świątynia miłości

Zawsze marzyłem o spontanicznym seksie, jako o rzeczy tak oczywistej jak rozmowa. Stałem się bywalcem swingers klubów, w których odkryłem wielką przyjemność z publicznego uprawiania seksu bez żadnych zahamowań z jednoczesnym poszanowaniem dla innych osób i wzajemnym obdarowywaniem się widokiem, dźwiękiem, zapachem, dotykiem, a czasami i smakiem. Więcej

Dawno temu seks był święty i traktowany jako dar Bogini dla ludzi. Nie pamiętamy już tych czasów, bo było to dawno przed Facebookiem i Coca-Colą. Nikt nie wie dokładnie, ani na pewno, jak to właściwie wyglądało, ale ja lubię sobie wyobrażać, że było właśnie tak, jak piszą o tym Fromm, Bachofen czy Marilyn Stone. A co piszą?