dział: wiadomości

Wybierzmy seks, czyli wagina na wyborach

Voca Wyborcza :)
dodano: 2011.10.01
Za chwilę cisza wyborcza, więc szybko piszę ten artykuł, o którym myślałam już kilka tygodni. Dziewczyny i kobiety, panie i panowie – głosujmy! Głosujmy świadomie i rozumnie. W Polsce i – jeśli macie możliwość – także za granicą. To bardzo ważne. Tak się składa, że w Polsce trzeba o wszystko walczyć. O normalne życie seksualne też. Głosujcie i to tak, żeby nikt z nas nie miał później problemu z uprawianiem seksu.

Seks nic nie kosztuje i jest dla wszystkich. Jednak, aby seks był dobry, przyjemny, dawał rozkosz i nie wpędzał nas w nerwy, samo go uprawianie nie wystarcza. Oprócz tego Polska potrzebuje: edukacji seksualnej (jeśli ktoś nie wie, jak seks i przemoc seksualną wykorzystują dzieci (!), niech sobie przejdzie do tych artykułów: Seks, przemoc i małolaty, Pornodzieci za 25 złotych, Antykoncepcja podwórkowa), taniej i dostępnej antykoncepcji (czy naprawdę wszystkich w Polsce w tej chwili stać na kupowanie miesiąc w miesiąc pigułek, plastrów itp., czy choćby dobrej jakości prezerwatyw? Przecież głupie pudełko durexów kosztuje około 10 zł!) oraz legalnej aborcji.


Napisałam „Polska potrzebuje”? My potrzebujemy. Ja tego potrzebuję! Ja chcę wiedzieć, chcę mieć pewność, że następne pokolenia w polskiej szkole nie dostają religijnej indoktrynacji w ramach edukacji seksualnej, a razem z nią chłoną winę i wstyd z tego powodu, że mają fantazje seksualne, masturbują się czy myślą o seksie. Ja sama potrzebuję antykoncepcji na wyciągnięcie ręki, także jeśli regularna antykoncepcja mnie zawiedzie – antykoncepcji 72 godziny po (która u nas propagandowo jest nazywana „tabletką aborcyjną”, chociaż z aborcją nie ma nic wspólnego, a żeby dostać na nią receptę, często trzeba się nabiegać a potem wydać około 200-250zł (na receptę i tabletki). Potrzebuję także świadomości, że w Polsce kobieta sama może zdecydować o tym, czy chce zostać matką, czy nie i – jeśli wpadnie, zachoruje, zostanie zgwałcona – może przerwać ciążę, jeśli tak zdecyduje.


Ponieważ te wakacje były naprawdę anty-kobiece i anty-seksualne (posłowie i posłanki dwa razy zagłosowali przeciw kobietom – zobacz akcję Feminoteki  rozliczającą z tych głosowań), apeluję – głosujmy dla kobiet. Głosujcie na takie osoby, które zaraz po wyborach nie przegłosują całkowitej delegalizacji aborcji (tak jak to chciały zrobić na wakacjach – i projekt ustawy prawie przeszedł, bo tylko 5 osób więcej było przeciw jego przyjęciu niż za) albo nie przegłosują ustawy, z której będzie wynikać, że receptę na tabletki antykoncepcyjne może dostać tylko mężatka (tak kiedyś było w USA). Głosujmy na osoby, które będą naciskać, aby wiedza o seksualności była dostępna, podobnie jak antykoncepcja i aborcja. Tak długo, jak będzie oddawać politykom decyzje dotyczące naszego zdrowia reprodukcyjnego, seks nie będzie naszą prywatną sprawą - tylko sprawą polityczną i kartą przetargową.


Czytajcie programy wyborcze partii, na które będziecie głosować. Przepytujcie kandydatki i kandydatów, na których głosujecie, jakie jest ich zapatrywanie na antykoncepcję, edukację seksualną, aborcję i wszystkie sprawy związane z kobiecością i seksualnością. Głosujmy na osoby, do których mamy zaufanie.


Wanda Nowicka.jpgJa, gdybym mieszkała w Warszawie, pewnie głosowałabym na Wandę Nowicką, prezeskę Federy, która od 20 lat pracuje na rzecz kobiet (http://pl.wikipedia.org/wiki/Wanda_Nowicka) albo  np. Paulinę Wawrzyńczyk, edukatorkę seksualną Pontonu. Ale to nie są jedyne kandydatki z Warszawy, na które „można” głosować :) Zresztą - nie każdy mieszka w Warszawie!


Jednak, z racji tego, co od lat robią, jestem pewna, że nigdy, przenigdy nie zagłosowałyby za ustawą, która zabrania przerywania ciąży, nawet jeśli kobieta jest chora czy została zgwałcona, tak, jak to zrobiły dwa razy na tych wakacjach posłanki i posłowie PIS, PO, PJN, PSL... A gdybym mieszkała w Krakowie, pewnie głosowałabym na Annę Grodzką - osobę, która również pracuje na rzecz praw kobiet i praw człowieka i jest żywo zainteresowana tym samym, co ja, i która - jeśli wejdzie do Sejmu - będzie moją prawdziwą reprezentantką.


Mam nadzieję, że i Wy zagłosujecie na swoje reprezentantki/reprezentantów, które/rych - gdy wejdą do Sejmu - będziecie bacznie obserwować i rozliczać z działań, programu i obietnic. Do których będziecie dzwonić i pisać, przedstawiając im swoje potrzeby i pomysły, tak abyście na każdym kroku czuły/czuli, że macie realny udział w polityce. Bo one/oni właśnie po to są, żeby w Sejmie dbać o nasze interesy i jeśli będziemy tego pilnować - brać pod uwagę opinię każdej/dego z nas.


Możecie mi zarzucić agitację polityczną, trudno, jakoś to przeżyję. Sama jeszcze nie zdecydowałam, na kogo zagłosuję we Wrocławiu, ale zanim zagłosuję, prześwietlę tę osobę na wszystkie sposoby. Jednym ze sposobów jest np. sprawdzenie kwestionariusza na stronie:  http://www.mamprawowiedziec.pl/.


Walka o „brzuchy kobiet” trwa od 1989 roku. Efekt tej walki jest taki, że temat seksualności i praw reprodukcyjnych staje się coraz większym tabu. A monopol na wiedzę dotyczącą np. homoseksualności, in vitro czy aborcji rości sobie kościół, który naciska na polityków, by głosowali przeciwko zdrowemu rozsądkowi, jak to  zrobili 1 lipca 2011.


Wybierzcie się na wybory, a wrzucając głos do urny, zastanówcie się, co wasza kandydatka czy kandydat uważają o seksie. Czy seks dla nich jest grzechem, a potrzeby seksualne człowieka czymś, o czym nie wolno głośno mówić, szczególnie dzieciom w szkole? Czy są otwarci na rozmowy o edukacji seksualnej, antykoncepcji, aborcji, homoseksualności, transpłciowości, prawach kobiet i prawach człowieka? Weźcie to pod uwagę w tych wyborach. Równość seksualna, równość kobiet i mężczyzn, równość praw osób heteroseksualnych i homoseksualnych jest tak samo ważna, jak równość ekonomiczna. Zagłosujmy na osoby, które niechcianej ciąży nie traktują jako „kary i nauczki”, zagłosujmy na osoby, które nie będą przeciwne zakładaniu żłobków i przedszkoli, powrotom młodych mam do pracy, które nie boją się siły kobiet i nie uważają, że miejsce kobiety to kuchnia. Pamiętajmy, że wielu polskich polityków i polityczek właśnie tak myśli! Głosujmy na te i tych, którzy są nam przychylni i gotowi bronić naszych praw!


A jeśli nie chodzicie na wybory, to może ten spot Was przekona :) http://www.youtube.com


Jeśli macie jakieś swoje kandydatki czy kandydatów, piszcie o nich w komentarzach.  



 



 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 2)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.09.29, 17:05

koteczek
A ja mam dylemat co robić, kandydat na którego chcę głosować z regionu lubuskiego - wiem że on by zrobił wiele dla młodzieży bo miałam z nim zajęcia na studiach. . . problem w tym, że on startuje z listy partii która gdyby wygrała - cofnie ten kraj w czasy ciemnogrodu. Zauważyłam, że PO i PiS robią tu wiele szumu, a lewica jest jakaś niemrawa. . .
# 22011.09.29, 17:15

Voca
Może warto znaleźć kogoś do kogo będziesz w 100% przekonana? Wejdź na ten link "mamprawo" - i wpisz swój kod pocztowy, to Ci się pokażą kandydaci z Twojego regionu.

podobne artykuły

Nieprawdą jest, że 15-latki łykają tabletki „dzień po” jak cukierki
Dziewczynki łykają tabletki „dzień po” jak cukierki? Minister Radziwiłł kłamie. Z badań, do których dotarł „Newsweek”, wynika, że kobiety w wieku 15-19 lat stanowią zaledwie 2 proc. stosujących antykoncepcję awaryjną.
 
„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji
Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety. Sądzę też, że szybko okazałoby się, że prawo do aborcji Polsce nagle postrzegane jest jako prawo człowieka, a nie „mordowanie niewiniątek”, bo nagle stałoby się potrzebne mężczyznom.
 
Zdrowa antykoncepcja hormonalna
Nie znam takiej.

W ogóle nie znam antykoncepcji, która byłaby w stu procentach dostępna, w stu procentach skuteczna i w stu procentach nieszkodliwa.
 
Prezerwatywa a sprawa kobieca
Jakiś czas temu spotykałam się z pewnym mężczyzną. Kiedy po którejś randce szliśmy do mnie, on złapał się za głowę, mówiąc: „cholera, nie wziąłem gum”. „Spokojnie, ja mam” - odpowiedziałam. On przyjrzał mi się bacznie i zapytał: „a po co ci?”.
 
Nie chcę golić cipki! Włosy łonowe a polityka
Moja przyjaciółka szykuje się na randkę. Wygląda olśniewająco i ma na sobie piękną sukienkę.
-Och, muszę jeszcze przystrzyc mój krzak! - przypomina jej się, gdy zapina przed lustrem kolczyki.
-Naprawdę musisz? - żartuję sobie z nią.
-No, muszę, muszę, strasznie zarosłam... mam takie bujne włosy łonowe, że hej!
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

”Podryw na nauczyciela”, czyli seks, który nie uzdrawia

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter