Myślę, że każda z nas lubi oglądać kobiece ciała, nagie seksowne, soczyste czy okryte, kuszące kształtami i tajemnicą… Ale ile z nas ma ochotę poznać smak tych pięknych kształtów, czysto seksualnie? 

Biseksualna byłam od zawsze, początki moich przygód z seksem były lesbijskie. Mój pierwszy raz miałam z przyjaciółką i powiedzmy, że wyszło zupełnie przypadkowo przynajmniej dla jednej z nas, bo druga wiedziała do czego zmierzamy. 😉 Jak to nastolatki malowałyśmy się, ja siedziałam na niej i nakładałam cienie na powieki, śmiechy żarty i w pewnym momencie atmosfera uległa zmianie. Patrząc jej prosto w oczy i uśmiechając się szelmowsko, zaczęłam poruszać biodrami ocierając się o nią, wprowadzałam w ruch bujany fotel. Patrzyła na mnie rozpalona i uległa. Zaczęłam ją całować, pieścić delikatnie jej piersi, wiła się przy tym, chciała jeszcze. Byłam odurzona podnieceniem swoim i jej ale, na tyle trzeźwo myśląca, żeby zabrać ją na strych, gdzie nie zostałybyśmy przyłapane na ekscesach w złym smaku.

To było lato, straszny upał, byłyśmy wilgotne od potu u dziadków na strychu; powietrze było tak gęste i gorące, że z trudem się oddychało, co dodatkowo potęgowało podniecenie. Na podłodze rozłożone były skóry; położyłam ją na nich, zdjęłam z niej t-shirt, następnie jeansowe szorty i majteczki. Była moja. Lizałam i całowałam jej ciało kawałek po kawałku, doprowadzało mnie to do szału. Jej widok zupełnie nagiej, niewinnej, jej smak, cichy jęk, zapach ciała, który mieszał się z intensywnym zapachem zwierzęcej skóry. Doznania bombardowały mój umysł. Chciałam ją spenetrować, ale skończyło się na wylizaniu jej kobiecości, na więcej nie była gotowa w przeciwieństwie do mnie.

Kazałam jej uklęknąć przede mną, a ja usiadłam na krześle z mocno wypchniętymi biodrami i rozsuniętymi udami. Pocałunki nie były mi już potrzebne, pragnęłam jej dłoni, które są moim wielkim fetyszem. Ponieważ ona wcześniej nawet nie zabawiała się swoim ciałem, a ja miałam w tym zakresie sporą wprawę, poprowadziłam jej dłoń między moje uda i wsadziłam delikatne kobiece paluszki wprost w moją spragnioną, mokrą cipkę. Poruszała się we mnie rytmicznie, raz za razem, aż do totalnego spełnienia, do mojego pierwszego i jak do tej pory ostatniego orgazmu pochwowego.

Z biegiem lat za sprawą niezwykłego szczęścia lub seksownego ciała skomponowanego z piekielnym charakterkiem przyjaciółek do seks przygód mi nie brakowało. Moje zainteresowanie kobietami nie słabnie; wciąż je podrywam, co bywa powodem awantur, kiedy jestem w związku heteroseksualnym, bo mężczyzna jest zagubiony mając partnerkę, która trochę kobiet w swoim życiu miała i na ulicy razem z nim obraca się za seksowną laską, mając w głowie te same grzeszne myśli, co on.

Uwielbiam kokietować płeć piękną, ale czy kobiety lubią być adorowane przez kobiety? Czy kobiecie heteroseksualnej to schlebia, czy może czuje się zmieszana, zdegustowana? Ile kobiet heteroseksualnych posunęłoby się z ciekawości do seksu lesbijskiego? A może twierdzenia naukowców są prawdziwe i biseksualizm rzeczywiście leży w naszej naturze?

Tekst ukazał się w ramach konkursu Piszemy o seksualności, w którym można wygrać zestaw prezentowy Adore Me.


autor: Vilma

Udostępnij ten post: