dział: źródła

Raport z erotycznego wnętrza, cz. 2.

Nancy Friday
dodano: 2015.02.16
Pod koniec lat sześćdziesiątych postanowiłam napisać o kobiecych fantazjach seksualnych, ponieważ ten temat stanowił nie zbadany, brakujący element układanki, a ja uwielbiam oryginalne badania. Sama miałam fantazje seksualne i zakładałam, że mają je także inne kobiety. Lecz kiedy rozmawiałam z przyjaciółmi i wydawcami, wszyscy twierdzili, że nigdy nie słyszeli o czymś takim jak kobiece fantazje seksualne.


Część pierwsza tekstu Raport z erotycznego wnętrza.


Te słowa Nancy Friday, badaczka kobiecej seksualności, a szczególnie fantazji seksualnych kobiet, pisała w latach 90. - dwadzieścia lat temu. Jest to fragment książki „Kobiety górą”.


Nie piszę reportu naukowego. Zdecydowałam się nie występować jako doktor nauk, dawno temu postanowiłam zachować wolność pisarki. Ponadto zawsze uważałam, że kobiety opowiadają mi o rzeczach, o których, jak same twierdzą, nigdy nikomu nie opowiadały, bo jestem dla nich Nancy, a nie panią doktor Friday. Niniejsza książka wraz z „Moim tajemnym ogrodem” i „Zakazanym owocem” stanowią unikalną kronikę kobiecych fantazji seksualnych. Przed opublikowaniem „Mojego tajemnego ogrodu” na ten temat nic nie pisano. Zakładano, że kobiety nie mają fantazji seksualnych.


Fantazje seksualne w „Kobietach górą" obejmują okres od 1980 roku do chwili obecnej. Zostały wybrane spośród wywiadów i listów napisanych do mnie w odpowiedzi na zaproszenie skierowane do kobiet, aby zechciały wnieść swój wkład do mojej przyszłej książki na temat kobiecych fantazji seksualnych. Prośba tej treści została wydrukowana na okładce „Mojego tajemnego ogrodu” i „Zakazanego owocu”. Podałam numer skrzynki pocztowej i zapewniłam anonimowość.


Moje respondentki i ja, być może, stanowimy szczególną populację: seksualność fascynuje mnie na tyle, żeby o niej pisać, zaś je, żeby moje książki czytać, a następnie pisać do mnie z powodów, które sięgają od pragnienia dowartościowania ich seksualizmu — „Podpisuję się swoim prawdziwym nazwiskiem, bo chcę. żebyś wiedziała, że naprawdę istnieję!" — aż po ekshibicjonistyczną przyjemność ujrzenia własnych słów w druku. Jednak bez wątpienia kobiety, które piszą do mnie, reprezentują większą populację.


Zdecydowałam się zamieścić te fantazje w trzech częściach, które odnotowują tematy najczęściej przejawiające się w tysiącach wywiadów i listów, gromadzonych przeze mnie od czasu pisania moich wcześniejszych książek: kobiety u władzy, kobiety z kobietami oraz kobiety seksualnie nienasycone. Przyjęłam porządek chronologiczny, by móc zaobserwować, jak przemiany rzeczywistego świata wpływają na wyobraźnię erotyczną.


Pragnę opowiedzieć, w jaki sposób dotarłam do tej tematyki. Pod koniec lat sześćdziesiątych postanowiłam napisać o kobiecych fantazjach seksualnych, ponieważ ten temat stanowił nie zbadany, brakujący element układanki, a ja uwielbiam oryginalne badania. Sama miałam fantazje seksualne i zakładałam, że mają je także inne kobiety. Lecz kiedy rozmawiałam z przyjaciółmi i wydawcami, wszyscy twierdzili, że nigdy nie słyszeli o czymś takim jak kobiece fantazje seksualne. Nie zawierały ani jednej wzmianki o nich także katalogi nowojorskiej biblioteki publicznej, biblioteki Uniwersytetu w Yale czy Muzeum Brytyjskiego, w których znajdują się miliony, miliony książek — ale ani słowa o wyobrażeniach seksualnych w umysłach połowy ludzkości tego świata.


Temat zaintrygował wydawców, bowiem wówczas nadszedł czas, gdy świat nagle zainteresował się seksem, a zwłaszcza seksualizmem kobiet. Redaktorzy jak szaleni podpisywali umowy z każdym pisarzem, który mógł pomóc rozświetlić ów nieznany kontynent zwany Kobietą.


Doskonale pamiętam pierwszego wydawcę, który odrzucił „Mój tajemny ogród”. Kiedy wspomniałam o konspekcie, zawierającym też kilka próbek fantazji, pociekła mu ślinka. „Kobiece fantazje seksualne!" wykrzyknął soczyście, a potem błagał, żebym dostarczyła mu tekst — szybko, jak najszybciej! Jeszcze tego samego dnia odesłano mi go do domu, w podwójnie zapieczętowanej kopercie. Czego on się spodziewał? Nigdy się nie dowiem, ale ta procedura powtarzała się o prawie każdego wydawcy w Nowym Jorku. Od razu dodam, że panie redaktorki, tak samo jak panowie redaktorzy, były zupełnie zrażone materiałem dowodowym obrazującym, jakie faktycznie są kobiece fantazje seksualne.


Nie jest to z ich strony przejaw niewinności, a raczej niechęci, aby im mówiono o czymś, o czym po cichu zawsze wiedziały: my kobiety fantazjujemy tak samo jak mężczyźni i te nasze wyobrażenia nie zawsze są piękne. Wiemy wszystko dużo wcześniej, zanim jesteśmy gotowe na tę wiedzę, więc kurczowo trzymamy się negacji.


Jeśli chodzi o świat behawioralny, dziesiątki psychologów i psychiatrów, z którymi przeprowadziłam wywiady, informowały mnie, że jestem w ślepej uliczce. „Tylko mężczyźni mają fantazje seksualne" — mówiono mi. Jeszcze w czerwcu 1973 roku (w tym miesiącu opublikowany został „Mój tajemny ogród”), permisywny magazyn „Cosmopolitan” wydrukował tekst prominentnego i równie permisywnego doktora Allana Fromme'a; zawierający następujące stwierdzenie: „kobiety nie mają fantazji seksualnych... Powód jest oczywisty: w kobiety nie zostały wychowane do radości seksu... kobiety w ogóle pozbawione są fantazji seksualnej".


Początkowo kobiety, z którymi przeprowadzałam wywiady, potwierdzały osąd Fromme'a. „Co to jest fantazja seksualna?" — pytały; albo: „Co pani chce przez to powiedzieć, sugerując że mam fantazje seksualne? Ja kocham mojego męża!"; albo: „Na co komu fantazja? Ja mam wspaniałe prawdziwe życie seksualne". Nawet najbardziej seksualnie aktywne ze znanych mi pań, które chciały uczestniczyć w moich badaniach, usiłowały zrozumieć, w czym rzecz, a potem kręciły przecząco głową.


Wtedy dowiedziałam się. jaka jest siła przyzwolenia, pochodzącego od innych kobiet Dopiero kiedy opowiedziałam im moje własne fantazje, zaświtało rozpoznanie. Żaden mężczyzna, a już na pewno nie doktor Fromme, nie potrafiłby nakłonić tych kobiet, aby opuściły welon swej preświadomości — tego poziomu świadomości między nieświadomością a pełną świadomością — i wyjawiły fantazję, która wielokrotnie sprawiała im przyjemność, a której potem wyparły się. Tylko kobiety mogą wyzwolić inne kobiety — tylko głos kobiety daje przyzwolenie na bycie seksualną, bycie wolną, taką, jaką tylko zechce — kiedy będzie nas dostatecznie wiele i jedna drugiej powie, że to jest OK.


Wreszcie po trzech latach powoli postępujących badań — po indywidualnych wywiadach, artykułach prasowych zachęcających kobiety do pisania do mnie, ogłoszeniach w prasie od „Village Voice" po londyńskiego „Timesa" („New York Magazine" okazał się zbyt dziewiczy i nie zamieścił anonsu) — w 1973 roku ukazał się „Mój tajemny ogród”. Po jego opublikowaniu nastąpił finalny akord burzy w mediach oskarżających mnie o wymyślenie całej książki, o zmyślenie wszystkich zamieszczonych w niej fantazji (clevelandzki „Plain Dealer" zamieścił recenzję książki w dziale sportowym — ostatni obronny chwyt).


Jednak po kilku miesiącach zdawało się. że kobiece myśli erotyczne towarzyszyły nam zawsze. Już pod koniec roku autorzy reklam korzystali z tych fantazji w promowaniu sprzedaży. Dzisiaj kobiece pisma, filmy, książki oraz telewizja automatycznie posługują się fantazjami w celu wyjaśniania i uprawdopodobniania charakteru kobiety. To zdumiewające, jeśli pomyśleć, jak szybko kobiece fantazje zostały wcielone do naszego uniwersalnego rozumienia kobiety.


Wszystko zależy od właściwego momentu. Kiedy pojawia się absolutna potrzeba wiedzy, kiedy trzeba wypełnić intelektualną pustkę, gotowi jesteśmy akceptować to, co jeszcze niemal przed chwilą i przez wieki odrzucaliśmy. W 1973 roku pewne prądy społeczne i ekonomiczne pojawiły się jednocześnie, zmuszając kobiety, by zrozumiały siebie i zmieniły własne życie. Tożsamość seksualna była żywotnym, brakującym ogniwem. Nastał właściwy czas, aby unieść wieko tłumiące seksualne fantazje kobiet.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.04.24, 00:21

AwaS
"Początkowo kobiety, z którymi przeprowadzałam wywiady, potwierdzały osąd Fromme'a. „Co to jest fantazja seksualna?" — pytały; albo: „Co pani chce przez to powiedzieć, sugerując że mam fantazje seksualne? Ja kocham mojego męża!"; albo: „Na co komu fantazja? Ja mam wspaniałe prawdziwe życie seksualne". Nawet najbardziej seksualnie aktywne ze znanych mi pań, które chciały uczestniczyć w moich badaniach, usiłowały zrozumieć, w czym rzecz, a potem kręciły przecząco głową".
Jakoś trudno mi uwierzyć, że można być tak głęboko nieświadomą tego, co dzieje się w twoim własnym umyśle, albo tak zakłamaną. Ja od dzieciństwa miałam fantazje erotyczne i byłam ich świadoma. Już wtedy wiedziałam, że jestem istotą seksualną, że czuję podniecenie, i akceptowałam to. Jak dorosła kobieta może nie być tego świadoma albo tak silnie wypierać swoją seksualność (nie mówię o przypadkach związanych np. z jakąś traumą)?

"(. . . ) my wcale nie śpimy, ale jesteśmy całkiem przebudzone, roznamiętnione, głodne seksu, a nasze apetyty są tak nienasycone, że podminowałyby system gospodarczy (. . . )".
Piękne! Też tak uważam. Czuję, że ten pozytywny wulkan tylko czeka, żeby z całą mocą nareszcie wybuchnąć. Świat się jeszcze bardzo zdziwi. Idzie nowe. Lepsze. Pełniejsza, bogatsza świadomość. Cieszę się, że urodziłam się kobietą.

podobne artykuły

Fantazja z mężem w tle
Moja sypialnia świeci pustkami raz na trzy tygodnie, gdy mąż pracuje na nocną zmianę. Pięć długich, nudnych, samotnych nocy, kiedy leżę w pustym łóżku i fantazjuję. Takie obrazy lęgną mi się w głowie, że sama się sobie dziwię.
 
Fantazja o innym
Pierwszy raz od dość dawna, jakiś inny mężczyzna poruszył moją wyobraźnię. Bo gdy jestem w związku, nawet nie całe dwa lata, to kiedy obcy mężczyzna uśmiecha się do mnie, czy zagaduje to jest to niczym świeży letni wietrzyk.
 
Tylko seks
On jest przystojny.
Cholernie mi się podoba: brunecik, wysoki i te niebieskie oczy.

Już na samą myśl robi mi się mokro w majtkach.
 
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 1.
Jest to osobliwa pora na pisanie o seksie. Zupełnie inaczej, niż w końcu lat sześćdziesiątych i w latach siedemdziesiątych, kiedy to atmosfera była naładowana ciekawością seksu, życie kobiet zmieniało się w tempie postępu geometrycznego, a eksploracja kobiecego seksualizmu — no właśnie — miała rangę plasującą go na samym szczycie, obok równości ekonomicznej.
 
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 3.
Kiedyś wydawało się, że ruch kobiet na rzecz równości ekonomicznej i politycznej oraz rewolucja seksualna to jedna kampania. Ale one były tylko równoczesne. Społeczeństwo łatwiej przystosowało się do wejścia kobiet do pracy zawodowej, niż do dorastania przez nie do pełni seksualizmu. Rzadko się o tym mówi, mimo to jest prawdą, że równość ekonomiczna mniej zagraża systemowi niż równość seksualna.
 

najnowsze artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
komentarze (1)
Wraz z Wiosną we Wrocławiu rozpoczyna się już piąta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Jak mam pragnąć męża, który o mnie nie dba? Frustracja kontra rodzina
seksualność kobiet » seks
Jak mam pragnąć męża, który o mnie nie dba? Frustracja kontra rodzina
Pamiętam naszą pierwszą noc. Kochaliśmy się osiem godzin. Potem nieraz o tym myślałam. Dlaczego facet potrafi najpierw kochać cię osiem godzin, kłaść ci głowę na brzuchu, pieścić twoje piersi, robić ci dobrze ustami przez godzinę, a potem to wszystko mija.
 
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
komentarze (1)
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 








zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Czy można żyć bez masturbacji?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter