dział: tożsamości

Słodka kurwa, słodka księżniczka

Voca Ilnicka
dodano: 2014.05.19
Przez weekend mierzyłam się z ladacznicą, grzesznicą w sobie. Aż samą mnie dziwi to, co piszę, gdyż nigdy nie poczuwałam się ani do bycia ladacznicą, ani tym bardziej – grzesznicą! Słowa te - wydaje mi się – pochodzą z jakiejś równoległej rzeczywistości, do której nigdy nie należałam.


Na warsztat „Święta Ladacznica” do Izy Cisek trafiłam przez przypadek. O ile ktoś wierzy w przypadki. Przez dwa dni robiłam, co mi kazano, bez jakiegoś szczególnego zapału ani olśnienia. Aż trzeciego dnia nagle się stało – zatrzęsła się ziemia, rzeki wystąpiły z brzegów, a ja w mig pojęłam, po co to wszystko...


Przez weekend mierzyłam się z ladacznicą, grzesznicą w sobie. Aż samą mnie dziwi to, co piszę, gdyż nigdy nie poczuwałam się ani do bycia ladacznicą, ani tym bardziej – grzesznicą! Słowa te - wydaje mi się – pochodzą z jakiejś równoległej rzeczywistości, do której nigdy nie należałam.

A jednak je znam.


Zarezonowały bardzo mocno, gdy kiedyś padły w moim kierunku z ust mężczyzny. Może nawet – zabolały? Ponieważ wywołały ten oddźwięk, to znaczy, że jednak miały coś wspólnego z moją rzeczywistością. To one prowadziły mnie przez warsztat wśród samych kobiet. Pokazały mi też, jakie przekonania na temat kobiet i kobiecości wciąż może trzymać moje ciało. (Chociaż głowa oczywiście, podpowiada, że żadnych takich przekonań we mnie nie ma.:-))


Co może powiedzieć ciało, okazało się, gdy w jednym z ćwiczeń wiłam się na podłodze niczym dziki wąż. Zmiatałam podłogę włosami i gięłam się w konwulsyjnych, seksualnych ruchach i poczułam, że to, co robię jest „zbyt”... Zbyt... odważne? Zbyt gorszące? Zbyt otwarcie seksualne? Tam – między ko-bie-ta-mi??! A wiadomo przecież, kobiety nie są seksualne! Kobiety to grzeczne dziewczynki, które o tym nie myślą!


To odkrycie było równie dziwne, jak to sprzed miesięcy, że słowo „ladacznicamoże mi coś zrobić. Że nie pozostaję obojętna, że biorę do serca, do siebie. Znów wzięłam do siebie i poszłam dalej. Ale zanim do tego doszło, Iza musiała przeprowadzić nas przez spotkania z wieloma boginiami, od której każda brała to, czego potrzebuje najbardziej.


Dla mnie kluczową boginią okazała się afrykańska Oshun – bogini słodkich wód, seksualności i słodyczy. Mówiąc o słodyczy, mam na myśli ciepło i bezbronność, całkowitą otwartość pełną życzliwości i miłości. Taką trochę matczyną cechę. Ta słodycz często w naszej kulturze jest kojarzona z naiwnością, słabością czy nawet głupotą. Nie bez przyczyny mówimy o „słodkiej idiotce”. A słodycz i bezbronność są być może ostatnimi cechami, które kojarzą się nam z ognistą seksualnością. Kocica, ladacznica, wamp – to nie są istoty słodkie i bezbronne, tylko zmysłowe i niebezpieczne. Jednak słodycz Oshun w naturalny sposób połączyła się dla mnie z seksualnością i otwarciem na drugą osobę.



Dla wielu z nas słodycz Oshun może być ważna. Wiele silnych kobiet nie pozwala sobie na bycie słodką, gdyż słodycz jest postrzegana jako zaprzeczenie siły. Jesteśmy więc konkretne, logiczne, racjonalne i podchodzimy do życia „bez zbytnich sentymentów”, aspekt słodyczy chowając do szafy i dodatkowo dociskając kolanem, być może w obawie, że jeśli ktoś się dowie o naszej miękkości, to nas wykorzysta.



A przecież to bardzo przyjemne być słodką.


Słodycz kojarzy się z niewinnością i naiwnością, ze złotymi lokami Meg Ryan ze starych romantycznych komedii. Kobiecość została poszatkowana na różne wykluczające się aspekty. Seksualność nie jest już postrzegana jako „niewinna”, a słodycz jako jej część. Jeśli coś jest namiętne nie jest słodkie, jeśli jest słodkie, nie jest namiętne. A kobieta może być albo „świętą”, albo „ladacznicą”.


Będąc między kobietami, wykonując różne zadania, poczułam, że można być zarówno słodką i być kurwą (oczywiście – w najlepszym tego słowa znaczeniu) jednocześnie. Że bycie obsceniczną, nie wyklucza bycia świeżą i niewinną jak Wiosna, a znów bycie bezbronną idealnie dopełnia się z byciem asertywną a nawet zołzowatą. Złośnica, zbereźnica, słodka księżniczka, kurwa i zdzira, czuła kochanka, kochająca żona, kapłanka seksualności – to po prostu różne aspekty jednej kobiety. W każdej kryje się taki potencjał, ale nie każda robi z niego użytek.


Często boimy się sięgać do swoich potencjałów, nasze życie (także seksualne) staje się coraz bardziej płaskie i nudne, ulatuje z niego radość i siła, bo nie chcemy pokazać jakiejś twarzy, która „do nas nie pasuje”. Boimy się swojej delikatności i słodyczy (Nie będę słodką idiotką! Nie będę ostatnią naiwną!), kokieteryjności lub siły albo pierwotnej seksualności (nie jestem flirciarą, zdzirą, dziwką). Wydaje się, że odrzucenie jakiegoś „podejrzanego” aspektu jest bezpieczne. Ale w ostatecznym rachunku jest zubażające lub nawet okaleczające. Kulturowy wizerunek kobiecości jest właśnie bezpieczny – ale wielu kobietom w tych bezpiecznych ramach za ciasno i się duszą.


Iza Cisek mówi różnym aspektom kobiecości „ułóżcie się w zapomnianą całość” i pomaga kobietom je na nowo odkryć i zintegrować. Przywołuje różne boginie, archetypy, podania, sięga głęboko i pomaga spajać to, co było jednością a zostało rozdzielone. Kultura wciąż swoje, wychowanie swoje, religie swoje, ale my jesteśmy już dorosłe same możemy decydować o siebie i tym, jaka będzie nasza kobiecość. Gorąco polecam warsztat „Święta Ladacznica”. Dla mnie było to ważne i cenne przeżycie. Coś, co odżywiło moją kobiecość i seksualność.


Zobacz, gdzie obecnie można wziąć udział w warsztacie - przekierowanie na stronę Izy Cisek.



VI.jpg
Autorką artykułu jest: 
Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, trenerka, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” (2010) i współautorka „Weź kąpiel w płatkach róż. Jak polubićmiesiączkę” (2010). Warsztaty dotyczące płci i seksualności prowadzi od roku 2007, a warsztaty tylko dla kobiet od 2011 roku. Prowadzi także zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej, sporadycznie rozmaite warsztaty, spotkania i wykłady. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Tematykę seksualności zgłębia od lat, ucząc się od kobiet takich, jak: dr Betty Dodson, dr Shakti Mari Malan, Nancy Friday, Catherine Blackledge, Deborah Sundahl, Pema Gitama, Natalia Miłuńska, Luna Mierzewicz, Karo Akabal i wielu innych kobiet i mężczyzn. Uczestniczy w warsztatach i kursach edukacji seksualnej, rozwoju osobistego, edukacji dorosłych, tantry, świętej i świadomej seksualności. Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” itp.

v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl

 
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 4)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12014.05.19, 14:38

Biały Kruk
Przez cały tekst - za pierwszym, drugim i trzecim razem - uwierała mnie ta "ladacznica" i "grzesznica". O ile tu: "Złośnica, zbereźnica, słodka księżniczka, kurwa i zdzira, czuła kochanka, kochająca żona, kapłanka seksualności" jest dla mnie jasne, że jedna osoba (hm, niekoniecznie kobieta, mój partner zna mnie w niemal każdym z tych wydań XD) może być tym wszystkim. . . i jeszcze pewnie kilka określeń by się znalazło (mnie brakuje ukochanej dziwki). . . o tyle z "ladacznicą" i "grzesznicą" mam problem. Kulturowy.
Bo dla mnie "ladacznica" to archaizm, to słowo mnie drażni tylko o tyle, że nie kojarzę tego ze współczesnością. Odbieram ją trochę jak "białogłowę" - której w tym tekście nie ma, ale przynajmniej ją znam. "Ladacznicę" niby widywałem wielokrotnie w powieściach, ale tak naprawdę kojarzę tylko z Twoimi tekstami (w tym pamiętną dyskusją na Facebooku), no i tym warsztatem. Z kolei "grzesznica" z kolei jednoznacznie wprowadza patrzenie na siebie z perspektywy religijnej (ba, zawężonej do pewnych religii) i przyznanie "grzeszę" lub "ktoś uważa, że grzeszę". A jeśli się na siebie z tej perspektywy nigdy nie patrzy, nie z powodów seksualnych tylko światopoglądowych?
Więc niby uwiera, ale dlatego, że obce. Gdyby całość skupiała się wokół "Świętej Dziwki" - po czym przeczytałbym ten mocny akapit z "Zbyt. . . odważne? Zbyt gorszące? Zbyt otwarcie seksualne?" - zrobiłbym "AHAAAAA!". A tak to wiszę na tym języku i wiszę :D
Poza tym tekst świetny. Warsztat też brzmi jakby był świetny :)
# 22014.05.19, 17:19

obudzony ze snu
Media i całe otoczenie tak miesza wam w głowach że tracicie swą prawdziwą kobiecość.
Taki kurs mało co da a uśpi tylko niepokój który gdzieś tam się pojawił, zamiast rozprawić się z nim.

Co zrobić ??? To proste i mega trudne zajrzeć w głąb siebie w ciszy, zacząć patrzeć i słuchać siebie swego najcichszego głosu, oglądać świat. Nie oczekiwać i nie krzywdzić nie prowokować.

Kobiecość to świątynia miłości pełna duchowego ciepła mądrości ale i fizyczności. Lecz nawet najlepsza świątynia bez odpowiednich fundamentów z czasem runie łechtana prądami wody wiatru prowadzać do kolejnej próchnicy w fundamentach osobowości.
# 32014.05.19, 23:30

AwaS
A mnie mierzi taki język, stygmatyzujący, szufladkujący, obraźliwy. Gdyby ktoś tak powiedział o mnie, nie obeszłoby mnie to, bo tak siebie nie postrzegam, choć może byłoby mi przykro, ale nie użyłabym takich okresleń również w stosunku do innej kobiety, nawet takiej, której, powiedzmy, nie lubię. Nie przemawiają też do mnie w ogóle konotacje religijne, bo jestem kompletnie areligijna i nie zamierzam wpisywać się w taką retorykę. Generalnie - precz ze stereotypami!
# 42014.05.28, 18:04

kama
Czy przedostatnia rycina przedstawia Babalon?! To dopiero ciekawa postać.

podobne artykuły

Mój apel do Ciebie, Seksualna Istoto!
Urodziłam się jako istota seksualna. Ty też. Może słyszałaś/-eś, że seksualność to coś złego, brudnego, grzesznego, że trzeba ją ukrywać i że trzeba się jej wstydzić. Ja Ci mówię, że wraz ze swoją seksualnością jesteś idealna/-y. Nie musisz nic zmieniać! Ja przyjmuję i szanuję Twoją seksualność.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
30 stycznia 2017 we Wrocławiu rozpoczyna się już czwarta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla kobiet i mężczyzn.
 
Z przekleństwa w błogosławieństwo
Niełatwo być dziewczynką. Tym bardziej, jeśli się ma potrzebę bycia dziewczynką idealną. Wspaniałą wnuczką, kochaną siostrą, przodującą uczennicą, oddaną przyjaciółką i przysparzającą powodów do dumy córką. Prawie mi się to udało. No właśnie, prawie… Bo wypełniając te wszystkie funkcje, nosiłam w sobie przekleństwo. Przeklinałam samą siebie.
 
Spełniam swoje marzenia! Dziękuję!
Tak bardzo, bardzo się z tego cieszę! Przypomniałam sobie o marzeniach sprzed blisko 10 lat i nagle okazało się, że - spełniłam je w tym roku! Dzięki Wam! :) Co więcej - spełniłam kilka dodatkowych. :)
 
Całkowita kontrola nad kobiecą seksualnością
W czasach pokoju i dobrobytu zarówno przyjemność, jak i macierzyństwo były kwestiami osobistymi, intymnymi doświadczeniami, do których zachęcano i które chwalono. Poeci pisali o kobiecych orgazmach, o ”muszelkach” czy innych ”różanych pączkach”, a malarze i rzeźbiarze przedstawiali je w swoich dziełach.Ale jak tylko nadchodził kryzys - polityczny, ekonomiczny, religijny albo wszystkie jednocześnie - i w społeczeństwie zaczynał panować strach, pierwszym symptomem tego, że zbliżają się konserwatywne rządy autorytarne, była zmiana w postrzeganiu kobiet. Nawet nie praw kobiet, ale ich pozycji. Słowa stają się bardziej wulgarne.
 

najnowsze artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 









zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Like a virgin

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter