Jane 125

W ostatnim czasie natknęłam się na sporo wzmianek na temat zabawek erotycznych i ich znaczenia w życiu seksualnym Polaków. Temat bardzo mnie zaintrygował, tym bardziej, że sama znajduję się w grupie ciekawskich. Zaczęłam rozpytywać wśród przyjaciółek i koleżanek, bo wiadomo, że kobiecie z kobietą jakby łatwiej o ”takich” sprawach rozmawiać.

lelo irys.jpgNa zdjęciu: Irys, Lelo
Okazuje się, że coraz więcej Polaków, zwłaszcza Polek wykazuje zainteresowanie gadżetami do sypialni. Myślę, że kobiety są bardziej otwarte niż mężczyźni, bardziej skore do eksperymentowania w łóżku. To mnie właśnie zadziwiło, ponieważ byłam raczej przekonana, że to mężczyźni będą wykazywać większą aktywność i chęć do próbowania „nowego”. Ciekawym jest, że poczucie wstydu i zażenowania związane w ogóle z poruszaniem tego tematu znacznie się zmniejsza w ostatnich latach. Nawet w dobie kryzysu, sporo osób jest w stanie wygospodarować paręset złotych na zabawkę erotyczną, by wzbogacić swe życie seksualne i wprowadzić nieco ognia do sypialni. Zwłaszcza małżeństwa/pary z wieloletnim stażem starają się podsycać ogień, by nie wygasał i by nie popaść w rutynę.

W związku z poruszeniem na rynku zabawek erotycznych powstało także nowe stanowisko pracy: konsultantka erotyczna. Niezmiernie mi się to spodobało! Jest to osoba, która posiada wiedzę na temat uatrakcyjniania życia seksualnego i potrafi indywidualnie doradzić każdej osobie, która zabawka byłaby najodpowiedniejsza dla niej, by zdobywać coraz to nowe szczyty przyjemności i przeżywać intensywne orgazmy. Bardzo ciekawym pomysłem jest zaproszenie takiej konsultantki na wieczór panieński/kawalerski czy też inne imprezki. Nie ma w tym nic z nachalnego ani typowego marketingu z dostawą do domu. Absolutnie! To świetna zabawa połączona z zaznajomieniem się z zabawkami, możliwością dotknięcia każdej, zobaczeniu na własne oczy jak wibruje. Nie ma się czego obawiać, demonstracja nie jest dosłowna, konsultantka nie pokazuje ani na sobie ani na imprezowiczach skuteczności działania zabawek. W żadnym także wypadku nie należy mylić tej pracy z jakimkolwiek sexparty czy usługami seksualnymi w sensie fizycznym.

Moim zdaniem to świetna sprawa z taką działalnością. Wiele osób może by i chciało spróbować czegoś takiego, chciałoby dotknąć i zobaczyć jak naprawdę wygląda wibrator, ale… No właśnie, jest pewne „ale”, polegające na przełamaniu wstydu. Wstydu powstrzymującego nas przed przekroczeniem progu sexshopu i stanięciem oko w oko ze sprzedawcą. Choć te bariery powoli znikają (i dobrze), to jednak gro ludzi (myślę, że większość) ma takie obawy. I tu z pomocą przychodzi konsultantka erotyczna, którą traktujemy jak przyjaciółkę. A przy odrobinie alkoholu na imprezie możemy z wypiekami na twarzy wybrać sobie zabawkę, by potem popędzić do domu,obudzić partnera i wypróbować jej moc. 🙂

Nie wiem jak Wy, ale ja mam zamiar właśnie przekonać się, jak to jest i zainwestować w swoje nowe życie seksualne… jestem kobietą odważną,wyzwoloną i mam zamiar korzystać ze swojej seksualności i dobrodziejstw, które stawia na mojej drodze dobry los.

Tego Wam i sobie życzę 🙂

Tekst ukazał się w ramach letniego konkursu.

Udostępnij ten post: