dział: wiadomości

TAK dla Kobiet - Masz prawo do decyzji

dodano: 2011.08.05
Pomóżmy sobie, czyniąc antykoncepcję tanią, aborcję legalną, a edukację seksualną obowiązkową. Czas skończyć z hipokryzją i zamiataniem problemów pod dywan. Po to jest TAK dla Kobiet! Żeby nasze życie było prostsze, a seks bezpieczniejszy i bardziej odpowiedzialny, i po prostu - lepszy!

Kiedyś trzeba się po prostu wkurzyć. Od lat politycy i księża decydują o tym, jaki może być nasz seks. Ponieważ w szkole nie ma edukacji seksualnej - jest niebezpieczny, nieodpowiedzialny, czasem niepotrzebny i głupi. Ponieważ antykoncepcja jest droga, za droga, a czasami bardzo trudno dostępna (np. pigułki po) - często towarzyszą mu nerwy i strach. Radość z seksu przyćmiewają wpajane nam poczucie winy i obawy przed niechcianą ciążą. Od ginekologa możemy się czasem dowiedzieć, że nie dostaniemy recepty na pigułki, bo - lekarzowi(!) sumienie zabrania ich wypisać! Aborcja możliwa jest tylko za granicą albo w podziemiu - gdzie jest droga i niebezpieczna. Prawo, zmienione w 1993 roku, zabrania nam przerywania ciąży z przyczyn społecznych lub ekonomicznych. Co więcej - takie prawo sprawia, że większość ludzi zaczyna te z nas, które przerwały ciążę, postrzegać jako morderczynie. Chyba czas już powiedzieć: dość! 


Jeśli i Ty masz dość, przyłącz się do inicjatywy TAK dla Kobiet. Pomóżmy sobie same. Odzyskajmy prawo do samodzielnego decydowania o tym, co jest dla nas moralne, a co niemoralne. Nie dajmy decydować za nas: farmaceutom, ginekologom, lekarzom, katechetom, politykom i księżom. 


Na stronie inicjatywy Tak dla kobiet, można przeczytać:


O co chodzi w akcji „Tak dla kobiet”?

Potrzebujemy 100 tysięcy podpisów, żeby wprowadzić pod obrady Sejmu ustawę:
- wprowadzającą do szkół edukację seksualną,
- zwiększającą dostępność środków antykoncepcyjnych,
- liberalizującą prawo do przerywania ciąży.


Dlaczego powstała akcja „Tak dla kobiet”?

Ponieważ w Polsce obowiązuje restrykcyjne prawo antyaborcyjne, a niektórzy chcą wprowadzić całkowity zakaz przerywania ciąży, nie chcemy dłużej biernie na to patrzeć. Mamy dość traktowania kobiet jako karty przetargowej w politycznej grze.


Sejm 1 lipca 2011 r. nie odrzucił projektu ustawy całkowicie zakazującej aborcji. Nawet jeżeli ciąża zagraża życiu kobiety. Nawet jeżeli jest wynikiem gwałtu. Projekt nie przewiduje żadnych wyjątków.

Taka wersja jest nie do przyjęcia w cywilizowanym kraju.

Polskie prawo dopuszcza przedstawienie obywatelskiego projektu ustawy. Stworzyłyśmy taką wersję.

Pomóż nam zebrać niezbędną liczbę głosów, aby projekt obywatelski mógł trafić do Sejmu.

Powiedz: TAK dla kobiet!


Manifest TAK dla Kobiet


Demokracja znowu zawiodła kobiety. Po raz pierwszy stało się to w 1993 roku. Zignorowano około 1.300.000 podpisów obywateli i obywatelek przeciwnych tak zwanemu “kompromisowi aborcyjnemu”. Drugi raz stało się to pierwszego lipca 2011 roku. Sejm nie odrzucił prac nad ustawą, która całkowicie zakazuje przerywania ciąży.

My, nasze matki, siostry i przyjaciółki zostałyśmy potraktowane przedmiotowo. Odebrano nam prawo do decydowania o rodzicielstwie. Jesteśmy temu przeciwne.

Nie zgadzamy się na to. Mówimy trzy razy „tak” dla kobiet. Przedstawiamy obywatelski projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie oraz innych prawach reprodukcyjnych. Mówimy “tak” dla edukacji seksualnej! Tak dla refundowanej antykoncepcji! Tak dla legalnej aborcji!

Mówimy: Masz prawo do decyzji. Mamy prawo do decydowania o swoim rodzicielstwie. Mamy prawo do zachowania integralności swojego ciała. Mamy prawo do dostępu do rzetelnej wiedzy o seksualności i metodach zapobiegania ciąży.

Wywodzimy się z różnych środowisk. Mamy różne doświadczenia, status społeczny i poglądy. Połączyła nas wspólna sprawa. Już raz stałyśmy się przedmiotem handlu. Nie pozwolimy na to, aby stało się tak po raz drugi.

Powiedzcie razem z nami: Tak dla kobiet!


http://takdlakobiet.pl/


 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 49)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.08.06, 10:49

Marta
No, cieszę się, że wreszcie ruszylo! Oby tym razem wszystko poszło, tak jak trzeba. Już się nie mogę doczekać, aż edukacja seksualna będzie obowiązkowa, a dzieci przestaną się uczyć o tym, że masturbacja szkodzi. Hurra!
# 22011.08.06, 18:29

ami
A ja myslę, że to wszystko przez kobiety takie jak aktorka - przez feministki kobiety zostaną skrzywdzone. Wg. mnie ta ustawa co jest jest najlepsza, najrozsądniejsza. Ale przez feministki może przejść ustawa zakazująca usunięcia ciąży w przypadku gwałtu. Gdzie można się podpisać pod ustawą obecną - uważam, że jest ona najlepsza, najrozsądniejsza. Ale przez was wszystko może się zmienić! Bo przecież ta ustawa feministek - ze wszystkimi głosami na tak jest CHORA! Jeszcze bardziej CHORA jest ustawa bezmyślnych posłów zakazujących zupełnie aborcji. Czy wy nie rozumienie tego?
# 32011.08.06, 18:39

ble ble
ami=bełkot
# 42011.08.06, 22:35

V.
Tak. . . Ami chyba musi najpierw zebrać myśli, a potem się jeszcze raz wypowiedzieć, bo teraz to jest całkowicie niezrozumiałe.
# 52011.08.28, 17:33

Gilbert B.
"My, nasze matki, siostry i przyjaciółki zostałyśmy potraktowane przedmiotowo. Odebrano nam prawo do decydowania o rodzicielstwie. Jesteśmy temu przeciwne. "

Pewnie większość z Was się ze mną nie zgodzi, ale - no właśnie. Nikt nie odbiera nikomu prawa do takiej decyzji. Chcemy mieć dzieci - to się na nie decydujemy, nie chcemy - na rynku jest od cholery środków zapobiegających ciąży. Akurat w przypadku ogólnodostępnej aborcji jestem stanowczo na nie.

Nie usprawiedliwiam przy tym sejmu - wcześniejsza ustawa była o wiele lepsza. Wiadomo, są wyjątki, kiedy zajście w ciążę jest wbrew woli [gwałt], czy jest niezwykle groźne [rożne choroby, zagrożenia] i w tych wypadkach dopuszczenie aborcji byłoby jak najbardziej na miejscu.


Co do edukacji - zdarzało mi się uczestniczyć w zajęciach szumnie nazywanych wychowaniem do życia w rodzinie. Nie, nie dowiedziałem się na nich nic nowego - wręcz przeciwnie, miałem szczęście być przyzwoicie wyedukowanym przez rodziców i literaturę, jaką mi w tym celu kupili, więc nie bardzo dawałem wiarę w, powiedzmy, to, że homoseksualizm bierze się tylko i wyłącznie z traumatycznych przeżyć. A i poza tym nasłyszałem się o historiach, kiedy wpajano młodzieży, że gwałt to wina kobiety, a prezerwatywy powodują impotencję. Nie twierdzę, że takie lekcje są złe, pod warunkiem, że poprowadzą je osoby kompetentne i znające się na rzeczy, a takich ze świecą szukać.
# 62011.08.28, 19:36

Wilczyca
@gilbert b. I znowu jak zdarta płyta powtórzę po raz już chyba milionowy w swoim życiu, że KAŻDA, ale to absolutnie KAŻDA antykoncepcja bywa zawodna, dlatego wyjściem z takiej sytuacji powinna być legalna bezpieczna aborcja, która moim zdaniem należy się kobietom, które właśnie antykoncepcja zawiodła. Co z tego, że biorę tabletki jak wystarczy, że dzień po stosunku zarażę się grypą żołądkową i już po działaniu antykoncepcyjnym? Przecież pomyślałam wcześniej i się zabezpieczyłam i to nie moja wina, że mnie organizm zawiódł.
# 72011.08.28, 20:17

Voca
@Gilbert B. - coś się chyba Twoi rodzice nie spisali w tym edukowaniu o seksualności i antykoncepcji, bo gdyby zrobili to dobrze, wiedziałbyś, że nie można sobie tak mówić, że skoro na rynku są środki antykoncepcyjne, to nikt nie zajdzie w niechcianą ciążę. Owszem, zajdzie i to nie raz, bo ŻADEN ŚRODEK ANTYKONCEPCYJNY NIE JEST W 100% SKUTECZNY. I tego też na lekcjach powinni uczyć, bo Wy tego nie wiecie. A taki brak wiedzy jest skandaliczny. Czytałeś kiedyś choćby głupią ulotkę z opakowania prezerwatyw? Nie? To przeczytaj. Na dodatek każdy środek musi być odpowiednio zastosowany. Jeśli zakładasz prezerwatywę po pijaku / naćpany itd. - może nie uchronić Cię ani przed chorobą wereryczną, ani przed ciążą, bo to, jak została założona / zdjęta też ma znaczenie. Polecam zajęcia z edukacji seksualnej prowadzne przez Ponton albo KPH:)

A druga rzecz jest tak, że TAK DLA KOBIET zakłada edukację seksualną, a nie "wychowanie do życia w rodzinie". Kiedy sama byłam w szkole średniej, wszystkie szkoły miały obowiązek prowadzenia zajęć z edukacji seksualnej. U mnie szkole te zajęcia prowadził seksuolog. Nie było mody o ideologii, tylko rzetelna wiedza. I tak ma to być teraz. Więc nie bój żaby. Będzie OK.
# 82011.08.28, 20:20

V.
A poza tym wiele z Was zapomina, że antykoncepcja jest zwyczajnie droga. Szczególnie biednych czy bezrobotnych albo MŁODYCH kobiet nie stać na nią. Bezrobocie wśród osób tuż po studiach jest ogromne. Ciekawe, kto z Was pójdzie do rodziców i powie "dajcie mi na gumki / pigułki" itd.
# 92011.08.29, 17:41

Gilbert B.
To, że środki antykoncepcyjne są zawodne to i ja wiem [i proszę moich rodziców do tego nie mieszać, a i z jakże fascynującego wykładu też się nie dowiedziałem niczego nowego], ale dlaczego ma za to płacić niewinne dziecko? Zawsze można połączyć dwie metody, na przykład tabletki i gumki - no, ale teraz to będziecie krzyczeć, że drogie. A aborcja jest darmowa, prawda? Śmierć dziecka też jest tu bez znaczenia, tak?

No przepraszam - skoro jesteśmy na tyle dojrzali, żeby iść do łóżka, bądźmy też na tyle dojrzali, żeby liczyć się z pewnymi konsekwencjami i wziąć za nie odpowiedzialność.
# 102011.08.29, 17:50

Gunia
Tak, słychać, że nie uprawiasz seksu Gilbert B.
# 112011.08.29, 18:05

Gilbert B.
Gunia - a zdziwiłabyś się, akurat tu nie mogę narzekać
# 122011.08.29, 18:10

Wilczyca
Płód to nie dziecko. Dzieckiem zaczyna być kiedy może przeżyć poza organizmem kobiety, tak mi powiedział lekarz.
# 132011.08.29, 18:45

Gunia
@ Gilbert B.

Poza tym Twoje argumenty przeciw edukacji seksualnej w szkole są zupełnie chybione. Dzieci, ktróre mają zainetersowanych nimi rodziców, gotowych poświęcić im swój czas, nie są grupą, która najbardziej tej edukacji potrzebuje. Szkoła ma za zadanie między innymi dać dzieciom równy start w życie, tak aby dziecko sprzątaczki miało okazję dowiedzieć się tego, czego dziecko nauczyciela i tak by się dowiedziało (przepraszam, że posługuję się takim stereotypem, wiem, że są sprzątaczki gotwe poświęcić swoim dzieciom mnóstwo czasu i nauczyć się dla nich mnóstwa nowych rzeczy).

Powszechny dostęp do edukacji seksualnej jest moim zdaniem kluczowy dla równości społecznej. Wiele dziewcząt i chłopców, którzy pilnie się uczą, są inteligentni i zdolni odpada w przedbiegach z walki o wykształcenie i lepszą przyszłość właśnie przez seksualne tabu, za które głównie odpowiedzialna jest polityka Kościoła, ale nie tylko, bo również uprzywilejowanych ludzi, którzy swoje dzieci i tak nauczą wszystkiego, co im będzie potrzebne i nie widzą potrzeby zmian w szkole.

I tak oto Gilbet B. ,który wie wszystko co powinien (albo powiedzmy, że tak jest), bo ma w domu fachową literaturę i rozmownych rodziców, uważa, że edukacja seksualna w szkole jest niepotrzebna. Mimo, że w jego klasie być może jest Maciej C. i Agnieszka S. , którzy o seksie wiedzą tylko tyle ile wyczytali w "Bravo", a od rodziców usłyszeli tylko tyle, że mają o "tym" nawet nie myśleć.

Z tego samolubstwa wnoskuję, że jesteś jeszcze nastolatkiem, który nie widzi poza czubek własnego nosa i ma jeszcze czas to wszystko przemyśleć.

Co do tej pseudoedukacji, o której piszesz, to ja też się z nią zetknęłam w podstwawówce i liceum (lata temu) i popełniali ją głównie katecheci i księża, którzy wówczas byli jedynymi nuczycielami, którzy w ogóle poruszali tematykę seksu (nawet jeśli wynikało z tego więcej szkody niż pożytku). Nie o takiej eduakcji jest mowa w powyższym artykule, najwyższy czas aby jakość edukacji seksualnej w szkołach stała się równie ważna co matematyka, bo jej wpływ na nasze dalsze życie jest często o wiele większy.

Wiele z nas po opuszczeniu murów uczelni, używa liczb tylko przy rozliczeniu podatkowym, a nawet to nie bo czasem nas stać na zlecenie tego księgowemu, tymczasem życie seksualne dotyczy nas wszystkich przez niemal całe życie. Wiele dramatów, tragedii i smutków jest o uniknięcia, jesli tylko wie się jak i ma się dostęp do właściwych środków. Czas aby wszyscy mieli potrzebną wiedzę i środki, tylko wtedy mogą naprawdę być odpowiedzialni za swoje działania i życie.
# 142011.08.29, 19:29

Gilbert B.
Gunia: Że tak uprzejmie zapytam - gdzieś napisałem, ze jestem przeciwny tej edukacji? :3


Zabawnym jesteście babińcem, drogie panie, wiedzącym o drugich więcej, niż oni sami (albo przynajmniej tak wam się wydaje), na co wskazują choćby argumenty o seksie i byciu samolubnym (bo nie wiem, wobec kogo można by użyć takiego określenia - w końcu nie ja nawołuję do nie przejmowania się rozwijającym się życiem w imię własnych przyjemności). A - i nie, nie mogę mieć nikogo w klasie, bo edukacje szkolną mam już za sobą.

Niczego przemyśleć nie zamierzam, bo mam wyrobione zdanie na pewne tematy i będę się go trzymał. Miłego wieczoru :3
# 152011.08.29, 20:30

Voca
@Gilbert, mam wrażenie, że nie dajesz sobie w życiu prawa do porażki, to jakiegoś zawirowania losu. Uważasz, że wszystko zawsze możesz i musisz kontrolować? Tak, niestety, nie jest. Może Ty jesteś NAD człowiekiem, ale to może dlatego, że nie masz macicy i trochę Ci brak wyobraźni:) A taka Alicja Tysiąc na ten przykład macicę ma. I wiesz, co jeszcze? Ona się zabezpieczała, a i tak w ciążę zaszła. Mówisz o łączeniu środków - proszę bardzo - są kobiety, które nie mogą np. brać pigułek. Więc nie ma łączenia. Wiesz, zawsze znajdzie się jakaś podbramkowa sytuacja, w której coś pójdzie nie tak. Tak, jak nie ma morderstwa dosokonałego, nie ma niezawodnej antykoncepcji. Każda z nas jest dorosłą, mądrą kobietą, niektóre urodziły już niejedno dziecko, dlatego wiemy, że nie wszystko się da kontrolować. Bierzesz tabletki, a potem zachorujesz na grypę i tabletki nie zadziałają, a prezerwatywa pęknie. Pigułka po nie zadziała. I jesteś w ciąży. Parszywy zbieg złych okoliczności, ale tak może się zdarzyć. Rozumiem, że takie "nieudacznice" i "pechowe" kobiety w ogóle powinny zapomnieć o seksie i nigdy tego nie robić, poza tymi chwilami, kiedy będą płodzić dziecko. Czyli seks jakieś 2-3 razy w życiu, no nie?

Tak, wiele osób chce odebrać kobietom prawo do przyjemności. My zawsze musimy być perfekcyjne w seksie, zawsze musimy wydać połowę wypłaty na środki antykoncepcyjne, pilnować, żeby zostały dobrze użyte. A kiedy coś idzie nie tak, to my umieramy z nerwów. Ale wtedy dla Was - osób takich jak Ty - jesteśmy puszczalskimi sukami, skrajnie nieodpowiedzialnymi. My nie mamy prawa do porażki, do kłopotów, do walenia głową w mur. Powinnyśmy wszystko przewidzieć. Ale my jesteśmy tylko zwykłymi kobietami, a nie nadludźmi. My sobie dajemy prawo do porażki i błędu. Pamiętaj jednak o tym, że to nas najbardziej ten błąd dotyka. To my, w naszym ciele nosimy ciążę - także niechcianą, także przez 9 czy 12 tygodni. A potem to my przeżywamy aborcję. Albo nie przeżywamy, bo jakiś lekarz spartaczy robotę i umieramy, wykrwwiając się na śmierć. To my, kobiety, ponosimy 100% konsekwencji seksu.

I to nam, wciąż i wciąż odbierane jest prawo do bezstresowej przyjemności. My jesteśmy karane już na wstępie - za to, że jesteśmy kobietami, za to, że mamy macice. Mamy macice, więc musimy być świętsze od papieża. Mamy macice, więc musimy się starać i uważać 100x bardziej. Bo jeśli zdarzy nam się wpadka, to facet splunie i pójdzie w swoją stronę i nikt nie będzie wiedział, że on nas zgwałcił albo wykorzystał. Nikt jego nie będzie wytykał palcami. Tylko nas.

Tak łatwo wymagać odpowiedzialności od kogoś. Tak łatwo mówić innym, jak mają żyć.

Gilbert, nie masz żadnego prawa mówić innym, jak mają żyć i co mają robić. Możesz pomagać kobietom w podbramkowych styuacjach, możesz założyć rodzinny dom dziecka, możesz robić wszystko, by poprawić życie już urodzonych dzieci. Może tym się zajmij, zamiast osądzać innych. Odbierać im prawo do bycia zwykłymi ludźmi. . . A może Twoja twarda postawa wynika z tego, że sam nie dajesz sobie prawda do błądzenia, może uważasz, że Ty się nigdy nie potkniesz? I że ci, którzy się potykają i przewracają, są niegodni tego, aby podać im rękę? Szczerze Ci współczuję, bo życie to jedna długa i wyboista droga :) A każdy z nas albo coś robi - i popełnia błędy - albo nie ma odwagi, żeby żyć, siedzi tylko z założonymi rękami i wytyka innym porażki z pozycji Boga :)
# 162011.08.29, 21:33

Gilbert B.
@ Voca: Proszę cię, darujmy sobie potok żalu o uciskanych kobietach, bo takie rozczulanie się nad sobą zaczyna być nudne, a chyba nie jest tematem dyskusji. Sytuacja kobiet i tak jest o niebo lepsza, niż dawniej [broń Boże nie mówię, że to źle, bo znów tu się zaczną nadinterpretacje]. Skoro niektóre z was tak bardzo męczy bycie płcią piękną, to proszę, współczesna medycyna ma wiele do zaoferowania.

Wypraszam sobie wmawianie, co sądzę o kobietach w jakich sytuacjach i czepianie się mojej osoby - bo, do cholery ciężkiej, nie odnosiłem się w swoich wypowiedziach bezpośrednio do żadnej z was, co natomiast wy zrobiłyście radośnie i z przekonaniem o własnych świętych racjach.
Nigdy nie napisałem, że ciąża to wina tylko kobiety i tylko ona jest odpowiedzialna za antykoncepcję, bo wcale tak nie uważam. Nikomu nie mówię jak ma żyć, do łóżka też nie włażę, nikogo nie osądzam. Moje zdanie ograniczało się do zwykłego bycia na nie wobec powszechnej aborcji - szanujmy swoje poglądy, dobrze?
# 172011.08.29, 21:53

Voca
A więc trafiłam - nie możemy się nad sobą rozczulać, nie możemy mieć dla siebie współczucia ani zrozumienia. Mamy się zmienić w nieczułe potwory :) Nie mamy prawa do błędu.
# 182011.08.29, 22:52

Gilbert B.
Nie, nie trafiłaś, bo dalej wmawiasz mi rzeczy, których nie napisałem nigdzie, więc ta rozmowa przestała mieć sens. Wiesz, czymś innym jest chęć bycia rozumianym w trudnych kwestiach, a czymś innym oczekiwanie współczucia i rozczulania za coś tak naturalnego jak fakt bycia kobietą. Nie, nie będę współczuć tego faktu. Tak, jesteście kobietami, to wy rodzicie dzieci, ale to nie jest, nie była i nie będzie wina żadnego faceta, niezależnie od tego, jak bardzo byście tego chciały.

Zresztą - każdy porządny mężczyzna interesuje się swoją partnerką i ewentualnymi skutkami seksu. To, czy któraś z was wybiera sobie skończonego dupka czy normalnego chłopa to już nie jest moja sprawa.
# 192011.08.30, 07:23

Wilczyca
Bo każdy facet ma na wszelki wypadek wytatuowane na czole "dupek" albo "normalny chłop" by ułatwić kobietom, które przecież same się zapładniają, wybór między dupkiem a normalnym facetem.
# 202011.08.30, 08:08

Gunia
Gilbert, samolubstwo, o którym piszę, wynika dla mnie z faktu, że mając dostęp do dobrej edukacji piszesz o tym tak, jakby to była indywidualna sprawa każdego z osobna. Tymczasem wcale tak nie jest. Jesteś doskonały i masz wszystko czego ci potrzeba, to nie oceniaj innych, bo jesteś w mniejszości. Kiepska jakość edukacji szkolnej na którą się uskarżasz jest jeszcze jednym argumentem na rzecz aborcji. Skoro nie ma jak się zabezpieczyć, to powinno być wyjście awaryjne.

Do tego piszesz w sposób, który wskazuje na prowokację, w każdym kolejnym poście wypierasz się wszystkiego, co komuś się nie spodobało w poprzednim :-)
Myślałam, że jesteś nastolatkiem, bo takie idealistyczne i pozbawione realizmu spojrzenie na sprawy seksu cechuje zwykle dzieci, które jeszcze niewiele wiedzą o życiu. Takie, które jeszcze nie popełniły żadnych wielkich błędów i myślą, że w związku z tym są od nich bezpieczne.
# 212011.08.30, 08:08

Gunia
Najwyraźniej jesteś na tej stronie po raz pierwszy i nie zapoznałeś się z jej zawartością. Nikt tutaj nie domaga się współczucia bycia kobietą. Bycie kobietą jest super a rodzenie dzieci to moc, która jest nie do przecenienia, wszyscy ludzie na ziemi urodzili się z macicy, a każdy nawet najpotężniejszy mężczyzna był kiedyś zupełnie zależny od pewnej wielkiej i wszechmocnej kobiety - swojej matki. My chcemy wolności i władzy nad tymi mocami, które dała nam natura, tak aby mniejsza ilość ludzi musiała cierpieć na niezliczone kompleksy, bo ich matka bardziej nadawała się na generała niż na niańkę.
# 222011.08.30, 08:15

Gunia
Co do winy facetów - bełkot, wina to ślepa uliczka, odpowiedzialność jest tutaj odpowiedniejszym słowem. Jestem pewna, że niewiele kobiet podjęłoby się aborcji, gdyby ojciec ich niechcianego dziecka sam chciał się nim zaopiekować i poświęcić mu lata swojego życia. Niestety jakoś samotny ojciec to zwykle wdowiec, ewentualnie rozwodnik, chyba tylko Christiano Ronaldo i Ricky Martin zdecydowali się na samotne rodzicielstwo od początku do końca, a oni raczej mają potężne środki, dlaczego więc wymagać tego od każdej laseczki, która lubi się zabawić?

A 'skończony dupek', jak go nazywasz, też jest człowiekiem ze swoją historią, osobowością, dziwactwami i potrzebami, czasem jest lepszy w łóżku niż piętnastu pożądnych facetów i też ma prawo do udanego życia seksualnego, tak samo jak wszystkie 'puszczalskie ździry' i 'głupie baby'. W ogóle, jako mężczyzna doskonały, nie masz prawa oceniać 'dupka' i jego partnerki, oni prawdopodobnie są zupełnie inni od Ciebie i nie byłbyś w stanie ich zrozumieć, ani oni Ciebie.

To, że się decyduję na dziki seks ze skończonym dupkiem, nie oznacza, że mam mu od razu rodzić dziecko, które on będzie zaniedbywał. To jest właśnie podwójny standart, facet który lubi się zabawić nie musi brać na siebie odpowiedzialności za konsekwencje, a piętno aborcji jakoś też go nie dotyka, chociaż jest współodpowiedzialny. Jestem przeciwna równouprawnieniu, które oznacza zagonienie mężczyzn do tego samego kojca, w którym my siedziałyśmy kilka tysięcy lat, wolę sama zostać wypuszczona na olbrzymie, zielone pastwiska.
# 232011.08.30, 08:54

Gunia
Zgadzam się z Vocą, seks jest dla wszystkich, także dupków i idiotek, nie tylko dla Matek i Ojców. Aborcja daje prawdziwy wybór kobiecie, taki jaki ma mężczyzna, który pomimo spłodzenia dziecka może nie zdecydować się na pełnienie roli ojca. Ten wybór, który mamy teraz i ten, o którym pisze Gilbert (albo ma się świetnego partnera, który jakby co nada się na ojca i opiekuna rodziny, albo nie uprawia się seksu) można spokojnie przyrównać do wyboru, który do niedawna miały kobiety w sprawie gwałtu. Albo siedzi się w domu i wychodzi tylko do kościoła i po warzywa ( a i to z mężem lub grupą kobiet), albo chce się być zgwałconą :-S
# 242011.08.30, 11:12

Lu
Hm, przepraszam, ale albo źle widzę, albo Gilbert faktycznie NIGDZIE nie napisał, że gardzi kobietami, które popełniły błąd, że jest za całkowitym zakazem aborcji ani że kobiety, które wpadły to "puszczalskie suki", ani że nie pozwala ludziom na błędy i każe być idealnymi.
Wiecie, wmawianie komuś czegoś, czego nie mówił trochę podkopuje rzeczową rozmowę i trochę wygląda jak nagonka.

A ze swojej strony - i to nie jest napaść, zwyczajnie ciekawi mnie Wasze zdanie - co z kobietami, które powszechnej aborcji nie będą traktowały jak wyjścia awaryjnego (mówicie swojemu antagoniście, że jest samolubny i ocenia wszystkich jako ideały, według siebie, a same trochę to robicie), w momencie, kiedy środki ostrożności zawiodły, dziecka mieć nie chcą, nie mogą i nie czują się na siłach, tylko w ogóle zrezygnują z zabezpieczeń (i pozwolą na to partnerowi), po czym będą usuwać jedną ciążę za drugą, bo to fajny sposób, jak pigułka po? I proszę, nie mówcie mi "pozostawmy to im sumieniom", bo sumienie jest tu dla mnie wątpliwe, ani "nie ma takich", bo są, ani tym bardziej "płód to nie dziecko", bo aż mną trzęsie taka bzdura (i nie, to nie jest kościelny pogląd, zwykłe minimum biologicznych faktów).

Owszem, seks jest dla wszystkich. I owszem, traktowanie kobiety jak inkubatora, szczucie i zmuszanie do rodzenia dziecka, którego ona nie chce i nie kocha, jest nieludzkie i nie powinno mieć miejsca. Dlatego jestem za wprowadzeniem takiej ustawy, która pozwoli poddawać aborcji ciąże:
- powstałe w wyniku gwałtu,
- zagrażające życiu kobiety
- z których dzieci będą narażone np. na piętno "bachora", bo przyjedzie im żyć w takim środowisku, które w całej swej głupocie nie potrafi pojąć, że właśnie BŁĘDY SIĘ ZDARZAJĄ (chociaż to nie znaczy, że nie należy ZAWSZE zrobić wszystkiego, żeby ich uniknąć w tak ważnej kwestii, bo, na litość, tu nie chodzi o rozlanie mleka, tylko o życie)
- gdzie matka nie będzie miała możliwości zapewnić dziecku godnego życia (albo finansowo, albo zwyczajnie - bo nigdy go nie pokocha)

Bo na logikę - świat jest niestety tak urządzony, że przyjemności ciągną za sobą konsekwencje. Może to liche porównanie, ale kto jadłby czekoladę ciągle przez pół roku, bo ją bardzo lubi, chociaż wiedziałby, że od tego urośnie mu tyłek i drastycznie skoczy cukier? I nie, nie chodzi mi tu o zabieranie kobietom praw do seksu i przyjemności, tylko o apelację o ostrożność.
A aborcja też obojętna dla ciała nie pozostaje.

Trzeba myśleć na trochę szerszą skalę - nie tylko JA i MOJE SUMIENIE (chociaż ja też tak chcę - byłoby wygodniej i lepiej, bo nie przepadam za większością ludzi i z ich seksem/sumieniem nie chcę mieć wiele do czynienia, straszliwie mi też daleko od wchodzenia Wam czy komukolwiek innemu do łóżek, oceniania Was czy kogokolwiek innego i mówienia, jak macie żyć wy czy inne kobiety), ale też INNI BEZ SUMIENIA.
Nie lepsza byłaby ustawa na takich warunkach, jakie są wypisane wyżej w moim poście? Ona nie robiłaby z kobiety niewolnika jej ciała, ale też nie dopuszczała skrajnych przypadków.
Lepiej pracować nad ludzką mentalnością, chociaż w naszym kraju to praca ciężka, żmudna i na lata, niż rzucać taką skrajną ustawę pozwalającą ZAWSZE i W KAŻDEJ SYTUACJI.

Dzięki za uwagę, liczę na odpowiedzi, ale bez wpierania mi rzeczy, których w tym poście nie ma - bo zawsze fajnie jest pogadać, czy nawet powymieniać nieco się różniące zdania.
# 252011.08.30, 12:07

Wilczyca
Nikt normalny nie będzie traktował aborcji jako środka antykoncepcyjnego, przede wszystkim dlatego, że branie pigułki jest dużo "przyjemniejsze" niż zabieg. Proste. I tak płód to nie dziecko tak jak kasztan nie jest kasztanowce, a żołądź dębem. To jest potencjalne dziecko. Z tego może być dziecko, ale nie musi.
# 262011.08.30, 12:10

Voca
@Lu - a ja nie widzy różnicy między Twoją ustawą, a ustawą z TAK DLA KOBIET :) Zgadzam się, z tym, że trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby do niechcianych ciąż nie doszło. Ale nie daję sobie prawa myślenia na "szerszą skalę". Ja to ja - decyduje za siebie. Za innych nie chcę decydować. Ta ustawa zakłada, że dajemy kobietom prawo do przerwania ciąży, ale one w ogóle nie muszą z tego prawa korzystać. Uznawanie, że inni są głupi, bez sumienia, źli itp - i trzeba za nich pomyśleć, bo sami nie potrafią? A w czym ja jestem lepsza od przysłowiowego głupka?

Głupek może stać się mądry, dopiero kiedy stanie przed prawdziwym problemem i zrozumie konsekwencje swoich czynów. Np. "Kobieta bez sumienia" wpada i 1. jest zmuszona urodzić dziecko (bo tak!) -> ma poczucie pokrzywdzenia, czuje, że ktoś jej odebrał prawo, nie może podjąć samodzielnej decyzji, jest uprzedmiotowiona, więc -> nawet nie zaczyna myśleć; lub 2. ma wybór i zaczyna się zastanawiać: co to jest aborcja? kiedy zaczyna się życie? czy przerywając ciążę, krzywdzę kogoś? czy bezmyślność to sposób na życie? a może urodzę dziecko? a może wpadłam, bo podświadomie chciałam mieć dziecko? a może wpadłam, bo ktoś mi wmówił, że tylko na dziecko da się złapać faceta? jak się będę czuła, kiedy przerwę ciążę? jak będę żyła ze świadomością, że mogłabym mieć dziecko, a jednak ciążę przerwałam? a może będę żałować? jaką podjąć decyzję, kto mi powie, co jest dobre?

Dopiero kiedy ci "bez sumienia" będą mogli wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, ich "sumienie" się urodzi. Takie jest moje zdanie:)

Poza tym ta ustawa zawiera 2 bardzo ważne rzeczy - 1. edukację! - ludzie z wiedzą popełniają mniej błędów, 2. refundację antykoncepcji - jeśli masz ją na wyciągnięcie ręki, będziesz jej używać; jeśli musisz ginekologa wręcz błagać na kolanach o receptę, trudniej jest o właściwą antykoncepcję. Myślę, że tak wyedukowane i zabezpieczone społeczeństwo, nie będzie miało potrzeby aborcji tak często, jak teraz.
# 272011.08.30, 12:14

Wreszcie szczęśliw
Ja uważam że aborcja powinna być legalna. W sytuacji kiedy kobieta została skrzywdzona dlaczego ma cierpieć całe życie?zmuszać się do kochania dziecka które pochodzi z gwałtu?Ten problem w tej chwili istnieje, aborcja odbywa się w podziemiu. Dlaczego by kobieta nie mogła iść normalnie do lekarza i bezpieczniej i profesjonalnie to przejść?A po otrzymać wsparcie i pomoc psychologów. Jest paradoksem jakimś że mimo tego że gwałciciel zostanie ujawniony i wsadzony do więzienia to kobieta i tak musi wychować jego dziecko.
Uważam że taka aborcja nie powinna być dokonywana na zawołanie klientki jako substytut antykoncepcji. Wszyscy macie po części racje bo jeśli ktoś uprawia seks to powinien liczyć się z tym że może na świecie pojawić się dziecko, bo żadna metoda nie jest na 100 procent pewna. Tak samo mężczyzna i kobieta w 100 procentach są odpowiedzialni i nie można spychać odpowiedzialności na jedną tylko stronę. To własnie na tym polega odpowiedzialne rodzicielstwo. A po za tym nasze życie jest wielką tajemnicą. Niby wiemy jak to się odbywa a jednak i tak wiele pytań zostaje bez odpowiedzi. Ktoś to bardzo świetnie wymyślił. Ale chyba by nie chciał żeby zostało to odkryte. Przyznam się że kiedyś jako dziecko w ogromnym cierpieniu i w chwilach prób samobójczych odkryłam tą tajemnicę życia, ale wiedziałam że nie mogę tego nikomu powiedzieć. A dziś już tego nie pamietam. Właśnie dziwne że nie pamietam, tak jakby komuś na tym zależało. Wiem że tak właśnie musi być.
A i jeszcze jedno niektórzy chcą usuwać ciążę a ja marzę żeby kiedykolwiek w nią zajść. Ale to pewnie zależy od sytuacji bo ja mam wspaniałego męża i jestem szczęśliwa. Ale dobrze wiem jak to jest gdy człowiek jest nieszczęśliwy. Dlatego daleka jestem od oceniania kogokolwiek, mogę jedynie starać się zrozumieć i nieść wsparcie. Nie oceniajmy się nawzajem bo to boli. Po za tym słowa nie zawsze potrafią oddać uczucia jakimi się kieruję piszący. Może on np. użyć złych słów które zostaną inaczej zinterpretowane
# 282011.08.30, 12:22

Voca
Poza tym - tak sobie myślę. Nawet jak kobieta będzie miała i 8 aborcji, to kto na tym ucierpi? Lu, ucierpisz na tym, że jakaś kobieta, której nie znasz, miała 8 aborcji? A jeśli tak, to w jaki sposób?

Można podać argument finansowy, ale z drugiej strony - wszyscy finansujemy ciepłe więzienia dla złodzieji, gwałcicieli, oszustów podatkowych, morderców, pijanych kierówców itd. :) Więc co, utrzymywać mordercę z naszych podatków - tak, a aborcję dla jakiejś kobiety - nie?
# 292011.08.30, 12:26

Lu
@Wilczyca

Nikt normalny, a niestety, istnieją też na świecie ludzie nienormalni i niestety całkiem sporo.
Dla mnie właśnie takie "nikt normalny nie będzie. . . " stanowi beztroskie i idealistyczne podejście do świata, bo warto spojrzeć szerzej, nie tylko na siebie i swoje podwórko, kiedy toczą się sprawy wielkiej wagi i o szerokim zasięgu.

Cóż, niezależnie, jak się nazwie, "to" żyje i obojętnie na jakim etapie rozwoju by nie było, czy będzie człowiekiem, czy psem, czy kotem, czy ptakiem - odrzuca mnie perspektywa niepotrzebnego zabicia czegoś, co już żyje i już w ogóle nie wyobrażam sobie zrobić tego bez mrugnięcia okiem i zastanowienia. Trochę też nie na miejscu wydaje mi się porównywanie zarodka do rośliny, ale cóż. No ale to już indywidualna sprawa.

@Voca

Masz dużo racji - chociaż ja stawiam też na wprowadzenie jakiegoś zabezpieczenia przed takimi właśnie przypadkami, jak opisane wyżej. Mogą to być testy psychologiczne, cokolwiek - jakikolwiek nadzór. I tu właśnie byłaby taka różnica.
Wiesz, zapadły mi w pamięć wywiady z kobietami z dostępem do "podziemia" po dwunastu aborcjach, które żałowały pieniędzy na gumki, dlatego tak nie do końca wierzę, że w każdym sumienie może się przebudzić. I uprzedzając - musicie mi uwierzyć na słowo, bo niestety nie udostępnię - puszczali już dawno i nawet nie pamiętam, gdzie.

I jasna sprawa, o edukacji nawet nie było wspomniane, bo uważam, że oczywiście, powinna być. Rzetelna, bezstronna (czyli żadnych zakonnic i pruderyjnych pań, które jak u mnie w szkole, opowiedziały tylko o okresie i poszły), niepodszyta prywatnymi poglądami nauczyciela i SZCZERA. Tak jak i dostęp do zabezpieczeń, bo obecnie, z tego, co wiem, aptekarz-katolik może odmówić wydania antykoncepcji, co jest tak niedorzeczne, że nawet nie zabawne.
# 302011.08.30, 12:29

Voca
@Lu - no i na koniec - piszesz , że jeśli "matka nie będzie miała możliwości zapewnić dziecku godnego życia (albo finansowo, albo zwyczajnie - bo nigdy go nie pokocha)" - to też ma możliwość aborcji. No więc, każda, która będzie czuła, że nie pokocha, albo nie zapewni - tę aborcję zrobi. Więc zostają jacyś ludzie bez sumienia, którzy zostaną zmuszeni do rodzenia i wychowania? Chyba nie. Bo najgorzej by było, gdyby właśnie ci BEZ SUMIENIA mieli wychowywać dzieci. Bo te dzieci przeżyłyby koszmar. Więc koniec końców - Twój projekt - jest wg mnie identyczny z tym z ustawy:)
# 312011.08.30, 12:34

V.
@Lu - "z kobietami z dostępem do "podziemia" po dwunastu aborcjach" - myślę, że zawsze się znajdzie ktoś, kto wykorzystuje system, robi głupoty itd. Ale czy jeśli jakiś tam promil kobiet wykazuje ten sposób myślenia (bo nie sądzę, że dużo), to znaczy, że mamy projektować to na miliony zdrowych psychicznie, mądrych i odpowiedzialnych kobiet, którym pękła guma albo coś w tym stylu?

Może dla takich po 12 aborcjach trzeba więcej edukacji, wsparcia itd - bo sama ustawa - jak widać z praktyki (przykład przez Ciebie opisany) - nie zadziałała. Skoro nie działa kij, to dajmy marchewkę, albo dajmy sobie spokój z takimi skrajnymi przypadkami i zastanówmy się, co można zrobić, ale innych - nie skrajnych?:)
# 322011.08.30, 12:38

Lu
"Poza tym - tak sobie myślę. Nawet jak kobieta będzie miała i 8 aborcji, to kto na tym ucierpi? Lu, ucierpisz na tym, że jakaś kobieta, której nie znasz, miała 8 aborcji? A jeśli tak, to w jaki sposób?"

Dobre pytanie. Nie, osobiście nie ucierpię. Tylko odrobinę przeraża mnie myśl o życiu w świecie, w którym bądź co bądź szacunek do życia zanika. Dlatego stawiam na wolność, ale i element słusznej kontroli w tej całej wolności.

Na pewno jest bardzo zbliżony, bo tak, niekochane i krzywdzone dziecko jest bardziej nieszczęśliwe, niż martwe. Trochę mnie tylko razi nawoływanie o beztroskiej przyjemności, kojarzy mi się właśnie z takim brakiem sumienia, bo to naprawdę sprawa dużej wagi.
Możliwe, że to tylko zostało tak rażąco opisane - ale natura to natura i przede wszystkim należałoby postawić na zapobieganie, nie pozwolenie na usuwanie. Dobrze byłoby zacząć to inaczej - najpierw "odkościelnieniem" państwa i gruntowną, kontrolowaną edukacją, a dopiero później zezwoleniem na aborcję jako ostatnie z branych pod uwagę wyjść. Bo trochę obawiam się, że przy obecnym poziomie świadomości może się ona stać bardziej drastyczną pigułką po.
# 332011.08.30, 12:41

V.
Testy psychologiczne - z tego, co wiem, w innych krajach to tak działa. Zanim poddasz się aborcji, rozmawiasz z psychologiem itd. Tak, na pewno taka rozmowa i świadomość odpowiedzialności dużo daje. Uważam, że zanim coś zrobimy, trzeba to przemyśleć. Dlatego uważam, że abrocja powinna być legalna, żeby każda kobieta, mogła o tym porozmawiać - z psychologiem, lekarzem, mamą, tatą, partnerem, przyjaciółką, książdzem - kim tylko chce.

Wyobrażasz sobie dziś, że normalnie i spokojnie o tym rozmawiasz? Kiedy ściga Cię czas, masz czarne myśli i boisz się, że wskutek aborcji umrzesz w podziemiu? Kiedy w strachu zbierasz na aborcję? Ja nie. Dziś kobieta, która chce to zrobić, jest oceniona zanim zrobi cokolwiek. Czuje się zaszczuta. To też odbiera przytomność umysłu.
# 342011.08.30, 12:43

Lu
Ach, no i pisząc "szacunek do życia zanika" nie mam na myśli opisanych przeze mnie skrajnych przypadków, podkreślam tak dla pewności. Bo przecież szacunek dla kobiety jako dawczyni życia i jej wolności jest równie ważny i nie należy jej traktować jako inkubatora.
Za to do całkiem nieodpowiedzialnych, niezważających na nic i samolubnych kobiet, które nie potrafią docenić tej wspomnianej potęgi dawania życia i myślą, świadomie ryzykując przez brak zabezpieczenia "najwyżej sobie usunę" chyba nie mam szacunku.
# 352011.08.30, 12:50

Voca
" Tylko odrobinę przeraża mnie myśl o życiu w świecie, w którym bądź co bądź szacunek do życia zanika. " - tak, zgadzam się z Tobą. Dlatego jestem osobą o zdecydowanie pacyfistycznych poglądach. Jestem za tym, żeby się szanować, pomagać sobie itd. Dlatego przeraża mnie retoryka "ochorony życia", gdy naprawdę ona oznacza śmierć kobiet.

Serce mnie boli na myśl o Iraku, Afganistanie, Korei czy Chinach. Ale tak naprawdę nie trzeba daleko szukać, awet tu gdzie mieszkamy, w Polsce, szacunek dla życia zanika. Ale uważam, że ten szacunek odzyskamy afirmując życie, a nie grożąc karą osobom, które życia nie szanują. Zakładam, że agresja rodzi tylko agresję, na wojnie nie ma wygranych, są tylko ci, którzy mają mniejsze straty.

Uważam, że Polsce potrzebujemy radykalnych środków, aby oddać kobietom ich godność i podmiotowość. Bo na razie - radyklane środki stosuje tylko druga strony, twz. anties, który stawiają na rynkach zdjęcia poronionych płodów i aborcję (cześto potrzebną i ratującą życie) nazywają holokaustem, a kobiety porównują do Hitlera (który, nb, zakazał abrocji Niemkom-aryjką, "prawdziwe Niemki" miały za zadanie rodzić dzieci Rzeszy). Ale u nas radykalne jest już założenie, że to kobieta jest właścicielką swojego ciała:) I jeśli ona zdecyduje przerwać ciążę (która do około 6-7 miesiąca) nie ma szans na przeżycie poza jej organizmem (a dopiero co do 12 tygodnia!), to jest to jej niezbywalne prawo. W Polsce to idzie w złą stronę, pod przykrywką troski o życie, niszczy się życie już żyjących, czujących osób.
# 362011.08.30, 12:52

Lu
Z tą całą wolnością to jest trochę tak, że jednak lepiej, żeby ilość dokonywanych aborcji nie była zawrotna. Jeśli kobieta ma się czuć skrzywdzona przez ciążę, nie widzę sensu w karaniu i dziecka tym piętnem "moją mamę zmuszono". Ale przecież są sytuacje, kiedy można urodzić i oddać, a rodzin chętnych do adopcji małych, zdrowych dzieci cała masa, a jedynie prawo im utrudnia i przedłuża (wiem, o czym mówię).
Patrząc na to, co się wyrabia zbyt się obawiam sytuacji, kiedy funkcjonowanie takiej ustawy się wymknie spod kontroli.

Sporo wypadałoby w naszym prawie zmienić - ale niestety, uważam, że to zły moment na tak radykalne ruszanie kwestii aborcji. Zacznijmy od edukacji, później reformy procesu adopcji, to i na to przyjdzie czas.
# 372011.08.30, 13:00

Voca
Ale teraz mamy bardzo restrykcyjną ustawę, a liczbę aborcji w pozdziwmiu i tak jest zawrotna. Więc sama ustawa tego nie zmieni. Więcej - ta ustawa wiele psuje. Ona sankcjonuje obłudę społeczną. Ci, kótrzy zatrzymują się na mówieniu: "patrzcie, jaką mamy fajna ustawę", nie mają odwagi powiedzieć "i do tego zawrotną liczbę aborcji w podziemiu".

Ta ustawa uczy hipokryzji, cwaniactwa, braku szacunku do prawa. Bo skoro lekarz nie zrobi ci tego w szpitalu, ale nie ma z tym problemu w prywatnym gabinecie za 3 tysiace - to co to za prawo, które każdy może złamać, i co to za "sumienie", które można kupić za 3 tysiące?
# 382011.08.30, 13:00

Lu
Racja, ochrona życia jest w naszym kraju źle rozumiana, traktowana jako karta przetargowa i w jej kwestii wypowiadają się często ludzie, którzy nie wiedzą, o czym mówią (w postaci faceta polityka, rozprawiającego o ciąży albo księdza o wychowywaniu).
Co do tych zdjęć, nie chce mi się ich nawet komentować, bo dla mnie, ich wystawianie na widok publiczny narusza prawa człowieka. Co czuje kobieta, która straciła dziecko, małe dziecko albo osoba zwyczajnie wrażliwa, widząc, jak macha jej się przed oczami takimi zdjęciami? Porażka, dno i sto metrów mułu.
# 392011.08.30, 13:03

Lu
Nie próbuję udawać, że nie jest.
I właśnie dlatego jestem za taką ustawą, która pozwoli, ale na rozsądnych, godnych człowieczeństwa warunkach, takich, które dadzą kobietom prawo do wolności ale i nie umożliwią zbyt wielu nadużyć.
# 402011.08.30, 13:04

V.
@Lu - a jednak na ulicy nie zobaczysz "kontrwystawy" - np. z postulatami edukacji seksualnej czy ułatwienia adopcji, albo pomocy samodzielnym matkom. Edukacja jest tabu, seksualność jest tabu, to że kobiety uprawiają seks jest tabu - tego nie ma na ulicach, ale wpadniesz na ulicy na wystawę z poronionymi płodami. Anties zajmują przestrzeń publiczną, szokują i pokazują dno, a my co robimy? Wychodzimy ze swoimi postulatami i wystawami na ulice? Przeciwstawiamy się? Nie, oddajemy im przestzeń, prawo do wypowiadania się o "ochronie życia" - więc dlatego od lat się tak rozbestwili, nie mają zahamować. Bo nikt w świecie hipokryzji - nie dopuszcza kontrargumentów.
# 412011.08.30, 13:11

V.
Ale nawet dziś, mamy w pewnym stopniu "rozsądną" ustawę. Pozwala na przerwanie ciąży w 3 przypadkach. I co z tego, skoro lekarze odmawiają kobietom legalnej aborcji? Trzeba wyplenić hipokryzję. Niemiecka ustawa jest prawie identyczna, też dopuszcza przerwanie ciąży - jesli ta zagraża zdrowiu kobiety. Tylko w Niemczech zdrowie rozumie się także jako zdrowie psychiczne i dobrostan, a w Polsce nawet ryzyko śmierci kobiety nie jest dostateczną przesłanką. Właśnie tak przecież umrała Agata Lamczak.
# 422011.08.30, 13:20

Voca
Można powiedzieć tak - trzeba liczyć się z tym, że nadużycia zawsze będą. Ale problemem nie jest tu prawo (które pozwala na zbyt wiele), tylko etyka obywateli. W Polsce jak zostawisz walizkę na ławace w parku, to masz małe szanse, że ją tam później znajdziesz. A w Danii masz na to spore szanse. Zamiast zastanawiać się nad tym, jak skonstruować prawo tak, żeby żaden cwaniak go nie wykorzystał, może lepiej pokazać ludziom, że opłaca się uczciwość? Że lepsza jest odpowiedzialność, od jej unikania? Że podmiotowość obywateli rodzi ich zaanzgażowanie i wkład w rozwój państwa, a ukracanie ich wolności i traktowanie jak potencjalnych psujów i cwaniaków - sprawia, że stają się tymi nieodpowiedzialnymi pasożytami?
# 432011.08.30, 13:27

Lu
W takim razie, wszystko jasno sprowadza nam się do świadomości i mentalności. Nie tylko aborcja jest tematem około seksualności, który jakoś dziwnie boli i odrzuca naszych rodaków, a nie powinien. Lekarz, farmaceuta - nikt nie powinien pozwolić im na osobiste decydowanie o kimś, jeśli to, o co ktoś prosi, jest legalne.
Polacy zbyt często się oceniają, wytykają, widzą błędy i niemoralność wszystkich, tylko nie własne.
I przyznaję tutaj rację - to paranoja, że pozwala się na taką nachalną propagandę, a tematów, które należy wywlekać uporczywie i do skutku nikt nie rusza.
# 442011.08.30, 14:10

Lu
No i jeszcze, mam mocno mieszane uczucia na temat tego, czy dla przyjemności się tak mocno przewartościowywać - na zasadzie "bo kobieta też chce poszaleć". Seks to jednak nie do końca tylko zabawa. . . owszem, jest przyjemnością i bliskością, ale i odpowiedzialnością, dla obu stron. Na świecie jest wiele mniej ryzykownych przyjemności (co nie znaczy, że trzeba z seksu rezygnować), a jednak seks wiąże się, prócz zabawy, z dawaniem życia. Dlatego właśnie najpierw trzeba uczyć, dopiero potem dawać wyjścia.
# 452011.08.30, 14:43

Voca
"kobieta też chce poszaleć" - jeszcze sto lat temu, nie było mowy o tym, że "kobieta chce poszaleć". Takie zachowanie było niemoralne, niekobiece, w ogóle nie było o tym mowy. A kobiety i tak wciąż były w ciąży/po porodzie/po aborcji, bo - uwaga - Mężczyzna-Pan - zawsze "miał prawo" poszaleć. Z żoną, dziewką, córką, prostytutką. . .

Nierówność zasadza się na tym, że mężczyźni niczego nie muszą przewartościowywać, kiedy chcą poszaleć, a kobiety muszą się nad tym latami zastanawiać. Tylko, że w akcie płodzenia, mężczyzna i kobieta mają po 50% udziału :)

Czy zgadzasz się z tym, że takie jest prawo natury?:) Że oni mogą szaleć, a my - hym, musimy się zastanowić? :P

Seks to nie do końca zabawa - głównie dla kobiet. Dlatego też kobiety rzadziej pozwalają sobie na jakiekolwiek szaleństwa. Szkoda, że same sobie nie ufamy, że potrafimy być dorosłe i odpowiedzialne :) Osobiście uważam, że skoro w Polsce kobieta jest zmuszona do rodzenia, to mężczyzna powinien być zmuszony (równie realnie, co ona) do płacenia na to dziecko i na kobietą (dopóki dziecka nie odchowa tak, żeby mogło pójść do szkoły, bo o przedszkolu można zapomnieć), co najmniej po 3-4 tys. miesięcznie, żeby kobiet ai dziecko mogli mieć przyzwoite warunki. Ciekawe, czy wizja spłacania tekiego "kredytu" na dziecko nie zmieniłaby poglądów naszych rodaków na aborcję :P
# 462011.08.30, 17:25

Ando
Czytając poniższe komentarze na tak burzliwy temat jakim między innymi jest aborcja wysunełem następujące spostrzeżenia tj.

Punkt1
- wprowadzanie do szkół edukacji seksualnej. W 100% jestem za. Pamiętam jeszcze za czasów szkoły słynne lekcje "WDŻ". Osoba odpowiedzialna za prowadzenie zajęć pojawiła się 2x w ciągu roku a jej wiedza mnie dobijała. Wyglądało to tak, że postraszyła nas następstwami życia seksualnego.

Punkt 2
-zwiększającą dostępność środków antykoncepcyjnych, (to chyba logiczne)

Punkt3
- liberalizującą prawo do przerywania ciąży. ( TAK ) Jak dla mnie to w naszym chorym państwie możliwość przerywania ciąży musi jeszcze swoje odczekać i nawet ta petycja jak na razie nic nie zmieni. Patrząć ze strony ekonomicznej zezwolenie na aborcję spowoduje powiększenie problemu demograficznego a dla nich liczy się wypracowany PKB.
Mimo wszystko nie popadajmy w skrajności.
Tzw. ON powinien wspierać kobiete we wszystkim co według niej będzie najleprzym rozwiązaniem i tyle : ) Njprostsze rozwiązania sa najlepsze :P


# 472011.08.31, 10:38

Lu
@ Voca

Racja, to jest nierówność, taka dawna, kulturowa naleciałość, która prezentuje się dość paskudnie. Alimenty egzekwuje się bardzo niemrawo i na tym polu faktycznie - tylko od kobiet wymaga odpowiedzialności. Ale czy ja wiem, czy radykalna ustawa o aborcji to zmieni? Na obecnym etapie, na którym jesteśmy jako społeczeństwo, raczej wywoła pojęcie sprawy jako rewolucji, zagrożenia życia i porządku, a za tym kolejne demonstracje i wrzaski przeciwników.

Nie ma co wymagać od twardogłowego społeczeństwa, że na uderzenie w tę głowę obuchem zareaguje nagłym oświeceniem i zrozumieniem. Tutaj raczej trzeba wspomnianego kija i marchewki, żeby tak zasiedziane w błędnych poglądach społeczeństwo zrozumiało, że kobieta i mężczyzna są na tyle odmienni, że to niedorzeczność, żeby jedni decydowali o drugich.
# 482011.08.31, 11:21

V.
Lu, co więc proponujesz w ramach kija i marchewki? :) Bo wrzaski ciągle słyszymy - są to warzaski twardogłowych anties, którzy zagłuszą każdy rozważny i spokojny głos, mamy też wrzaski hipokrytów. Co więc? :)
# 492011.08.31, 15:52

Lu
Nie jestem żadnym socjologiem, nawet nie społecznikiem, chyba że "a", więc nie wiem, czy mój pomysł jest słuszny. Ale jak było wspomniane wcześniej - dobrze byłoby to zrobić stopniowo. Najpierw doprowadzić do tego, żeby lekarz nie mógł odmówić wykonania legalnej aborcji, później dołożyć do tego zmiany, które pozwolą uznać inne okoliczności, nie tylko gwałt i fizyczne zagrożenie życia. A przy tym nie zaniedbywać tej edukacji - stawiam, że ona może posłużyć przynajmniej dla niektórych ludzi jako marchewka.

podobne artykuły

Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Seksualne problemy dużego kalibru
Seksualność a duchowość... Przyznam, że kiedy w 2010 roku wystartowałam portal Seksualność Kobiet, to starałam się go trzymać w nurcie klasycznej edukacji, kultury i pewnych faktów „potwierdzonych naukowo”.
 
Czy chcesz, żeby on kojfnął w łóżku? „Zapładniacze” bez recepty, „reproduktorki” bez antykoncepcji – róbcie dzieci za wszelką cenę!
Zaburzenia erekcji są aż nazbyt często oznaką poważniejszych schorzeń, o czym się zapomina, traktując także mężczyzn przedmiotowo.
 
Pigułka po - ostatnie chwile, aby ją kupić bez recepty. Tylko do 22 lipca 2017
Dziś i jutro ostatnie dwa dni pigułki po. Od niedzieli będzie ona dostępna tylko na receptę. Życzymy, abyście trafiali i trafiały do życzliwych lekarzy ”bez sumienia”. :P
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 

najnowsze artykuły

Asertywność w łóżku. O granicach i (nie)przystojnych propozycjach
seksualność kobiet » wiadomości
Asertywność w łóżku. O granicach i (nie)przystojnych propozycjach
Gdy jesteś na randce i ktoś Ci wkłada ręce w spodnie, a Ty NIE chcesz, to jednak godzisz się na to, bo jesteś na randce?
Jeśli raz godzisz się z daną osobą na seks, to jest to zgoda ”na zawsze”?
Czy lubisz, gdy druga strona sama DOMYŚLA SIĘ, czego Ty chcesz?:)
Jak mówić TAK i NIE i jak przedkładać oferty w seksie, tak aby wyrazić siebie, swoje potrzeby i fantazje i uzyskać PEŁNĄ SATYSFAKCJĘ? :)
 
Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
Chcesz się poczuć dobrze w swoim ciele? Rozgościć się w sobie i cieszyć się sobą? Nabrać większej pewności siebie w życiu i sypialni? Zapisz się na Kurs Akceptacji Ciała – to 5-tygodniowa przygoda pełna miłości.
 
Oddajemy krew Ziemi
seksualność kobiet » miesiączka
Oddajemy krew Ziemi
Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.
 
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
seksualność kobiet » problemy
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
seksualność kobiet » moje ciało
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
A właściwie tej jego części, za którą... hym... nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! :)
 











zobacz też

„Dojdź dla mnie” albo Grey nie do końca instruktażowy

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter