Polska jest jednym z nielicznych państw przyjmujących rozwiązanie, w którym zgwałcenie ścigane jest na wniosek osoby pokrzywdzonej przestępstwem.
Przestępstwo zgwałcenia jest przestępstwem ściganym na wniosek. Oznacza to, że policja i prokuratura nie mogą prowadzić postępowania bez wniosku osoby pokrzywdzonej. Co istotne w przypadku przestępstwa zgwałcenia, inaczej niż w przypadku innych przestępstw, złożonego wniosku nie można później cofnąć. Kodeks postępowania karnego stanowi, że funkcjonariusze mają obowiązek poinformować osobę pokrzywdzoną, iż do prowadzenia postępowania potrzebny jest jej wniosek oraz, co wynika z przepisów i orzecznictwa, o braku możliwości cofnięcia wniosku.
Tymczasem policja i prokuratura czasami postępuje tak, jakby było to możliwe. Z analizy spraw, w których pomagała Fundacja Feminoteka wynika, że niezwykle często – jeżeli w którymś momencie osoba pokrzywdzona odmawia współpracy z organami ścigania – postępowanie zostaje umorzone, nawet jeżeli zeznania nie są jedynym dowodem w sprawie i wykorzystując pozostały materiał dowodowy, można by doprowadzić do skazania sprawcy. Na taką praktykę wskazują także badania B. Zadumińskiej przprowadzone w roku 2006 w 35 jednostkach policji na terenie całego kraju.
Takie działanie jest niezgodne z prawem.
Specyfiką polskiej regulacji przestępstwa zgwałcenia z art. 197 k.k. jest tryb ścigania. Tryb ten wprowadził już kodeks karny z roku 1932. Bez złożonej na piśmie i podpisanej przez osobę poszkodowaną woli ścigania, organy ścigania i wymiar sprawiedliwości nie podejmą żadnych czynności, a sprawca nie poniesie odpowiedzialności.
Ustawodawca generalnie dzieli przestępstwa na „występki” i „zbrodnie”. „Występki” to czyny, których naturę ocenia się jako mniej nasycone społeczną szkodliwością, choć skala oceny konkretnego przestępstwa, słusznie pozostawiona sędziemu, jest niezwykle szeroka i wynosi od 30 stawek dziennych kary ograniczenia wolności po karę pozbawienia wolności od miesiąca do lat 15. „Zbrodnia” zarezerwowana jest dla czynów ex definitione szczególnie groźnych i zasługujących na potępienie, co wyraża się zagrożeniem karą pozbawieniem wolności na czas nie krótszy od lat 3 lub karą surowszą (25 lat pozbawienia wolności lub dożywociem). Zgwałcenie, opisane w §§1 i 2 art. 197 k.k., ustawodawca zakwalifikował jako występek, a w §§3 i 4 art. 197 k.k. jako zbrodnie. Zbrodnią jest każde zgwałcenie, jeśli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem (§4), zbrodnią jest również gwałt zbiorowy (§3). Zgodnie z linią orzecznictwa szczególne okrucieństwo ma miejsce, gdy zgwałceniu towarzyszy zachowanie niewspółmierne do skutku przełamania oporu ofiary (zbyt intensywne lub długotrwałe). Szczególne okrucieństwo powoduje u ofiary dodatkowe cierpienie fizyczne i psychiczne, a mamy z nim do czynienia, gdy zgwałceniu towarzyszy dotkliwe bicie ofiary, związywanie, duszenie, ciąganie za włosy, przypalanie lub nacinanie skóry ostrym narzędziem, oddawanie na ofiarę moczu itp.
Jednym z celów postępowania karnego zapisanych w kodeksie postępowania karnego (k.p.k.) jest pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sprawcy przestępstw. Tymczasem w przypadku zgwałcenia, nawet wówczas, gdy stanowi ono zbrodnię, a więc gdy jest zgwałceniem zbiorowym lub dokonanym ze szczególnym okrucieństwem, ustawodawca przyzwala na jego nieściganie, o ile ofiara wyraźnie i na piśmie nie złoży wniosku o ściganie. Innymi słowy ustawodawca, wbrew deklarowanym celom działania wszystkich organów ścigania, godzi się na bezkarność sprawców najpoważniejszych przestępstw przeciwko porządkowi prawnemu i konkretnym ofiarom. I nie ma tu znaczenia, że organy ścigania nabędą wiedzę oraz że dowody będą wskazywały, że doszło do popełnienia przestępstwa – bez wniosku sprawca/sprawcy pozostają bezkarni. Polska jest jednym z nielicznych państw przyjmujących rozwiązanie, w którym zgwałcenie ścigane jest na wniosek osoby pokrzywdzonej przestępstwem. Tłumaczenie, że w grę wchodzi dobro samej ofiary, sporo mówi o nastawieniu ustawodawcy i organów ścigania do zjawiska, ale nie pomaga ofierze. Rozwiązanie przyjęte w roku 1932 – biorąc pod uwagę stan wiedzy i mentalności wówczas panującej – mogło uchodzić za stosowne. Dziś jednak podtrzymywanie stanowiska, że wnioskowy charakter ścigania chroni ofiary przed wstydem i wtórną wiktymizacją organów ścigania, jakie ściąga na nie „udział” w przestępstwie zgwałcenia, utrwala i wzmacnia patriarchalne i seksistowskie wzorce kultury – także kultury prawnej.
Na podstawie tekstów M. Łojkowskiej "Im większa bezkarność sprawców, tym więcej zgwałceń. Sytuacja ofiar przemocy seksualnej w postępowaniu karnym" i prof. M. Płatek "Przestępstwo zgwałcenia w świetle prawa i z perspektywy osób poszkodowanych" zamieszczonych w publikacji fundacji Feminoteka "Dość milczenia. Przemoc seksualna wobec kobiet i problem gwałtu w Polsce", Warszawa 2011
Źródło: Feminoteka
seksualność kobiet »
miesiączkaKubeczek menstruacyjnykomentarze (7)Zastanawiałam się, czy artykuł o kubeczku menstruacyjnym nie powinien znaleźć się w kategorii „gadżety”, bo fajny z niego gadżecik. No, ale koniec końców nie jest to gadżet do seksu, więc tekst jednak trafi do kategorii „miesiączka”. Także po to, żeby więcej osób dowiedziało się o tym wynalazku, który liczy sobie około stu lat, a nadal jest tak niepopularny, chociaż wygodny, praktyczny i w ogóle – w mojej opinii – najlepszy na czas krwawienia.
seksualność kobiet »
orgazmRatunku, nie mam orgazmu!komentarze (7)Mam zwyczaj przeglądać sobie różne fora. Te kobiece i te od seksualności pełne są rozpaczliwych próśb o pomoc, konsultację, diagnozę: ”uprawiam seks z moim mężem już pięć lat, jest coraz gorzej, nigdy nie miałam orgazmu przy stosunku”, „kocham się z moim chłopakiem i nic nie czuję, z dwoma poprzednimi miałam to samo, chyba jestem oziębła”, „co mam zrobić, żeby przeżyć prawdziwy orgazm, była dziewczyna mojego chłopaka miała takie na zawołanie”, „moja żona nie ma ze mną prawdziwych orgazmów, kocham ją, jest dla mnie bardzo atrakcyjna, ale mam już dość jej oziębłości, czuję się odrzucony i niekochany, nawet pani z agencji, do której się udałem w desperacji miała ze mną orgazm przy stosunku ”„mam już dość udawania, zaczynam się brzydzić seksem”.