Mężczyzno, zastanów się: na ile dbasz o swoją kobietę? Jak często dajesz jej prezenty i czy dałeś jej już ten najważniejszy, bez którego nie może fantazjować o Twoim Boskim Organie pod Twoją nieobecność? Chyba nie chcesz, aby żona lub narzeczona sięgała po jakieś „plastikowe namiastki”, kiedy może mieć „część Ciebie”!?

replika-penisa-560.jpg

która kobieta nie kocha wyrobów z drewna?

Jak możemy przeczytać w zacnej książce „Alchemia ekstazy”:

„W Japonii i w Chinach tradycją jest, że żona posiada replikę lingama (penisa – przyp. V.I.) swojego męża, wykonaną ze skorupy żółwia, rogu lub drewna z pięknie wygrawerowanym na nim imieniem. Taki przedmiot pieczołowicie chroniono i przechowywano w specjalnym pudełku. Przedmiotu tego, zwanego harikata, kobieta używała do masturbacji bądź seksu z pozostałymi małżonkami, przy czym główną rolę odgrywała tutaj pierwsza żona.

harigata-podwojne560.jpg

oryginalne podwójne harigata

Dzięki temu podczas przedłużającej się nieobecności męża żona mogła sama osiągać satysfakcję, używając do tego celu sztucznego lingama, zastępującego organ męża.

Jeśli wprowadzisz coś do joni, najpierw „wyposaż to w moc” – medytując o nim jako kosmicznym symbolu transcendencji – lingamie Siwy, który zawsze znajduje się w stanie erekcji.”*

penis-nad-morzem560.jpg

samotny penis nad morzem, kto się nim zaopiekuje?

No i jak drodzy panowie? Który jest na tyle kochający i przytomny, że już zaopatrzył swoją partnerkę w tak ważny przedmiot?

Przypominamy, że wielkimi krokami zbliżają się Walentynki oraz także powoli nadchodzi Dzień Kobiet, kiedy zamierzacie kupować prezenty?

Jeśli zdecydujecie się na harikata (hargata), to pamiętajcie o tym, żeby oprócz repliki penisa zamówić także piękne pudełko oraz – żeby artysta rzeźbiący Wasz Piękny Klejnot równie pięknie wygrawerował Wasze imię. A jeśli nie skąpicie kobietom, zamówcie wadźrę ze złota. Na pewno jej się spodoba i Was też ozłoci!

penis-otwieracz560.jpg

za smutkiem stwierdzam, że ja mam jedynie tylko drewniany otwieracz do butelek…

* Cyt. za: Nik Douglas, Penny Slinger, „Alchemia ekstazy”, Poznań 1995, s. 333. 

Udostępnij ten post: