O porno i seksualności rozmawiam z Aleksandrą Rasz – edukatorką seksualną.

Dzieci, a szczególnie te starsze dzieci, które wkroczyły w okres dojrzewania i są pod wpływem hormonów, mają naturalną ciekawość seksu. Jeśli nie dostaną edukacji seksualnej, będą się uczyć z najbardziej dostępnych „materiałów edukacyjnych”, czyli z filmów pornograficznych z internetu. Będą trafiać na takie filmy także, gdy edukację seksualną dostaną – ale wtedy będzie w nich więcej decyzyjności i mądrości, co z taką treścią zrobić. Czy oglądać, czy nie; czy – jak w przypadku młodszych dzieci – wyłączyć monitor i zawołać rodzica, który ich uspokoi po tym, co niechcący zobaczyły, gdy szukały w internecie zupełnie innych treści (bajeczek, kolorowanek itp.) – i pomoże im poradzić z tym widokiem, który może być dla nich wstrętny i szokujący lub dziwny czy zawstydzający. Będą mogły zdecydować, czy ulegać presji kolegów, namawiających na porno, czy nie. Czy – jak w przypadku młodzieży – programować swoje ciało, mózg i fantazje seksualne na coś, czego nigdy nie dostanie się w rzeczywistości, czy nie. Podobnie, jak wiedza o tym, dlaczego dzieci i osoby przez 18 rokiem życia nie powinny sięgać po alkohol czy papierosy może uchronić je przed uzależnieniem, tak samo nastolatek znający niekorzystny wpływ filmów pornograficznych na swoje zdrowie seksualne i intymne też może podjąć lepszą decyzję, z jakich materiałów o seksie korzystać, żeby zaspokoić swoją ciekawość, ale nie zrobić sobie krzywdy.

Negatywne skutki „edukacji seksualnej” jedynie z filmów pornograficznych w wieku nastoletnim, to:

problemy z erekcją i podnieceniem za kilka lat – jak mówi Aleksandra Rasz na tym wideo, seksuolodzy alarmują, że nigdy nie było takiej plagi problemów z erekcją u 20-letnich mężczyzn (osoba przyzwyczajona do wysokiego poziomu bodźców z porno nie reaguje podobnym stopniem podniecenie bez porno);

nieznajomość techniki seksualnej – której można uczyć się z poradników seksuologicznych, książek tantrycznych, taoistycznych czy innych materiałów edukacyjnych; w pornografii nie ma nauki technik seksualnych, najczęściej jest pokazywany od razu stosunek – genitalny, analny lub oralny – bez fazy flirtu, uwodzenia i bez doprowadzenia ciała do takiego poziomu podniecenia, żeby można było odbyć stosunek, który przyniesie podniecenie i rozkosz, a nie brak doznań czy ból (szczególnie przy chęci naśladowania penetracji analnej z porno); Aleksandra Rasz mówi też o „seksie bez użycia rąk” – bo taki wizerunek seksu można sobie wyrobić z niektórych filmów porno, ukazujących jedynie sceny penetracji bez innego rodzaju dotyku czy pieszczot palcami;

niewiedza o reakcjach seksualnych – którą też można poznać z materiałów edukacyjnych seksuologów, badaczy seksu czy mistrzów tantry; ale w filmach porno (raczej) nie zobaczymy faktycznych reakcji seksualnych, bo obraz nie jest przekazywany w czasie rzeczywistym, a filmy są montowane, (więc np. wagina/odbyt może być gotowa/y do penetracji po kilku sekundach filmu, a w rzeczywistości okaże się, że dana osoba potrzebuje godziny pieszczot, aby otwory jej ciała były gotowe na bezbolesną lub przyjemną penetrację penisem);

nuda i niecierpliwość podczas pieszczot – bo nie jest to stosunek seksualny i orgazm/wytrysk, który – jako jedyny – daje spełnienie;

przekłamany obraz ciała ludzkiego – w porno zobaczymy raczej mężczyzn o dłuższych penisach niż średnia wielkość w danym społeczeństwie czy większej muskulaturze, a ciała kobiet występujących w porno często będą poprawione operacyjnie (piersi, wargi sromowe itp.) w dodatku całe ciała, włącznie z odbytem, mogą być pokryte podkładem i pudrem, dodatkowo w filmach częściej występują osoby „piękne i młode”, a nie przeciętne – takie, jakie mijamy na ulicy, więc oglądając porno możemy sobie bardzo wysoko ustawić poprzeczkę „pięknego ciała” i mieć kompleksy z powodu wyglądu czy wielkości swoich części ciała i narządów płciowych;

możliwość uzależnienia się od porno z internetu (na które to uzależnienie o wiele bardziej są narażone osoby nieletnie, których mózg nie jest w pełni wykształcony);

To tylko część tych negatywnych skutków częstego oglądania porno i „edukowania” się z niego. Czy nastoletnia osoba, która będzie rozumiała negatywne konsekwencje konsumowania porno będzie tak chętnie po nie sięgać, jak osoba zupełnie nieświadoma negatywnych konsekwencji?

Dzieci i młodzież potrzebują treści edukacyjnych. Bez tego są wobec porno zupełnie bezbronne. Nie dając im tej edukacji, upośledzamy ich życie. Dodatkowo nastolatki będą potrzebowały znaleźć alternatywę dla filmów porno, gdy będą chciały zobaczyć, jak naprawdę wygląda seks. A seks przecież można znaleźć nie tylko w filmikach z internetu, ale też w książkach, powieściach, w filmach fabularnych, komiksach erotycznych czy książkach typu ilustrowane Kamasutry.

Treści edukacyjne warto też poznawać na zajęciach z edukacji seksualnej, na których można zadawać pytania i dzielić się swoimi przemyśleniami. Dlatego trzymam kciuki za wszystkie edukatorki i edukatorów seksualnych oraz gorąco polecam stronę edukatorki seksualnej Aleksandry Rasz zaminute.pl – na której też można znaleźć kursy z edukacji seksualnej dla młodzieży online. Może zechcesz zapisać do niej swoje nastoletnie dziecko? I pamiętaj, edukatorka seksualna to nie katechetka czy ksiądz, którzy narzucają dzieciom swój światopogląd i swoją moralność. Nie skrzywdzi Twojego dziecka, tylko mu pomoże. Da wiedzę, która pozwoli młodzieży podejmować lepsze decyzje.

Voca Ilnicka
Przewodniczka po kobiecej seksualności, feministka-waginistka, aktywistka, ekstatyczna rebeliantka, edukatorka, trenerka, twórczyni portalu Seksualnosc-Kobiet.pl; autorka sprzedanej w ponad tysiącu egzemplarzy książki Uniesienie spódnicy, popularnego ebooka Sekretnik kobiecej waginy i współautorka książki 7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki. Zajmuje się przywracaniem seksualności należnego jej miejsca i odkłamywaniem krzywdzących przekonań na temat kobiecej i męskiej seksualności.