literatura

Gdy miałam siedemnaście lat, moja świadoma – acz niewinna – dłoń sięgnęła po niewielką książkę w czarnej okładce. Tytuł „Julietta. Powodzenie występku” wzbudził moje zainteresowanie. Otworzyłam ją na pierwszej stronie, a moje policzki oblały się momentalnie rumieńcem. Moje oczy napotkały rycinę przedstawiającą wyjątkowo wyuzdaną scenę seksu. 

Wytrzymałbym z nią, gdyby nie jedno – oświadczył i opowiedział o frustrującej rodzinnej ceremonii, do której Katherine przymuszała go regularnie raz w tygodniu. – Nie znosiła tego, ale nic nie mogło jej powstrzymać. Nazywała to… Nigdy nie zgadniesz! 

Lista książek, która ukształtowała moje podejście do seksualności, na pewno nie będzie kompletna. Wiele literatury poczytnej, popularnej czy z „kanonu” odnosi się do seksu, choć może nie wprost, czyni do niego aluzje, których gra nierzadko bardzo stymuluje umysł czytelniczki.

Czułam, że robię coś zakazanego. Wolałabym oglądać swoją pochwę w jaśniejszym pomieszczeniu, na przykład w gabinecie, ale bałam się, że ktoś mnie zobaczy (moja ulica jest wąska i okna sąsiadów są bardzo blisko).

Wiedziałam, że jestem tylko ciałem. Nie mam nic poza tym. Moje ciało stało się moją inteligencją, moją świadomością i moją kulturą. Kto skosztuje mojego ciała, ten mnie kocha. Kto kocha moje ciało, ten mnie pieści i dotyka. To jedyna miłość, jaką znam, wszystko inne to literatura.

”Weronika postanawia umrzeć” to książka o odnajdowaniu sensu życia. Bohaterka w szpitalu psychiatrycznym na nowo uczy się żyć, uczy się, jak z życia korzystać, co robić, żeby było cenne i kolorowe. Odkrywa również zupełnie nową jakość masturbacji.