dział: tożsamości

Tylko nie lesbijka!?

Ruda
dodano: 2012.12.14
Ostatnimi czasy moja niedoświadczona w sferach seksualności przyjaciółka zaczęła zastanawiać się, czy przypadkiem nie jest lesbijką. Ewentualnie kobietą biseksualną. Pomimo ćwierćwiecza na karku nie zdarzyło się jej odczuć wszechogarniającego pożądania w stosunku do mężczyzny (do kobiety w sumie też nie). O konkretnych czynnościach seksualnych nie wspominając.

Pamiętam moją osobistą „chwilę słabości”, kiedy to borykałam się z rozstaniem z pewnym mężczyzną i stwierdziłam, że w takim razie teraz zostanę lesbijką i tyle. Podzieliłam się tą niezbyt poważną myślą z mamą, która o mało nie dostała zawału serca. Podobnie jak rodzina mojej przyjaciółki na wieść o jej rozmyślaniach dotyczących możliwej orientacji seksualnej. Lesbijka w naszej porządnej rodzinie? To się nie godzi! 

Po tej, a także kilku innych opowieściach, zaczęłam się zastanawiać, co jest takiego strasznego w byciu lesbijką? A może raczej: w posiadaniu lesbijki w rodzinie? Mam wrażenie, że świecie, w którym wciąż normą jest heteroseksualność, lesbijka to jakaś fanaberia. Dziecinna postawa kobiety, która do tej pory nie spotkała w swoim życiu mężczyzny z krwi i kości. Takiego, który wybiłby jej z głowy te dziwactwa i pomógł wejść na jedynie słuszną drogę bycia hetero. Wydaje mi się, że wielu rodzicom dorosłych kobiet lesbijka wciąż kojarzy się z kobietą, która nigdy nie da im wnuków, nie założy „normalnej rodziny”, nie stanie przed ołtarzem w białej sukni… W końcu poczęcie dziecka poza usankcjonowanym przez normy społeczne związkiem kobiety i mężczyzny to jakieś całkowite wynaturzenie. Dziecko musi mieć pełną rodzinę składającą się z mamy i taty. W przeciwnym razie najpewniej wyrośnie na jakiegoś dewianta…

Mam wrażenie, że także sfera medialna w dużej mierze pomija lesbijki. Osobiście częściej słyszę czy też czytam o gejach, którzy dokonali coming outu i od tej pory po pierwsze czują się dużo lepiej, a po drugie nie muszą już ukrywać swojej orientacji w sferze publicznej. W tym momencie żadna lesbijka nie przychodzi mi do głowy. Odnoszę wrażenie, że bycie gejem to poważniejsza sprawa od bycia lesbijką. Podobna tendencja istnieje w polskich serialach. Żadna ze mnie znawczyni czy też wielka fanka wspomnianych produkcji, jednak wydaje mi się, że pokazuje to pewien trend. Z tego co mi wiadomo w przynajmniej dwóch polskich serialach występują pary gejowskie. Co prawda ich związki są w ogromnej mierze zupełnie aseksualne i wyprane z wszelkiej bliskości, jednak oficjalnie występują. Natomiast pary lesbijskiej ani żadnej wzmianki na ten temat jak dotąd nie spotkałam.

Zastanawiam się, jak zareagowałaby rodzina mojej przyjaciółki, gdyby ta naprawdę okazała się lesbijką? Czy groziłoby jej wyrzucenie z rodziny, odprawianie egzorcyzmów, terapia szokowa nawracająca, wyklęcie…? W „najgorszym” wypadku tolerancja z zaciśniętymi zębami i modlitwą o to, aby jej przeszło? A może spotkałaby się z gorączkowym swataniem ze stuprocentowym mężczyzną? Z prośbą, błaganiem, wybijaniem z głowy tej fanaberii? Żadna z tych postaw nie sprawiłaby mi radości. Osobiście informację o tym, iż moja przyjaciółka jest lesbijką, przyjęłabym z podekscytowaniem. W porównaniu z rzeszą heteroseksualnych znajomych byłaby to pozytywna odmiana i możliwość poznania zgoła innych doświadczeń. Gdy pomyślę w tym kontekście o sobie i swojej rodzinie, sytuacja wcale nie wydaje mi się lepsza. Podejrzewam, że spotkałabym się z ogromnym zadziwieniem, szokiem i pytaniem „ale jak to możliwe?!” Ok., osobiście nigdy tego nie doświadczę, bo jestem heteroseksualna, ale już sama myśl o takiej postawie rodziny jest wysoce nieprzyjemna.

Abstrahując od samego ujawnienia, że jest się lesbijką i reakcji otoczenia, zastanawiam się, jak to możliwe, aby przez tyle lat życia nie wiedzieć, jaką ma się orientację? Gdy tak patrzę na siebie na przestrzeni życia, nie odnajduję nigdzie takiego momentu, w którym czułabym się bardzo zagubiona w tym zakresie. Wiedziałam, że pociąga mnie płeć przeciwna. Czułam to zwłaszcza w okresie dojrzewania. Czyżby jednak nie u każdego „biologia zaskoczyła w odpowiednim momencie”?


Tekst ukazał się w ramach świątecznego konkursu, w którym rozdajemy zapierające dech w piersiach nagrody. Sprawdź, jakie i przyłącz się do konkursu!

Zobacz też: Lesbijki


 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 3)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.12.14, 10:50

V
@Ruda - ja też miałam taką koleżankę. I to niejedną. Ale czas zrobił swoje - dziś już są oswatane albo i za mąż powychodziły i dzieci bawią. Może to, że niektóre z nas pierwsze namiętne przygody miłosne przeżywają w wieku nastoletnim, a inne pierwszy raz w życiu zakochują się przed trzydziestką - jest zupełnie naturalne? Najpierw długo-długo nic, ani dziewczyny, ani chłopaka, pytania: co ze mną jest?; a potem ni z gruszki ni z pietruszki kogoś się poznaje i to jest to. I nie ma pytań, nie ma wahania. . . takie historie mnie otaczają. Niektóre kobiety tak po prostu mają i już. :)

A co do lesbijek, to tak! Tak, można przeżyć kawał życia i nie mieć zielonego pojęcia o tym, że się jest les albo bi. Dlaczego? Bo żyjemy w heteromatriksie, bo - jak słusznie zauważyłaś - nie ma żadnych lesbijskich par ani w serialach, ani w książkach, ani w lekturach, wiele osób nie ma też homo znajomych. Albo: ma, ale o o tym NIE WIE. Bo ujawnienie jest bardzo ryzykowne. Można trafić na kogoś, kto powie: super, że jesteś lesbijką, a można na kogoś, kto będzie chciał cię wysłać na terapię. Ludzie się boją (niepotrzebnie) ryzykować. Kiedy w kulturze nie ma wzorców pozytywnego traktowania i pozytywnego życia jako osoba homo albo zaprzeczasz sobie, że homo jesteś i próbujesz żyć jak inni - chociaż wbrew sobie, albo też - często - wybierasz drogę oszukiwania/nieujawniania się z własną tożsamością, żeby uniknąć przykrości. Bo to, co widzisz wokół, wcale nie jest zachęcające.

I zupełnie naturalne jest to, że jako osoba hetero, nie miałaś wątpliwości, kim jesteś, bo szłaś utartą przez lata i tysiace osób drogą, na której nie trzeba się zastanawiać, po prostu robi się, co się czuje. I całkiem naturalne jest to, że niektóre osoby homo nie wiedzą, kim są długo-długo, bo np. pierwszy raz o tym, że na świecie są osoby homo, dowiedziały się dopiero np. w wieku 15 lat, ale dowiedziały się, że to zboczeństwo i choroba, więc potrzebowały jeszcze np. z 5-10 lat, żeby się z tym faktem pogodzić i dopiero po tak długim czasie zaczęły siebie akceptować, a żeby wyjść z szafy i powiedzieć innym, potrzebowały np. kolejnych 5-10 lat. Więc jak - będąc pełnym wątpliwości, w świecie, który osoby homoseksualne opluwa na każdym kroku - bezstresowo i radośnie realizować się w swojej tożsamości? Się nie da tak łatwo. Heterykom w "ujawnieniu" pomaga cały świat: a masz już chłopaka? a całowałaś się? a ile chcesz mieć dzieci jak wyjdziesz za mąż? Po prostu wpisujesz się w ten nurt i już. A lesbijka na każdym kroku dostaje te same pytania - i co może sobie pomyśleć? Cholera, chyba muszę znaleźć chłopaka. Czy na pewno wolałabym dziewczynę? Może tak, ale wszyscy mi mówią, że ze mnie i z Tomka byłaby taka ładna para. Może więc z niego wyjdę. . . I tak dalej. . .

Oczywiście, trochę przerysowałam, ale tak to może wyglądać. . .
# 22012.12.15, 21:21

Ruda
Heteromatriks to całkiem słuszna nazwa. . .
Zgadzam się z tym, co napisałaś, Voca. Narażenie się na ostracyzm społeczny może skutecznie blokować realizację swoich potrzeb, a nawet samo zdanie sobie z nich sprawy, przyznanie się do nich, akceptację itd. Chciałabym dożyć czasów, w których będzie to inaczej wyglądało u nas. Pobożne życzenie. . . ?
# 32012.12.18, 01:27

łowłwowe
a może jest po prostu aseksualna ?

podobne artykuły

Przechytrzyć siebie
Do seksu się zmuszałam odkąd pamiętam. Uprawiając seks, zamykałam wszystkie zmysły. Oddychałam ustami, żeby nie czuć zapachu. Myślałam, żeby się już skończyło, żeby nie słyszeć. Nie całowałam się prawie wcale, tylko jak muszę. Dotyku starałam się nie czuć, bo mnie ranił. Nie czułam, jak dotykam moimi betonowymi dłońmi. Oczy zawsze zamknięte. Nie mogłam na to patrzeć. Brzydziło mnie. A jednak, dlaczego TO robiłam przez tyle lat? I jaki to ma związek z seksem?
 
Jak mówić dzieciom o homoseksualności?
Jak rozmawiać z dzieckiem na temat orientacji seksualnej? W jaki sposób wyjaśnić sytuację, gdy kolega z przedszkola ma dwie mamy? Na te pytania odpowie Alina Synakiewicz – pedagożka, edukatorka seksualna, trenerka umiejętności psychospołecznych, związana z Grupą Edukatorów Seksualnych Ponton.
 
3.03 Skandal! Skandal! Sadowska ma URODZINY! - matronujemy
Kim jest owa tajemnicza dr Zofia Sadowska (1887-1960), prymuska, feministka i automobilistka? Jakie tajemnice skrywa pod garniturem?!

Czy ”wyzyskiwała przewrotną miłość do kobiet dla celów osobistych”? Czy naprawdę uwodziła pacjentki, rozbijała małżeństwa i organizowała lesbijsko-sadystyczne orgie w swym domu schadzek w Warszawie?
Zanurz się w podziemne klimaty przedwojnia, poznaj prawdę o ”starogreckim skandalu” z lat 20. i świętuj 125. urodziny Zofii Sadowskiej!
 
Kobiety fantazjują o gejowskim seksie
Czego chcą mężczyźni? Jacy są pod względem seksu? Dlaczego mężczyzna nie może być bardziej podobny do kobiety: troskliwszy, bardziej kochający, czulszy? W żadnej innej fantazji kobiety nie badają wnikliwiej seksualizmu mężczyzn niż w fantazji o oglądaniu dwóch mężczyzn podczas seksu. Tutaj patrzą na nich bez osłonek.
 
Kobieta wyzwolona
Miała wielu partnerów, często mówi o seksie i kupuje różne gadżety erotyczne. Nie ulega przesądom, nie wierzy w zabobony, idzie przez życie, czerpiąc z niego, ile się da. Czy jest wyzwolona?
 

najnowsze artykuły

Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
komentarze (1)
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
O miesiączce dla mężczyzn
seksualność kobiet » miesiączka
O miesiączce dla mężczyzn
Kochasz kobiety czy może ich się boisz?
Chcesz je lepiej zrozumieć, oswoić się z nimi, pomóc im?
To wszystko jest możliwe!
 
Poród i masturbacja. Zamiast nacięcia krocza
seksualność kobiet » macierzyństwo
Poród i masturbacja. Zamiast nacięcia krocza
Dwie łyżeczki masła orzechowego? Mąż ssący Twoje sutki? A może Twoja przyjaciółka ssąca Twoje sutki? A może masturbacja? Czy to nie brzmi jak dobra impreza? Taniec, świece, masaże, muzyka, pieszczoty piersi i łechtaczki, głaskanie ciała, głęboki relaksujący oddech, wanna pełna ciepłej wody? A może jeszcze orgazm porodowy, który przenika Twoje ciało?
 







zobacz też

Orgazmiczna joga. Polecam :)

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter