „wyblinguj sobie bobra”
Waginalna biżuteria i dodatki
I love my vagina
beckamhhh:Pxd:
no kupiłem to dla mojej dziewczyny i jej sie podobało ale poźniej juz musiałem jej wsadzac
Fratriowbar:
ZaCHGlL hermes constance QgQOVuR www. ptrdiner. com/hermes-constance-c-5. html /
loyagiosy:
incoliots www. hogan-scar-pe. com - hogan scarpe