Fragmenty raportu: | # 4 | 2011.10.13, 13:08 |
![]() Outskywalker | Osobiście nie zdarzyło mi się jeszcze trafić na ginekologa, który stroiłby sobie żarty z pacjentek, natomiast nasłuchałam się co nie miara takich historii. . . to smutne, że ludzi o tak delikatnej profesji nikt nie nauczył tego, co najważniejsze - szacunku dla pacjentek i zwyczajnie, po ludzku - życzliwości! Tak, jak napisała barbara13 - dziewczyny, nie pozwalajmy się tak traktować. Piszmy opinie w Internecie o lekarzach, do których chodzimy - są stosowne do tego serwisy, oferujące zestawienie opinii o danym specjaliście. Skarżmy się, narzekajmy i mówmy stanowcze "nie" - dopóki nikt tego od nas nie usłyszy, historia będzie zawsze się powtarzać. |
| # 3 | 2011.10.11, 08:32 |
![]() koteczek | ja miałam szczęście trafiać na takich którzy sobie nie dowcipkowali w ten sposób, dlatego coś takiego jest dla mnie obce. . . trafiłam natomiast kiedyś na takiego, który przy głupiej nadżerce zaczął mnie straszyć najgorszymi możliwymi konsekwencjami, nawiasem mówiąc to była łagodna zmiana i ustąpiła pod wpływem zaordydowanego przez niego leczenia. dobrze pamiętam swoją pierwszą wizytę - w wieku 14 lat - bolał mnie coś brzuch. . . pomijam już to, że w 8 klasie zrobili ze mnie mamusię z tego powodu :P. . . trafiłam do lekarki która była delikatna, cierpliwie odpowiedziała na moje pytania, a tych miałam sporo. . . także lekarza który wówczas wykonywał mi usg - następny bardzo miły, a ja już z pytaniami na temat samego aparatu usg (starego typu) i obrazu na monitorze. . . wówczas się okazało że to bóle związane z dojrzewaniem, macica rosła nio i szalała mi |
| # 2 | 2011.10.11, 07:19 |
![]() barba13 | A mi lekarz - ordynator oddziału ginekologicznego w trakcie wizyty prywatnej - powiedział z westchnieniem: "Kiedyś baby nie wymyślały sobie ciągle chorób. . . A może nie chorowały? Były zdrowsze, bo ciągle krew się mieszała: migracje, wojny, gwałty. Tak, kiedyś baby były zdrowsze, albo nie miały czasu wymyślać sobie chorób, bo ciągle ktoś je obracał!" Nie wdając się w analizę tej odkrywczej wypowiedzi powiedziałam mu, że nie życzę sobie, żeby do mnie i o mnie mówił "baba", ja go traktuję z szacunkiem i liczę na to samo. To był moment kiedy postanowiłam walczyć z tego rodzaju tekstami, bo już miałam dość. Facet w każdym razie nigdy już mi nie podpadł, ale - może właśnie dlatego - zawsze reaguję, kiedy panowie wysilają się na tak dowcipne i błyskotliwe uwagi. Nie odpuszczajmy, nie kiwajmy głową ze zrozumieniem kiedy nas obrażają, nie udawajmy, że bawią nas żarty - nomen omen - poniżej pasa. |
| # 1 | 2011.07.18, 10:17 |
![]() Gunia | Tekst wszechczasów ginekologa do skrępowanej dziewczyny: przed narzeczonym to się nie wstydziła nóżek rozłożyć a przed lekarzem się wstydzi? W różnych wersjach doniosła mi o nim już trzecia w życiu koleżanka. Ja na szczęście nigdy nie trafiłam na tak dowcipnego lekarza, bo sama nie wiem jak na coś takiego zareagować, kopnąć go w twarz? W sumie z fotela byłoby to najłatwiejsze, ale wtedy nici z wizyty i jeszcze konsekwencje prawne. . . |
Hazel ma dwie waginy
Seks to nie przypadek
Kupujemy coraz mniej środków antykoncepcyjnych
Pigułka a uprzedmiotowienie kobiety
Akcja Przyjazny ginekolog
Vega:
W aptece. Pierścień dopochwowy.
sexxx:
ja mam dzięki nim sex co 5 minut