Łechtaczka, cewka moczowa, pochwa i odbyt – myślimy o nich, jak o jednej, brudnej, nierozróżnialnej masie dolnych partii ciała.

Tego rodzaju myślenie zwie się „koncepcją kloaki”. ’Cloaka’ to po łacinie ściek kanalizacyjny odprowadzający nieczystości. 

Nauczenie się masturbacji w późniejszym okresie jest trudne, ponieważwychowane zostałyśmy w przekonaniu, że obszar pomiędzy naszymi nogami jest niedotykalny, nieczysty. Znienawidziłyśmy widok i zapach naszych genitaliów, które można dotykać tylko po to, żeby je myć. To nienaturalna, wyuczona odraza, głęboko i sumiennie powzięta jako cząstka wymiany miłość matka-dzecko we wczesnej fazie życia. Nic nie zostało wypowiedziane, nic nie musiało być wypowiedziane. Mentalnaklitoridektomia dokonuje się w imię miłości matczynej i przy pełnej aprobacie społecznej.

Z czasem widok i zapach menstruacji – poniżenie możliwością „splamienia”, zabrudzenia rzeczy, publicznego oznajmienia tego, co zawsze czułyśmy, że nasze ciała są brudne – wzmacniają w nas odczucie odrazy. Sekretny, złożony układ naszych genitaliów jeszcze bardziej upewnia nas, że tego obszaru eksplorować nie należy. Nigdy nie rozwiązujemy zagadki naszej zwartej, naprawdę pięknej anatomii, ponieważ przyjmujemy ocenę tej pierwszej osoby, która odsuwała nasze małe, poznające ciało paluszki na bok, która uczyła nas nawyków higienicznych i korzystania z toalety i której ciało jest takie samo jak nasze. I tym razem nie chodziło o to, co ona mówiła. Chodziło o to, co czuła. Wygląd i zapach naszych genitaliów nie podobał jej się w równym stopniu, jak jej własnych.

Kiedy do naszego życia wchodzi chłopiec i chce nas „tam” dotykać, jest to, oczywiście, nie do pomyślenia. My nie mogłyśmy robić czegoś takiego same. Dlaczego mógłby on? Dlaczego tego chce? Fakt, że mężczyzna marzy o tym, by palcami rozdzielić wargi naszej wulwy, patrzeć na nie, przykładać usta, dla niektórych kobiet jest denerwujący, że żaden miodojęzyczny kochanek nie może ich do tego przekonać.

Łechtaczka, cewka moczowa, pochwa i odbyt – myślimy o nich, jak o jednej, brudnej, nierozróżnialnej masie dolnych partii ciała. Tego rodzaju myślenie zwie się „koncepcją kloaki”. ‚Cloaka’ to po łacinie ściek kanalizacyjny odprowadzający nieczystości.

Nie pamiętam nazwiska lekarza czy psychoanalityka, który pierwszy użył terminu „koncepcja kloaki”, ale pamiętam mój własny emocjonalny wstrząs, kiedy to do mnie dotarło. Zbierałam materiał do „Mojego tajemnego ogrodu” i mogłam wyobrazić sobie te kobiety, które (…) tak właśnie były nastawione do swoich genitaliów – kolektor ściekowy, coś, czego dotyka się z największymi oporami. (…) Dzisiaj położyłabym wielki nacisk na rolę, jaką może w naszym życiu odegrać masturbacja (…) Wyjaśniłabym, jak ćwiczenie dotykania się oddziałuje na nasze poczucie własnej godności, co oznacza dobre zdanie o samej sobie. Jakże możemy myśleć o sobie dobrze, jeśli nasze ciało mieści w sobie kolektor ściekowy?

Fragment pochodzi z książki Nancy Friday „Kobiety górą”, Poznań 1994, s. 71-72.


autor: Nancy Friday

Redakcja
Portalem opiekują się Voca Ilnicka, adminka oraz duchy przodkiń. Do pisania artykułów, podsyłania ciekawych tekstów, publikowania zapraszamy wszystkie chętne i chętnych.:) Razem możemy więcej.
Udostępnij ten post: