Pokój 301, czyli sabat czarownic przy kawiekomentarze (2)Studia dla wielu młodych osób to pierwsze wyrwanie się spod skrzydeł rodziców, nowe znajomości, nowe doświadczenia. Taką osobą byłam też ja. Duże miasto z akademicką atmosferą, czysto „szkolne” zauroczenia w koledze z grupy, szalone imprezy (nie tak liczne, jak stereotypy o niepracujących studentach głoszą, bo kierunek niełatwy) - mnie i moje współlokatorki z różnych stron Polski i nie tylko wciągnęły od początku.
Rozmowy o intymnościPonoć język polski w ogóle się nie nadaje do tego, żeby rozmawiać o seksie i intymności. Bo brzydki, wulgarny albo infantylny. Bo brakuje ładnych słów, ładnych określeń. Czy naprawdę tak jest, czy po prostu to tylko wymówka, żeby nie rozmawiać z nikim i o niczym? Ani w szkole, ani w domu, ani w łóżku z własnym partnerem/ką? Żeby nie mówić o oczekiwaniach, antykoncepcji, o tym, co nas podnieca, czego się boimy. Dlatego, że już w dzieciństwie zostaliśmy nauczeni, że seks jest zły. Dlatego, że jako grzeczne dziewczynki wiemy, że o tych sprawach się nie rozmawia.