Mam trzydzieści lat i wciąż się uczę. Swojego ciała, przyswajania, zapamiętywania. Uczę się siebie, drugiej osoby, chłonę wiedzę o ciele.

Od najmłodszych lat interesowały mnie cipki, ich funkcjonalność, przydatność, budowa. Uwielbiam ich smak, zapach, wygląd, ”przybranie”. Czy jest w tym coś złego? W tym uwielbieniu, fascynacji, pożądaniu? Uwielbiam seks, seks, którego kwintesencja znajduje się między udami – kobiety.

Lubię się masturbować, sześciominutowe scenki porno – ostry hardcore w klimatach BDSM. Czuję się wolna, bez tabu, zakłamania, z pragnieniem i potrzebą bliskości; ból przemieszany z zapachem wanilii – chwila, która wyznacza kierunek. Pejcze, obroże, fascynacja uległością, trzask w pysk.

Jestem zboczona? Osądzicie mnie? Tylko za co? Za pragnienia niekrzywdzące, za wolność, za seksualność może bardziej rozbudowaną?

Odkrycie przyszło całkiem niedawno, moment zachwytu, podcienienie ponad wyrabianą normę. „Mocniej, szybciej, głębiej!”. Trzy słowa, trzy zaklęcia, kolejny obszar niewiadomych został odkryty.

Lubię mieć władzę, być nad, dominować, pogardzać. Zaburzona osobowość? A może po prostu – w końcu oświecenie!? To mnie podnieca, ta wulgarność, wyuzdanie, pełna kontrola akcji. Wibratory, seks analny, fisting, plucie – dla ludzi to wszystko, dla ludzi! I szczęście mają ci, którzy odkryją i potrafią czerpać – radość, satysfakcję ze swojej seksualności!

Make Love not War!

Nasze ciała są piękne, nasze ciała chcą więcej! Nie wstydźmy się pragnień! Czerpmy radość tu i teraz, drugiej szansy nie będzie – możecie być pewni! Tak, bądźmy egoistami! „Zaspakajajmy” swoje potrzeby!

Dlaczego wstyd, zabobony i sztucznie narzucona etyka mają nam odebrać prawo do zabawy, rozkoszy, ekstatycznych doznań?! Dlaczego kobieta, której marzy się seks analny ma się tego wstydzić? Zróbmy rewolucję, stwórzmy nową religię – zajrzyjmy w głąb duszy! Nazywajmy rzeczy po imieniu, wulgarnie, tak jak chcemy, jak lubimy, jak pragniemy!

I dlaczego to wszystko piszę? Bo czasu jest mało, a jeszcze tyle do odkrycia! Bo jeśli się zastanawiacie, obawiacie, boicie uwolnić fantazje, to właśnie nadeszła pora, by zrzucić łańcuchy – wiosna idzie Panie i Panowie, czas sprzyja nowym wyzwaniom! Przyjemność nie jest zła, a seks nie jest brudny.

Let’s do it!

Uwalniajmy orgazmy!

Tekst ukazał się w ramach kulkowego konkursu.


autor: Jagoda

Udostępnij ten post: