Jeśli chodzi o żele do seksu, to jestem taką księżniczką na ziarnku grochu. Z każdym zazwyczaj jest coś nie tak. Przerobiłam już żele markowe i niszowe, te na bazie wody i te na bazie silikonu. Kiedy już zwątpiłam, że na rynku jest cokolwiek, co mnie zadowoli (a z miesiąca na miesiąc robię się coraz bardziej wybredna), ze sklepu Green Sin przyszedł do mnie lubrykant Yes.

W ostatnich miesiącach obraziłam się na żele do seksu i gdy tylko mogłam używałam naturalnych olejów. Niestety, nie każda sytuacja nadaje się do tego, aby je stosować. Jeśli chcecie używać lateksowej prezerwatywy – nie ma mowy o oleju! Jeśli chcecie się pobawić gadżetami z silikonu – olej też nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli zaś chcecie, aby Wasze ciało zachowało swój naturalny smak i zapach, naturalne oleje, takie jak kokosowy czy z pestek winogron, smak i zapach Waszej jonizmienią w „sałatkę warzywną”, niestety…

Dlatego  Yes pojawił się u mnie w samą porę!

Jest to lubrykant na bazie wody (więc można go stosować i z prezerwatywą lateksową, i z zabawkami z silikonu).

Zalety, które odkryłam w czasie używania:

-nie wywołuje u mnie żadnych niepożądanych odczuć (wiele lubrykantów wywoływało u mnie uczucie pieczenia/parzenia i musiało minąć kilka chwil, zanim to nieprzyjemne uczucie się rozchodziło, brr; standardowy durex, unimil, mixgliss czy toyfluid nie zdały tego egzaminu);

-bardzo długo nie wysycha (niektóre żele wręcz „wyparowują”), powiedziałabym, że jest równie mokry jak żel na bazie silikonu (chociaż testy były przeprowadzane teraz, czyli w lutym, a nie w środku upalnego czerwca);

-ma przyjemną konsystencję (jest bardziej żelowy niż wodnisty – taki podobny do naturalnego nawilżenia);

-ma lekko kwaśny smak i zapach, dzięki czemu moja joni nie traci swojego uroku (i nie smakuje ani jak sałatka warzywna <gdy używam np. oleju z pestek winogron>, ani jak wodniste coś <gdy używam zwykłego lubrykanta na bazie wody>; smak i zapach tego żelu są bardzo zbliżone do mojego naturalnego zapach i smaku, co uważam za strzał w dziesiątkę!).

Tonem podsumowania mogę dodać, że to chyba najbardziej delikatny i naturalny lubrykant, jaki w ostatnim czasie trafił w moje ręce. Są lubrykanty, które zostawiają np. jedwabistą powłoczkę, takie po których skóra jest śliska lub jedwabista, takie, po których jest jak naoliwiona i różne inne. Największą zaletą lubrykanta Yes jest to, że jest on najlepszą imitacją natury, jaką do tej pory miałam w ręku. Nie czuję się z nim jak „wysmarowana”, „naoliwiona”, „wygładzona” lub „nawilżona żelem”; czuję się tak naturalnie, że w ogóle zapominam, że go użyłam.

Lubrykant wchodzi w skład zestawu startowego, na który się składa właśnie ten nawilżacz oraz drugi – na bazie naturalnych olejów.
Drugi z lubrykantów w zestawie sporządzony jest z różnych naturalnych olejków. W temperaturze pokojowej i niższej jest bardzo gęsty, jak krem, i nawet może być grudkowaty (grudki roztapiają się pod wpływem ciepła). Smak i zapach ma nieco taki, jak wazelina (chociaż z definicji jest bezwonny) i nie wzbudził mojego szczególnego zachwytu. Nie można go też stosować z prezerwatywą lateksową (oleje niszczą lateks). Może być ciekawą alternatywą dla wszystkich, którzy lubią się masować i kochać na naturalne oleje. Producent pisze, że żel ten „chroni i nawilża śluzówkę miejsc intymnych, łagodzi podrażnienia”.
W sklepie Green Sin możemy przeczytać opis producenta:
„Yes zestaw startowy pozwala wypróbować obydwa lubrykanty: Yes na bazie wody oraz Yes na bazie olejków organicznych.
Yes na bazie wody ma podwójne zastosowanie: zapewnia naturalne nawilżenie w czasie intymnego zbliżenia oraz efektywnie pomaga zwalczyć dolegliwości związane z suchością pochwy. Zawiera m.in. aloes, który odżywia skórę oraz ekstrakt z lnu, który znany jest od wieków ze swoich właściwości nawilżających błony śluzowe. Ponadto pH lubrykantu zostało specjalnie opracowane, aby przywracać prawidłowe pH pochwie. Ma postać żelu. Może być stosowany razem z prezerwatywami, silikonowymi, lateksowymi i plastikowymi akcesoriami erotycznymi. Jest produktem wegańskim.
Yes na bazie olejków organicznych, dzięki specjalnej formule zagwarantuje zmysłową wilgotność i odpowiedni poślizg. Zawiera naturalne tłuszcze roślinne wysokiej jakości, takie jak: masło shea, olejek ze słodkich migdałów, masło kakaowe, olejek słonecznikowy, witamina E, wosk pszczeli. Ma konsystencję gęstego kremu. Jest bezpieczny dla zabawek plastikowych i silkonowych. Nie można go stosować z lateksowymi prezerwatywami.
Obydwa lubrykanty Yes są produktami organicznymi. Nie znajdziesz w nich substancji, które mogą podrażniać i uczulać skórę, takich jak: parabeny, gliceryna, glikol, olej mineralny, benzoesan sodu, wyciąg z pestek grapefruita, silikony.
Yes to brytyjska linia naturalnych kosmetyków przeznaczonych do higieny intymnej. Stanowią zdrową i bezpieczną dla ciała alternatywę wobec syntetycznych produktów dostępnych na rynku. Wszystkie produkty Yes pochodzą z organicznych upraw i legitymują się certyfikatem British Soil Association oraz the Vegetarian Society. Nie są testowane na zwierzętach. Yes dba również o satysfakcję Matki Natury, minimalizując wpływ na środowisko w czasie produkcji. Opakowania produktów nadają się do recyklingu.”

Redakcja
Portalem opiekują się Voca Ilnicka i Tomira Wojna. Do pisania artykułów, podsyłania ciekawych tekstów, publikowania zapraszamy wszystkie chętne i chętnych.:) Razem możemy więcej.
Udostępnij ten post: