Mężczyźni sądzą, że wiedzą, czym jest gra wstępna: to pocałunki, pieszczoty, dotykanie stref erogennych. No cóż, z przykrością muszę ich poinformować, że to zaledwie końcowe etapy gry wstępnej. Dla kobiet gra wstępna rozpoczyna się na godziny, dni, wręcz tygodnie przed samym aktem!

Grą wstępną są wszelkie poczynania, w rezultacie których kobieta się odpręża, ponieważ z malejącym napięciem rośnie jej gotowość na seks. Oznacza to, że poniższa lista zawiera formy gry wstępnej, choć do tej pory do głowy by ci to nie przyszło:

  • Pytaj ją, co jeszcze musi zrobić i proponuj, że częścią ty się zajmiesz,
  • Posprzątaj po kolacji, by mogła wziąć kąpiel,
  • Rób zakupy w określone dni, by mogła chodzić na zajęcia jogi,
  • Pilnuj dzieci, gdy ona się zdrzemnie,
  • Masuj jej stopy wonnymi olejkami.

Być może z pozoru nie są to tradycyjnie romantyczne gesty, rezultat jest jednak taki sam: kobieta poczuje, że partner bierze pod uwagę jej potrzebę odprężenia się i będzie mu wdzięczna.

Grą wstępną jest wszystko, czym kobieta sprawia sobie przyjemność. Mężczyźni zapewne nie orientują się, że kiedy kobieta stwarza nastrój do uprawiania miłości, przygotowując kolację przy świecach, biorąc kąpiel czy wkładając seksowną bieliznę, czasami robi to dla siebie, nie dla partnera. Nie należy pochopnie jej tego wyrzucać. Kobieta, kiedy kocha, wie, co robi. Jeśli takie działania sprawiają, że czuje się pociągająca, należy dać jej na nie czas.

Mam przyjaciółkę, która uwielbia kupować sobie piękną bieliznę. Kiedy mąż widzi ją w nowym nabytku, nieodmiennie komentuje: „Wolałbym, żebyś tego nie kupowała. Wyrzucasz tylko pieniądza, bo i tak za minutę to zdejmiesz”. „On nie rozumie jednego”, wyjaśniła mi przyjaciółka. „ja kupuję to dla siebie. Czas, jaki poświęcam na wybranie i przymierzanie w sklepie, a potem ubierane się w nową rzecz po kąpieli, to dla mnie forma gry wstępnej. Może jego nie podnieca, ale mnie bardzo.”

Grą wstępną jest rozmowa o problemach, jakie dręczą kobietę. Dlaczego? Wyrażanie na głos uczuć pomaga kobietom rozładować napięcie. Kiedy więc partnerka pragnie mówić, głośno myśląc, partner nie powinien myśleć: „Znowu mam tego wysłuchiwać?”, lecz powiedzieć sobie: „To gra wstępna. Im więcej zrzuci z siebie stresu, tym bardziej będzie odprężona i tym chętniej zgodzi się na seks.”

Fragment pochodzi z książki „Sekrety kobiet” Barbary De Angelis, s. 379-380.

Udostępnij ten post: