A właściwie tej jego części, za którą… hym… nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! 🙂 

Niedługo prowadzę warsztaty o akceptacji ciała.
Akceptacja się przydaje w życiu, prawda? Pozwala nam na swobodę i pewność siebie, na większą radość z ciała i z seksu!  
Kilka kobiet zapisało się już, ale Ty być może mieszkasz na końcu świata albo przeczytasz ten artykuł za 5 lat… w związku z tym, chcę się z Tobą podzielić skuteczną praktyką (robiłam! dla mnie zdziałał cuda!), która pozwala Ci przyjąć tę nielubianą część ciała do Twojego serca. Pozwala ją zaakceptować, czyli: zobaczyć, nie zaprzeczać temu, że ona istnieje i widzieć ją taką, jaka jest (a nie 15 razy gorszą!:P)
I pamiętaj, nie musisz wyglądać inaczej, aby CZUĆ SIĘ INACZEJ! Swobodnie i lekko! 
Przemysł kosmetyczny, reklamy, a nawet znajomi wgrywają nam mnóstwo przekonań na temat tego, że nasze ciało rzekomo wygląda nieładnie, nie tak i w ogóle źle. Dlatego biczowanie się myślami typu „ale wielki brzuch”, „ale nieładnie wyglądam” może być efektem właśnie tych programów. Odetchnij! Możesz się ich pozbyć. 🙂 Poniżej znajdziesz opis jednej mocnej praktyki, którą polecam, a 3 dodatkowe sposoby znajdziesz tu – na YT. 🙂
Miłosna praktyka specjalnie dla Ciebie:
Znajdź kartkę i długopis, spokojne miejsce i chwilę dla siebie, np. kwadrans. Spójrz na swoje ciało, na tę część. Odsłoń ją w świetle. Odetchnij. Popatrz chwilę, dokładnie się jej przyjrzyj.
A teraz zapisz na kartce, co czujesz, kiedy na nią patrzysz. Zrób to, to ważne, aby zapisać, uświadomić sobie słowami.
A teraz odłóż kartkę, nadal patrz i oddychaj. Połóż na tej części ciała dłonie. Pozwól, aby obudziły się w Tobie emocje, które z nią wiążesz. Pozwól im płynąć. Oddychaj głęboko. Nie zatrzymuj emocji ani oddechu. Masz prawo czuć, co czujesz, bez względu na to, czy to radość, smutek, wstyd, gniew czy inna emocja. Gdy ja robiłam tę praktykę, wypłakiwałam ból z głębi serca, ale nie wiem, co z Ciebie wypłynie, płacz może się pojawić, ale nie jest obowiązkowy. 🙂
Daj sobie czas, dotykaj i czuj. Patrz, dotykaj i czuj. Pozwól sobie czuć to, co zwykle w sobie hamujesz. Niech to przepłynie i wyjdzie.
Na sam koniec zrób 10 głębokich wydechów.
A teraz delikatnie, czule głaszcz to miejsce.
Mów do niego: kocham Cię. Albo, jeśli nie możesz powiedzieć „kocham Cię”, powiedz za to: widzę Cię. I znów czuj. Czuj swoje emocje. Tak wlewasz w siebie miłość.
Wyobraź sobie, że Ty sama lub ktoś Ci życzliwy kładziesz/kładzie na tej Twojej części przepiękny kwiat! Poczuj płatki kwiatów na skórze. Poczuj najpiękniejszy zapach róż, który otula to miejsce. Zobacz złotą lub różową mgiełkę, która wsiąka w każdą komórkę, w każdy milimetr skóry tej części!
I już… Zrobiłaś/-eś to! Przyjęłaś/-jąłeś ją do swojego serca. Gratulacje!
Teraz weź kartkę i zapisz, jak się czujesz. Co teraz czujesz? I co teraz myślisz o tej swojej części? Możesz mi to napisać, chętnie przeczytam!
Stworzyłam tę praktykę na własny użytek kilka lat temu, i tak, jak wspomniałam, dla mnie zdziałała cuda. Kluczem jest czucie i przyzwalanie na to, co się czuje. I wiesz, emocje przepływają i odpływają. Najpierw sobie myślałam: dlaczego ja mam coś takiego? Była w tym bezsilność i rozpacz. A potem przychodziło uwolnienie. Niektóre części ciała można zmienić, innych nie, bo ktoś np. urodził się bez palca (no chyba że umiesz albo znasz kogoś, kto umie robić taką magię!), ale wszystkie można zaakceptować!
Nie musisz wyglądać inaczej, aby POCZUĆ SIĘ swobodnie i lekko w swoim ciele!
Życzę poczucia lekkości po tej praktyce!
Czasem robimy ją też na Kursie samoświadomości seksualnej, na który zapraszam!
Możesz ją powtarzać tyle razy, ile to potrzebne.Świat Ci w tym pomoże!
A jeśli chcesz po wszystkim położyć na swojej skórze realne płatki kwiatów, aby uczcić swoją zmianę – zrób to! Przynieś prawdziwy kwiat i połóż ten piękny kwiaty na Twoim Pięknym Ciele! Podświadomość uwielbia symbole!

Redakcja
Portalem opiekują się Voca Ilnicka i Tomira Wojna. Do pisania artykułów, podsyłania ciekawych tekstów, publikowania zapraszamy wszystkie chętne i chętnych.:) Razem możemy więcej.
Udostępnij ten post: