Ostatnimi czasy moja niedoświadczona w sferach seksualności przyjaciółka zaczęła zastanawiać się, czy przypadkiem nie jest lesbijką. Ewentualnie kobietą biseksualną. Pomimo ćwierćwiecza na karku nie zdarzyło się jej odczuć wszechogarniającego pożądania w stosunku do mężczyzny (do kobiety w sumie też nie). O konkretnych czynnościach seksualnych nie wspominając. 

Pamiętam moją osobistą „chwilę słabości”, kiedy to borykałam się z rozstaniem z pewnym mężczyzną i stwierdziłam, że w takim razie teraz zostanę lesbijką i tyle. Podzieliłam się tą niezbyt poważną myślą z mamą, która o mało nie dostała zawału serca. Podobnie jak rodzina mojej przyjaciółki na wieść o jej rozmyślaniach dotyczących możliwej orientacji seksualnej. Lesbijka w naszej porządnej rodzinie? To się nie godzi!

Po tej, a także kilku innych opowieściach, zaczęłam się zastanawiać, co jest takiego strasznego w byciu lesbijką? A może raczej: w posiadaniu lesbijki w rodzinie? Mam wrażenie, że świecie, w którym wciąż normą jest heteroseksualność, lesbijka to jakaś fanaberia. Dziecinna postawa kobiety, która do tej pory nie spotkała w swoim życiu mężczyzny z krwi i kości. Takiego, który wybiłby jej z głowy te dziwactwa i pomógł wejść na jedynie słuszną drogę bycia hetero. Wydaje mi się, że wielu rodzicom dorosłych kobiet lesbijka wciąż kojarzy się z kobietą, która nigdy nie da im wnuków, nie założy „normalnej rodziny”, nie stanie przed ołtarzem w białej sukni… W końcu poczęcie dziecka poza usankcjonowanym przez normy społeczne związkiem kobiety i mężczyzny to jakieś całkowite wynaturzenie. Dziecko musi mieć pełną rodzinę składającą się z mamy i taty. W przeciwnym razie najpewniej wyrośnie na jakiegoś dewianta…

Mam wrażenie, że także sfera medialna w dużej mierze pomija lesbijki. Osobiście częściej słyszę czy też czytam o gejach, którzy dokonali coming outu i od tej pory po pierwsze czują się dużo lepiej, a po drugie nie muszą już ukrywać swojej orientacji w sferze publicznej. W tym momencie żadna lesbijka nie przychodzi mi do głowy. Odnoszę wrażenie, że bycie gejem to poważniejsza sprawa od bycia lesbijką. Podobna tendencja istnieje w polskich serialach. Żadna ze mnie znawczyni czy też wielka fanka wspomnianych produkcji, jednak wydaje mi się, że pokazuje to pewien trend. Z tego co mi wiadomo w przynajmniej dwóch polskich serialach występują pary gejowskie. Co prawda ich związki są w ogromnej mierze zupełnie aseksualne i wyprane z wszelkiej bliskości, jednak oficjalnie występują. Natomiast pary lesbijskiej ani żadnej wzmianki na ten temat jak dotąd nie spotkałam.

Zastanawiam się, jak zareagowałaby rodzina mojej przyjaciółki, gdyby ta naprawdę okazała się lesbijką? Czy groziłoby jej wyrzucenie z rodziny, odprawianie egzorcyzmów, terapia szokowa nawracająca, wyklęcie…? W „najgorszym” wypadku tolerancja z zaciśniętymi zębami i modlitwą o to, aby jej przeszło? A może spotkałaby się z gorączkowym swataniem ze stuprocentowym mężczyzną? Z prośbą, błaganiem, wybijaniem z głowy tej fanaberii? Żadna z tych postaw nie sprawiłaby mi radości. Osobiście informację o tym, iż moja przyjaciółka jest lesbijką, przyjęłabym z podekscytowaniem. W porównaniu z rzeszą heteroseksualnych znajomych byłaby to pozytywna odmiana i możliwość poznania zgoła innych doświadczeń. Gdy pomyślę w tym kontekście o sobie i swojej rodzinie, sytuacja wcale nie wydaje mi się lepsza. Podejrzewam, że spotkałabym się z ogromnym zadziwieniem, szokiem i pytaniem „ale jak to możliwe?!” Ok., osobiście nigdy tego nie doświadczę, bo jestem heteroseksualna, ale już sama myśl o takiej postawie rodziny jest wysoce nieprzyjemna.

Abstrahując od samego ujawnienia, że jest się lesbijką i reakcji otoczenia, zastanawiam się, jak to możliwe, aby przez tyle lat życia nie wiedzieć, jaką ma się orientację? Gdy tak patrzę na siebie na przestrzeni życia, nie odnajduję nigdzie takiego momentu, w którym czułabym się bardzo zagubiona w tym zakresie. Wiedziałam, że pociąga mnie płeć przeciwna. Czułam to zwłaszcza w okresie dojrzewania. Czyżby jednak nie u każdego „biologia zaskoczyła w odpowiednim momencie”?

Tekst ukazał się w ramach świątecznego konkursu, w którym rozdajemy zapierające dech w piersiach nagrody. Sprawdź, jakie i przyłącz się do konkursu!


autor: Ruda

Udostępnij ten post: