Słuchając wypowiedzi różnych kobiet i mężczyzn, utwierdzam się w przekonaniu, że dla nas, polskich kobiet, fakt posiadania jakiegokolwiek gadżetu seksualnego służy nie tylko przyjemności, ale i emancypacji. Dlatego też pragnę wznowić jesienną akcję Mam wibrator i nie zawaham się go użyć.
Dziewczyny, wyjdźmy z szafy! Pokażmy się. :) Niech inne wiedzą, że nie są dziwne, nienormalne, sfrustrowane – jak niesie wieść gminna – tylko dlatego, że w ich szafce spoczywa wibrator czy dildo. O kobietach, które mają zabawki erotyczne, istnieje wiele błędnych przekonań. A to, że wibrator zastępuje im faceta. A to, że nikt ich nie chce. A to, że nikt nie potrafi sprostać ich seksualnym apetytom.
A przecież odpowiedź jest prosta – mamy różne gadżety, bo lubimy się bawić. Bo jesteśmy otwarte na nowości. Bo jesteśmy ciekawe, jak to jest, gdy w łóżku pojawia się jakaś zabawka. A także dlatego, że te zabawki pozwalają nam odkrywać własne reakcje, realizować zachcianki. Powodów może być tysiąc i żadna z nas absolutnie nie musi się z tego tłumaczyć!
Jeśli i Ty masz jakiś gadżet i chcesz pokazać innym kobietom, że można mieć i można go z zadowoleniem prezentować go światu, bo jest to coś fajnego i zupełnie niewinnego, przyślij swoje zdjęcie razem z tym gadżetem, włącz się w tę emancypacyjną akcję!
Pokaż światu, że możesz mieć dildo, wibrator, kulki waginalne, strapon, pierścień miłości – jakikolwiek gadżet erotyczny... i nadal pozostajesz wartościową kobietą. :)
Pokaż, że masz dildo i pozwól innym kobietom odetchnąć ze spokojem. :) Niech wiedzą, że nie są jedyne! :)
Zasady udziału w akcji:
Robisz sobie fotkę z ulubioną seksualną zabawką (zdjęcie o charakterze nieerotycznym, tylko emancypacyjnym!); tu możesz zobaczyć, jak wyglądały zdjęcia z poprzedniej odsłony akcji;
To musi być wyraźne zdjęcie, na którym widać Twoją twarz i gadżet – tym razem kolaży nie przyjmujemy.
Przysyłasz je na adres v.ilnicka@seksualnosc-kobiet.pl;
My je publikujemy na portalu.
I już.
Na zdjęcia czekamy do 20 marca 2012.
A wśród wszystkich wyemancypowanych kobiet (i mężczyzn – bo wiemy, że oni też mają swoje gadżety!) rozlosujemy nagrodę – oczywiście wibrator. Mały, śliczny i sprytny wibrator Nea firmy Lelo.

NEA - Piękny intymny masażer ozdobiony kwiatowym motywem
NEA to jeden z najśliczniejszych masażerów LELO - zawsze cieszy oko oraz rękę i ciało. Dyskretny i modny wygląd czyni z niego idealny dodatek w torebce, w której będzie się wyróżniać dzięki stylowemu motywowi kwiatowemu na bokach i górnej części. Mieszczący się w zagłębieniu dłoni użytkowniczki, dzięki podobnemu porcelanie wykończeniu jest wspaniały w dotyku. Dzięki ładowalnemu akumulatorowi i pięciu zróżnicowanym trybom stymulacji oferuje przeróżne możliwości - zarówno przeznaczone dla jednej osoby, jak i dla partnerów - potencjał zabawy już nigdy nie będzie taki sam.


Bohaterkami zdjęć są: Alina, Dorota, Jola, Agnieszka i Martyna. Dziękujemy za ten ożywczy powiew emancypacji!




A Nea trafi do Joli, którą wylosowała nasza sierotka. Gratulacje! | # 29 | 2012.03.31, 21:46 |
![]() Doris | Jejku szkoda że przegapiłam tą drugą akcję konkursu bo zdjęcia dziewczyn znowu bardzo ciekawe. Może jeszcze jakimś cudem dojdzie do trzeciej akcji to chętnie wezmę udział tak jak w pierwszej odsłonie :) |
| # 28 | 2012.03.26, 14:41 |
![]() de99ial | Biedny umysłowo i w swej świadomości seksualnej musi być samiec czujący zagrożenie swej pozycji ze strony kawałka silikonu tudzież innego tworzywa sztucznego. . . Innymi słowy - brak pewności siebie, złe samopoczucie w swej seksualności, brak pewności co do swojej seksualności. Tylko ktoś pewny swej seksualności nie boi się tego typu "wyzwań" bo wie, że nie są to wyzwania. Pozdrawiam i gratuluję ;) Fajne jesteście dziołchy :) de99ial |
| # 27 | 2012.03.26, 02:24 |
![]() rosa | @V: troche zbyt dosadnie sie wyrazilam. Nie wiem, jak tam z ogolem tutejszej populacji, ale byc moze mam po prostu szczescie do facetow, z ktorymi jestem w zwiazku. Ja tam im bardzo wspolczuje: trzeba miec porzadnie niska samoocene, by uwazac rzecz martwa za konkurencje. Ale, jak zwrocilas uwage, zabawki sa slabo oswojone. Nie wiem dlaczego, ale ludzie podswiadomie uwazaja masturbacje za cos fajniejszego niz seks z innymi osobami i boja sie, ze to moze "przycmic", "odebrac radosc" z takiego seksu. @Wojciech: ja zabawki takze poznalam dzieki partnerowi, ale byly na baterie, a ja nigdy nie dbam o kupienie nowych, wiec szybko poszly w odstawke. Z obecnym poszlo latwo: "Przydalby sie w takim razie wibrator do lechtaczki"- "Mam taki wibrator, juz go wyciagam". Ale do tego stanu potrzebne bylo kilka lat odrzucania konwenansow. |
| # 26 | 2012.03.25, 21:09 |
![]() rosa | @V: troche zbyt dosadnie sie wyrazilam. Nie wiem, jak tam z ogolem tutejszej populacji, ale byc moze mam po prostu szczescie do facetow, z ktorymi jestem w zwiazku. Ja tam im bardzo wspolczuje: trzeba miec porzadnie niska samoocene, by uwazac rzecz martwa za konkurencje. Ale, jak zwrocilas uwage, zabawki sa slabo oswojone. Nie wiem dlaczego, ale ludzie podswiadomie uwazaja masturbacje za cos fajniejszego niz seks z innymi osobami i boja sie, ze to moze "przycmic", "odebrac radosc" z takiego seksu. @Wojciech: ja zabawki takze poznalam dzieki partnerowi, ale byly na baterie, a ja nigdy nie dbam o kupienie nowych, wiec szybko poszly w odstawke. Z obecnym poszlo latwo: "Przydalby sie w takim razie wibrator do lechtaczki"- "Mam taki wibrator, juz go wyciagam". Ale do tego stanu potrzebne bylo kilka lat odrzucania konwenansow. |
| # 25 | 2012.03.25, 11:40 |
![]() Wojciech | @Rosa - u mnie było troszkę inaczej, to ja ja musiałem namawiać na zabawki ("wole ciebie niż kawałek plastiku") @V - racja, w Polsce jeśli komuś powiem, że moja dziewczyna ma wibrator(lub inny gadżet) to od razu usłyszę parę zgryźliwych uwag, że jej nie wystarczam itp. Kobieta która przyznaje się, że ma wibrator od razu postrzegana jako niewyżyta, o takim facecie już nawet nie wspominam. |
| # 24 | 2012.03.25, 06:10 |
![]() V | E. . . byłabym daleka od stwierdzenia, że są "nienormalni. . . " Może tam u Ciebie, w Niemczech, ale w Polsce? Tu się mężczyźni naprawdę obawiają i porównują z kawałkiem plastiku. Przykre, ale prawdziwe. Mi trochę żal takich mężczyzn, a trochę im współczuję. Gadżety naprawdę nie są do końca oswojone. Ale czy to wina mężczyzn? A jak mówią o tym kobiety? A jak piszą o tym media? Hipokryzja i zaścianek. :) Myślę, że mężczyzna musi mieć wysokie poczucie własnej wartości, mieć zaufanie do swoich możliwości seksualnych i w związku musi się dobrze układać, żeby przyjął to na zasadzie urozmaicenia, a nie "konkurencji". Wiem, że to absurd, ale rozumiem przesłanki. |
| # 23 | 2012.03.25, 01:48 |
![]() rosa | @Wojciech: nie jestes. Moj partner tez szybko pogodzil sie z Mia. Nawet sie polubili, gdy pokazalam mu, co ona potrafi;) Nienormalni sa faceci, ktorzy widza zagrozenie w kawalku plastiku/silikonu/szkla itp. |
| # 22 | 2012.03.24, 20:57 |
![]() Wojciech | Bo "masturbacja to seks z kimś kogo kochasz". Może jastem jakiś dziwny ale świadomość, że moja dziewczyna ma i używa różnych garzetów erotycznych kompletnie mi nie przeszkadza. Powiem nawet, że mi sie to podoba i w pełni to pochwalam |
| # 21 | 2012.03.24, 09:20 |
![]() Marina | A co do "pełnego zjednoczenia kobiety i mężczyzny" to uważam, że używanie gadżetów może właśnie temu służyć! Umożliwia przecież lepsze poznanie siebie nawzajem, swoich potrzeb, marzeń, fantazji, reakcji swoich ciał. Służy sprawianiu sobie nawzajem przyjemności i odkrywaniu zakamarków swojej seksualności, a to przecież wzmacnia więź pomiędzy partnerami. Wspólna zabawa może być preludium do stosunku waginalnego i wcale nie przeszkadza w "pełnym zjednoczeniu". Pomysł, że wibrator czy inny gadżet służy tylko do masturbacji jest znakiem mocnego zawężenia myślenia. |
| # 20 | 2012.03.24, 09:10 |
![]() Marina | Jeśli ktoś zakłada, że KAŻDY dąży do pełnego zjednoczenia mężczyzny i kobiety - to tak, masturbacja jest fu be, bo do tego nie prowadzi. A fakt jest taki, że nie dla każdego "pełne zjednoczenie k i m"stanowi najwyższą wartość. Czasem chodzi po prostu o przyjemność, czasem o rozładowanie napięcia, a czasem nie o k i m, tylko inną konfigurację, lub o to, że ktoś nie ma osoby do PEŁNEGO ZJEDNOCZENIA. Każdy ma prawo realizować swoją seksualność tak, jak mu się żywnie podoba i nikomu nic do tego (dopóki działa w granicach prawa ;)) |
| # 19 | 2012.03.22, 11:13 |
![]() V | Bo najfajniej w ogóle jest wtedy, kiedy kobiety przeraźwie boją się dotknąć własnej cipki. Wtedy łatwo przejąć nad nimi kontrolę. I to jest wtedy naturalne i niesztuczne. :) |
| # 18 | 2012.03.22, 11:07 |
![]() kama | @Anonymus-nawet jeśli masz częściowo rację(z tą reklamą), to musisz wiedzieć, że skoro jest na zabawki erotyczne popyt, to znaczy, że istnieją ich odbiorcy, i to od dawna (czy relamę zupek w proszku też uważasz za godną potępienia, są one bardziej szkodliwe niż np. dildo:). Ja swój pierwszy wibrator otrzymałam na początku lat 90, wyboru dokonałam wspólnie z moim ówczesnym partnerem, dość spontanicznie, i niestety nie byłam z niego zadowolona. Powiem tylko tyle, że nie widzę nic złego w reklamowaniu czegoś bezpiecznego w użytku i wysokiej jakości. Powiem więcej: dobrze, że jest miejsce, gdzie mogę zasięgnąć porady w tej materii. Myślę, że nie wybrałaś sobie dobrego miejsca na wmawianie ludziom, że masturbacja jest be. . . PS Tak dla przypomnienia: zabawek erotycznych można używać również w parach, trójkątach, tercetach itd. , o różnej orientacji seksualnej :):):) |
| # 17 | 2012.03.22, 10:33 |
![]() V | :) A czemu nie wspomnisz o pełnym zjednoczeniu kobiety i kobiety? Albo pełnym zjednoczeniu mężczyzny i mężczyzny? Czyżby ono było niemożliwe? :) |
| # 16 | 2012.03.22, 10:24 |
![]() Anonymus | To wszystko jest sztuczne i nienaturalne (masturbacja nie prowadzi do pełnego zjednoczenia kobiety i mężczyzny) - a konkurs służy do napędzania interesu firmom produkującym wibratory (ot cala tajemnica za tym się kryjąca i warte jest to tylko potępienia). . . |
| # 15 | 2012.03.21, 23:16 |
![]() V | Dawaj, Gunia, zepsuj swoją reputację, jestem za i bardzo mocno Cię w tym wspieram. :) :P :D |
| # 14 | 2012.03.21, 18:07 |
![]() Ifrit | Mega pozytywne :D Dziewczyny, gratuluję odwagi :) |
| # 13 | 2012.03.21, 15:48 |
![]() Gunia | Kusicie i kusicie tym tematem, jeszcze z zazdrości o te fajne fotki sama sobie taką zrobię i moja reputacja zostanie zrujnowana na zawsze ;-) |
| # 12 | 2012.03.21, 10:38 |
![]() Marta | I oczywiście za poczucie humoru! :) |
| # 11 | 2012.03.21, 10:34 |
![]() Marta | A! Rewelacyjne zdjęcia! Piękne, cudne i zabawne. :) To ostatnie rozłożyło mnie na łoptaki! Gratulacje Dziewczyny, gratulacje za odwagę! :D |
| # 10 | 2012.02.22, 10:53 |
![]() V | @Jakitaki - oglądałam ostatnio film "W łóżku z Madonną". Kanadyjska policja zagroziła, że aresztuje artystkę, jeśli będzie ona udawać, że się masturbuje w trakcie koncertu (co robiła w czasie pioseki Li ke a virgin). Dochodzę więc do wiosku, że za każdym razem, kiedy kobiety dobrze się bawią, innych albo bierze zazdrość, że jest to zabawa bez facetów, albo też udają, że są zgorszeni (kiedy tak naprawdę są podnieceni!) i nazywają to chorobą. :) |
| # 9 | 2012.02.21, 22:01 |
![]() kama | @h-s - już po opublikowaniu mojego tekstu, doszłam do wniosku, że moja wypowiedź może zabrzmieć zbyt ostro, a tego nie chciałam. Dyskusję na dokładnie ten sam temat prowadzę z moim aktualnym partnerem i muszę przyznać, że on reprezentuje podobne do Twoich poglądy, szanuję to ale się z nimi nie zgadzam, pomimo tego, że zdaję sobie sprawę z potencjalnego ryzyka mojego postępowania. Za naruszenie sfery prywatnej uważam właśnie opisywane przez Ciebie postępowanie pracodawców, a na to pozwolić nie można. Nie czuję się żadną pionierką, po prostu wyraziłam w ten sposób swoją opinię i nie wiem, czy za jakiś czas nie poniosę przykrych konsekwencji tego faktu. Widocznie jest to dla mnie na tyle ważne, iż uznałam, że warto. Co zaś do poczucia prywatności, to pozwól, że moją opinię przedstawię na bardzo prostym przykładzie: Sprawy dotyczące higieny w czasie miesiączki też odnoszą się do sfery intymnej i prywatnej, a fakt trzymania np. tampona w ręku nikogo nie oburza. Publikowane zdjęcia nie mają mieć charakteru erotycznego, chodzi o pewien przekaz, i nie uważam, żeby naruszało to sferę intymną, pomimo tego, że jej dotyczy. Na zasadzie porównania tak wibrator jak i tampon dotyczą sfery intymnej, ale fakt ich trzymania w ręku tej sfery moim zdaniem nie narusza. Naruszają ją natomiast niektóre niewybredne komentarze (nie mam tu na myśli Twoich wypowiedzi), ale to jest wpisane w ryzyko;););) Pozdrawiam:):):) |
| # 8 | 2012.02.21, 19:10 |
![]() h-s | Asekuracja/oportunizm? Nie. Realizm i świadomość, że może to zaszkodzić mojej pracy i karierze? Tak. Wolę pewność finansową i pewność ciągłości zleceń od publicznego pokazywania języka światu i machania wibratorem przed nosem. Niestety bardzo niewielu pracodawców potrafi oddzielić sferę prywatną od sfery zawodowej. Zwalniają pracowników za zdjęcia z imprez wklejone na FB. Tego póki co się nie przeskoczy. Nie wszyscy są skrojeni na pionierów i twórców trendów w kulturze/społeczeństwie. Dodatkowo każdy z nas ma inną strefę tego, co intymne i prywatne, a tego co publiczne. Dla mnie wibrator zdecydowanie mieści się w strefie intymnej i prywatnej. |
| # 7 | 2012.02.21, 17:40 |
![]() kama | Moim zdaniem przekaz płynący z akcji jak powyżej jest taki: jako istocie seksualnej, zależy mi na tej sferze życia, pragnę ją wzbogacać, akceptuję to u siebie i innych. Sam gadżet jest tu jakby symbolem owej akceptacji, bo tak naprawdę chodzi o podejście do sprawy a nie o szczegóły. I w tym znaczeniu jest to temat polityczny, właśnie po to, żeby to nie był tematem tabu. Chodzi o to, żeby informacje o ewentualnych zainteresowaniach seksualnych nie miały mocy negatywnego wpływu na życie, publicznych (i prywatnych również) osób. Podczas wykonywania mojej pracy (ratowniczka medyczna) jestem tzw. funkcjonariuszem publicznym, jest to jak najbardziej zawód zaufania publicznego. Pomagam ludziom w najbardziej ekstremalnych sytuacjach życiowych, od narodzin, po zawały, czy wypadki. Chciałabym, żeby moi pacjenci ( i pracodawcy również) oceniali mnie pod kątem umiejętności nabytych w praktyce i na studiach i żeby fakt, że np. wypadnie mi niechcący prezerwatywa, czy jakiś gadżet z kieszeni nie będzie miał na tę ocenę wpływu. @h-s piszesz, że też lubisz pokazywać język światu, ale czy aby na pewno? Partner i grono bliskich przyjaciół światem raczej nie są. Piszesz, że mimo, że się tego nie wstydzisz to nie chciałabyś, żeby Twoi klienci i rodzina rozpoznali Cię na zdjęciu z wibratorem i nazywasz to perspektywicznym myśleniem. Mnie taka postawa bardziej kojarzy się z asekuranctwem, czy wręcz oportunizmem. Ja chciałabym, żeby stosunek ludzi do mnie nie był uzależniony od wiedzy na temat mojego „hobby” i dlatego wzięłam udział w poprzedniej akcji :):):) |
| # 6 | 2012.02.21, 13:50 |
![]() V | Nie wiem, czy to będzie odpowiednie porównanie, ale mimo tego zaryzykuję (może się , Dziewczyny, na ten temat też wypowicie?). . . Niektóre tematy, które dotyczą naszej intymności, są też polityczne. Tak jest np. z tematem aborcji czy homoseksualności. Zanim aborcja stała się jednym z praw człowieka na zachodzie we Francji i Niemczech kobiety w latach 70. przeprowadziły akcję "Miałam aborcję". Znane kobiety wykupiły okładkę w znanych czasopismach i dokonały zbiorowego ujawnienia. Świat zobaczył, że temat, który był marginalizowany, jak brudny, wstydliwy, godny potępienia, dotyczy wszystkich - nie tylko jakichś tam głupich i nieodpowiedzialnych Pań X, ale znanych aktorek, uczonych, modelek itp. Podobne akcje emancypacjne prowadzą orgaznizacje LGBT, kiedy w Polsce na bilbordach pojawiły się pierwsze zdjęcia z kampanii na rzecz emancypacji osób bi- i homoseksualnych, wybuchł wielki skandal (a było to dziewięć lat temu), bilbordy zostały zniszczone itp. Czy emancypacja kobiecej seksualnosci jest tak samo ważna? Jasne! Można emancypować się na różne sposoby. Ja proponuję taką zabawę. Każdy wchodzi w to - jeśli dla niego jest to tak samo fajne. :) Znam dużo osób, które by w to weszły bez wahania. :) Znam też takie, które nie wejdą, bo właśnie mają dokładnie takie samo podejście, jak Ty, H-S. Tak po prostu jest. :) Absolutnie nie uważam, że kobiety, które nie przystąpią do zabawy są wstydliwe czy zahamowane! Skąd. :) Każda umie ocenić, co ją bawi, co jej się opłaca itp. Jedna z moich ukochanych przyjaciółek też się wycofała w pół drogi, bo uznała, że jej to za bardzo nie wypada. A ja właśnie czekam na czasy, gdy gadżety erotyczne będą czymś tak normalnym, że nikt się nie będzie nawet zastanawiał, czy wypada, czy nie! :) Sto lat temu kobieta w spodniach, z krótkimi włosami, na uniwersytecie, z papierosem albo na rowerze - to było coś! Szczyt emancypacji. :) Przy tym oporze w stosunku do samych gadżetów i koszmarnych opiniach na temat kobiet, które ich uważają - pokazanie się z dildo to po prostu akt obywatelskiego nieposłuszeństwa. :P |
| # 5 | 2012.02.21, 13:19 |
![]() h-s | Też lubię pokazywać język światu ;) Ale preferuję to robić w mniejszym gronie, znanym, niż na stronie internetowej, gdzie zobaczyć mnie może każdy, kto tu trafi, anonimowo. Tak jeszcze w kwestii rodziców - po prostu uważam, że pewne rzeczy powinny zostać między mną a moim partnerem, czy też przyjaciółmi, z którymi akurat na takie tematy rozmawiam. Tak jak nie mam ochoty słyszeć o tym, czy moi rodzice uprawiają dziki seks wieczorami, tak nie mam ochoty sama z nimi się dzielić takimi przemyśleniami i opowieściami. Nie mówiąc o zdjęciach z wibratorem w ręce, z widoczną twarzą. |
Rozdajemy orgazmy dla dwojga - konkurs
Oden - coś więcej niż ring
Mia – idealny wibrator łechtaczkowy dla mnie
Rozstrzygnięcie kulkowego konkursu
Zamiast goździków – wibratory
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?