źródła

Raport z erotycznego wnętrza, cz. 1.
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 1.
Jest to osobliwa pora na pisanie o seksie. Zupełnie inaczej, niż w końcu lat sześćdziesiątych i w latach siedemdziesiątych, kiedy to atmosfera była naładowana ciekawością seksu, życie kobiet zmieniało się w tempie postępu geometrycznego, a eksploracja kobiecego seksualizmu — no właśnie — miała rangę plasującą go na samym szczycie, obok równości ekonomicznej.
 
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 2.
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 2.
komentarze (1)
Pod koniec lat sześćdziesiątych postanowiłam napisać o kobiecych fantazjach seksualnych, ponieważ ten temat stanowił nie zbadany, brakujący element układanki, a ja uwielbiam oryginalne badania. Sama miałam fantazje seksualne i zakładałam, że mają je także inne kobiety. Lecz kiedy rozmawiałam z przyjaciółmi i wydawcami, wszyscy twierdzili, że nigdy nie słyszeli o czymś takim jak kobiece fantazje seksualne.
 
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 3.
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 3.
komentarze (11)
Kiedyś wydawało się, że ruch kobiet na rzecz równości ekonomicznej i politycznej oraz rewolucja seksualna to jedna kampania. Ale one były tylko równoczesne. Społeczeństwo łatwiej przystosowało się do wejścia kobiet do pracy zawodowej, niż do dorastania przez nie do pełni seksualizmu. Rzadko się o tym mówi, mimo to jest prawdą, że równość ekonomiczna mniej zagraża systemowi niż równość seksualna.
 
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 4.
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 4.
komentarze (3)
W twoim życiu nie każdy będzie zmiennikiem twojego seksualizmu. Pamiętaj o zawiści, w sprawach seksu szczególnie wśród kobiet; nie gódź się na ich wstyd i nie rezygnuj z własnego seksualizmu, żeby im było łatwiej.
 
Żeleński, Piekło kobiet, cz. 6
Żeleński, Piekło kobiet, cz. 6
Poradnia dla kobiet jest to instytucja społeczna wyjątkowa tym, że nie wymaga większych kosztów, a oddać może nieobliczalne i doraźne niemal dobrodziejstwa. Spadnie ilość urodzeń? Oczywiście - o to chodzi, aby spadła, ale w tym samym stosunku spadnie śmiertelność dzieci, a podniesie się ich wartość zdrowotna; znikną poronienia, dzieciobójstwa, katastrofy rodzin i jednostek.
 
  Żeleński, Piekło kobiet, cz. 5
Żeleński, Piekło kobiet, cz. 5
Zmieniło się znacznie stanowisko tzw. opinii: ubyła jedna z tych wielu, wielu kwestii, „o których się nie mówi”; mówi się teraz o tym, i mówi wcale dużo. Ktoś opowiadał mi, jak, w nader szanownym domu, przy kolacji, szesnastoletnie dziewczątko dowodziło swemu sąsiadowi, poważnemu panu w smokingu, praw kobiety do przerywania ciąży.
 
Żeleński, Piekło kobiet, cz. 4
Żeleński, Piekło kobiet, cz. 4
I tutaj obserwujemy bardzo znamienne zjawisko obłudy, mianowicie neomaltuzjanizm od dawna przyjął się po cichu w praktyce w klasach zamożniejszych; i oto te właśnie klasy we wszystkich krajach patronują zwalczaniu go w imię tradycji, w imię patriotyzmu, religii - w klasie uboższej. Czyli im kto więcej mógłby dzieci wychować, tym ma ich mniej; a im kto mniej może ich wychować, tym bardziej mu się narzuca wszystkie te piękne obowiązki!
 
Żeleński, Piekło kobiet, cz. 3
Żeleński, Piekło kobiet, cz. 3
„Dziesięcioletnia dziewczynka zaszła w ciążę. Zarówno lekarz właściwego szpitala, jak i kierownictwo uniwersyteckiej kliniki kobiecej odmówili pomocy. Dziecko musiało płód donosić.” Cytują i inny wypadek, gdy dziecko, mniej więcej w tym samym wieku, zapłodnione przez własnego ojca, gdy mu odmówiono przerwania ciąży, skończyło samobójstwem! Dodajmy, że dziecko urodzone przez takie dziecko niezdolne jest do życia i rychło umiera; cała więc męczarnia jest „społecznie” daremna.
 
Żeleński, Piekło kobiet, cz. 2
Żeleński, Piekło kobiet, cz. 2
Czy jest sędzia nie znający w najbliższej rodzinie, w najbliższym otoczeniu wypadków przerwania ciąży, które uważa za zupełnie naturalne, w których może współdziałał? Jak więc - o ile nie jest okrutnym obłudnikiem - ma karać jakąś nieszczęśliwą, godniejszą jeszcze usprawiedliwienia? Czemu ma ścigać jedną, gdy nie ściga tysięcy innych? Sędziowie nie chcą karać, prokuratorzy nie chcą oskarżać, lekarze nie chcą denuncjować
 
Żeleński - Piekło kobiet, cz. 1
Żeleński - Piekło kobiet, cz. 1
Głosić wzniosłe teorie o „prawie płodu do życia”, znów grozić matce więzieniem w imię praw tego płodu, ale równocześnie nie troszczyć się o to, aby nosicielka tego płodu miała co do ust włożyć... I rzecz szczególna, ten sam płód, nad którym trzęsą się ustawodawcy, póki jest w łonie matki, w godzinę po urodzeniu traci wszelkie prawa do opieki prawnej, może zginąć pod mostem z zimna, gdy matka - którą jej „święte” macierzyństwo czyni nieraz wyrzutkiem społeczeństwa - nie ma dachu nad głową.
 












Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter