Voca Ilnicka na kobieta.gazeta.pl

Namiętność najlepiej rozwija się w niebezpiecznych, niesprzyjających, a wręcz zagrażających miłości warunkach. Pamiętacie ”Romea i Julię”? ”Przeminęło z wiatrem”? A może film ”Wróg u bram”?

Skłócone rodziny, wrogowie, wojny, wszechobecna śmierć i groza – oto co czyni miłość i bezpieczeństwo tak bardzo podniecającymi.

Najgorsza i najpiękniejsza faza miłości to faza wzajemnych podchodów, zdobywania. To dlatego filmy dość często kończą się sceną pierwszego pocałunku lub też pierwszej miłosnej nocy – bo opowiadają to, co podniecające i łatwe. A także dlatego, że żyć „długo i szczęśliwie” wcale nie jest już tak łatwo. Kiedy się w kimś zakochujemy, cała natura pomaga nam utrzymać tę miłość. Kiedy jesteśmy od lat w związku – jesteśmy zdani sami na siebie. Będąc w związku zazwyczaj oczekujemy bezpieczeństwa, stabilizacji, przewidywalności. Chcemy świata, w którym łatwo będzie żyć, w którym nie czyha na nas niebezpieczeństwo. Bierzemy śluby, bo chcemy mieć jakąś gwarancję, pewność, zabezpieczenie. A te wszystkie pewniki i stałości zabijają pasję i namiętność.

Gwałtowność uczuć jest odpowiedzią na gwałtowność doznań

Kiedy widzimy kogoś, dla kogo wprost „płoniemy”, „spalamy się”, jesteśmy gotowe „umrzeć” lub „zabić” – nic dziwnego, że i namiętność w nas płonie. W szarej rzeczywistość, z szarym przeciętnym partnerem trudno, żeby pożądać go tak samo mocno. Jeśli więc nie będziemy co rusz zmieniać partnera, trzeba się zatroszczyć okolicznościami miłości. To one muszą być niestabilne, a przynajmniej takie powinny robić wrażenie.

Szalona kobieta = pożądana kobieta

Ty też nie możesz być dla swojego stałego partnera wciąż nowa. Ale możesz mieć wiele twarzy. Możesz go kochać i pożądać na wiele sposobów. Tylko od twojej bujnej wyobraźni zależy, ile tych sposobów właściwie będzie. Jakiekolwiek jednak by nie były – nie mogą być zbyt ciepłe, „mamine”. Wkładanie miłosnych bilecików do kanapek może i jest romantyczne… ale czy twój mąż zapłonie ogniem pożądania, gdy jeszcze raz przeczyta „jesteś moim kochanym misiaczkiem”? A jak zareaguje, gdy przypadkiem w laptopie – przeglądając pliki przed spotkaniem z klientami – znajdzie tam twoje nagie artystyczne zdjęcia? Czy spodziewał się wtedy zobaczyć swoją żonę nagą i ponętną? Nie. I to jest właśnie wygrana sprawa. Rano mogłaś być dla niego niemiła, złośliwa, okropna. Ale on już nie pamięta. Bo ma cię w komputerze inną – boginię seksu. Element zaskoczenia, „szaleństwa” zdecydowanie działa na twoją korzyść. Kiedy przez całe spotkanie będzie myślał o tobie i nie będzie mógł cię mieć teraz, natychmiast, na wyciągnięcie ręki, będziesz sto razy bardziej pociągająca i niedostępna.

Jeśli chcesz nęcić, uwodzić i zniewalać…

Spójrz na to z punktu widzenia mężczyzny – co go pociąga, co mu się podoba, co go intryguje? Bezpieczeństwo? Rutyna? Raczej szaleństwo i duża doza pikanterii. Rozbierany MMS? Świntuszenie przez telefon? Oczywiście najlepiej w godzinach pracy. Żeby trochę go podrażnić. Żeby musiał o tym myśleć długo i w samotności! A ty na co masz ochotę? W czasie rodzinnej kolacji opowiadać mu swoje seksualne fantazje na ucho? Uprawiać seks w sypialni teściów, w której nie ma zamknięcia? Odgrywać role? Spełnić jakieś erotyczne zachcianki? Jeśli masz na coś takiego ochotę – zrób to. Chodzi również o to, abyś to ty była zadowolona. Czasami nie trzeba wiele. Wystarczy powiedzieć jakieś słowo-klucz, coś, co spowoduje, że jego wyobraźnia zacznie pracować.

Spontaniczność

Wiele par ze względu na duże zapracowanie umawia się nawet na seks. Niestety, gdy wpiszemy seks w kalendarz na każdą środę między 21 a 22.30 – to już nie będzie „prawdziwy” seks. Seks jest domeną instynktu. Tego nie da się zaplanować. Można to robić według planu i według schematu, ale wtedy rutyna zabija chęć i pomysłowość. To, że doskonale znamy swoje ciała i wiemy, jak szybko i skutecznie drugą osobę doprowadzić do orgazmu, to jeszcze nie znaczy, że seks jest namiętny. Seks według instrukcji może być całkiem… miły, ale czy chcemy się kochać… miło i bezpiecznie? Czy też naszym ideałem jest ponowne rozpalanie zmysłów, tak, żeby ta druga osoba myślała o nas przez cały dzień w pracy i rumieniła się na samo wspomnienie?

Zostań wariatką

Jeśli więc chcesz cieszyć się namiętnością – zostań wariatką. Zapomnij o tym, „co wypada, a czego nie wypada”. Rób to, o czym myślałaś, a na co kiedyś zabrakło ci odwagi. Chcesz mu opowiedzieć (na razie tylko: opowiedzieć) wyjątkowo krępującą fantazję i wstydzisz się? Zacznij od „wiesz, śniło mi się…” i opowiedz ją jako swój sen. A potem możecie się razem zastanowić, jak ją zrealizować. Chcesz sobie kupić jakiś gadżet erotyczny , ale brak ci śmiałości? Zleć to jemu! Niech ci wybierze coś ekstra. Chcesz go nauczyć jakiegoś triku w łóżku? A może masz ochotę oglądać filmy porno? W świecie dla dorosłych wszystko jest dozwolone. A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, gorąco polecam ci książkę „Jego orgazm później” – znajdziesz w niej masę podpowiedzi.

 

Tekst pisany był na serwis kobieta.gazeta.pl i tam się ukazał.

Redakcja
Portalem opiekują się Voca Ilnicka i Tomira Wojna. Do pisania artykułów, podsyłania ciekawych tekstów, publikowania zapraszamy wszystkie chętne i chętnych.:) Razem możemy więcej.
Udostępnij ten post: