W zasadzie tydzień w tydzień staję przed wyzwaniem poprowadzenia krótkich warsztatów na różne tematy powiązane z seksualnością. A to akceptacja ciała, a to orgazmy i stosunki seksualne, a kobiecy cykl i krew menstruacyjna…

A w ten poniedziałek warsztat dotyczący sztucznego poronienia. Temat, który stał się polityczny, nie ma dla niego przestrzeni, ludzie częściej okupują się na stanowiskach ”za” lub ”przeciw”, niż sprawdzają, co tak naprawdę czują w związku z tą kwestią.

Ja od dziecka na katechezie słyszałam, że NIE WOLNO, że GRZECH i wiele zdecydowanie gorszych rzeczy. Ta bezrefleksyjność została mi w głowie na lata. I mimo że przyznawałam prawo decyzji innym kobietom, to sobie nie, no bo jak to tak? Dopiero pod koniec studiów zaczęłam samodzielnie myśleć. Pomogła mi w tym Simone de  Beauvoir. 🙂
Marzy mi się otwarcie przestrzeni do rozmowy o tym kobiecym doświadczeniu przerwania ciąży. Jak to jest? Co to zmienia w Tobie, w Twoim życiu, w Twoim otoczeniu? Czego się o sobie uczysz, podejmując decyzję o donoszeniu lub przerwaniu ciąży?
Wielokrotnie słyszałam, że kobieta „powinna” donosić ciążę, a jak nie chce wychowywać dziecka, to oddać je do adopcji. Bo skutki przerwania ciąży pozostawiają nieodwracalne ślady w psychice. Bo można żałować, mieć depresję itp. Potem doczytałam się, że wszystkie negatywne skutki powiązane są nie z tym, że doszło do sztucznego poronienia, ale z tym, że zaszczuta, samotna, napiętnowana kobieta czuje się jak zbrodniarka i nie może z nikim o swoim doświadczeniu porozmawiać. Mimo że znam całe setki kobiet i w moim życiu ten temat nie pojawiał się zbyt często. Jakoś go nie ma. Czy to dlatego, że w XXI wieku kobiety nie przerywają ciąż, czy dlatego, że potem się kryją ze swoimi decyzjami? Czy to dlatego, że temat dotyczy w większości KOBIECEGO CIAŁA? Jak to by było, gdyby i mężczyźni w ręku (w ciele!) mieli taką możliwość: rodzić lub ronić? Jest takie trochę ironiczne powiedzenie, że gdyby mężczyźni zachodzili w ciąże, aborcja byłaby sakramentem. Brzmi to może trochę zaczepnie, ale jakby wyglądał ten świat, gdyby decyzja o przerwaniu ciąży też by była uznawana za świętą? Gdyby powszechnie uznano, że decyzja kobiety jest święta, bo ona sama umie zdecydować najlepiej, bo największy ma kontakt z sobą i z tym, co się w niej dzieje, więc na podstawie wszystkich przesłanek – jeśli podejmuje decyzję o przerwaniu ciąży – to musi mieć dla tego odpowiednie powody?
Tylko kilka koleżanek mówiło o swojej decyzji o przerwaniu ciąży. Tylko kilku kolegów o tym, że mniej więcej w wieku 18-19 lat byli ze swoimi dziewczynami w tym doświadczeniu, szukając dla nich możliwości i pieniędzy. Tylko siostra kolegi z pracy, która była w ciąży pozamacicznej…
Gdy myślę o tej zmowie milczenia, tak mi smutno i przykro, że przerwanie ciąży to kolejne doświadczenie, które się ukrywa. A przecież tak niełatwo podjąć jakąkolwiek decyzję, gdy nie ma się jakiegokolwiek punktu odniesienia. Bo gdzie jest ten punkt? W bohaterce serialu, która będąc w ciąży, uznała, że lepsze samobójstwo niż niechciane dziecko i zatruła się gazem? Oczywiście – odratowano ją, ale ciążę straciła. Czyli to „nie była aborcja”, tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności – szczęśliwy dla Polaków i Polek, którzy nie muszą się mierzyć z tematem aborcji. Szczęśliwy dla scenarzystów serialu M jak miłość, którzy „sprytnie obeszli” polskie prawo?
Smutno, smutno. I chociaż są tematy „fajniejsze”, to cieszę się na jutrzejsze spotkanie z kobietami i mężczyznami, którzy chcą porozmawiać i pobyć z tym, co temat aborcji im robi. Czuję, że coś dobrego może się wydarzyć. Naprawdę. Już nas trochę jest na to spotkanie, ale jeszcze można się dopisać.
https://www.facebook.com/events/1728652997392879/
Warsztaty: Zmiana w polu: sztuczne poronienie. Nasze emocje, nasze doświadczenia, nasz język – Wrocław

Jakie emocje zw. z przerywaniem ciąży mają różne osoby i co z tego wynika? Dlaczego temat sztucznych poronień jest tak trudny do podjęcia w Polsce? Odkryjmy to razem w trakcie warsztatu, w trakcie którego porozmawiamy o przerywaniu ciąży w inny sposób niż ten, który znasz z mediów. Tu nie będzie „zwolenników” czy „przeciwników”, tylko osoby, które coś czują w związku z tematem (potencjalnego) życia i śmierci. Poszukajmy razem nowych sposobów mówienia o tym zagadnieniu. Warsztat poprowadzi Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl.
MIEJSCE: Wrocław Śródmieście
DATA: 6.06.2016, g. 18.30-21.30
KOSZT: 15 zł/os na pokrycie sali i materiałów.
OBOWIĄZUJĄ ZGŁOSZENIA mejlowe lub telefoniczne:
b.ilnicka@gmail.com – 792667769
PEŁEN OPIS WARSZTATU: Kobieta to Stworzycielka i Niszczycielka – to w jej ciele dochodzi do zapłodnienia i do poronienia. Kobieta może rodzić i ronić – na to poznawala jej ciało. Mężczyźni nie mają takiej możliwości. Czy to pierwotna zazdrość skłania niektórych polskich mężczyzn do tego, aby kontrolować macice kobiet? A może strach przed tym, że to druga osoba zdecyduje o być/nie być ich potencjalnego dziecka? A może nie o to, że ktoś pozbawi Cię możliwości kochania dziecka, tylko o to, że to kobieta ma głos ostateczny – albo jej ciało – i trudno tę świadomość znieść? A może chodzi o coś zupełnie innego? O co? Odkryjmy to razem!
Może słyszłaś/łeś, że aborcja to zabijanie – jakie emocje wywołuje takie ujęcie sprawy? A jak się czujesz, gdy słyszysz o tym, że aborcja jest używana jako antykoncepcja, że jest jak wyrzucenie do kosza papierka po cukierku?
Mój punkt wyjścia jest taki, że przerwanie ciąży to ważna sprawa. A jak jest dla Ciebie?
Porozmawiajmy o tym, o czym zazwyczaj się milczy.
Zapraszam do rozmowy, do praktyk, do czucia emocji, do głębokiego kontaktu ze sobą, który pozwoli odkryć NOWE SPOSOBY MÓWIENIA O SZTUCZNYM PORONIENIU, tak, aby łatwiej porozumiewać się we własnych relacjach i w przestrzeni publicznej.
Prowadzi Voca Ilnicka
Udostępnij ten post: