”Pulsator oferuje całkowicie nowe wrażenia dzięki unikalnemu napędowi; zamiast wibrować, cały wykonuje ruch pulsacyjny w przód i w tył.”

Kilka miesięcy temu niemiecka Fabryka Zabawek (Fun Factory, która jakoś nieodmiennie zapisuje mi się jako Fan Fuc(k)tory – podoba Wam się taka nazwa?) wypuściła na rynek pulsującą zabawkę – Stronica Eins. Na stronie FF znajdziemy taki opis: „Pulsator oferuje całkowicie nowe wrażenia dzięki unikalnemu napędowi; zamiast wibrować, cały wykonuje ruch pulsacyjny w przód i w tył.” – pomysł intrygujący, ciekawe jak jest w rzeczywistości? Nie wiem, bo sama testowałam Stronica nr 2 – gadżet nie tylko dla kobiet, ale i dla panów. Tak jest – zdecydowanie do użytku wewnętrznego!

Producent zachwala całkiem nowe doznania podczas seksu, świetny panel, ekstra ładowarkę i swój genialny pomysł pulsowania. Ładowarka faktycznie jest ładna (jak wiele poprzednich) i podczas ładowania świeci czerwoną lampeczką, nie trzeba szukać dziury, żeby ją wpiąć w gadżet, bo jest namagnesowana (miły trik, który podoba się wielu osobom). Z panelem miałam trochę problemu, przez długi czas nie mogłam go rozgryźć i nie umiałam tego pulsatora włączyć. Posiałam gdzieś ulotkę z instrukcją i zdesperowana po raz kolejny wciskałam „+” i nic. Już nawet myślałam, że się zepsuł. Nawet napisałam do Anny Moderskiej z FF, jak to włączyć. No i w końcu mnie olśniło, że trzeba przycisnąć guzik z napisem „fun” – zadziałało. Odczułam ulgę, że nie zepsułam gadżetu zanim w ogóle udało mi się go użyć.

Pulsowanie… hym… Na pewno jest to coś nowego, chociaż skojarzenia mam z przeszłością – czasami dzieciństwa, gdy mieszkałam na wsi i od czasu do czasu jakiś rolnik dał się przejechać na traktorze – oto z czym mi się to pulsowanie kojarzy. Można powiedzieć, że ekologicznie. Owo pulsowanie najbardziej polubiły moje stopy. Skąd tam się wziął Stronic? Otóż próbowałam coś z niego „wycisnąć”, sprawdzić jego moc w wielu okolicznościach, ale nie rzucił mnie na kolana. Co najwyżej trochę mnie po trącał nosem. Gdzieś w sieci spotkałam się z opisem, że pulsator wykonuje „naturalistyczne pchnięcia” – szczerze powiedziawszy seks oparty na pchnięciach i innych posunięciach podoba mi się zdecydowanie mniej niż taki, który właśnie od tego modelu odchodzi, więc gadżet, który miałby naśladować to, co kojarzy mi się z monotonią, byłby zdecydowanie zbędny. W końcu zrobiłam sobie gorącą kąpiel i wzięłam go do wanny. Ponieważ nie bardzo umiał dogodzić mojej waginie, postanowiłam sobie go podłożyć pod kark – ale i tu nie zdał egzaminu. Dopiero stopy rozsmakowały się w przyjemnym rytmicznym pulsowaniu. Ale chyba nie o to chodziło projektantom…

Projektanci (a może projektantki) Stronica 2 zdziałali jako gadżet uniwersalny – dla kobiet i dla mężczyzn. Jego powyginanie i wielkość chyba jednak bardziej służy mężczyznom… Trudno mi orzec to z całą pewnością, ponieważ żaden mężczyzna nie zdał mi relacji użytkowania, bo też i żaden nie użytkował. Cóż, może kiedyś znajdzie się jakiś śmiałek… Do tej pory większość z mężczyzn pokręciła tylko głową, mówiąc mniej więcej to samo „no co ty, takie wielkie bydlę?”. Muszę przyznać, że coś w tym jest. Sama wolę raczej niewielkie gadżety, które wielkością są zbliżone do przeciętnej wielkości męskich genitaliów albo i mniejsze. Stronic 2 mieści się raczej w kategorii „rozmiar afrykański – do użytku zewnętrznego”. Ale przy tym użytku zewnętrznym nie robi na mniej najmniejszego wrażenia jako gadżet d seksu. No chyba że przyjemny masaż stóp uznamy za grę wstępną. Ale z pewnością zadowoli wszystkie osoby, które lubią uczucie wypełnienia.

Sam gadżecik (albo gadżecior) przyszedł do mnie zapakowany w taki niby „piórniczek” na zamek – w środku właśnie pulsator, saszetki z żelem poślizgowym, pendrive z reklamą Stronica, plus uloteczka jak go używać. Przyzwyczajona do eleganckich pudełek Lelo, byłam nieco zawiedziona taką przasnością opakowania. Również matowy silikon, z którego gadżet jest wykonany, nie przypadł mi do gustu. Wolę raczej zabawki śliskie (też silikonowe) niż matowe.

Duży plus dla FF za nową ideę – pulsator i za wyjście naprzeciw mężczyznom. Dla kobiet to chyba nie jest jakiś wielki przełom. Pulsacje pulsacjami, ale tu chyba chodzi o przyjemność. A tę odkryły jedynie moje stopy.

ff1.jpg
ff2.jpgWibrator kontra pulsator. Zgrzebny „piórniczek” czy satynowe etui? I rozmiar zdecydowanie ma znaczenie! Ale zdecydowanie w drugą stronę niż myślicie.:)

Dane techniczne:

  • Długość: 238 mm
  • Średnica: 45-35 mm
  • Waga: 275 g

Ładowarkę trzeba dokupić osobno.

Pulsator Stronic 2 można kupić w sklepie Kinky Winky.

Czy ktoś z Was kupił, używa i jest zadowolony?

Redakcja
Portalem opiekują się Voca Ilnicka, adminka oraz duchy przodkiń. Do pisania artykułów, podsyłania ciekawych tekstów, publikowania zapraszamy wszystkie chętne i chętnych.:) Razem możemy więcej.
Udostępnij ten post: