ksiądz

W zasadzie nie powinnam pisać o Watykanie. Bo niby co obchodzą mnie głoszone przez nich normy moralne i skrajna niechęć do seksualności? Można powiedzieć, że to ich wewnętrzna, katolicka sprawa. Chcą żyć w celibacie, brzydzić się osobami LGBT+ oraz potępiać prawa reprodukcyjne, czyli m.in. prawo do antykoncepcji i aborcji? – no to niech sobie potępiają, przecież nie jestem katoliczką, mnie to nie dotyczy. A jednak czuję się w obowiązku napisać o Watykanie i jego pracownikach, bo oni od stuleci uzurpują sobie prawo do wchodzenia z butami w życie seksualne innych i do ustanawiania podobno moralnych standardów zdrowej seksualności. Więcej

1 Komentarz  Like

Jak wiadomo, Watykan zabronił używania prezerwatyw. Zabronił też swoim księżom seksu, co jednak nie przeszkadza go im uprawiać. Część z nich robi to z kobietami, część (szczególnie ci z Watykanu) z mężczyznami. Z innymi księżmi, z żigolakami, z imigrantami, którzy sprzedając ciało, zarabiają w Rzymie pieniądze. Jednak, ponieważ nie używają prezerwatyw, wielu z nich choruje na HIV i AIDS. Więcej

1 Komentarz  Like

Tak, teraz już wiem, że niejeden ksiądz zazdrości nam seksu. Czy w związku z tym, robi co może, abyśmy mieli go jak najmniej, a jeśli już mamy – to w najgorszej jakości? Czy to stąd niechęć do antykoncepcji? Stąd nazywanie kobiet, które przerwały ciążę – morderczyniami? Stąd zastępowanie rzetelnej edukacji seksualnej „wychowaniem do życia w rodzinie”, jakby tylko w rodzinie można było mieć seks? Więcej

1 Komentarz  Like