komentowany artykuł:

Spełnienie
Spełnienie
Moje podejście do wspólnych zabaw w sypialni jest proste: własne (męskie) zaspokojenie jest pewne, a największa satysfakcja, radość właściwie, to ofiarować jak najwięcej doznań Jej. Każda kobieta jest w tej sferze prawdziwą zagadką, jest inna. Pomóc jej osiągnąć spełnienie... ha!, to prawdziwa sztuka!
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj























autor:

komentarze: (2 - 1) / 2

# 22011.11.27, 10:07

Caricia
Z upływem lat lepiej rozumiem to co czułem podskórnie od dawna: jeśli jesteś w łóżku z kimś kogo nie tylko pożądasz, ale po prostu po ludzku bardzo lubisz i kochasz, to suma wszystkich kotłujących się w ciele, głowie, w sercu radosnych wrażeń jest ogromna! Traktujesz tę osobę jak drugie "ja", masz zaufanie, niczego się nie lękasz, masz śmiałość wszystko wysłuchać i spełnić oraz o wszystko poprosić. I jeszcze ten stan duszy już po. . . dla mnie najcudowniejszy. Ustępuje z pierwszego planu fizyczne pożądanie i można całym sobą czuć jak bliska, droga mi osoba leży w moich ramionach. . .
Orgazm. Także większe nadzieje pokładałem w pieszczotach waginy, niż w bezpośrednim seksie (w którym zresztą musiałem się pilnować, na ile jestem w stanie, by wytrysk przyszedł jak najpóźniej). W sumie pieszczoty własne, przez partnera oraz seks nie wykluczają się, lecz idealnie jeśli stanowią dania wspólnego wieczoru. A do tego siła praktyki (zgrania się w seksie) i szczerych rozmów o nim. Wiem że to oczywiste spostrzeżenia, lecz i tak serdecznie polecam!
# 12011.11.23, 08:22

V
To, co piszesz, że seks bez orgazmu jest cudowny, to prawda. Kiedy jest bliskość i oddanie, i człowiek nie skupia się na tym, żeby przeżyć orgazm, tylko odczuwa pożądanie - wtedy w sumie niczego więcej nie trzeba. :) Nie ma co skupiać się tylko i wyłącznie na orgazmie. Z drugiej jednak strony, orgazm jest naprawdę w zasiegu ręki każdej kobiety. To, że trudno go osiągnąć, to mit. Prawda jest taka, że tylko 30% kobiet osiaga orgazm w trakcie penetracji (czyli klasycznego seksu), więc może się wydawać, że to jest trudne i nieosiągalne, ale prawie sto procent w trakcie masturbacji. Wystarczy "uruchomić" łechtaczkę i - pstryk - orgazm jest. :)

Myślę, że takie niekończończące się pieszczoty i bliskość, to coś wspaniałego. Do tego jeszcze kilka orgazmów jako "skutek uboczny" i jesteśmy w siódmym niebie. :)


najnowsze komentarze

zobacz też

Zora nie chciała być kobietą

sonda

 

Ile masz lat?
  • mniej niż 15
  • 15-16
  • 17-18
  • 19-22
  • 23-26
  • 27-30
  • 31-35
  • 36-40
  • 41-50
  • 51-60
  • 61 i więcej

zobacz wyniki »
  



warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter


portal waginistyczno-feministyczny