dział: varia

Seks jaki jest - każdy widzi?

Voca Ilnicka na kobieta.gazeta.pl
dodano: 2011.06.14
Są takie rzeczy, nad którymi nie trzeba się zastanawiać, bo wszystko jest jasne. A potem ona twierdzi, że kochali się wczoraj, a on, że miesiąc temu. Bo zupełnie inaczej rozumieją to, czym jest ”prawdziwy seks”. A jaką ty preferujesz definicję seksu?

Prokreacja czy przyjemność?

Przyjemność sprawiają nam najróżniejsze pieszczoty. Niezwykle podniecający jest chociażby sam pocałunek. Ale także wszelkiego rodzaju głaskanie, lizanie, dotykanie, drapanie, gryzienie, ssanie... A ssana i lizana może być każda część ciała w zależności od ochoty i fantazji. Bardzo często te pieszczoty sprzyjają orgazmom, szczególnie kobiecym orgazmom. Ale wiele z nas nie nazwie "prawdziwym seksem" czegoś, czemu Bravo dało nazwę petting, chociaż łóżko płonie. Nie, umierasz z rozkoszy, ale to jeszcze nie jest seks. To dopiero zapowiedź, wstęp albo jeszcze inaczej - gra wstępna. A jej "ukoronowaniem" ma być genitalny stosunek kończący się wytryskiem w pochwie kobiety. A przecież to "ukoronowanie" to prokreacyjna wizja seksu! Dlaczego wszystko, co jest przed tym, ma być traktowane jako przystawka?

Anatomia swoje, naukowcy swoje

Przez lata nawet najtęższe głowy, takie jak Freud czy Kinsey, twierdziły, że genitalny stosunek jest jedynym "poważnym" czy też "właściwym" rodzajem seksu. Cała reszta to zabawa dla nastolatków. I chociaż naukowcy bardzo dobrze wiedzieli, że kobiety bez problemu osiągają pełnię satysfakcji, jeśli stymulowana jest ich łechtaczka, to i tak kazali kobietom "uczyć się" osiągania orgazmu wynikającego z penetracji. A która nie umiała, która nie czuła i która chciała inaczej - po swojemu - była po prostu niedojrzała (Freud) lub niedoświadczona (Kinsey). Oczywiście, stosunek może być ogromną przyjemnością dla kobiet, ale jak pokazują badania jeszcze z lat 70. (Raport Hite), tylko około 30% kobiet do orgazmu wystarczy sama penetracja. Natomiast prawie wszystkim bardzo łatwo o satysfakcję, gdy pieszczona jest łechtaczka.

Pytanie: Komu taki stosunek wystarczy do przeżycia orgazmu? Tak, zgadliście, mężczyznom.


Męska definicja seksu

Wydaje się, że ten "prawdziwy" seks to po prostu seks z męskiego punktu widzenia: "wszedłem-doszedłem". Było tak jak książka pisze. Bo nawet Wikipedia tak opisuje typowy heteroseksualny stosunek: penis w pochwie, kopulacja, orgazm, wytrysk, odprężenie. Tylko dlaczego po męskim wytrysku cała zabawa ma się skończyć? Dlaczego nie może się skończyć (albo zacząć!) kobiecym wytryskiem (wierzcie mi lub nie, ale są takie miejsca na świecie, w których nie ma mowy o penetracji, zanim kobieta przeżyje wytrysk)? Albo dlaczego ruchów frykcyjnych nie zastąpić ruchami języka po łechtaczce lub też ruchami dłoni po penisie? Nie chodzi mi o to, żeby zapomnieć o takim rodzaju seksu, ale o to, żeby definicję tego, co jest seksem, trochę rozszerzyć.

Kobiece oczekiwania względem seksu

 Badaczka seksualności Shere Hite pisze, że gdy kobieta oferuje seks, w domyśle mamy, że będzie to typowy stosunek waginalny. Natomiast, gdy kobieta oczekuje seksu - często oczekuje czegoś, co będzie dla niej miłe, rozkoszne i zwieńczone orgazmem, ale co - niestety - nie ma nazwy. Bo jak jednym słowem określić pieszczoty całego ciała, ze szczególnym uwzględnieniem waginy i łechtaczki, które to mogą się odbywać z użyciem dłoni, języka, gadżetów erotycznych oraz penisa. Na dodatek wielu mężczyzn nie wie, że kobieta tego też potrzebuje. Bo nikt im tego nie powiedział, a kobietom o swoich oczekiwaniach mówić "nie wypada". Zresztą - skoro mamy taki problem z mówieniem o intymności, to jak to zgrabnie mężczyźnie przekazać? Przecież wszyscy wiedzą(?), że mężczyźni jak ognia unikają tzw. gry wstępnej. Bo to nuda i strata czasu.

Mit gry wstępnej

 Kiedy przyjmiemy tę prokreacyjną definicję seksu, wszystko, co nie jest genitalnym stosunkiem, zamieni nam się w "grę wstępną". Odbierzemy wartość seksowi oralnemu, dotykaniu, lizaniu, całowaniu... Nawet jeśli oboje wolimy takie intensywne pieszczoty wszelkiego rodzaju albo też przeplatanki seksu oralnego, genitalnego, dotykania, pieszczenia się językami i gadżetami, to jednak - chcąc uprawiać ten "prawdziwy, dorosły seks" jak na dorosłych przystało - zarzucimy je w końcu. Żeby się potem nie okazało, że zamiast uprawiać seks, uprawiamy tylko grę wstępną. Shere Hite postuluje, żeby rozszerzyć tę przestarzałą definicję seksu. Seksuolog Ian Kerner pisze: "Owo smakowite całowanie, dotykanie, rozbieranie, kąsanie, drażnienie i ssanie to nie gra wstępna - to danie główne". Mitem jest również to, że tylko kobiety potrzebują tego rodzaju seksu. Bardzo, ale to bardzo potrzebują go także mężczyźni, których wręcz terroryzuje przeświadczenie, że seks może się udać tylko wtedy, gdy mają erekcję. Kiedy penis nie jest sztywny, też można się kochać, przecież służy nam do tego całe ciało! Owszem, myślę, że większość kobiet chce czasem poczuć mężczyznę w sobie, ale czasem nie oznacza zawsze. A erekcja naprawdę nie jest warunkiem sine qua non, żeby iść do łóżka. W końcu - od czego mamy wyobraźnię?


Tekst pisany był na serwis kobieta.gazeta.pl i tam się ukazał.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 2)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.07.08, 14:31

Gunia
Moje doświadczenie wskazuje na to, że mężczyźni bardzo chętnie przeciągają ''grę wstępną'' na początku związku, a po około 1,5 roku włażą na mnie, spuszczają się odwracają na drugi bok i zasypiają. Pierwszego po tej przemianie z księcia w żabę po prostu rzuciłam, ale kiedy stało się to ponownie postanowiłam zastanowić się nad sobą i tym jak to się dzieje. Poszłam po rozum do głowy jakies dwa lata temu i do teraz nie odkryłam pełnej odpowiedzi. Jednak nie pozostaję tu bez winy, ja też się w końcu nudzę i przestaję starać i to zwykle jest początek końca.
# 22011.07.08, 18:41

Voca
Ja będąc z kolejnym partnerem, odkryłam, że w związku mam znów te same problemy. Co prawda nie chodzi tu o seks, ale zastanawiałam się, czy powtarzalności problemów jakoś przypadkiem sama nie wywołuję. Nie wiem do dziś, czy to jest tak, że pewne rzeczy są w nas po prostu zwierzęce i jak się kończy chemia, to się zaczyna psuć, czy np. jestem obarczona jakimś schematem, który nieświadomie realizuję.

podobne artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

„Porady bezwstydnej dziewczyny – rozkosze niegrzecznego seksu”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter