Ewa

Wtedy już w ogóle odechciało mi się seksu, chciałam być facetem, abym mogła wreszcie dowolnie bawić się seksem, a potem spokojnie rozmawiać o tym ze znajomymi i chwalić się ilością partnerów seksualnych.

seks podwojne standardy.jpg

Namieszali nam w głowach. Tak, temat seksu –  o to się rozchodzi.
Pierwszy kontakt z pornograficznymi gazetami miałam, gdy miałam około 10-12 lat (!) i mówiąc szczerze, to mnie bardzo zafascynowało, zaciekawiło, natknęłam się też na  opowiadania erotyczne i czytałam je w ukryciu  z ogromnym podnieceniem. Gdy  rodzice się przypadkiem dowiedzieli, to  gazetki zniknęły, chyba się naprawdę przestraszyli.
Wtedy jeszcze nikt ze mną o tym nie rozmawiał i nie miałam z tym problemu ani poczucia winy, podobało mi się, bo nikt mnie jeszcze wtedy nie straszył, że to grzech i że jak jestem dziewczynką to już w ogóle zakazany temat dla mnie.
Zaczęłam interesować się swoim ciałem i tym co mam „tam na dole”, ogoliłam sobie cipkę a potem ją oglądałam w lusterku, potem zaczęłam się masturbować. To stało się tak naturalnie, instynktownie, bo nigdy nie widziałam, żeby ktoś tak robił. I stało się – osiągnęłam orgazm. Boże, to było cudowne i piękne, nowe doznanie! 
Później wkładałam sobie różne przedmioty do waginy, np. rączkę od szczotki – bo miała idealny kształt do tej roli. Butelki.
Krwawe skutki rozdziewiczenia
Ale wracając do tej szczotki – to właśnie nią się rozdziewiczyłam, nawet wstyd powiedzieć, ale ja się nie orientowałam, że istniało coś takiego, jak błona i skąd ta krew, bałam się, że to jakiś krwotok, ale nic nikomu nie powiedziałam i położyłam się spać ze świadomością, że do jutra rano się wykrwawię! Jednak na drugi dzień okazało się, że żyję i na jakiś czas dałam sobie spokój z masturbacją.
Nigdy nikomu nie powiedziałam, że się masturbuję, to była moja słodka tajemnica. Miałam ogromne orgazmy, tak cudownie potrafiłam sobie dogodzić!
Zasady, strach i oziębłość
Aż do czasu gdy rodzina, kościół zaczęli mi tłumaczyć i wbijać do głowy, że mam „to” robić z jedynym facetem i mam się zakochać! Bo bez zakochania to będę wyzywana od dziwek i opluwana. I najważniejsze – żebym ojcu wstydu nie robiła.
O masturbacji nic nie mówili, bo chyba myśleli, że to mnie nie dotyczy.
Byłam w kropce, bo gdy zaczęłam sama odkrywać swoją seksualność, to było to takie naturalne, przyjemne – a tu nagle kategoryczne zasady, zakazy, których trzeba przestrzegać, bo inaczej to będę dziwką. Więc stałam się oziębła w stosunku do chłopaków, zablokowana na bliskość z drugim człowiekiem.
Spotykałam się z chłopakami na randki, ale nie myślałam o seksie, a gdy taka propozycja się pojawiała, to uciekałam, bo bałam się, że gdy to zrobię, to on rozgada wszystkim, że mnie przeleciał. I – że jestem szmatą.
 
Ciągle jak echo słyszałam w głowie te zakazy: facet Cię wykorzysta i zostawi, oni chcą tylko seksu, bądź porządna, czekaj na miłość.
 

stereotypy.jpg

Podwójne standardy w XXI wieku
Dlaczego wmawia się dziewczynom, że mają kochać i być w związku, nie masturbować się. Że mają być porządne, a gdy się im przydarzy seks bez uczucia, to mają mieć poczucie winy i się biczować. I że nie potrafią się kochać bez uczucia.
A dlaczego jednocześnie chłopakom się pozwala na to, czego dziewczynom się zakazuje, mówiąc, że to naturalne? Dlaczego im nikt nie wmawia poczucia winy?
Po co taki podział, skoro pomimo innych narządów płciowych nie różnimy się wcale? Przecież jesteśmy ludźmi, mamy potrzebę miłości, bliskości i także seksu, masturbacji, oglądania pornografii. Dlaczego kobiety zostały zdegradowane?
Tyle lat żyłam w poczuciu winy i grzechu, że lubię oglądać porno i że mam ochotę na przygodny seks. Bałam się zszarganej opinii, bo faktycznie koleżanki, które to robiły, były na językach chłopaków, którzy nie mieli do nich żadnego szacunku. Sami zaś uważali się za cudownych i dobrych, bo je „przylecieli”.
Chciałam być facetem…
Wtedy już w ogóle odechciało mi się seksu, chciałam być facetem, abym mogła wreszcie dowolnie bawić się seksem, a potem spokojnie rozmawiać o tym ze znajomymi i chwalić się ilością partnerów seksualnych.
Ale nie ja muszę udawać świętą tylko dlatego, że jestem kobietą a „zamek, który był otwierany przez wiele kluczy, jest bezużyteczny”!
Odkryłam, że lubię pornografię, lubię też oglądać się na ulicy za facetami, nie muszę kochać, by uprawiać seks i jakoś nie czuję więzi czy przywiązania po tym do faceta.
Czuję, że powoli wyzbywam się tych toksycznych i nienaturalnych przekonań o konieczności bycia świętą itp. Och, nieźle mi namieszali w głowie!
Udostępnij ten post: