Piosenkarka Colbie Caillat w swoim wideo ”Try” starła makijaż, śpiewając ”Nie musisz się tak starać. […] Zmyj makijaż, rozpuść włosy, odetchnij. Spójrz w lustro. Czy lubisz siebie? Bo ja Cię lubię”.

Na ten teledysk natrafiłam na Facebooku, u koleżanki na tablicy. Akurat w czasie, gdy w tle konwertowały się filmiki do newslettera o tym, jak w 3 krokach polubić swoje ciało. Nagrywając te filmiki, wahałam się przez chwilę, czy zrobić sobie najpierw makijaż, no bo jak to – bez szminki, pudru i różu? Będę się świecić i w ogóle…  Ale uznałam, że tak będzie lepiej. Brak makijażu jest trochę taką nagością, zdjęciem maski, odsłonięciem się… A trochę o tym jest filmik – o spojrzeniu na siebie „bez retuszu”.
Ale wracając do tematu – w tle konwertują się filmiki, ja dla zabicia czasu klikam w link i… łup!
Eksplozja. Zachwyt. Wzruszenie. 
Tak bardzo ta piosenka wpasowała się w to, o czym myślałam cały dzień.
Patrzyłam i płakałam.
Łzy mi poleciały po twarzy w momencie, kiedy na ekranie z pomalowanej i ekstremalnie upiększonej twarzy piosenkarki zdejmowane są wszystkie filtry. Już nie jest taka gładka i rozświetlona. Czar prysnął?
Nie.
Prawdziwe czary rozpoczynają się dopiero w tym momencie.
Bo zza zasłony makijażu i różnych efektów wyłania się prawdziwa twarz. Prawda o tej kobiecie. I o innych kobietach.
A wniosek, jaki mi się nasuwa, jest jeden: czasami bardzo, bardzo boimy się spojrzeć na siebie, na swoją twarz i na swoje ciało, zakrywamy się na wszelkie możliwe sposoby i zamalowujemy, maskujemy. Potem, przyzwyczajone do maski, zapominamy, jak wyglądamy naprawdę i tym bardziej boimy się tego, że ta maska może kiedyś zostać zdjęta.
Lecz gdy w końcu dochodzi do momentu zdjęcia maski, zmycia makijażu, spojrzenia na nagie ciało, nagle okazuje się, że jedyne, co ukrywałyśmy przed sobą i światem – to nasze piękno.

safe_image.jpg

Nie wiem, jak Wam, ale mnie Colbie Caillat bardziej podoba się w wersji naturalnej. I nie piszę tego z politycznej poprawności, dla idei, dla udowodnienia tego, że całkowicie naturalne jesteśmy piękniejsze. Nie. Na co dzień może i często chodzę bez makijażu, ale równie często z makijażem i doceniam to, co z twarzą potrafi zrobić już odrobina różu, czerwona szminka czy kreska na powiece.
Ale tym razem tak po prostu jest, bardziej podoba mi się w wersji bez dodatkowych włosów, bez ciężkiego makijażu, bez wygładzających twarz filtrów.
A gdy jeszcze śpiewa „Gdy jesteś całkiem sama – czy lubisz siebie?”, to myślę sobie, że to najważniejsze pytanie, jakie każda z nas może sobie zadać.
„Take your make up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror at yourself
Don’t you like you
Cause I like you”

Zobacz też: Pokochaj swoje ciało. Droga do nieba wiedzie przez ciebie

W anglojęzycznym „Elle” Colbie opowiada o tym, co ją zainspirowało do napisania takiej piosenki – http://www.elle.com/news/beauty-makeup/colbie-caillat-try-video-makeup-transformation?click=hprc
Udostępnij ten post: