Lekarzom brak odpowiedniego podejścia. Nie udzielają pacjentkom podstawowych informacji, zniechęcają do zadawania pytań, pozwalają sobie oceniać i komentować wybory swoich pacjentek.

Fragmenty raportu:
„Dostępność do usług z zakresu zdrowia reprodukcyjnego w Polsce”
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, czerwiec 2010

Na podstawie rozmów prowadzonych w Telefonie dla Kobiet Federacji, oraz z e-maili przychodzących do Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” wiadomo, że młode pacjentki, które pierwszy raz odwiedzają gabinet ginekologa, często wychodzą rozczarowane. Lekarzom brak odpowiedniego podejścia. Nie udzielają pacjentkom podstawowych informacji, zniechęcają do zadawania pytań, pozwalają sobie oceniać i komentować wybory swoich pacjentek.

Kiedy młoda dziewczyna pokona już lęk i wstyd i przyjdzie po raz pierwszy na wizytę do ginekologa, niezwykle ważne jest, żeby wyszła zadowolona. Ma to ogromne znaczenie dla niej samej, ponieważ jeśli przekona się, że nie było tak źle, jak się spodziewała, jest szansa, że będzie regularnie odwiedzać lekarza. Ponadto zapewne podzieli się swoim doświadczeniem z najbliższymi koleżankami, a także z internautkami na forach, co może zachęcić także inne dziewczyny do przełamania oporu przed wizytą, która sama w sobie, często wiąże się pokonaniem wstydu i strachu.

Lekarz nie ma nie ma prawa, krytykować, oceniać wyborów pacjentki i mówić jej na przykład, że jest za młoda na seks. Często ten argument, w obcesowej formie pada jako pierwszy z ust lekarza. Dziewczyny czują się obrażane i mogą w ten sposób zniechęcić się do chodzenia do ginekologa na długie lata. Niestety z listów do „Pontonu” wynika, że bardzo często rzeczywistość mija się z oczekiwaniami. Zdarza się, że najgorsze obawy i lęki dziewczyn znajdują potwierdzenie w trakcie wizyty.

Na podstawie informacji zebranych przez „Ponton” i Federację powstała lista zachowań lekarzy, które pacjentki najczęściej wymieniają jako niekomfortowe:

– lekarz był niesympatyczny, zwracał się do mnie w bezosobowej formie np.: „usiądzie, rozbierze się” , „współżyła, rodziła?”,
– lekarz nie udzielił mi żadnych informacji na temat stanu mojego zdrowia, bez słowa wypisał receptę i zakończył wizytę,
– lekarz nie chciał przepisać mi antykoncepcji hormonalnej długo przekonując mnie do abstynencji seksualnej i wypytując mnie o mój związek, jakbym była na wizycie u psychologa, a nie ginekologa, 
– lekarz odmówił wypisania antykoncepcji awaryjnej ze względu na swoje przekonania religijne,
– lekarz komentował w obraźliwy sposób mój wiek i to, że współżyję i chcę się zabezpieczać,
– lekarz podczas badania był niedelikatny i sprawił mi ból, a kiedy powiedziałam o tym, że mnie boli skomentował, że przesadzam i histeryzuję,
– lekarz nie zapytał o stan mojego zdrowia i nie zalecił mi żadnych badań przed zapisaniem środków antykoncepcyjnych,
– lekarz podczas badania rozmawiał przez telefon komórkowy,
– lekarz robił mi żartobliwe uwagi na temat mojego wyglądu i zdrowia, w jego pojęciu to chyba miało być zabawne, ja czułam się upokorzona,
– lekarz irytował się kiedy próbowałam, o coś zapytać i podnosił na mnie głos
– lekarz komentował wyniki moich badań przy uchylonych drzwiach gabinetu, tak, że wszystkie osoby w poczekalni słyszały, co mi dolega.

Jest konieczne, aby lekarze/ lekarki uznali punkt widzenia pacjentek i zwracali większą uwagę podczas wizyty na komfort psychiczny i dobre samopoczucie kobiet bez względu na wiek. W trakcie wizyty u ginekologa kobieta powinna mieć poczucie, że lekarz jest tam dla niej, i że jej prawa jako pacjentki (m.in. prawo do informacji, poufności, prywatności, godności i decydowania o sobie) będą respektowane.

W trudnej sytuacji są również chłopcy. O ile dla dziewczyn istnieją rubryki poświęcone zdrowiu i seksualności w kolorowych pismach, o tyle chłopcy często zostają sami ze swoim problemem np. kiedy mają stulejkę, niegroźną przypadłość, która jednak wymaga wizyty u specjalisty. Zwlekanie z leczeniem jest bolesne i może okazać się niebezpieczne dla zdrowia. Dla młodego chłopaka jednak opór przed powiedzeniem w domu o dolegliwości w okolicach intymnych i poproszenie któregoś z rodziców o pomoc w zorganizowaniu wizyty u lekarza często jest tak duży, że mimo wszystko ukrywają swój problem. Chłopak poniżej 18.r.ż może sam wybrać się do lekarza, jednak musi się liczyć z tym, że lekarz zażąda przyjścia z rodzicami lub opiekunem.

Szczególnie ważną kwestią jest przekazywanie przez lekarzy rzetelnych i kompleksowych informacji pacjentkom i pacjentom, którzy czasem są zbyt onieśmieleni, aby zadać pytania. W sytuacji, w której brakuje dostępu do wiedzy z zakresu zdrowia seksualnego w szkołach, a w wielu domach seks jest tematem tabu, to właśnie lekarze pełnią szczególną rolę i powinni rzetelnie wywiązywać się ze swoich obowiązków.

***

Mimo, że Polska ratyfikowała szereg międzynarodowych aktów prawnych z zakresu praw człowieka, w naszym kraju wciąż w niedostatecznym stopniu chronione są prawa związane z seksualnością, zdrowiem reprodukcyjnym. Wiele praw jest regularnie łamanych. Dotyczy to m.in. ograniczonego dostępu do legalnej aborcji, barier w dostępie do antykoncepcji, badań prenatalnych oraz braku rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach.

Zdrowie reprodukcyjne stanowi zasadniczy element zdrowia, zwłaszcza zdrowia kobiet. Kobiety zarówno z racji swoich biologicznych funkcji, jak i z potrzeby wykonywania badań profilaktycznych częściej niż mężczyźni korzystają z usług opieki zdrowotnej w tym zakresie. Z tego powodu, częściej niż mężczyźni narażone są na utrudnienia lub koszty wynikające z niewłaściwie funkcjonującego systemu ochrony zdrowia.

W raporcie „Dostępność do usług z zakresu zdrowia reprodukcyjnego w Polsce”, na podstawie wieloletniej pracy Federacji na rzecz kobiet i Planowania Rodziny z kobietami i młodymi dziewczętami pokazujemy, w jakich sytuacjach, to szczególnie kobiety praktycznie we wszystkich fazach życia ponoszą konsekwencje niedostatecznego dostępu do usług z zakresu zdrowia reprodukcyjnego. Raport pokazuje najbardziej newralgiczne punkty w polskim systemie ochrony zdrowia reprodukcyjnego.

Całość raportu dostępna na stronach: Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny


Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

Udostępnij ten post: