Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest […] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).

owca-660.jpg

Minęło trzydzieści lat, zebrano oszałamiającą liczbę dowodów zarówno na rozwiązłość samic, jak i powszechność porodów potomstwa mieszanego pochodzenia (jeden miot, wielu ojców) i wreszcie zapadł werdykt. Normą u samic jest poliandria; koncepcja samiczej monogamii jest błędna. Mit monogamicznej samicy stanowił wytwór swoich czasów —moralności wiktoriańskiej. Dziś służy za ostrzeżenie; dowodzi, że naukowcy widzą czasem tylko to, co chcą widzieć i nic poza tym; to kolejna naukowa teoria poparta ideologią, a nie dowodami.

Przez ponad sto lat wielu naukowców (płci męskiej) twierdziło, że samice wszystkich zbadanych dotychczas gatunków praktykują monogamię. Dopiero kiedy tą sferą nauki zajęły się kobiety, odkryto poliandryczną naturę żeńskiej seksualności. Obecnie przyjmuje się, że monogamię praktykuje zaledwie trzy procent samic (jeśli nie mniej). Okazuje się, że seksizm i uprzedzenia mogą wypaczyć niemal każdą dyscyplinę. Powszechność poliandrii wskazuje na to, że prowadzenie rozrodu z wieloma partnerami musi być znacznie korzystniejsze niż dotychczas zakładano. U podłoża praktykowanej przez samice poliandrii musi leżeć niewątpliwa ewolucyjna korzyść. W rozważaniach należy wziąć pod uwagę nie tylko liczbę partnerów, ale także częstotliwość kopulowania. Owce — częsty obiekt sprośnych dowcipów — są wyjątkowo aktywne seksualnie. Znany jest przypadek „nienasyconej” owcy Soay, która kopulowała 163 razy z siedmioma różnymi partnerami w ciągu pięciu godzin. Wielu samców nie jest w stanie zaspokoić apetytu seksualnego samicy i jeszcze przed końcem sezonu godowego ma problemy z produkcją nasienia.

Cyt. za: Catherine BlackledgeWagina. Kobieca seksualność w historii kultury, Warszawa 2005, s. 133.


autor: Catherine Blackledge

Udostępnij ten post: