dział: problemy

Seksualne problemy dużego kalibru

Z Anną Brzozowską rozmawiała Voca Ilnicka
dodano: 2017.09.01
Seksualność a duchowość... Przyznam, że kiedy w 2010 roku wystartowałam portal Seksualność Kobiet, to starałam się go trzymać w nurcie klasycznej edukacji, kultury i pewnych faktów „potwierdzonych naukowo”.

Ale im dłużej studiowałam seksualne zdrowie i intymne relacje, im więcej energii szło w afirmację seksualności, tym więcej przypływało do mnie informacji o seksualnych problemach – to były mejle, telefony, prośby o konsultacje, tematy na warsztatach, tematy na nowe artykuły. Pojawiały się zagadnienia dysfunkcji, chorób, uzależnień, rozstań, molestowania seksualnego, gwałtów i także emocjonalnego cierpienia związanego z trudnymi sytuacjami, złamanym sercem albo fizycznym bólem przy seksie. Dziś już wiem, że „potwierdzone naukowo” fakty to tylko element prawdy o seksualności i naszych miłosnych relacjach. Na przestrzeni lat poznawałam rozmaite systemy związane z duchowością i cielesnością, które pomagały mi lepiej zrozumieć, na czym polega połączenie duchowości i cielesności i jak emocje, zdarzenia z przeszłości, rodzinne historie, kulturowe wdruki, uprzedzenia, stereotypy a nawet nieznany życiorys prababki – wpływają na nasze tu i teraz, na nasze życie – także życie seksualne i miłosne, poziom szczęścia, poziom akceptacji ciała, poczucie wolności itp. W ten sposób dotarłam też do Anny Brzozowskiej, która przez ponad 20 lat pracowała jako rehabilitantka, przywracając zdrowie niemowlętom i małym dzieciom, wchodząc w temat coraz głębiej i głębiej, tak, aby zobaczyć, że nasze fizyczne zdrowie czy seksualne problemy, mogą mieć o wiele głębsze korzenie i bardziej złożone przyczyny, niż pozwala nam to zauważyć medycyna zachodnia czy podpowiada racjonalny umysł. Do przeprowadzenia tej rozmowy zachęciły mnie także tytuły jej warsztatów ustawieniowych, zahaczających o seksualność. Myślę, że ciekawie będzie spojrzeć na sprawy seksualności i ciała z zupełnie innego poziomu niż do tego jesteśmy przyzwyczajone i przyzwyczajeni, dlatego zapraszam Was do lektury tego wywiadu.


Anna Brzozowska prowadzi ustawienia systemowe (praca oparta na metodzie Berta Hellingera - metoda ta uważana jest w jednych kręgach za kontrowersyjną i niebezpieczną, a w innych za niezwykle pomocną i skuteczną, uczestnicy i uczestniczki ustawień często sobie ją chwalą i są zadowolone i zadowoleni z efektów – więc, Czytelniku, Czytelniczko – sam/a zdecyduj, co o tym myślisz, czytając tę rozmowę!)


anna-brzozowska.jpgAnna Brzozowska


Voca Ilnicka: Pracujesz ustawieniowo, także z seksualnością, różnymi problemami z nią powiązanymi. Czy to pech, że coś nam się przytrafia, czy widzisz w tym jakieś drugie dno?


Anna Brzozowska: Można powiedzieć, że każda choroba prowadzi do czegoś głębszego, że prowadzi do kogoś albo do losu wspólnego z kimś (o kim możemy nawet nie wiedzieć – przyp. V.I). Ostatnio pracowałam z dziewczyną, która ma pochwicę, czyli niemożność odbycia stosunku. Okazało się, że jej dziadek brał udział w gwałcie zbiorowym. I ona wewnętrznie była połączona z tą zgwałconą kobietą. Tam jeszcze był dalszy schemat, ale ona z lojalności do tamtej kobiety wewnętrznie mówiła: odbiorę sobie przyjemność. Kiedy pokłoniła się bólowi tej kobiety, i zostawiła to przy niej i dziadku, mogła inaczej czuć swoje ciało. Na ustawieniach się nic nie zmienia, nie poprawia, oddaje się tylko cześć i szacunek. Potem pracowała z osteopatą, uwalniając napięcia z ciała, aż do momentu kiedy mogła kochać się z przyjemnością.


V.I.: Czy powody problemów się powtarzają? Czy jeśli spotkam teraz kobietę z pochwicą, to mogę sobie myśleć: o, to może mieć związek z jakimś jej przodkiem, który zgwałcił kobietę?


A.B.: Nie. To jest błędne myślenie. To są kwestie indywidualne, wieloaspektowe i powodów bólu krocza może być wiele. Może gdzieś kiedyś było ustawione małżeństwo? Kobieta miała 16 lat, a mężczyzna 50 i to swatane małżeństwo też było pewnego rodzaju gwałtem, chociaż nie jawnym. A może chodziło o przerwanie ciąży, może o penetrację związaną z narzędziami – w każdym razie coś, co sprawiało potężny ból.


Zaczęłyśmy od dużego kalibru. Ale to mogą być różne problemy, np. opryszczka.


V.I.: Masz na myśli opryszczkę na ustach?


A.B.: Na ustach i na wargach sromowych. Kobieta z opryszczką na ustach wewnętrznie mówi mężczyznom: nie wolno. Kobiety przychodzą do mnie z różnymi tematami: z tym, że nie mają orgazmu, że nie czują swojego ciała, że są wyczerpane, że nie czują dobrze się w swoim ciele, ale również z wypadaniem czy obniżeniem narządów rodnych, z nawracającymi zapaleniami pochwy, trądzikiem, szczękościskiem... Te różne trudności prowadzą zawsze do sytuacji, w których utknęła miłość; do ludzi, których rodzinie brak, a co za tym idzie, do większej siły i mocy, do miłości.


V.I.: A jeśli nie znamy historii rodzinnych, a coś nas dręczy? Czy wtedy ustawienie pomoże?


A.B.: Często jest jakiś przekaz od mamy czy babci – która widzi to tylko swoimi oczami. W ustawieniu chodzi o zobaczenie pełni, bez osądu. Bywa, że kobiety coś robią – z powodu luźnego krocza, obniżenia narządów rodnych czy innych, ale ciało nie zaskakuje. Mięśnie dostają informacje, ale nie odpowiadają. Gdy osoba trafia z tym na ustawienie, czasem wychodzi to, że temat związany jest z dziadkami czy pradziadkami – nie musi znać tej historii, pole samo z tym pracuje. Osoba, która prowadzi ustawienie, idzie za tym, co się dzieje. Kiedy zobaczy się pełnię, to z jakiego powodu coś zrobił dziadek czy babcia – wtedy przychodzi spokój. My często nie rozumiemy, dlaczego oni coś zrobili. Np. patrzymy na Niemców (z czasów wojny – przyp. V.I.) i widzimy, że zabijali, ale nie chcemy widzieć, że Polacy też zabijali. Wyobraź sobie, że ktoś przez 5 lat jest z dala od rodziny, rodziców, jest zimno, głód i wojna, i musi zabijać. Co on może zrobić, żeby zabijać i przetrwać? Może robić różne rzeczy i ludzie byli w różnych ruchach, a my nie mamy o tym pojęcia. My jesteśmy echem dużego traumatycznego ruchu. I nawet nam w niektórych sytuacjach jest trudno, a jak się musiały czuć kobiety, które tego rzeczywiście dotknęły?


Kiedyś, przygotowując się do wywiadu na temat gwałtów, wyczytałam, że w Polsce podczas II wojny światowej zgwałcono 8 milionów Polek i 10 milionów Niemek. Niemek z Warmii, Mazur, Pomorza, Śląska. A my teraz to wszystko w sobie odbijamy – na różnych poziomach: serca, szczęk, miednicy, jest też dużo problemów z macierzyństwem: z niechęcią do macierzyństwa i z trudnym macierzyństwem. Ciało jako system połączonych naczyń, jako rodzina, pokazuje, co się dzieje. Jeśli coś się rozluźni w polu ducha, może się też rozluźnić w ciele.


V.I.: Odniosłaś się do wojny. Ale czy to nie jest tak, że ja, rodząc się w latach 80. i żyjąc ileś tam lat, po prostu mam swoje własne problemy?


A.B.: Ja widzę głębsze korzenie. Zobacz, teraz co druga osoba jest terapeutą. Dlatego, żeby my ich wszystkich potrzebujemy, żeby w sobie to wszystko poukładać, żeby popłynęła energia i żebyśmy mieli ochotę na życie i rozkosz. Widzę, że to jest dużo szerszy ruch niż taki, który dotyczy mojego osobistego związku. Nie jestem niezależna. Powstałam z mamy i taty, dziadków i babć. Jestem też połączona więziami seksualnymi. I bywa tak, że kobieta reprezentuje sprawę z rodziny swojego partnera, a mężczyzna sprawę z rodziny swojej partnerki. Jeśli teść nie ma córki, to czasem pierwsza kobieta syna patrzy na sprawy tej rodziny. Chodzi o patrzenie w duszy.


V.I.: Pierwsza dziewczyna mojego stryja może pokazywać nam coś, co jest niewypowiedziane w naszej rodzinie?


A.B.: Tak. Może być w to uwikłana. Bywa też tak, że już zakończyłyśmy jakiś związek, np. 30 lat temu, a córka naszego pierwszego partnera jest wewnętrznie związana z nami. Ale to nie jest tak, że z tych połączeń bierzemy tylko to, co trudne. Bierzemy także siłę, moc, rozwój, różne jakości i umiejętności.


V.I.: I jak teraz te jakości przełożyć na takie problemy jak pochwica czy uzależnienie od seksu?


A.B.: Takie rzeczy nie trafiają na słabego. Trafiają na tego, kto potem zrobi z tym w świecie coś dobrego. Ludzie, których znam, a którzy dziś pomagają innym, to najczęściej ci, którzy doświadczyli wielu uwikłań i rodowych problemów dużego kalibru. I dzięki temu mogą teraz uzdrawiać. Ja też nie jestem z łatwej dynamiki. Moja mama ma korzenie Niemieckie, tata rosyjskie. Mama ewangeliczka, tato prawosławny. Ja nie potępiam innowierców, ateistów ani różnorodności. Do mnie przychodzą zakonnice, dzieci i wnuki księży, osoby, które miały romanse z księżmi, narkomani i alkoholicy, prostytutki, zwykli i niezwykli w swoim uwikłaniu i niemożności trafienia w ramiona rodziców. A ja patrzę na nich chętnie i z miłością.


V.I.: Mówisz o pochwicy, a co z wulwodynią?


A.B.: Z wulwodynią miałam raz do czynienia. W tym konkretnym przypadku wyszedł temat aborcji, wielu aborcji w jakimś odległym pokoleniu. Częściej w pracy mam do czynienia z pochwicą czy seksoholizmem. A na wulwodynię należy patrzeć nie tylko z poziomu ducha, ale i z poziomu ciała. Ja bardzo polecam osteopatów ginekologicznych. Oni mają ogromne doświadczenie i wiedzę, ale i pracują w ogromnej intymności, można im ufać. Współpracuję z osteopatką w Warszawie i wiem, że wszystkie napięcia trzeba rozprężać powoli. Tkanka łączna pokazuje nam wszystko to, co jest w więziach seksualnych. Po tym, czy ktoś ma rzadką skórę, czy gęstą, też można zobaczyć, co tam pracuje. Dzięki pomocy osteopaty wszystko można na nowo przeorganizować w ciele.


Przy pochwicy zawsze się pokazuje jakiś ciężki kaliber doświadczeń. Gwałty. Też takie, które nie są jawnym gwałtem. Np. pojawia się ktoś, kto w dobrej wierze połączył dwie rodziny, swatając je. Młodą dziewczynę i starego mężczyznę. To jednak jest gwałt. Na jej ciele, psychice. Zobacz, jak wiele było takich rodzin, takich aranżowanych małżeństw.


I my jako kobiety też nosimy to w ciele.


Objawia się to np. tym, że serce nas ciągnie do jednego, ale rozum podpowiada, że to zły pomysł, bo z tym bogatszym by było lepiej, byłoby większe bezpieczeństwo ekonomiczne dla rodziny. My nie jesteśmy od tego myślenia takie wolne. A czasem serce patrzy na jednego, umysł na drugiego, a macica chce jeszcze czegoś innego. Na przykład kobieta związana jest już z innym mężczyzną, ale serce jest wciąż zakotwiczone przy pierwszej miłości. Bo nie może przeżyć jakiegoś rozstania.


A ostatecznie może się okazać, że nie chodzi o jej osobiste rozstanie, tylko jej mamy. To mama nie może się z kimś rozstać. To też jest jakiś szerszy ruch. Jeśli nam się to ciągle przydarza, że jest kolejny i kolejny mężczyzna, z którym znów się nie można rozstać, to znaczy, że to nie nasze, za duże. To może oznaczać, że ktoś inny jest nie rozstany. Bo ten, kto się nie rozstaje w miłości i szacunku, tak naprawdę nie jest rozstany. Nienawiść i złość może trzymać mocniej niż miłość.


Wtedy w sytuacji z obecnym partnerem nie jesteśmy na sto procent, w bagażu trzymamy kogoś jeszcze. Tutaj nie potrzeba żadnych traum, gwałtów, a i tak kobieta nie może się w pełni połączyć z mężczyzną, bo wewnętrznie jest przy kimś innym. Jej ciało mówi „nie”. Może z poprzednim mężczyzną byli razem przez całe liceum, a potem on wyjechał na studia i ją zostawił. Minęło 20 lat, a ona wciąż tkwi w tym odrzuceniu. Bo może z nim chciała przeżyć swój pierwszy raz albo spotkać się w bliskości. Potem pojawili się inni mężczyźni, ale ona wciąż była zanurzona w tym bólu i tęsknocie, które czuła, mając 19 lat.

Są takie kobiety, które siedzą i wpatrują się w okno. Na kogo czekają? W takich relacjach są też narastające inne problemy, np. problemy z dziećmi.

A ciało zamiera, kiedy serce jest smutne. Serce na swój ruch, na zewnątrz i do wewnątrz, tak jak każdy narząd. Kobiety czasem czują, że jeśli pożegnają się z jakąś miłością, zaczynają inaczej odczuwać ciało.


Widzę, że seksualności w ogóle nie trzeba uczyć! Wystarczy uwolnienie traum. Wtedy ciało będzie wiedziało za jakim instynktem i jak podążać. Ono wie, do którego mężczyzny chce, jaki chce czuć zapach, w co chce się ubrać.



CDN


Rozmawiała 

VI.jpg

Voca Ilnicka, przewodniczka po kobiecej seksualności, edukatorka, trenerka, twórczyni portalu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” i współautorka książki „7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki”. Regularnie prowadzi  warsztaty tylko dla kobiet, zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej dla kobiet i mężczyzn. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” , TVP2, TVP3, Tok FM, Radio RAM.
 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z końcem lata we Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Mój apel do Ciebie, Seksualna Istoto!
Urodziłam się jako istota seksualna. Ty też. Może słyszałaś/-eś, że seksualność to coś złego, brudnego, grzesznego, że trzeba ją ukrywać i że trzeba się jej wstydzić. Ja Ci mówię, że wraz ze swoją seksualnością jesteś idealna/-y. Nie musisz nic zmieniać! Ja przyjmuję i szanuję Twoją seksualność.
 
Spełniam swoje marzenia! Dziękuję!
Tak bardzo, bardzo się z tego cieszę! Przypomniałam sobie o marzeniach sprzed blisko 10 lat i nagle okazało się, że - spełniłam je w tym roku! Dzięki Wam! :) Co więcej - spełniłam kilka dodatkowych. :)
 
Aborcja była moją najlepszą życiową decyzją
Ciąża nie była wynikiem gwałtu, nie była zagrożona. Ale czuję, że zagrażała mi. Wiem, że moje życie by się całkowicie rozsypało, ja bym się rozsypała, wszystko, o co tak długo walczyłam, też by się rozsypało. W tamtym okresie byłabym naprawdę złą, nieradzącą sobie z dzieckiem i prawdopodobnie niekochającą matką z depresją.
 

najnowsze artykuły

Oddajemy krew Ziemi
seksualność kobiet » miesiączka
Oddajemy krew Ziemi
Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.
 
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
seksualność kobiet » problemy
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
seksualność kobiet » moje ciało
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
A właściwie tej jego części, za którą... hym... nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! :)
 
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
seksualność kobiet » literatura
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
komentarze (2)
Gdy pierwszy raz wzięłam ją do rąk, zdziwiłam się jej ciężarem. Pięćset stron? Toż to encyklopedia!
 
Seksualne problemy dużego kalibru
seksualność kobiet » problemy
Seksualne problemy dużego kalibru
Seksualność a duchowość... Przyznam, że kiedy w 2010 roku wystartowałam portal Seksualność Kobiet, to starałam się go trzymać w nurcie klasycznej edukacji, kultury i pewnych faktów „potwierdzonych naukowo”.
 











zobacz też

”Romantyczna kochanka” kontra rzeczywistość

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter