W zasadzie nie powinnam pisać o Watykanie. Bo niby co obchodzą mnie głoszone przez nich normy moralne i skrajna niechęć do seksualności? Można powiedzieć, że to ich wewnętrzna, katolicka sprawa. Chcą żyć w celibacie, brzydzić się osobami LGBT+ oraz potępiać prawa reprodukcyjne, czyli m.in. prawo do antykoncepcji i aborcji? – no to niech sobie potępiają, przecież nie jestem katoliczką, mnie to nie dotyczy. A jednak czuję się w obowiązku napisać o Watykanie i jego pracownikach, bo oni od stuleci uzurpują sobie prawo do wchodzenia z butami w życie seksualne innych i do ustanawiania podobno moralnych standardów zdrowej seksualności. Nie chcę przechodzić obojętnie wobec ogromu zła, jakie Watykan czyni, przyzwalając na pedofilię i gwałty na seminarzystach i zakonnicach, a także z czystej hipokryzji niszcząc ludzką seksualność, piętnując ją i oczerniając, potępiając nasze niewinne seksualne zachowania, pragnienia i potrzeby. Homoseksualne dzieciaki z tego powodu popełniają samobójstwa, zindoktrynowani i wprowadzani w błąd nastolatkowie wierzą, że antykoncepcja jest zła lub niepotrzebna, bo „tak powiedział papież”, przez co rujnują swoje zdrowie, chorując, m.in. na powracającą znów kiłę i hiv, powołują do życia dzieci, sami będąc jeszcze dziećmi, lub odbierają sobie życie, jak ciężarna nastolatka zgwałcona przez księdza pedofila Jankowskiego1; dziewczyny i kobiety są oskarżane i same się oskarżają o „zbrodnię aborcji”, gdy tymczasem pracownicy Watykanu patrzą na to obojętnie, jakby nie rozumiejąc, że często ludzkie nieszczęście wyrasta z ich nieszczęsnych i obłudnych „nauk”. Co więcej, ci „nauczyciele jedynej moralności” to w większości ludzie skrajnie nieetyczni, akceptujący zło i ludzką krzywdę. Watykan przecież kryje i awansuje przestępców i hipokrytów – często seksualnych zbrodniarzy – pretendując do pouczania innych, czym jest moralność, czym „cywilizacja śmierci” i kto „zasłużył na miłość bożą”.

Papież Benedykt XVI w strojnym kapeluszu, który nakłada mu jego osobisty asystent. Żadnych skojarzeń?


„Za dnia głoszą czystość a nocą katechizują męskie prostytutki.”

Jednym z kluczowych przykładów skrajnej hipokryzji oraz watykańskiego zła jest kolumbijski kardynał Lopez Trujillo2, zaufany człowiek i przyjaciel papieża Jana Pawła II oraz Benedykta XVI. Oczywiście, głosił, że: „Aborcja jest bardziej przerażającą zbrodnią niż wszystkie wojny światowe”3 oraz że „Nie można negocjować świętości i nierozerwalności małżeństwa, nie można akceptować rozwodu (…)”. Potępiał też homoseksualistów, przeciwko którym prowadził prawdziwą krucjatę, zabraniał używania prezerwatyw, nawet w Afryce, gdzie AIDS zabiło miliony ludzi. Taka była jego oficjalna polityka: był przeciwnikiem seksualności, osób LGBT+, kobiet, osób, które wzięły rozwód lub potrzebowały rozwodu. Podważał prawa reprodukcyjne i „w obronie rodziny” walczył ze społecznym postępem w zakresie seksualności i ochrony praw człowieka. Prywatnie zaś prześladował księży i zlecał morderstwa na misjonarzach i duchownych nurtu teologii wyzwolenia (czyli takich, którzy pracowali z ubogimi), które wykonywały osoby z kolumbijskich bojówek paramilitarnych4. Łatwo było mu nazywać aborcję zbrodnią większą niż wojny światowe, a co do powiedzenia miał o własnych zbrodniach? „Dziś uważa się, że Lopez Tujillo jest bezpośrednio lub pośrednio odpowiedzialny za śmierć biskupów i dziesiątki księży wyeliminowanych za postępowe poglądy” – pisze w książce „Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie” Frederic Martel5. Jak więc ktoś, kto zleca morderstwa, może rozprawiać o „ochronie życia”? Jak często, kler poubierany w purpurę, kryjący zbrodnie6 i pedofilię, oskarżający o „grzech współwiny” 9-letnie wykorzystane przez księży dzieci7, bez mrugnięcia okiem poucza innych o moralności? Jak często księża-homoseksualiści8 grzmią przeciwko prawom osób LGBT+ i w ohydnych słowach wypowiadają się o homoseksualistach i osobach transpłciowych? Jak często ci wystrojeni w różowe suknie i złotogłów, z rubinowymi pierścieniami i w haftowanych pantoflach, pouczają o skromności i pokorze, wyśmiewając drag queens lub bawiących się na paradach kolorowych gejów, podważając ich męskość i zarzucając zboczenie9? Jak często ci, którzy mają kochanki lub korzystają z usług prostytutek, pouczają innych o grzechu cudzołóstwa? Jak często ci, którzy potępiają przerywanie ciąży, płacili za aborcje swoich kochanek, wykorzystywanych zakonnic10 albo molestowanych dziewczyn11? Jak często ci, którzy plotą androny o „zachowaniu dziewictwa do ślubu”, bałamucą nieletnie dziewczęta i robią im dzieci, jak – być może – niesłynny ksiądz Tymoteusz? Po lekturze tego, co o pracownikach Watykanu ujawnił Martel, zakładam, że częściej niż myślisz.

 

Kardynał Burke w swoim pięknym stroju, pierścieniach i rękawiczkach.


Wspomniany kardynał Lopez Trujillo współpracował z przestępcami, brał pieniądze od przywódcy kartelu narkotykowego Pabla Escobara, który afiszował się jako katolik, działał na korzyść przestępców i bogaczy oraz niekorzyść kolumbijskiej biedoty oraz zwykłych ludzi. Gdy w 1990 roku wyjechał z Kolumbii, Watykan przyjął go z otwartymi ramionami, a gdy umarł – pochował go z honorami papież Benedykt. Trujillo był jednym z tych, którzy Ratzingera uczynili papieżem. W tym czasie także oczerniał osoby homoseksualne, walczył przeciwko prawom osób LGBT+, był skrajnie antygejowski. Jednocześnie – był czynnym homoseksualistą12 i wszyscy o tym wiedzieli. I w Kolumbii, i w Watykanie. „Uważano go tutaj za „papieża Ameryki Łacińskiej”, więc pozwalano mu na to”. Z ambony potępiał gejów, ale gdy z niej schodził, korzystał z usług męskich prostytutek, a także molestował seminarzystów i niższych rangą księży13 i chłopców, których inni duchowni, często biskupi, podrywali dla niego na ulicach i naganiali do jego apartamentów. Był znany z wyjątkowego okrucieństwa, z jakim traktował żigolaków, których brutalnie bił po seksie. Słowem – był potworem, jedną z najczarniejszych postaci Watykanu ostatnich lat. I jednym z typowych watykańskich hipokrytów, którzy – jak pisze Martel – „Za dnia głoszą czystość a nocą katechizują męskie prostytutki.” Umarł w 2008 roku – oficjalnie z powodu infekcji płuc, nieoficjalnie na AIDS. Pogrzeb odprawił papież, pokazując, że Watykan oficjalnie walczy z prawami kobiet i gejów, a jednocześnie większość księży z Watykanu to homoseksualiści, którzy bez problemu korzystają z homoerotycznych uroków seminarium i nocnego Rzymu, chodzą do gejowskich klubów, płacą żigolakom lub też zmuszają do seksu, korzystając ze swojej władzy, podczas gdy wszyscy o tym wiedzą, a watykańska machina tuszuje wszelkie zbrodnie, seksualną przemoc, a przede wszystkim – hipokryzję i cwaniactwo kleru.

Innym watykańskim potworem prowadzącym podwójne życie był wpływowy ksiądz Marcial Maciel Degollado – pedofil, który przez dziesiątki lat wykorzystywał setki dzieci i seminarzystów, a także swoje własne dzieci (o molestowanie oskarżyło go jego dwóch synów). Jedyną „karą”, jaka go za to spotkała, był nakaz papieża Benedykta, aby Maciel zrezygnował z działalności publicznej i resztę życia spędził na pokucie. Jak możemy przeczytać w Wikipedii: „Proceder seksualnego wykorzystywania dzieci (molestowanie seksualne ok. 30 małoletnich członków Legionu, w latach 1940–1970) i seminarzystów przez Maciela trwał przez dziesięciolecia. Watykan nie reagował na skargi i zarzuty, kierowane przez ofiary kapłana14.” Oczywiście, ów proceder nie skończył się w roku 1970… I za to wszystko – pokuta? A na co choćby niektórzy polscy księża skazują osoby LGBT+, oczerniając je z ambon, a jednocześnie kryjąc pedofilów? Martel pisze o Macielu, że dysponował fortuną i stał „na czele prawdziwego przedsiębiorstwa przemocy seksualnej przez kilka dziesięcioleci” i „był pod ochroną Jana Pawła II”15. I teraz pytam Cię – dlaczego masz się przejmować tym, co pracownicy Watykanu głoszą na temat seksu i seksualności, na temat być może Twojej „nieuporządkowanej” lub wprost – chorej – seksualności, skoro sami, włącznie z papieżami, nie mają żadnej moralności i pozwalają księdzu takiemu jak Maciel systematycznie i przez całe dziesięciolecia gwałcić dzieci i wykorzystywać seminarzystów? Jest to pytanie, oczywiście, retoryczne, ale wiem, że część osób bardzo przejmuje się tym, co kościół głosi na temat antykoncepcji, aborcji lub też w ogóle praw gejów i osób LGBT+. Takim osobom jak ja i moje koleżanki – edukatorki seksualne czy tancerki erotyczne albo po postu kobiety, które używają prezerwatyw, biorą pigułki antykoncepcyjne albo przerwały ciążę – wieszczy piekło. Nazywa morderczyniami. Jednocześnie zaś przez dziesiątki lat pozwala choremu człowiekowi niszczyć seksualność i życie dziesiątek dzieci i młodych mężczyzn.

Jeśli sięgniesz po książkę „Sodoma”, zrozumiesz, dlaczego księża – którzy w Watykanie w większości są gejami – tak bardzo nienawidzą gejów i ruchu LGBT+ i jaki to ma wpływ na ukrywanie wszelkich zbrodni pracowników Watykanu – włącznie z kryciem potworów pedofilów oraz tuszowaniem morderstw. Ja opowiem Ci to w wielkim skrócie.



Fala homoseksualnych powołań kontra ruch gejowskiego wyzwolenia

Przed laty, gdy jeszcze nie istniał żaden ruch gejowski, a osoby podejrzewane o homoseksualne skłonności trafiały na języki albo do więzienia, sutanna była jednym z niewielu schronień dla homoseksualistów. Młodzi chłopcy, przerażeni swoimi „chorymi” pragnieniami, często uciekali do seminariów, aby ukryć prawdę o swoim „niedopasowaniu” do świata – przed rodzinami, przyjaciółmi i często przed sobą samym. Tam często trafiali na podobnych sobie – ukrywających się mężczyzn, zafascynowanych męskością. Zawiązywali przyjaźnie, mieli romanse albo i stałe związki. Przez dziesięciolecia albo stulecia Watykan właśnie w taki sposób zapewniał sobie falę „powołań”. Ten, kto zostawał księdzem, często miał władzę, pieniądze i sekretnego kochanka (albo: kochanków), o którym wiedzieli tylko ludzie z wewnątrz. Nikt przecież nie podejrzewałby pobożnego księdza o sodomickie skłonności! Takie mogliby wykazywać przecież jedynie szaleni poeci, jak np. Paul Verlaine, który w XIX opuścił swoją rodzinę, aby żyć ze swoim kochankiem Arthurem Rimbaud. System „powołań” sprawnie funkcjonował, dostarczając wiernym nowych wikarych, a starym biskupom i kardynałom – świeżej zwierzyny, która będzie grzała ich biskupie łóżka. Oni już nie musieli się starać i podrywać ani narażać. Seminaria i kościoły, a szczególnie Watykan – pełny był niewinnych, naiwnych i skrytych homoseksualistów, którzy z miłości lub żądzy, z przebiegłości lub chęci awansu albo po prostu ulegając manipulacji lub przemocy, zaspokajali seksualne fantazje swoich przełożonych.

Watykańskie szyki w XX wieku popsuł znienawidzony przez kościół ruch dumy gejowskiej. Ci, którzy zamiast żyć otwarcie – godzili się na przemoc w murach Watykanu lub dalekich parafiach – potępiali tych, którzy odważyli się wyjść na ulice i zawalczyć o swoje. Lub też zazdrościli im. Im bardziej wyemancypowany był ruch gejowski, im więcej praw uzyskiwali homoseksualiści – włącznie z prawem do małżeństw – tym bardziej w Watykanie spadała liczba „powołań”. W Danii, Holandii czy we Włoszech nie trzeba już było ukrywać się pod sutanną, żeby rodzina i przyjaciele nie wytykali Cię palcami. Już można było żyć otwarcie, godnie i szczęśliwie jako para gejowska czy związek jednopłciowy. Stare watykańskie pokolenia, które z pietyzmem pielęgnowały uwewnętrznioną homofobię, przystąpiły do ataku. I znów w dzień grzmiały z ambon, a „nocą katechizowały męskie prostytutki”. Wewnątrz tego światku każdy wiedział wiele o innych. Każdy miał na każdego haka. I właśnie przez to ukrywanie homoseksualizmu, zaczęto też ukrywać inne rzeczy. Także poważne seksualne przestępstwa.

Kto nie odróżnia seksu od seksualnej przemocy? Księża, biskupi i kardynałowie Watykanu!

Stare pokolenia pracowników Watykanu pamiętały, że stosunki homoseksualne to grzech i przestępstwo, ponieważ wiele europejskich krajów dawniej miało specjalne zapisy, nakazujące „sodomitów” zamykać w więzieniach lub szpitalach psychiatrycznych (w Polsce taki zapis usunięto w 1932 roku, ale w części krajów europejskich znacznie później, np. w Anglii w 1982, w Portugalii w 1983, a na Cyprze w 2014 r.). I nawet jeśli zmieniły się prawa i obyczaje poza murami kościoła, w kościele nic nie drgnęło. Dlatego też księża nie odróżniali dobrowolnych homoseksualnych stosunków między dorosłymi (a co kiedyś było uważane za przestępstwo) od molestowania, gwałtów i barbarzyństwa pedofilii. Dla nich jedno i drugie było takim samym „grzechem”16, z którego rozliczy ich bóg. Tak samo, jak przez palce patrzono na księdza, który sypia z innym księdzem lub gosposią (co przecież było w ich oczach grzechem!), tak samo patrzono na księdza, który molestuje 9-letnie dziewczynki czy gwałci nastoletnich chłopców. Przecież jeden i drugi „grzeszy”. A nawet jeśli któryś uważał, że niewinnym osobom dzieje się zło – to jeśli był homoseksualistą – bał się, że jeżeli on ujawni pedofila, to od razu ktoś ujawni jego homoseksualizm. Siedział więc cicho, patrząc, jak inni cierpią, ale ocalając własną „reputację” albo też własną wygodną posadkę – w Watykanie lub na parafii, gdzie pieniądze kapały, zakonnice sprzątały i prały, a parafianie traktowali go jak półboga. W ten oto sposób – jak opisuje to Martel – skrywane homoseksualne skłonności kleru doprowadziły do nawyku skrywania wszystkiego innego, włącznie z najcięższymi przestępstwami, jakich kler się dopuszczał. 

„Kim jestem, by osądzać?” Papież Franciszek, który kryje pedofilię i potępia gejów

Jednocześnie ci sami ludzie, którzy przez lata nie zrobili nic z księżmi takimi, jak Trujillo czy Maciel czy osławiony polski ksiądz pedofil Jankowski17, z wyżyn Stolicy Apostolskiej narzucali setkom tysięcy ludzi na całym świecie – katolikom i nie-katolikom – seksualną moralność. Za innego uważany jest papież Franciszek, który zapytany o gejów, powiedział „Kim jestem, by osądzać?”. Przypuszcza się, że był to z jego strony nie tyle akt miłosierdzia wobec potępianej wcześniej społeczności LGBT+, ale sprytny wybieg wobec kryptogejowskich kolegów w sutannach, których przecież nie chciał osądzać… Ale papież Franciszek wydaje się „godnym” następcą Benedykta XVI i Jana Pawła II. Franciszek także krył pedofilię swoich podwładnych, znana jest sprawa księdza Julio Grassiego, którzy był podejrzewany o molestowanie kilkunastu osób nieletnich i został skazany przez sąd argentyński na 15 lat więzienia. A sam Bergoglio, jeśli jeszcze będąc kościelnym dostojnikiem w Argentynie nie przeciwstawiał się związkom partnerskim osób LGBT, szybko zorientował się, że w ten sposób nie zrobi kariery, i dlatego też, gdy tylko Argentyna zaczęła rozmawiać o małżeństwach homoseksualistów, zaczął ostrą politykę sprzeciwu. Mówił, że to „atak na boży plan”. „Księży opowiadających się za małżeństwami gejowskimi przyszły papież próbował uciszać i stosował wobec nich kościelne sankcje, zachęcał też katolickie szkoły do ulicznych protestów”18. Jeden z rozdziałów o papieżu Franciszku kończy się podsumowaniem: „Gdyby Jorge Bergoglio wspierał małżeństwa homoseksualistów, nigdy nie wybrano by go na papieża”. Wiedział to, więc po pierwszej fali przychylności dla związków homoseksualistów, zmienił swoją politykę tak, aby przy najbliższym wyborze papieża, w końcu wybrano jego, bo już przecież raz przegrał z Benedyktem.

Homo-wizerunek i homo-romanse (?) Benedykta XVI, czyli frędzle, iPod oraz piękny Ciorcio

Co ciekawe, istnieje duże prawdopodobieństwo, że niechętny wobec gejów papież Benedykt jest skrytym homoseksualistą, który – strojąc się modne okulary i różowe sukienki z koronkami, potępiał „teorię gender” i homoseksualizm, a sam – jako papież – romansował ze swoim sporo młodszym asystentem i wyciągał z szaf średniowieczne paradne stroje bardziej potrzebne drag queenkom w karnawale niż skromnemu słudze bożemu, o czym w „Sodomie” ze smakiem i humorem pisze Martel. „Papież Benedykt lubi się stroić bardziej niż wszyscy jego poprzednicy (…) widzimy go tryskającego radością w czerwonej czapce podbitej gronostajem [której ] (…) papieże od czasów Jana XXIII już (…) nie noszą. Tym razem prasa otwarcie naśmiewa się z Papy Ratzingera. (…) Dodajmy do tego jeszcze stary złoty zegarek marki Junghans, iPod Nano, kaftany z frędzlami i osławione spinki do mankietów (…) i portret Benedykta (…) gotowy. (…) I jest jeszcze Georg. Relacja kardynała z Georgiem Gansweinem była – obok tematu strojów kapeluszy papieża – tak szeroko dyskutowana i stanowiła przedmiot tylu plotek19 (…) Asystent papieża jest oczywiście twardym „antygejem” i skrajnym prawicowcem. „Można więc powiedzieć, że Georg jest dla Josepha dobrą partią. Między nim a Ratzingerem powstaje wspaniałe porozumienie dusz. Ultrakonserwatyzm Gansweina – wraz z jego wewnętrznymi sprzecznościami – jest podobny do poglądów starego kardynała. Dwaj single, od kiedy się spotkali, pozostają nierozłączni. Zamieszkali razem w pałacu biskupim: papież na trzecim piętrze, Georg na czwartym. Włoska prasa rozpisuje się na temat tej pary z żarliwością (…) papież nadał Georgowi nowe imię – Ciorcio, wymawiane z silnym włoskim akcentem. Nie jest to imię używane w kurii, to czułe zdrobnienie, którym posługuje się tylko papież20. Podsumowując – papież Benedykt być może nie jest „czynnym” homoseksualistą, być może nie uprawiał ze swoim asystentem seksu, ale wydaje się, że co najmniej pozostawał z nim w związku. W tym samym czasie grzmiąc z ambony na gejów. Jest więc kolejny hipokrytą na Piotrowym Tronie, chcącym nowoczesnemu światu wmówić, że homoseksualizm i homoseksualny seks to zło, co jest przyczyną cierpienia wielu wierzących i niewierzących osób LGBT+. A poglądy na homoseksualność – tego papieża i poprzednich – śmiało do dziś powiela polski episkopat, z chęcią tolerujący księży nazywających osoby LGBT+ „tęczową zarazą” i innymi obraźliwymi i nienawistnymi słowami, które prowadzą do większej słownej i fizycznej przemocy – jak było to widać choćby na ostatnim marszu równości w Białymstoku.

Papież Benedykt w czułych rękach Georga Gansweina – Ciorcia. Kompilacja pochodzi z tej strony www.


Przypadek? Nie sądzę 

Może sobie pomyśleć: zdarza się wszędzie? Jeden pedofil, jeden zbrodniarz i kilku homoseksualistów w watykańskich władzach… – to nie tak wielu, to żaden dowód zepsucia, oni nie są jeszcze tak skompromitowani, aby nie móc narzucać moralnych norm innym. Najważniejsze jednak, co chcę Ci przekazać, to nie to, że w Watykanowi przydarzyły się takie osoby jak Maciel, Trujillo czy Benedykt XVI. Chcę Ci powiedzieć, że to tylko wierzchołek góry lodowej i sprawnie działający system, oparty na przemocy i hipokryzji, który – czy tego chcemy czy nie – miażdży życia i seksualność wielu osób. I tych, których dosięgnęły bezpośrednie skutki księży stosujących seksualną przemoc – młodszych rangą duchownych, seminarzystów, dzieci, zakonnic itp. – i także tych, które zostały zindoktrynowane do wiary w kościelne dogmaty i wolną nie grzeszyć wielokrotnie używając antykoncepcji, tylko raz na jakiś czas zrobić skrobankę, czy osób LGBT+, które rzucają się z mostów, wieszają się lub żyją w poczuciu gorszości, ponieważ pracownicy Watykanu systematycznie mieszają ich z błotem.

Watykan jako Sodoma i jądro ciemności

Papież Jan Paweł II obok chilijskiego dyktatora Pinocheta, zdjęcie, które zszokowało świat. Więcej na temat powiązań Watykanu i dyktatur znajdziesz w tym artykule.


Problem z Watykanem jest taki, że władzę w nim mają często osoby absolutnie pozbawione skrupułów. Bezwzględni karierowicze, absolutnie przekonani o swojej nieomylności, świętości i dostojeństwie, głusi na wszelkie głosy rozsądku, ignorujący raporty o przemocy, przestępstwach, wspieraniu dyktatorów czy praniu brudnych pieniędzy
(tak, m. in. Jan Paweł II, Benedykt XVI czy Franciszek). Seksualna przemoc w Watykanie i w seminariach jest na porządku dziennym. Żyjący w opresji i strachu mężczyźni nie odróżniają już tego, co normalne, od tego, co chore i złe. Często brak im odwagi, aby przeciwstawić się ewidentnemu złu i ludzkiej krzywdzie, szczególnie, jeśli są skrytymi homoseksualistami, na których ktoś ma „haka”. A bardzo często ma. Martel pisze o tym, że prawdopodobnie 70-80% pracowników Watykanu to homoseksualiści. Wielu kościelnych dostojników podrywało go, wielu poświadczało homoseksualne skłonności kolegów z kleru. Więc to ci, którzy ustanawiają kanony „pobożnych” seksualnych zachowań dla milionów wiernych, są pierwszymi, którzy je łamią. Gdy tylko prawda o ich obłudzie lub homoseksualności wychodzi na jaw, zaczynają kampanię dezinformacji. Z honorami chowają zmarłych księży-zbrodniarzy, jak jak Benedykt w 2008 r. pochował Trujillo. Wykorzystują władzę, pieniądze, kontakty, haki, polityczne układy i naiwność wiernych, aby za wszelką cenę utrzymać swoją religijną hegemonię.

Większość księży pociągających za watykańskie sznurki to skryci homoseksualiści. Wielu z nich kryje pedofilię podwładnych. Wielu z nich nie szanuje kobiet lub nimi pogardza. Jedyne kobiety, jakie znają, to usłużne zakonnice21. Jedyny seks, jaki znają, to seks w poczuciu winy i wstydu. Część z nich jest uzależniona od pornografii22, którą w Watykanie nagminnie oglądają prawie wszyscy, o czym wiadomo z wyników wyszukiwania w internecie. Część z nich seksualnie wykorzystuje podwładnych, nagabuje mężczyzn z papieskiej gwardii, płaci za homoseksualny seks imigrantom, którzy często przebywają w Rzymie nielegalnie i będą się bali donieść na swoich klientów. I to właśnie oni czują się uprawnieni do rozliczania „seksualnych grzechów” świata. Dla tych ludzi, którzy potrafią obojętnie przejść wobec gwałtu na dziecku albo na koledze z seminarium, oczywistym jest, że trzeba zmieszać z błotem osoby stosujące antykoncepcję, popierające prawo do aborcji, popierające małżeństwa jednopłciowe czy korektę płci dla osób transpłciowych. Oni, wysługując się frazesami o „upadku obyczajów” czy „normalnej rodzinie”, narzucają seksualną hipokryzję wszystkim wiernym swojego kościoła. Jeśli gdzieś upadły obyczaje – to w Watykanie, w którym większość kleru kłamie, żyje w obrzydliwym przepychu, nie poddaje się badaniom na obecność wirusa hiv, przez co skazuje swoich seksualnych partnerów oraz ofiary na śmierć z powodu aids23, akceptuje i ukrywa pedofilskie zachowania kolegów po fachu, piętnuje gejów i płaci żigolakom24 za homoseksualny seks. Jednocześnie od stuleci oczernia zdrowe seksualne zachowania i wyznacza niemożliwe do spełnienia „standardy seksualne” dla zwykłych ludzi, którzy rodzą się i hetero, i homo, i cis- i transpłciowi, i kobietami, i mężczyznami, którzy czasem potrzebują użyć antykoncepcji, przerwać ciążę, wziąć rozwód, a czasem po prostu mają ochotę uprawiać seks przed ślubem albo w trójkącie lub innym wielokącie, masturbować się, oglądać porno, bawić się w BDSM, przebieranki czy po prostu „żyć w grzechu”. A jednocześnie – mają potrzebę ochronić swoich bliskich przez pedofilami w sutannach czy też nienawiścią wobec seksualnych „inności”, która sączy się z ambon jak jad – a których nazywa się niemoralnymi i degeneratami tylko dlatego, że piętnują hipokryzję Watykanu i jego pracowników.

 

 

2Jego przerażający życiorys możemy znaleźć na kartach książki Federica Martela „Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie”, na stronach 358-382, wydanie Warszawa 2019.

4 Tak opowiada o nim Emmanuel Neisa: „Kiedy przyjeżdżał jednym ze swoich luksusowych samochodów na wizytę pasterską, życzył sobie, żeby mu rozkładano czerwony dywan. Potem wysiadał z samochodu: najpierw wysuwał nogę, a właściwie stopę, stawiał ją na dywanie jak gdyby był angielską królową! Wszyscy musieliśmy całować jego pierścienie (…)” cyt. za: F. Martel, Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie, Warszawa 2019, s. 364.
„Zdaniem Morgaina, którego opowieść została poświadczona przez innych księży, Alfonso Lopez Trujillo podczas tych koturnowych tournée namierzał księży bliskich teologii wyzwolenia. Zadziwiająca sprawa: niektórzy z nich znikali albo czasem byli mordowani przez brygady paramilitarne niedługo po wizycie arcybiskupa. (…) Zdaniem dziennikarzy badających sprawę arcybiskupa (…) hierarcha był powiązany z pewnymi grupami paramilitarnymi bliskimi handlarzom narkotyków. Był podobno w dużej mierze finansowany przez te grupy – być może przez Pablo Escobara, który afiszował się jako praktykujący katolik”. Tamże, s. 365-6.
„Adwokat Gustawo Salazar Pineda twierdzi, że Lopez Trujillo otrzymywał całe walizki banknotów od Pablo Escobara”. (…) Lopez Trujillo spotykał się z członkami grup paramilitarnych – potwierdza również Alvaro Leon (który jako ceremoniarz towarzyszył arcybiskupowi). Wskazywał im księży, którzy prowadzili rozmaite akcje w barrios – slumsach – i w biednych dzielnicach. Paramilitarni namierzali ich i czasem później wracali, by ich mordować. (…) Misjonarze, którzy pracowali z ubogimi, byli mordowani, a jeden z księży z tego samego nurtu teologicznego, Carlos Calderon, był prześladowany przez Lopeza Trujilla i paramilitarnych, aż wreszcie musiał uciekać z kraju i wjechał do Afryki. (…) Tamże, s. 365-6.

5 Tamże, s. 367.

6M. in. sprawa zaginionej w 1983 r. 15-letniej Emanueli Orlandi, której ani Watykan, ani włoska policja nie wyjaśnili do dziś, „Włoski dziennikarz Pino Nicotri specjalizujący się w badaniu zagadki Orlandi ma własną teorię: „Rozmawiałem z prokurator, która prowadziła śledztwo w pierwszej jego fazie. Margherita Gerunda, dziś już na emeryturze, była przekonana, że 15-latka została zamordowana, a wcześniej zgwałcona. (…) Także naczelny egzorcysta Watykanu Gabriele Amorth jest przekonany, że Orlandi porwano na orgię, organizowaną przez watykański klub erotyczny. Ciało usunięto jeszcze tego samego dnia, śledztwo i uwagę opinii publicznej skierowano na inny trop.” https://italia-by-natalia.pl/mroczna-tajemnica-watykanu/ ; https://viva.pl/ludzie/newsy/tajemnicze-zaginiecie-emanueli-orlandi-przelom-w-poszukiwaniach-119289-r1/ ;

7„Mariusz Milewski dopiero po latach zdecydował się opowiedzieć o tym, że w przeszłości był molestowany przez księdza. Mężczyzna po raz pierwszy został zgwałcony przez duchownego w wieku 9 lat. Kiedy w końcu trafił przed sąd biskupi usłyszał, że… sam <<był wspólnikiem w grzechu cudzołóstwa>>”. Cyt. za: https://natemat.pl/283851,superwizjer-sad-biskupi-uznal-ofiare-ksiedza-pedofila-za-wspolnika-grzechu, dostęp z dnia 18.11.2019.

8„Problem w tym, że ludzie słysząc prawdę o <<homoseksualistach w szafie>> czy <<szczególnych przyjaźniach>> w Watykanie, nie wierzą. Uważają to za wymysły. Nic dziwnego, skoro w tym wypadku rzeczywistość przerasta fikcję – zwierza mi się ksiądz, franciszkanin, który od ponad trzydziestu lat pracuje i mieszka w Watykanie.” cyt. za: F. Martel, dz. cyt., s. 7. „Homoseksualna wspólnota w Watykanie należy do największych na świecie, sądzę, że nawet w Castro, słynnej gejowskiej (…) dzielnicy San Francisco nie jest aż tak liczna!”, tamże, s. 11. „W pewnym sensie to świat na opak! Można nawet powiedzieć, że jedna niepisana reguła sprawdza się (…) prawie zawsze: im bardziej homofobiczny duchowny, tym większa szansa, że sam jest homoseksualistą. (…) to właśnie słynni duchowni <<za sztywnością kryjący podwójne życie>>, o których często wspomina papież Franciszek”. Tamże, s. 15.

9Z zamiłowania do koronek i złota zasłynęli m. in. papież Benedykt XVI oraz kardynał Burke. „Burke znany jest z noszenia śmiesznych strojów z innej epoki. Sławę zyskały jego zdjęcie w przeznaczonym do ceremonii wielkim ornacie. (…) Performance. Happening. Burke paraduje w swojej długiej, dziwnej sukni (jakby uszytej z kotary), demonstrując godowe upierzenie. Ornat ten to migotliwie czerwona jedwabna kapa z kapturem (…) „Ogon” Burke’a miewa (…) nawet dwanaście metrów długości. (…) Na jednym z fotografii „jej eminencja” nosi suknię na fortugale dodającą mu rozpiętości i kryjącą wałki tłuszczu. (…) Na kolejnej uśmiecha się, demonstrując podwiązki nad kolanami, i pończochy poniżej (…) Co za teatr! Kardynał w spódnicy (…), zaś paziowie obciągają jego podwiniętą suknię! (…) Teoria genderowa, ot co! Którą Burke oczywiście atakował. <<Teoria gender (…) szaleństwo ściągające wielkie nieszczęścia na społeczeństwo (…) Niektórzy mężczyźni upierają się [w USA], żeby chodzić do damskich toalet. Tak się nie godzi”. Tamże, s. 49-51.

10„Louise Charbonneau Aamot jest jedną z dziewięciu sióstr, które w tym roku podjęły sądową walkę o odszkodowanie po tym, jak lata temu były gwałcone przez księży w akademiku szkoły św. Pawła w Dakocie Południowej. Jedna z sióstr opowiadała Associated Press, jak po jednym z gwałtów zaszła w ciążę i została zmuszona do dokonania aborcji.” Cyt. za: https://kobieta.wp.pl/siostry-zakonne-wychodza-z-ukrycia-maja-dosc-przemocy-seksualnej-ze-strony-ksiezy-6281487389190273a

11(…) na policję zgłosiła się 18-letnia, była chórzystka z tego kościoła i zeznała, że jako 14-latka została wykorzystana seksualnie przez księdza Jacka S., a następnie w wieku 17 lat zaszła z nim w ciążę, za której usunięcie on zapłacił. Cyt. za: https://gazetapowiatowa.pl/wiadomosci/legionowo/ksiadz-zaplacil-za-aborcje/ dostęp z dnia 18.11.2019.

12 „Lopez Trujillo był człowiekiem układów i pieniędzy. (…) To jeden z tych, którzy „stworzyli” Benedykta XVI; na jego wybór wydawał ogromne sumy pieniędzy (…). cyt. za: F. Martel, dz. cyt. s. 371.
„Homoseksualizm Alfonso Lopeza Trujilla to tajemnica poliszynela, o której opowiadało mi dziesiątki świadków, a potwierdziło kilku kardynałów. (…) seminarzysta Morgain (…) podaje mi nazwiska kilku jego naganiaczy i kochanków zmuszanych bardzo często do zaspokajania żądz arcybiskupa, aby nie zaprzepaścić własnej kariery”. Tamże, s. 373.
„Morgain daje mi do zrozumienia, że Lopez Trujillo zablokował jego święcenia, bo nie zgodził się iść z arcybiskupem do łóżka” (s. 374) „Bił męskie prostytutki, tak wyglądał jego stosunek do seksualności. Płacił im, ale w zamian musieli akceptować bicie. Ciosy były zawsze na końcu (…). Kończył swój seks biciem z czystego sadyzmu (…) (s. 375). „Jeden z prałatów komentuje: Lopez Trujillo był przyjacielem Jana Pawła II, protegowanym kardynała Sodana i osobistego papieża Stanisława Dziwisza. Był również dobrze widziany przez kardynała Ratzingera, który wybrał go ponownie na funkcję przewodniczącego papieskiej Rady do spraw Rodziny zaraz po swojej elekcji w 2005 roku. A przecież wszyscy wiedzieli, że był homoseksualistą. (…) Za każdym razem przyjeżdżał z jednym ze swoich kochanków; pamiętam zwłaszcza pewnego pięknego Polaka, potem jakiegoś pięknego Filipińczyka. Uważano go tutaj za „papieża Ameryki Łacińskiej”, więc pozwalano mu na to.” Tamże, s. 379.

13 O tym procederze – wykorzystywania innych duchownych czy też po prostu słabszych – można przeczytać także w książkach opisujących stosunki władzy, jakie w kościele zachodzą w Polsce. O księdzu, przed którym uciekali przerażeni klerycy, na którego mówiono „Arcypedał”, pisze w książce „Czarni” Paweł Reszka.

15 F. Martel, dz. cyt., s. 297.

16 Zresztą, kler do dziś, komentując pedofilskie zachowania w swoich szeregach, często posługuje się kategorią grzechu zamiast przestępstwa i twierdzi, że „wszyscy jesteśmy grzesznikami” – być może i jesteśmy, ale jednak większość świeckich uważa, że za gwałty na dzieciach należy odpowiedzieć przed prokuratorem, a nie jedynie opowiadać na spowiedzi.

17„Przypomnijmy, że w reportażu „Dużego Formatu” opisano historię kobiety, która jako dziewczynka była molestowana przez księdza Jankowskiego. Jej koleżanka z podwórka miała popełnić samobójstwo. Ksiądz Jankowski miał też molestować chłopców.” cyt. za: https://natemat.pl/257001,co-robil-ksiadz-jankowski-lidia-makowska-opowiada-o-gwaltach-na-chlopcach

18 F. Martel, dz. cyt., s. 119.

19 Tamże, s. 557-9.

20 Tamże, s. 563 i 564.

21„Tajny raport Watykanu: gwałty na zakonnicach to codzienność”; „Kandydatki do życia zakonnego są gwałcone przez księży, którym muszą przedstawiać certyfikaty zdrowia. Lekarze szpitali katolickich są często odwiedzani przez duchownych, którzy przyprowadzają siostry zakonne lub inne kobiety, by przerwały ciążę. Siostra O’Donohue opowiadała o historii jednej z zakonnic, która – zmuszona do aborcji – zmarła w wyniku zabiegu, a ksiądz odprawił za nią solenną mszę żałobną” – pisał Marco Politi w 2001 roku, cytując tajny raport.” cyt. za: https://wiadomosci.wp.pl/tajny-raport-watykanu-gwalty-na-zakonnicach-to-codziennosc-6031287461405313a

22„Pornografia, zwłaszcza gejowska, jest w Watykanie tak częstym zjawiskiem, że moi informatorzy mówią o „poważnych problemach z uzależnieniem wśród duchownych pracujących w kurii”. F. Martel, dz. cyt., s. 592.

23„– Naszym zdaniem – kontynuuje profesor Massimo Giuliani – obecnie ze względu na odmowy badań i rzadkie użycie prezerwatyw ryzyko zakażenia AIDS w męskiej części wspólnoty katolickiej jest duże. W naszym środowisku uważa się, że księża są jedną z grup społecznych najbardziej narażonych na ryzyko i jedną z najtrudniejszych, jeśli chodzi o profilaktykę. Próbowaliśmy nawiązać dialog, zwłaszcza w seminariach, informować o sposobach przenoszenia i leczeniu chorób przekazywanych drogą płciową oraz o AIDS. Jest to jednak bardzo trudne. Rozmowa o AIDS byłaby de facto przyznaniem, że księża mają kontakty homoseksualne. A w Kościele oczywiście nie ma zgody na tego typu debaty. Moje rozmowy z męskimi prostytutkami na Roma Termini (a także z Francesco Mangiacaprą w Neapolu) potwierdzają, że księża są jednymi z najbardziej nieostrożnych klientów podczas uprawiania seksu”, tamże, s. 384. Zobacz też: http://seksualnosc-kobiet.pl/wiedza/artykuly_1/uwazaj-na-niego-katoliccy-ksieza-moga-zarazic-cie-hiv/

24Jeden z takich żigolaków, Francesco Mangiacapra z Neapolu, ujawnił, że jego klientami byli liczni księża. Stworzył ich listę, zawierającą nazwiska, zdjęcia, filmy, zrzuty ekranowe z rozmów z nimi z WhatsApp i Telegram. W 2018 wyoutuwał 34 księży korzystających z jego usług, co było przyczyną wielkiego skandalu we Włoszech. Mangiacapra o klientach księżach mówił tak: „Ksiądz to klient idealny. Jest lojalny i dobrze płaci. Gdybym mógł, pracowałbym tylko dla księży”. cyt. za: F. Martel, dz. cyt., s. 191.

Udostępnij ten post: