gra wstępna

Czasami możemy sobie myśleć, że to straszne, że tak długo trzeba się nami zajmować, żebyśmy miały orgazm (lub kilka) lub żebyśmy były fizycznie gotowe na penetrację. Jak to? Cała godzina? Ten biedny mężczyzna… Jak on się tam między moimi udami namęczy… Ach, jesteśmy tak empatyczne, tak bardzo wytresowane do tego, żeby odmawiać sobie przyjemności i myśleć tylko o partnerze.

Jeżeli chodzi o grę wstępną, pora przestać mylić pobudzenie z pożądaniem. Gra wstępna to nie kilka mechanicznych pociągnięć albo uderzeń języka, które są przyczyną erekcji albo nawilżenia. Jest to mentalny składnik seksu.

Mężczyźni sądzą, że wiedzą, czym jest gra wstępna: to pocałunki, pieszczoty, dotykanie stref erogennych. No cóż, z przykrością muszę ich poinformować, że to zaledwie końcowe etapy gry wstępnej. Dla kobiet gra wstępna rozpoczyna się na godziny, dni, wręcz tygodnie przed samym aktem!