Teraz już wiem, że jakkolwiek cudownie jest poczuć fizycznie inne dłonie na sobie, i inne ciało pod swoimi dłońmi – to że i Ja sama mogę dać sobie taką przyjemność, o jakiej jeszcze rok temu nawet nie śniłam.

Moja tajemnica – ocean w łóżku

Jestem dojrzałą kobietą, mam 10 lat małżeństwa za sobą, słabego małżeństwa, w którym godziłam się na słaby seks, na niewidzenie mnie, na nieadorowanie mnie.

Niedługo będzie rok, kiedy postanowiłam, że już tak nie chcę. Że koniecznie chcę to zmienić!

Widziałam siebie jako przeciętną, nijaką kobietę, która to, co najlepsze, ma za sobą,

Która miewa orgazmy z mężem, czasem sama.

I wtedy zadziało się coś…

ale po kolei…

Jako lojalna mężatka wiedziałam, że seks z mężem jest OK, orgazmy mam, ale rzadko, za rzadko jak dla mnie.

Nie boję się masturbacji, więc z tego rozwiązania korzystałam. O szukaniu związku na boku nie myślałam wcale, to nie dla mnie takie układy. Dla mnie albo wóz, albo przewóz!

Nastał więc czas na przewóz…

Rok temu poznałam kogoś.

Nie była to porywająca, szalona znajomość, ale bardzo przyjacielska relacja.

Erotyczne, drugie dno czaiło się gdzieś głęboko. Jednak przez całe miesiące tego nie widziałam.

Były rozmowy, mejle, również kilka spotkań – było blisko, choć zupełnie nie cieleśnie, za to była wzajemna pomoc, zrozumienie i takie spojrzenie na mnie, jakiego nigdy wcześniej nie widziałam.

To spojrzenie, ta uwaga, jaką poczułam, kazała być mi bardziej zdecydowaną. Poczułam w sobie pewność, by zacząć działać. To działanie zaprowadziło mnie do końca małżeństwa i wyprowadzki.

Wtedy to zaczęła się moja krótka i intensywna przygoda z moim Przyjacielem.

Przygoda, w czasie której poznawałam swoje ciało, swoje reakcje i swoją moc nad ciałem mężczyzny.

Zobaczyłam, czym jest trwająca godzinami przyjemność, przyjemność przyjmowania i dawania pieszczot, przyjemność dotyku. Raz intensywniejszego, raz delikatnego jak skrzydła motyla. To czego doświadczyłam… och… chcę wierzyć, że to początek i czeka mnie wiele takich doznań..

Widzieliśmy przyjemność we wszystkim, w ognistym spojrzeniu nad kawą w kawiarni, we wspólnym gotowaniu nago, wzajemnym karmieniu się, w tańcach i wspólnych kąpielach.

Pozwolenie mu na umycie włosów. Cudowne wrażenia.

To wszystko było takie, jakbyśmy rozmawiali ze swoimi duszami.

Miałam wrażenie, że zna moje ciało lepiej niż ja. Mówił: teraz porozmawiam z Twoją Joni.

Orgazmy

Podejrzewał coś, czego ja kompletnie nie znałam.

Dzięki niemu, moje orgazmy stały się… mokre.

Temat ejakulacji był mi zupełnie obcy, nie wiedziałam, że kobiety, w chwilach maksymalnej rozkoszy mogą mieć wytrysk. Nie jak mężczyźni – raz i koniec, ale wciąż i wciąż, nie kończąca się rozkosz, niekończący się strumień, który wzbierał i oddawał, wzbierał i oddawał.

Krępuje mnie to trochę wciąż, jednak on mówi, że uwielbia orzechowy sok na twarzy. Jaki jest wtedy rozanielony. Nie jesteśmy w związku, nie mieszkamy razem, to skłoniło mnie do dalszego, samodzielnego badania i sprawdzania swojego ciała.

Teraz już wiem, że również sama, mogę doprowadzić swoje ciało do takiego stanu.

Kiedy mam ochotę na przyjemność, włączam ulubioną muzykę – trochę, żeby wczuć się i rozkołysać ciało i trochę, by zagłuszyć mnie i moje głosy.

I zaczynam gorącą randkę z moim wewnętrznym Partnerem.

Głaszczę, muskam, łaskoczę. W wyobraźni widzę jego rozpalone oczy, długie włosy opadające na czoło.

Z gardła wydobywa się głos, policzki drętwieją, a przyjemność rozlewa się i we mnie i ze mnie. Raz, i kolejny raz, i kolejny… aż do utraty przytomności prawie.

Teraz już wiem, że jakkolwiek cudownie jest poczuć fizycznie inne dłonie na sobie, i inne ciało pod swoimi dłońmi – to że i Ja sama mogę dać sobie taką przyjemność, o jakiej jeszcze rok temu nawet nie śniłam.

Dziewczyny, kobiety… badajcie, dotykajcie swoje ciała, miejsca w zgięciach rąk, kark od ucha w dół, przez bok ciała, aż do kolan, policzki, bawcie się swoimi włosami, muskajcie brzuch.

Bo każdy centymetr skóry daje inne doznania.

Podziwiajcie krągłość pośladków, fałdki na biodrach, ramiona.

Nasze ciała są głodne naszej własnej uwagi, naszego własnego dotyku, naszego własnego krzyku przyjemności.

W wyobraźni możemy kochać się z kim tylko chcemy, również z mitycznymi postaciami, legendarnymi bohaterami. I to jest niesamowite.

W wyobraźni widzieć można wszystko – nasze własne dłonie, które dokładnie wiedzą, jak i gdzie dotykać. Trzeba im tylko na to pozwolić.

Tekst ukazał się w ramach Zabawy w ujawnianie sekretów. Zrób to z nami!


autor: Gaja

Redakcja
Portalem opiekują się Voca Ilnicka i Tomira Wojna. Do pisania artykułów, podsyłania ciekawych tekstów, publikowania zapraszamy wszystkie chętne i chętnych.:) Razem możemy więcej.
Udostępnij ten post: