okres

”Bolało mnie tak, że nie mogłam pracować, chodzić, siedzieć ani stać, a teraz wiem, że mam okres, kiedy pojawia się krew”. Czy i Ty masz ochotę na taką zmianę? Na całkowite rozpuszczenie Twojego bólu? Wydaje Ci się to niemożliwe?

Zanim sama zaczęłam się zajmować tematem seksualności, to też uważałam, że coś ze mną jest nie tak. Albo w ogóle – z nami, kobietami. Bo czego my się tak wstydzimy? Co jest tak strasznego i zatrważającego w wypowiedzeniu słowa pochwa? Skąd ten rumieniec, gdy mowa o miesiączce? Rumieniec albo grymas. Atak kaszlu albo paraliż całego ciała. No skąd?

„Mam okres, a to znaczy, że znów 3 dni mam wyjęte z życiorysu – będę się zwijać z bólu, bo żadne leki, nawet ketonal i tramal nie działają, a karetka nie przyjedzie do miesiączkującej, bo miesiączka to nie choroba. Wszystkie urlopy na żądanie już wyczerpałam i nie wiem, co powiem jutro, jak będę dzwonić do pracy”.

Są dziewczyny, które mówią: „nie idę dziś na imprezę, bo mam okres”. Bo jest ten lęk, że ktoś się zorientuje, że jestem jakaś „inna”, „nieświeża”. Wstyd – wtłoczony w dziewczynkę, gdy była mała, gdy dostała pierwszą miesiączkę, gdy nikt jej niczego nie wytłumaczył i skończyło się tylko na pospiesznym podaniu pudełka podpasek.

Menstruacja na obrazie! Coś, czego wstydzi się większość dziewcząt i kobiet, trafia do galerii, staje się tematem sztuki. Judy Chicago w 1971 roku tworzy Czerwoną Flagę – litografię, na której widnieje kobieta, wyciągająca z pochwy zakrwawiony tampon. Wiele osób nie wie, co to za czerwony przedmiot, podejrzewają, że jest to zakrwawiony penis – opowiada artystka.

Hej,

mam na imię Iza, mam 21 lat. Zaciekawił mnie ostatnio jeden tekst o cyklu, o tym jak kobiety czują się przed, w trakcie i po miesiączce i dzisiaj doszłam do wniosku, że chciałabym się podzielić z Tobą moją historią, gdyż ledwo przed komputerem siedzę tak mnie wszystko boli (1 dzień miesiączki to zawsze męka), ale od początku.

Były kiedyś na Ziemi cywilizacje, które szanowały kobiecą miesięczną Krew. W których kobiecy cykl, kobiece ciało było uznane powszechnie za święte i boskie. W tych cywilizacjach kobiety miały wysoką społeczną rangę, pełniły ważne role: były kapłankami, królowymi, liderkami. 

Jak zaufać istocie, która krwawi przez kilka dni w miesiącu i nadal żyje? Żarcik, który nieraz na pewno miałyście okazję słyszeć. Ukazujący naszą moc i – jakby nie było wyższość – nad istotami krwawiącymi okazjonalnie, a przeżywającymi to jak przysłowiowa mrówka okres. I nie wykazuję się tutaj podejściem ”feministycznym”, lecz prawdą popartą obserwacjami.

Miesiączka, menstruacja, okres, ciota, ciocia (koniecznie z Ameryki przybywająca czerwoną bryką!)…. męczarnia, ot co! Od 12 lat bardziej, bądź mniej regularnie nawiedza mnie. I może nie jest męcząca sama w sobie, jednakże cała otoczka towarzysząca jej pojawieniu się jest dla mnie niesamowitą torturą.

Odkryciem ostatnich kilku miesięcy jest kubeczek menstruacyjny – niewielki silikonowy zbiornik w kształcie dzwonka, który gromadzi krew wewnątrz pochwy. Składam go na pół i wkładam do pochwy dwoma palcami, gdzie otwiera się i dostosowuje do jej kształtu. Kubeczek zrewolucjonizował moje przeżywanie miesiączki, jej charakter i stosunek do mojej pochwy i ciała.

Patrzę w lusterko. Płynie ze mnie krew. Czerwona, pięknie wygląda na wargach sromowych. Płynie sobie i spokojnie wsiąka w ręcznik. A ja patrzę zafascynowana, jak na mały pierwotny cud. Myślę, że wyglądam pięknie. 

Mężczyźni bali się kobiecej siły. Ten lęk przybierał niekiedy gigantyczne rozmiary, jak np. u męskiej części plemienia aborygenów, którzy byli przekonani, że gdyby wszystkie kobiety na kuli ziemskiej jednocześnie miały menstruację, to nastąpiłby koniec świata.